Forum.Szybowce.Com

Gość


Autor Wątek: Pyskówki z wątku: Komisja szybowcowa i nie tylko - jak zachęcać do uczestnictwa?  (Przeczytany 29050 razy)

Krzysztof Mazur

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 166
  • Liked: 9
>Dziś rozmawiałem z SGAP potwierdził że AP otrzymał z MSiT uzgodniony statut i że statut został wysłany do KRS-u.
>A. Rydzyński


Panie Andrzeju, sprawdzę jednak przezornie czy aby na pewno statut do sądu trafił, bo dziwi mnie brak oficjalnego komunikatu ZAP w tej kwestii, a co do informacji o statucie to już różne „cuda” ze strony ZAP się działy.

Co do „sportów lotniczych”
Utrzymanie nieprawidłowej, biorąc pod uwagę statut FAI, formy „sportu lotniczego” w obecnym statucie mnie dziwi, ponieważ ZAP podjął uchwałę o powrocie do prawidłowej formy „sportów lotniczych”

A o to dowód:
http://www.aeroklub-polski.com.pl/aeroklub/img/_216134015.pdf

Dlaczego ZAP nie zrealizował własnej uchwały?


Wyszło zabawnie ponieważ Pani Minister okazała się lepszym fachowcem w dziedzinie lotnictwa sportowego  niż owy „specyjalista” ZAP który zaproponował w 2012 r. zmianę w statucie AP na „sportu lotniczego”;) Pani Minister Joanna Mucha w swoich oficjalnych pismach stosuje prawidłową międzynarodową formę „sportów lotniczych” nie przejmując się bzdurą zapisaną w statucie AP i degradacja sportów lotniczych do dyscyplin;) Szacun dla Ministra:)

A oto dowód pismo z 8 maja 2013.: 
„Sytuacja sportów lotniczych i pozycja Aeroklubu Polskiego nie mogą być rozpatrywane w oderwaniu od uwarunkowań i regulacji dotyczących całokształtu sportu.”
http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=34C2C11B   


Ps.
Warto przypomnieć propozycje do statutu Polskiej Federacji Paralotniowej w której są zawarte potencjalne korzyści ze stosowania formy „sportów lotniczych”.
http://pfp.waw.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=8742

Niestety, ale ZAP brak elementarnych manier wychowania, kurtuazji i nie było odpowiedzi na oficjalne pismo PFP, zresztą i innych organizacji. Tak to AP wyrabia sobie opinię.
http://www.lafrp.org.pl/images/pisma/3_Akces_do_pzs.jpg

W tym kontekście na szacunek zasługuje propozycja kandydata na przewodniczącego komisji KLiP który dostrzegł potrzebę oficjalnych kontaktów z PFP naturą rzeczy jako platformy do zorganizowania Pucharu Polski w sporcie paralotniowym (zgodnie z ustawą) w oparciu o kluby zrzeszone w PFP. I mam nadzieje, że ZAP za to nie „ukaże” kandydata na przewodniczącego;)
http://www.aeroklub-polski.pl/media/2013/09/Komisja-Lotn-Paralotn-J.Profus.pdf
„Określenie zasad współpracy z Polską Federacją Paralotniową w zakresie promocji i popularyzacji paralotniarstwa oraz aktywizacji środowisk lotniczych (klubów i stowarzyszeń regionalnych)”


Szkoda, że kandydat na przewodniczącego komisji mikrolotowej  – Adam Paska takiej potrzeby oficjalnej współpracy z klubami regionalnymi nie dostrzega w programie, choć jeden z klubów członek PFP organizował edycje ligi. No chyba, że nie chciał się narażać ZAP za pokazanie. że chce współpracować z klubami nie będącymi członkami wspierającymi AP. Ale ogólnie program całkiem fajny i chwali się, że kandydat poprowadził Kadrę Paralotniową do największego sukcesu jaki kiedykolwiek osiągnęli Polacy w sportach lotniczych. Przypomnę Mistrzostwa Świata 2013  - 1, 2, 4 i 5 miejsce!!! i kolejne medale w innych konkurencjach paralotniowych. 

Program drugiego kandydata to już kompletna "poracha", też nic o współpracy z dziesiątkami klubów z poza AP, ale na dodatek bez nich akceptacji „siłowe” przejecie nadzoru z ULC nad nimi. Czyli krótko ujmując - „APRL wróć”;) To może się spodobać ZAP.
« Ostatnia zmiana: Październik 15, 2013, 13:13 wysłana przez Krzysztof Mazur »

Bohdan Wlostowski

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 72
  • Liked: 4
Cytuj
Co do „sportów lotniczych”
Utrzymanie nieprawidłowej, biorąc pod uwagę statut FAI, formy „sportu lotniczego” w obecnym statucie mnie dziwi, ponieważ ZAP podjął uchwałę o powrocie do prawidłowej formy „sportów lotniczych”

A o to dowód:
http://www.aeroklub-polski.com.pl/aeroklub/img/_216134015.pdf

Dlaczego ZAP nie zrealizował własnej uchwały?

Odpowiedź jest bardzo prosta i została zawarta w piśmie Ministra Sportu i Turystyki do Zarządu AP z czerwca bieżącego roku. W rzeczonym piśmie czytamy:

"W tekście projektu statutu są używane pojęcia "sporty lotnicze" zamiast "sport lotniczy" (...) Zgodnie z art. 11 ust 4 ustawy prawo o sporcie: polski związek sportowy działa w jednym sporcie, chyba ze minister właściwy do spraw kultury fizycznej wyrazi zgodę na działanie polskiego związku sportowego w więcej niż jednym sporcie. Wydaje się, że uprawnione jest przyjęcie, że mamy do czynienia ze "sportem lotniczym", który może dzielić się na swego rodzaju dyscypliny np. szybowce, spadochroniarstwo, paralotnie."

Zarząd w procesie konsultacji brzmienia nowego Statutu, dostosował się do opinii MSiT. Dziwi mnie że Pan KM, który jest bardzo dobrze skomunikowany z MSiT akurat tego jednego pisma nie widział. Nie mniej jednak nie przeszkadza mu to wypisywaniu tez niepotwierdzonych i nieprawdziwych. Przykro...

Pozdrawiam wszystkich, którzy ufają ....

Krzysztof Mazur

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 166
  • Liked: 9
>Odpowiedź jest bardzo prosta i została zawarta w piśmie Ministra Sportu i Turystyki do Zarządu AP z czerwca bieżącego roku. W rzeczonym piśmie czytamy:

>"W tekście projektu statutu są używane pojęcia "sporty lotnicze" zamiast "sport lotniczy" (...) Zgodnie z art. 11 ust 4 ustawy prawo o sporcie: polski związek sportowy działa w jednym sporcie, chyba ze >minister właściwy do spraw kultury fizycznej wyrazi zgodę na działanie polskiego związku sportowego w więcej niż jednym sporcie. Wydaje się, że uprawnione jest przyjęcie, że mamy do czynienia ze >"sportem lotniczym", który może dzielić się na swego rodzaju dyscypliny np. szybowce, spadochroniarstwo, paralotnie."

>Zarząd w procesie konsultacji brzmienia nowego Statutu, dostosował się do opinii MSiT. Dziwi mnie że Pan KM, który jest bardzo dobrze skomunikowany z MSiT akurat tego jednego pisma nie >widział. Nie mniej jednak nie przeszkadza mu to wypisywaniu tez niepotwierdzonych i nieprawdziwych. Przykro...

>Pozdrawiam wszystkich, którzy ufają ....
[/quote]

Minister nie powiedział – nie.
Z przedstawionego przez Pana fragmentu pisma MSiT nie wynika, że Minister nie pozwoli na reprezentowanie sportów lotniczych, tylko wskazuje na trudny nierozwiązany problem formalny z ustawy. Jednak zrozumienie tego wymaga umiejętności czytania między wierszami i wiedzy w temacie sportowym.
A mianowicie, obecna ustawa o sporcie (ale i poprzednia o sporcie kwalifikowanym) w ogóle nie reguluje sytuacji, że jakaś międzynarodowa federacja może zrzeszać kilka sportów z osobnymi dla danego sportu kilkoma dyscyplinami, a te dyscypliny z kolei mają kilka konkurencji. Co logiczne, to polski związek sportowy powinien wykazać koherencje z międzynarodową federacja. Tym bardziej, że wymogiem w ogóle istnienia polskiego związku sportowego jest przynależność do federacji międzynarodowej. Ustawa nie zabrania by dany związek reprezentował kilka sportów, po prostu takiego wyższego poziomu organizacji nie reguluje. Jakby AP nie zmieniło statutu w 2012 r. ze sportów lotniczych na sport lotniczy, to na skutek dziedziczenia tej kwestii nieuregulowanej ustawą o sporcie, to z art. 82 by AP pozostał związkiem sportów lotniczych i obecnie z korzyścią dla nas reprezentowały by kilka sportów, a sporty po kilka dyscyplin itd. 

Jednak obecnie jak widać AP musi przejść na własne życzenie procedurę wyjaśniającą by stać się z powrotem związkiem kilku sportów lotniczych.  A czyja wina, że teraz od AP wymagana jest taka procedura by zrealizować uchwałę AP? 

A owszem i rozmawiałem na ten temat z MSiT, generalnie jest to jednak sprawa wewnętrzna polskiego związku sportowego i czy dany PZS reprezentuje sport czy sporty. MSiT prezentuje zwyczajowo stanowisko, że raczej powinna być zgodność z międzynarodową federacją, czyli sportów lotniczych. Jednak tu Minister musi wyjaśnić formalnie dokładniej kwestię nieuregulowaną ustawą. Skąd więc (pozorna) niekonsekwencja tego co usłyszałem ze strony MSiT z pismem na jakie się Pan powołuje. Nie czytałem tego pisma, może Pan go opublikować w całości? Jednak mogę się domyślać o co chodzi w tej sugestii Ministerstwa i pozwolę sobie "pospekulować".

Problem w tym, że w 2012 roku AP samo z siebie rezygnowało z reprezentowania sportów lotniczych w statucie, mimo że posiadało akceptację Ministra na reprezentowanie kilku sportów w poprzednim statucie.

Oto dowody:
Przepisy które obowiązywały AP z poprzedniej ustawy
„Art. 10.
Minister właściwy do spraw kultury fizycznej i sportu określi, w drodze rozporządzenia, wykaz dyscyplin sportu, w których mogą działać polskie związki sportowe, biorąc pod uwagę dane dotyczące zasięgu i potencjału rozwojowego danej dyscypliny sportu, a także stopnia jej zorganizowania.

Art. 11.
1. W danej dyscyplinie sportu może działać tylko jeden polski związek sportowy, chyba że minister właściwy do spraw kultury fizycznej i sportu, na wniosek polskiego związku sportowego, wyrazi zgodę na działanie polskiego związku sportowego w kilku dyscyplinach sportu. Do wniosku stosuje się odpowiednio przepisy art. 8 ust. 2.

Był też specjalny zapis ustawowy który przesądzał sprawę, że AP reprezentowało sporty, a nie sport lotniczy.
"Art. 26.
1. Status polskiego związku sportowego posiada ogólnokrajowe stowarzyszenie działające w dyscyplinie wędkarstwa sportowego oraz ogólnokrajowe stowarzyszenie działające w dziedzinie sportów lotniczych (…)."

Czyli ustawa regulowała małe drzewko (obecna tak samo) – czyli dany sport z jedną dyscypliną która ma swoje konkurencje i większe drzewko z kilkoma dyscyplinami za zgodą Ministra, które mają swoje konkurencje sportowe jako dyscypliny, jednak nie regulowała przypadku kilku drzewek z kilkoma własnymi dyscyplinami które z kolei mają swoje konkurencje jak jest w przypadku (FAI) i chyba w narciarstwie.
 W praktyce mimo powyższego AP funkcjonowało jako kilka sportów lotniczych i ta specyfika uwarunkowana statutem FAI była korzystna dla AP i w pełni uzasadniona co Minister musiała by uznać dziedzicznie jakby nie statut AP z 2012 r.

Jednak w sytuacji kiedy Minister zaakceptował, że AP zrzeka się w statucie z 2012 r. sporów lotniczych, to ponowne przywrócenie sportów lotniczych wymaga już widocznie rozstrzygnięcia prawnego niełatwej kwestii nieuregulowanej ustawą i osobnej procedury dowodzenia w formie zaświadczeń z międzynarodowej federacji (FAI), zanim minister znowu uzna sporty lotnicze.  AP zawaliło na całego w 2012, a Minister wobec AP musi obecnie stosować wyjątkowy formalizm i ostrożność – wynik podania Ministra do sądu przez AP. A szkoda.

Więc ja sugestię Ministerstwa rozumiem tak, że narobiliście „bigosu” a teraz „odkręcacie kota ogonem” i jeśli chcecie naprawdę szybko załatwić sprawę statutu to lepiej zostawcie – sportu, w ten sposób unikniemy trudnych i czasochłonnych kwestii nie uregulowanych w ustawie.

Ok, a więc w takich okolicznościach decyzja ZAP była tym razem rozsądna i ową uchwałę można zrealizować w kolejnym statucie. Myślę ze korzystniej będzie w tym finansowo jak będą sporty, a nie dyscypliny. Reprezentowanie przez polski związek kilku sportów podnosi też prestiż związku, ale jednocześnie oznacza i większą samodzielność danych sportów. Może o tą groźną samodzielność sportów chodziło w 2012 r kiedy ZAP był przekonany, że „numer” z pozostaniem stowarzyszeniem osób fizycznych przejdzie;)

Należy pamiętać, że podstawą legislacyjną, uzasadnieniem do utrzymania monopolu polskich związków sportowych są właśnie statuty międzynarodowych federacji sportowych, co zawsze podkreśla Minister. Można sprawę jeszcze ugrać propozycją regulacji w ustawie o sporcie tyczącej się przypadku międzynarodowej federacji kilku sportów. Jest teraz okazja. To jak - mam pisać stosowne uzasadnienie do obecnej nowelizacji ustawy w czynie społecznym;)?
« Ostatnia zmiana: Październik 15, 2013, 20:10 wysłana przez Krzysztof Mazur »

slawek.piela

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 287
  • Liked: 78
Kończąc przynajmniej na razie i z mojej strony wątek GSS:


O ile zarabianie na działaności lotniczej zamiast GSS jest komplementarne to OK.
Dla mnie nie jest.

To pozwól, że posłużę się przykładem. Powiedzmy, że na pewnej ruchliwej ulicy ktoś otworzył budkę z lodami. Ty obok stajesz i kręcisz watę cukrową. Czy uważasz, że Twoja działalność jest konkurencyjna czy komplementarna w stosunku do sprzedawcy lodów?

M Prusaczyk nie miał zamiaru otworzyć działalności komplementarnej. Obok budki z lodami postawił własny stragan ktory też miał sprzedawać lody (wynajmować szybowce). Na rachunek M Prusaczyka i dla jego dochodu.
To się nazywa konflikt interesów. To się nazywa działalność konkurencyjna.

Z takim zapleczem powtarzał i pisał o mlawersacjach w GSS gdzie w GSS nikt niczego do własnej kieszeni (w przeciwieństwie do zamiaró∑  M Prusaczyka) nie schował.


Kluczowe jest zarządzanie majątkiem i pozycja ZAP.
O ile nie zmieniono zapisów w nowym statucie to ZAP pozostaje bezkarny a jego kompetencje są o wiele za szerokie.

Otóż, paradoksalnie, największym zagrożeniem dla naszego majątku są środowiska lokalne. Aeroklub Polski, a właściwie jego Walne Zgromadzenie jest jedynym gwarantem, że za chwilę na naszych lotniskach nie wyrosną centra handlowe lub osiedla mieszkaniowe.

[/quote]

No i tu się zgadzamy wreszcie. Czy powinniśmy chronić lotniska czy nie?
Czy zatrzymać to co jest czy też np. sprzedać lotnisko w centrum miasta i za te pieniądze postawić piękny ośrodek pod miastem. Czy i jak to zrobić?

Jak chronić majątek przed kradzieżą? Pisałem, składałem wnioski - krew w piach.
Bo na dziś 'okraść' mały aeroklub jest  dość łatwo.

Cytuj
Kompetencje ZAP są zbyt szerokie? W jakim zakresie?

ZAP jest władzą na dziś a nie kordynatorem.
ZAP teoretycznie zarządza każdą dyscypliną i ma się znać tak samo na modelarstwie jak i śmigłowcach. Toż to absurd.
Dyscyplinami powinne zarządzać Komisje a ZAP zajmować się administracją, promocją itd.

Sławek

MarekS

  • Eksperci KS
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1 431
  • Liked: 285
  • W pilotażu aerodynamika to podstawa (Mad Max)

M Prusaczyk nie miał zamiaru otworzyć działalności komplementarnej. Obok budki z lodami postawił własny stragan ktory też miał sprzedawać lody (wynajmować szybowce). Na rachunek M Prusaczyka i dla jego dochodu.
To się nazywa konflikt interesów. To się nazywa działalność konkurencyjna.

Jakiś czas temu bardzo zabiegałem o to, żeby w CSS latał Arcus M. Byłem wówczas udziałowcem spółki, która kupowała Arcusa i jednocześnie zasiadałem w Radzie CSS. Nigdy bym nie pomyślał, że ktoś mógłby posądzić mnie o to, że działam na szkodę CSS prowadząc działalność konkurencyjną.... To jest jakiś absurd.

Uważam, że każda sztuka nowego sprzętu wzbogaca ofertę danego ośrodka i przyciąga klientów. Zwłaszcza, że na ogół ośrodków nie stać na zakup szybowca za 1 mln PLN. Tak działają duże ośrodki szybowcowe na Świecie. Posiadają na ogół 2 - 3 szybowce starszego typu a reszta jest dzierżawiona od innych właścicieli. Spójrz na ofertę Corowa w Australii, Gariep i Douglas w RPA, Bitterwaser, Pokweni, Kiripotib w Namibii i wielu innych. Możesz polatać na topowych szybowcach takich jak EB28, Nimbus4DM, Arcus M, Quintur, Ventus 2cxM, ASG29E itd, możesz również wynająć coś tańszego np. LS4, Cirrus, Janus. Oferowany sprzęt jest tylko w 20% własnością danych ośrodków, czy też ich zarządzających. Czy to oznacza, że wszyscy powariowali i uprawiają działalność konkurencyjnie szkodliwą dla tych ośrodków?  Nie. To oznacza, że znakomicie się uzupełniają - są komplementarni, umiejętnie wykorzystują istniejący potencjał. Jedni dają lokalizację, obsługę, natomiast drudzy sprzęt. Podział przychodów jest na ogół 20/80. Dwadzieścia procent dla operatora i 80% dla właściciela szybowca.

Sorry, ale ja tu nie widzę żadnego konfliktu interesów. Przeciwnie, jest zbieżność interesów. Ważne, żeby każdemu to się opłacało, żeby nikt nie dokładał do interesu kosztem drugiego. Kierując się Twoją logiką żaden z tych ośrodków nie mógłby funkcjonować.

Ja nadal będę zabiegał o to, żeby oferta CSS systematycznie powiększała się o inne szybowce. Jak będzie trzeba to oddam swój ASG w dzierżawę. Tylko niech mi ktoś powie, że działam na szkodę CSS....


Z takim zapleczem powtarzał i pisał o mlawersacjach w GSS gdzie w GSS nikt niczego do własnej kieszeni (w przeciwieństwie do zamiarów  M Prusaczyka) nie schował.
Zdaje się, że jednak miał trochę racji...

Jak chronić majątek przed kradzieżą? Pisałem, składałem wnioski - krew w piach.
Bo na dziś 'okraść' mały aeroklub jest  dość łatwo.
No właśnie. Paradoksalnie, największym zagrożeniem dla naszego majątku są właśnie środowiska lokalne. Zawsze będą podatne na lokalne grupy interesów. Aeroklub Polski, a właściwie jego Walne Zgromadzenie jest jedynym gwarantem, że za chwilę na naszych lotniskach nie wyrosną centra handlowe lub osiedla mieszkaniowe.

ZAP jest władzą na dziś a nie kordynatorem.
ZAP teoretycznie zarządza każdą dyscypliną i ma się znać tak samo na modelarstwie jak i śmigłowcach. Toż to absurd.
Dyscyplinami powinne zarządzać Komisje a ZAP zajmować się administracją, promocją itd.
Zgadzam się z Tobą w 100%. Poszczególne dyscypliny powinny cieszyć się większą autonomią. Obecny regulamin KS nijak nie przystaje do nowej formuły AP jako związku sportowego.
MS

slawek.piela

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 287
  • Liked: 78

M Prusaczyk nie miał zamiaru otworzyć działalności komplementarnej. Obok budki z lodami postawił własny stragan ktory też miał sprzedawać lody (wynajmować szybowce). Na rachunek M Prusaczyka i dla jego dochodu.
To się nazywa konflikt interesów. To się nazywa działalność konkurencyjna.

Jakiś czas temu bardzo zabiegałem o to, żeby w CSS latał Arcus M. Byłem wówczas udziałowcem spółki, która kupowała Arcusa i jednocześnie zasiadałem w Radzie CSS. Nigdy bym nie pomyślał, że ktoś mógłby posądzić mnie o to, że działam na szkodę CSS prowadząc działalność konkurencyjną.... To jest jakiś absurd.

Uważam, że każda sztuka nowego sprzętu wzbogaca ofertę danego ośrodka i przyciąga klientów. Zwłaszcza, że na ogół ośrodków nie stać na zakup szybowca za 1 mln PLN. Tak działają duże ośrodki szybowcowe na Świecie. Posiadają na ogół 2 - 3 szybowce starszego typu a reszta jest dzierżawiona od innych właścicieli. Spójrz na ofertę Corowa w Australii, Gariep i Douglas w RPA, Bitterwaser, Pokweni, Kiripotib w Namibii i wielu innych. Możesz polatać na topowych szybowcach takich jak EB28, Nimbus4DM, Arcus M, Quintur, Ventus 2cxM, ASG29E itd, możesz również wynająć coś tańszego np. LS4, Cirrus, Janus. Oferowany sprzęt jest tylko w 20% własnością danych ośrodków, czy też ich zarządzających. Czy to oznacza, że wszyscy powariowali i uprawiają działalność konkurencyjnie szkodliwą dla tych ośrodków?  Nie. To oznacza, że znakomicie się uzupełniają - są komplementarni, umiejętnie wykorzystują istniejący potencjał. Jedni dają lokalizację, obsługę, natomiast drudzy sprzęt. Podział przychodów jest na ogół 20/80. Dwadzieścia procent dla operatora i 80% dla właściciela szybowca.

Sorry, ale ja tu nie widzę żadnego konfliktu interesów. Przeciwnie, jest zbieżność interesów. Ważne, żeby każdemu to się opłacało, żeby nikt nie dokładał do interesu kosztem drugiego. Kierując się Twoją logiką żaden z tych ośrodków nie mógłby funkcjonować.


Mylisz się Marku lub z jakichś powodów nie widzisz tego o czym piszę.
Jeśłi w Lesznie posdtawię klub i będę wynajmował szybowce by samemu na tym zarobić odbierając w ten sposób rynkek aeroklubowi to to jest działalność konkurencyjna. (Casus M> PRusaczyka).

Jeśli tak jak ty kupię sprzęt i wstawię do klubu i klub na tym zarabia to to jest wspólpraca.

Różnica jest wyraźnie widoczna. M. PRusaczyk chcaiał nabijać sobie kieszeń kosztem GSS ty wspierasz CSS wspólnie z nimi zarabiając (albo i nie) na wynajmie szybowca). 
[/quote]


Z takim zapleczem powtarzał i pisał o mlawersacjach w GSS gdzie w GSS nikt niczego do własnej kieszeni (w przeciwieństwie do zamiarów  M Prusaczyka) nie schował.
Zdaje się, że jednak miał trochę racji...

[/quote]

Nawet M Prusaczyk nie wskazał by ktoś z GSS wziął coś do kieszeni..
Chętnie się dowiem, że jest inaczej.

Cytuj

Jak chronić majątek przed kradzieżą? Pisałem, składałem wnioski - krew w piach.
Bo na dziś 'okraść' mały aeroklub jest  dość łatwo.
No właśnie. Paradoksalnie, największym zagrożeniem dla naszego majątku są właśnie środowiska lokalne. Zawsze będą podatne na lokalne grupy interesów. Aeroklub Polski, a właściwie jego Walne Zgromadzenie jest jedynym gwarantem, że za chwilę na naszych lotniskach nie wyrosną centra handlowe lub osiedla mieszkaniowe.

ZAP jest władzą na dziś a nie kordynatorem.
ZAP teoretycznie zarządza każdą dyscypliną i ma się znać tak samo na modelarstwie jak i śmigłowcach. Toż to absurd.
Dyscyplinami powinne zarządzać Komisje a ZAP zajmować się administracją, promocją itd.
Zgadzam się z Tobą w 100%. Poszczególne dyscypliny powinny cieszyć się większą autonomią. Obecny regulamin KS nijak nie przystaje do nowej formuły AP jako związku sportowego.


Ale jak wida dzisiejszy ZAP nad wszytko kocha władzę. Była szansa to zmienić. Tylko co by wtedy zostało panom z ZAP?


MarekS

  • Eksperci KS
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1 431
  • Liked: 285
  • W pilotażu aerodynamika to podstawa (Mad Max)
Mylisz się Marku lub z jakichś powodów nie widzisz tego o czym piszę.
Jeśłi w Lesznie posdtawię klub i będę wynajmował szybowce by samemu na tym zarobić odbierając w ten sposób rynkek aeroklubowi to to jest działalność konkurencyjna. (Casus M> PRusaczyka).

Jeśli tak jak ty kupię sprzęt i wstawię do klubu i klub na tym zarabia to to jest wspólpraca.

Różnica jest wyraźnie widoczna. M. PRusaczyk chcaiał nabijać sobie kieszeń kosztem GSS ty wspierasz CSS wspólnie z nimi zarabiając (albo i nie) na wynajmie szybowca). 
Ja nie widzę tutaj żadnej konkurencji. Pisałeś, że M. Prusaczyk chciał zakupić szybowiec LAK17B. Jest to wyczynowa osiemnastka za grubo ponad 300 tys PLN. Wskaż mi sprzęt w GSS, który jest konkurencyjny do niego - cenowo i osiągowo.

Nawet M Prusaczyk nie wskazał by ktoś z GSS wziął coś do kieszeni..
Chętnie się dowiem, że jest inaczej.
Ależ broń Boże ja nic takiego nie sugeruję. Miałem tylko na myśli ostatnią kontrolę z Urzędu Marszałkowskiego, która potwierdziła wszystkie zarzuty M. Prusaczyka.

Ale jak wida dzisiejszy ZAP nad wszytko kocha władzę. Była szansa to zmienić. Tylko co by wtedy zostało panom z ZAP?
Tak, jak pisałem wcześniej w tym wątku. AP ma obecnie zupełnie inną rolę niż przed przekształceniem. Obecnie AP jest związkiem klubów sportowych. Rola AP sprowadza się do reprezentacji w FAI, zarządzania majątkiem lotniskowym oraz do reprezentowania naszych spraw przez organami lotniczymi PAŻP, ULC.
MS

slawek.piela

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 287
  • Liked: 78
Cytuj
Ja nie widzę tutaj żadnej konkurencji. Pisałeś, że M. Prusaczyk chciał zakupić szybowiec LAK17B. Jest to wyczynowa osiemnastka za grubo ponad 300 tys PLN. Wskaż mi sprzęt w GSS, który jest konkurencyjny do niego - cenowo i osiągowo.


Czyli ludzie wynajmą szyboweic od M. Prusaczyka nie GSS. On zarobi dla siebie a nie dla GSS.
Wytłumacz mi dlaczego nie planował zrobiemia owej dotacji na rzecz GSS? Można było. Co więcej jako wiceprezes AP miał OBOWIĄZEK dbać o mienie AP a nie nabijać swoją kieszeń.
Dotację planował by zgarniać kasę do własnej kieszeni kosztem stowarzyszenia ktorego jest wiceprezesem.
Dalej nie rozumiesz o co mi chodzi?
Gdyby tak bardzo obchodziła go GSS ubiegałby się o dotację na GSS nie dla siebie.

Cytuj

Ależ broń Boże ja nic takiego nie sugeruję. Miałem tylko na myśli ostatnią kontrolę z Urzędu Marszałkowskiego, która potwierdziła wszystkie zarzuty M. Prusaczyka.


Skąd posiadasz taką wiedzę?
Gdzie to było opublikowane?
Bardzo jestem ciekaw... Szczególnie części 'wszytkie'.


Rozumiem, że tak jak i ja czekasz aż koledzy z ZAP przestaną kryć M. Prusaczyka i SK w końcu rozpatrzy zarzuty w jego sprawie ?


MarekS

  • Eksperci KS
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1 431
  • Liked: 285
  • W pilotażu aerodynamika to podstawa (Mad Max)
Czyli ludzie wynajmą szyboweic od M. Prusaczyka nie GSS. On zarobi dla siebie a nie dla GSS.
Wytłumacz mi dlaczego nie planował zrobiemia owej dotacji na rzecz GSS? Można było. Co więcej jako wiceprezes AP miał OBOWIĄZEK dbać o mienie AP a nie nabijać swoją kieszeń.
Dotację planował by zgarniać kasę do własnej kieszeni kosztem stowarzyszenia ktorego jest wiceprezesem.
Dalej nie rozumiesz o co mi chodzi?
Gdyby tak bardzo obchodziła go GSS ubiegałby się o dotację na GSS nie dla siebie.
No właśnie próbuję Ci uświadomić, że tu nie ma tu konfliktu interesów, bowiem GSS nie posiada szybowców wyczynowych w swojej ofercie. Ewentualna (mówimy wciąż o zamiarach a nie zrealizowanym projekcie) oferta wypożyczenia LAKa17B w niczym nie zagraża ofercie wypożyczania Pirata czy Juniora. Powiem więcej. Gdyby taka oferta pojawiła się na Żarze, obojętnie w czyim wydaniu, to raczej uatrakcyjniła by to miejsce i nakręciła biznes również dla GSS a nie odebrała.

Dlaczego GSS nie wystąpił o analogiczną dotację? O to należałoby zapytać ówczesnego Prezesa. Ja nie mam takiej wiedzy. Może chodziło o pieniądze? Przy każdej dotacji potrzebny jest wkład własny średnio 40 - 60%. To oznaczałoby, że GSS musiałby wydać jakieś 150 tys PLN. Może o to chodziło? Nie wiem.

Skąd posiadasz taką wiedzę?
Gdzie to było opublikowane?
Bardzo jestem ciekaw... Szczególnie części 'wszytkie'.
http://bip.slaskie.pl/index.php?grupa=47&id=2610&id_menu=96
Jak się doczytałem, chodzi o zwrot 10 tys zł. Można sobie wyobrazić co by się stało, gdyby GSS otrzymał dotację np. 500 tys zł...
Występowanie o pomoc publiczną, a później jej wydatkowanie wymaga nadzwyczajnej staranności i dbałości o dokumentację. W przeciwnym razie można położyć cały biznes.

Rozumiem, że tak jak i ja czekasz aż koledzy z ZAP przestaną kryć M. Prusaczyka i SK w końcu rozpatrzy zarzuty w jego sprawie ?
W nowym statucie AP nie mogę znaleźć punktu na temat Sądu Koleżeńskiego. Władzami Związku są: 1. Kongres, 2. Zarząd, 3. Komisja Rewizyjna. Jest napisane, że regulami dyscyplinarny Związku uchwala Kongres.
Tak więc, raczej obaj nie doczekamy się rozpatrzenia Twojego wniosku przez SK.
MS

Żółw

  • Członkowie SKN i SKJN
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 573
  • Liked: 241
  • Obojętność jest gorsza od nienawiści. Wyklucza wsz
Cytaty z tej kontroli http://bip.slaskie.pl/index.php?grupa=47&id=2610&id_menu=96:
"Na zorganizowanie obozów Szkoła otrzymała dofinansowanie z budżetu Województwa w wysokości 10 600,00 zł. W rozliczeniu dotacji Szkoła przedstawiła dwie faktury (nr 16/2011 z dnia 06.09.2011r. na kwotę 10 600,02 zł – dofinasowanie 9 814,84zł i nr 18/11/2011r. z dnia 28.11.2011r. na kwotę 3 710,00 zł – dofinansowanie 785,16 zł) dotyczące 25 beneficjentów. W dniach wykazanych na fakturach, w których miały się odbywać obozy, tj. od 23.08. do 30.08.2011r. na terenie Szkoły przebywało dwóch beneficjentów, a w dniach od 25 do 27.11.2011r. - jeden beneficjent w dniu 25.11. i dwóch w dniu 27.11.2011r.  "

"W tej sprawie złożone zostały wyjaśnienia, z których wynika, że podjęty przez Szkołę proces informowania prowadzony był przez szefa wyszkolenia oraz trenera kadry juniorów, którzy telefonicznie informowali szefów wyszkolenia w Aeroklubach Regionalnych i osobiście informowali pilotów miejscowych i z Bielska-Białej, a informacje o szkoleniach i obozach oraz o ich dofinasowaniu z Województwa dodatkowo zamieszczono na stronie internetowej Szkoły. Fakt ten nie został potwierdzony żadnym dokumentem. Szkoła nie posiada też żadnej dokumentacji, na podstawie której można by potwierdzić, że szkolenia i obozy były organizowane."

Ktoś słyszał o tych obozach? Ja nie - a się tymi rzeczami interesuję. Dlaczego pieniądze nie docierają do zainteresowanych?
Za to Prezes nie powinien być prezesem. Za taki a nie inny stgosunek do pieniędzy publicznych.

Piszą do mnie młodzi że nie ma na to na tamto. W kwietniu 2011 mieli po 400 PLN na wylatanie na Żarze. I latali.
A potem że tak powiem "rozpisana" kasa i wszystko ładnie. To nikomu nie przeszkadza. Gówniarze się nie upomną.
Gdzie ten mityczny szybowcowy Janko Muzykant z śląskiego. Pewenie skończył jak jego literacki pierwowzór.
Pozdrawiam
Żółw

Szafran

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 68
  • Liked: 14
"Za to Prezes nie powinien być prezesem" - chwila...

Jest coś niejasnego - to to trzeba wyjaśnić, patrząc na całość. "My" - to znaczy środowisko,
możemy ocenić całość sytuacji. "My" (nie mówię o sobie, jestem "młody") znamy Bogdana, wiemy co robił i robi. Była na tym forum cała litania głosów "Bogdan harował żebym ja mógł...". Zresztą nie tylko Bogdan, inni JEGO ludzie też jakoś nie pracują tylko od 8 do 16 (sam to poznałem). To się ma nie liczyć? Jedno - ok nie wiem - nieporozumienie, głupia bezmyslna wpadka, przepchnięcie papierów przez zasypanego robotą człowieka - nie wiem co to było - i już leci głowa, z automatu? Jedna sprawa (kurczę, patrz na skalę!) i ileś tam lat roboty dla nas wszystkich sie nie liczy?

Żółwiu, robisz cholernie dużo dla szkolenia młodych pilotów, zbierasz i rozliczasz się z każdego grosza, dokładasz własny czas i pieniądze - szacun. Rozumiem że patrząc na te kilka zdań z kontroli możesz się wkurzać.

Ale nie przyszło ci do głowy milion mozliwych scenariuszy innych niż "malwersacja", "zaniedbanie obowiązków", "marnotrawstwo"? Może zamiast wyrzucać Bogdana lepiej skrzyknąć/poszukać zespołu ludzi do których Bogdan może zadzwonić i powiedzieć "nie wyrabiam się z tym a tym, weżcie i pchnijcie to czysto i porządnie"? I może dzwonić do niego co tydzień czy z czymś mu nie pomóc? Taki buforowy zespół wsparcia?

Akurat (zawód) widzę sporo jak sprawy wyglądają na styku "prawdziwa działalność" i "rzeczywistość papierowo-urzędnicza". Tak, mozemy mieć prezesa u którego w papierach bedzie wszystko super, kontrola NIK nic nie znajdzie żeby się przyczepić, tylko że z reguły gdzieś w tym się gubi prawdziwy cel, sens i serce. I jakoś wszystko przy okazji wychodzi 2x drożej (to juz inny watek). W skrócie - czy chcemy zeby prezes GSS był wzorowym urzędnikiem, czy chcemy czegoś innego, szerszego?

Nie chcę ubliżać urzędnikom, procedurom, papierom itp - to konieczne, trzeba pilnować, bez porządku w papierach sporo się rozwala - tylko to NIE JEST CAŁOŚĆ ŚWIATA O KTÓRY NAM CHODZI.

Kurcze, czy naprawdę jako srodowisko mamy podejmować decyzje o tym kto jest/nie jest prezesem GSS na podstawie jednego urzędniczego raportu? Nic więcej sami nie wiemy czy nie chcemy wiedzieć? Sami chcemy się zredukowac do stemplujacych papiery urzędników?

Powtarzam - nie kwestionuję tego co w tym raporcie, pewnie sam bym napisał taki sam jak bym badał sprawę - TYLKO NIE GŁOSOWAŁBYM ZA DECYZJĄ WIDZĄC TYLKO LITERY RAPORTU.

Jestem (chce być) pilotem, a nie urzędnikiem który NIE MOŻE (nie wolno mu) widziec niczego poza formalnymi sprawami.

Żółw

  • Członkowie SKN i SKJN
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 573
  • Liked: 241
  • Obojętność jest gorsza od nienawiści. Wyklucza wsz
Ale nie przyszło ci do głowy milion mozliwych scenariuszy innych niż "malwersacja", "zaniedbanie obowiązków", "marnotrawstwo"?

Wg Ciebie zatem co to było? Na co zostały wydane te pieniądze?

Może zamiast wyrzucać Bogdana lepiej skrzyknąć/poszukać zespołu ludzi do których Bogdan może zadzwonić i powiedzieć "nie wyrabiam się z tym a tym, weżcie i pchnijcie to czysto i porządnie"?

Taki zespół już był. Nazywał się Rada Górskiej Szkoły Szybowcowej. Oprócz Marcina Prusaczyka były tam przynajmniej dwie osoby posiadające doświadczenie jeśli chodzi o zarządzanie, które zrezygnowały po szarpance np: w sprawie dostępu do dokumentów księgowych.
W wielu aeroklubach słyszałem taki argument że trzeba pomagać Panu dyrektorowi a nie "przeszkadzać". No i zawsze kończyło się tak że dyrektor eliminował wszystkich którzy za bardzo wnikali w to co się w danym klubie dzialo.
Sorry ale tu widzę analogię.

Jak już pisałem jakiś czas temu. Lubię Bogdana, też mi pomógł parę razy ale bycie Prezesem GSS nie sprowadza się do organizacji bieżącego latania - w tym Bogdan jest dobry ale to nie ten zakres obowiazków.
Pozdrawiam
Żółw

Maciek Z.

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 88
  • Liked: 5


Jak już pisałem jakiś czas temu. Lubię Bogdana, też mi pomógł parę razy ale bycie Prezesem GSS nie sprowadza się do organizacji bieżącego latania - w tym Bogdan jest dobry ale to nie ten zakres obowiazków.

Skoro Żółwiu twierdzisz że Bogdana lubisz to spróbuj zapytać go przy okazji na co poszły te pieniądze zamiast sugerować że poszły do jego kieszeni . Piszesz również że Ci pomógł parę razy , to może przez to że Ci pomógł nie wyrobił się w terminie z tymi pieprzonymi papierami a żeby jednak uratować tę kasę dla latania na Żarze , trzeba było obejść jakoś temat i gdyby nie szeryf M. udało by się . Co dobrego wyniknęło natomiast z działalności M. w radzie szkoły ? Nic . Chciał od dawna ustrzelić Bogdana i Tomka i mu się to udało . Wykorzystał natychmiast fakt że Tomek zrezygnował z pracy w radzie i natychmiast rzucił się do gardła Bogdanowi . Nie ma z tego ani jednej godziny wylatanej na Żarze czy gdzie indziej , ani dla juniora ani dla seniora , jest tylko smród na cały kraj i jego satysfakcja . Cały zespół Żarowski niezwykle ofiarnie pracuje cały sezon , może można by lepiej w co wątpię , bo nie widać drugiego takiego w kraju . Skreślanie Bogdana jest co najmniej wielką niesprawiedliwością która go spotyka . Bogdan trzymaj się i nie daj się !

Andrzej Czop

  • Eksperci KS
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 441
  • Liked: 202
... ale bycie Prezesem GSS nie sprowadza się do organizacji bieżącego latania - w tym Bogdan jest dobry ale to nie ten zakres obowiazków.

Żółw a co powinien robić Prezes? Do czego sprowadza się bycie prezesem? Przyłóż tę miarkę do innych znanych i nie znanych prezesów, v-ce prezesów  - dla mnie to puste słowo, za którym nie ma wiele albo nic.
Po czynach można poznać, nie po błędach. Błędów nie robi ten kto nic nie robi. Nic-nierobów u nas dużo, czyniących błędy niewiele - a szkoda...

Szafran

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 68
  • Liked: 14
Żółwiu,

trudno mi sensownie polemizować bo nie mam nigdzie blisko doświadczenia i wiedzy którą ty masz. Ale zobacz jak to wygląda właśnie z punktu widzenia kogoś jak ja, kto ledwo zna środowisko, dopiero co zaczął próbować latać, ale chce w tym być i jakoś go Żar obchodzi.

- GSS działa. Jak ktoś z Polski przyjedzie to lata. To nie jest oczywiste "w dzisiejszych czasach". Sprawa atmosfery w Szkole wobec ludzi z zewnątrz to rzecz cholernie subiektywna, ale ja to widzę jako bardzo "nieurzędniczo" i przyjaźnie
- jeden konkretny istniejący formalny zarzut dotyczy kwoty rzędu 10k. Kurcze, jeżeli gdzieś rzeczywiście są układy i kombinacje to w plotkach są miliony, a w zarzutach mozliwych do konkretnej dyskusji kwoty +-6 cyfrowe. Cynicznie mówiąć z rozmysłem kraść raz 10k się nie opłaca. Poza tym tyle już razy słyszałem kompletnie bezpodstawne szeptania o malwersacjach, to jakas choroba (to szeptanie że wszyscy wszędzie kradną).

Pytałeś "co to było". Nie wiem, nie chcę zgadywać, ale na przykład (przykład!!!) teoretycznie mogą być sytuacje kiedy są pieniądze, nie zdążyło/nie dało się rady z sensem wydać, więc się je (hipotetycznie) wydaje na jakieś bzdury/bzdety albo na lewe faktury. W tym drugim przypadku bierze się towar/usługę później, z sensem i na spokojnie. Piszę oczywiście hipotetycznie.
Mozna dyskutować czy cos takiego powinno mieć miejsce (nie chce się kłócić) ale tu konsekwencją powinna być raczej sztywna instrukcja a nie dymisja.

Czasem jest gorzej - ja (to prawdziwa historia) dawno temu okradłem (prywatnego) pracodawcę na porównywalną sumę w rozmowach telefonicznych przez ocean. Jakoś tak bezmyślnie, siedząc w pracy po nocach (za co mi płacili). Tylko że nikt mnie z pracy nie wyrzucał - rozliczyłem i na przyszłość myślałem co robię. Lekcje bywają.

Nie mogę skomentowac tego co piszesz o przeszłości Rady - nie wiem. Ale to o czym myslałem to zespół który by pomógł coś robić, może z autentycznym duzym wkładem pracy, potu i czasu, a nie tylko (też ważne) pomagać w papierach czy ideach przez godzinę/dwie.

Uważam że było w tej sprawie dosyć głosów podobnych do mojego żeby sprawy nie redukować do automatu "10k wątpliwie rozliczone => głowa". Zrozum - tak samo jak ciebie wkurza - szczególnie wobec twojej pracy "z młodzieżą" - że byc może jakies pieniądze dla młodych zmarnowano lub gorzej, tak samo trochę osób nie chce i nie rozumie zamiarów odsunięcia człowieka "pod którym" Żar dotąd działa. Twoje porównanie z "nie przeszkadzać Dyrekcji" jest warte pamiętania, ale Żar kurcze wydaje się działać. W synergii z KSS nawet dość spektakularnie. Karykaturalny "kombinujący prezes" raczej by autentyczne inicjatywy sprowadzał do Cepelii i/lub upier... (jak coś się naprawdę dzieje to kłopot) - ja widziałem ludzi z Żaru po łokcie w robocie.