Forum.Szybowce.Com

Gość


Autor Wątek: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN  (Przeczytany 2586 razy)

Żółw

  • Członkowie SKN i SKJN
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 543
  • Liked: 234
  • Obojętność jest gorsza od nienawiści. Wyklucza wsz
Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« dnia: Luty 27, 2018, 11:09 »
Dzień dobry,
Napiszcie proszę czego oczekujecie od Trenera SKJN. Rozważam zajęcie się tym. Chciałbym jednak dokładnie określić zakres obowiązków. Tak aby było to realne. Myślę że byłoby to dobre dla kogokolwiek kto obejmie tą funkcję.
Napiszę jak ja to widzę:

1. Selekcjoner

a) W pierwszej kolejności do kadry juniorów.
Promowanie talentów - na podstawie analizy wyników zawodów. Nie tylko ostatecznych ale również poszczególnych konkurencji. Jak dany człowiek lata. Osiągnięcia w lataniu przelotowym w klubie i Bitnerze.

Tu łyżka dziegciu - w połowie sezonu np: koniec czerwca - weryfikacja czy bieżący członkowie kadry latają. Jak nie to trzeba ich zastąpić takimi co latają. Oczywiście pod uwagę trzeba brać sytuacje losowe i sytuację danej osoby

b) W drugiej - to już raczej wyznacza regulamin i pozycja w rankingu - do reprezentacji.

2. Trener
a) Pomoc w organizacji obozów SKJN. Doprowadzenie aby takowy min 1-en obóz zaistniał. Współpraca z podmiotami ala KSS, aerokluby regionalne organizujące obozy przelotowe w zakresie wsparcia organizacyjnego i finansowego młodych pilotów.
b) Latanie z członkami SKJN oraz kandydatami do SKJN na szybowcu dwumiejscowym - w ramach możliwości.
c) Pomoc w przydziale sprzętu kadrowego na zawody i trening. Mam nadzieję jak najmniej przy tym grzebać.

Nie będę działał na zasadzie dobrego wujka, który wszystko na talerzu poda. Wolę dać wędkę niż rybę.

Czekam na wasze głosy.
Pozdrawiam
Żółw

Horny

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 49
  • Liked: 23
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 01, 2018, 21:50 »
Wydaje mi się, że w SKNJ potrzeba porządku bo chaos niczemu dobremu nie służy i to już zaczęliśmy ogarniać arkuszami, które w końcu połączone są z tym, którzy mają seniorzy więc wszystko wydaje się bardziej klarowne.

Potrzeba też na pewno zdrowego i dopasowanego do panujących realiów sprzętowych podejścia do tematu doboru reprezentacji na JWGC i treningu bo dotychczas biegaliśmy samopas i próbowaliśmy działać coś na własną rękę i wychodziło to raz lepiej, a raz gorzej.

Z każdym Twoim punktem widzenia zgadzam się w 100% i w zasadzie pokrywa się to z tym co bym oczekiwał od trenera jako junior.

Tylko jeden punkt wydaje mi się nieco przesadzony jak na nasze polskie realia. Chodzi mi o ocenę osiągnięć w lataniu przelotowym w klubie i na Bittnerze. Jest to ze sobą połączone, a ze smutkiem przyznam, że nie każdy ma możliwość latania w swoim klubie dużo na przeloty więc mogłoby to być niemiarodajne.

Fajnie byłoby też zlikwidować albo uściślić czym dokładnie jest "junior starszy" i "junior młodszy" żeby uniknąć takich sytuacji jakie miały miejsce w zeszłym roku z powołaniami na JWGC2017.


Andrzej Czop

  • Eksperci KS
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 414
  • Liked: 195
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 01, 2018, 23:00 »
.... Chodzi mi o ocenę osiągnięć w lataniu przelotowym w klubie i na Bittnerze. Jest to ze sobą połączone, a ze smutkiem przyznam, że nie każdy ma możliwość latania w swoim klubie dużo na przeloty więc mogłoby to być niemiarodajne. ...
Na juniora nie wyglądam ale wydaje się słuszna uwaga ;)
Takie kryterium to raczej świadczyłoby o elastyczności juniora i umiejętności wykorzystania dobrej pogody a nie identyfikacji potencjału do ścigania.
Z drugiej strony wynik w zawodach (krótkich) często jest przypadkowy z powodu loteryjnej pogody, a ilość startów w zawodach tez raczej niewielka, więc trudno w przypadku juniorów bazować tylko na zawodach. Można byłoby wprowadzić jakieś "ustawki" typu - jednodniowe / weekendowe zawody albo punkty za "prędkość dnia" - czyli porównywanie się do innych latających w danym rejonie danego dnia.
Z trzeciej strony junior bez treningu ale z potencjałem raczej będzie gorszy w zawodach niż junior bez potencjału ale z treningiem.

A z czwartej strony brawo Żółw za podejście -może urodzić się z tego jaki mistrz :)

tomkrok

  • Członkowie Komisji Szybowcowej
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 383
  • Liked: 279
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 03, 2018, 21:29 »
Ja dodałbym jeszcze przywrócenie właściwej pozycji SMPJ. Uważam, że trener powinien tam być, zawody oprócz wyłonienia mistrza powinny mieć walor szkoleniowy, być źródłem wiedzy dla trenera oraz dać możliwość rzetelnych eliminacji do reprezentacji na imprezy główne. SMPJ powinny być organizowane w miejscach bezpiecznych dla początkujących zawodników.

Lukasz Blaszczyk

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 266
  • Liked: 72
  • www.lukaszblaszczyk.com
    • Sportowiec
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 04, 2018, 11:30 »
Potrzeba (gdybym był juniorem):

- stworzenia monitorowanego systemu latania indywidualnego i w parach pod okiem doświadczonego trenera,
- czasu, (juniorzy mają wolne głównie wakacje - ciężko o dobry trening na początku sezonu od kwietnia do końca sesji lub w technikum czyli do końca czerwca, latanie weekendowe to za mało),
- finansowania (sami zarobią ale to i tak kropla w morzu potrzeb, wspieranie, akcje PP itp, poszukiwania sponsorów),
- sprzętu (kadrowych za mało a za klubowe trzeba płacić, prywatne szybowce - juniorzy jeszcze nie osiągnęli progu zakupowego),
- dobrych wzorców (ano takich co potrafią zrozumieć młodego zapalonego szybownika i uczciwie z nim rozmawiać a jak coś nie tak naprowadzać na właściwy tor i motywować a nie dołować...),
- nalotu, minimum 150h rocznie jak chcemy mieć mocną, młodą i silną reprezentację na JWGC, młodzi potrzebują moim zdaniem jeszcze większego nalotu niż seniorzy - są na etapie budowania doświadczenia a każde ograniczanie dostępności sprzętu to trochę jak strzał w kolano - sami nie nabędą tego co potrzebne a przyszłościowo można zapomnieć o zasilaniu składu SKN przez "nowych",
- treningu z seniorami (przynajmniej dwa lub trzy wspólne przeloty z tym samym seniorem ale nie na dwusterze) w celu porównania własnych umiejętności do umiejętności seniora, wspólna odprawa przed lotem i po locie w celu omówienia decyzji taktycznych, techniki i skuteczności lotu, dobierania planów A B C w zależności od modelu prognozy pogody, rozmowa o problemach (co mi przeszkadza, czego mi brakuje a czego jeszcze nie wiem), kształtowanie myślenia "do przodu",
- systemu poprawiającego dbałość o sprzęt.

Szybownictwo czy dla juniora czy dla seniora wymaga tak naprawdę dobrego finansowania i czasu inaczej porywać się z motyką na księżyc można ale z efektem wiadomo jakim ale i tak to lepsze niż nic nie robienie.

Jakby co to u mnie "szklanka do połowy pełna" w tym temacie ;)

BL
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2018, 12:23 wysłana przez Lukasz Blaszczyk »
www.lukaszblaszczyk.com

"Talent wins games, but teamwork and intelligence wins championships"

Partnerzy:
www.osiedleksiazenice.pl/
www.kontakt.io/
www.cnc-plus.de/

Marek Niewiadomy

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 41
  • Liked: 23
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 04, 2018, 22:38 »
Z takich fajnych spraw, które mi chodzą po głowie to przypominam sobie Łukaszu jak latałeś w 2013r z Marsem, wspólnie wieczorem omawialiście dzień i kokbinowaliście co by można było poprawić w komunikacji i taktyce. Chyba sie to dobrze skończyło 😃 Dobrze by było  gdyby częściej udawało sie robić takie rzeczy. I tu dobrze jakby był ktoś kto by podsuwał seniorom zdolnych juniorów do pary.

Lukasz Blaszczyk

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 266
  • Liked: 72
  • www.lukaszblaszczyk.com
    • Sportowiec
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 05, 2018, 16:53 »
Tu dużo pomógł, przede wszystkim sprzętowo Marcin Mężyk - widać rezultaty, to prawda. Jak czas pozwoli to w sierpniu i na początku września mogę polatać z "przypisanym" juniorem. Szczegóły do ustalenia na PRIVa.

BL
www.lukaszblaszczyk.com

"Talent wins games, but teamwork and intelligence wins championships"

Partnerzy:
www.osiedleksiazenice.pl/
www.kontakt.io/
www.cnc-plus.de/

JF

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 113
  • Liked: 32
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 05, 2018, 21:00 »
Chyba wszystko zostało już tutaj napisane. Z mojej strony mogę tylko napisać co ukierunkowało mnie jako zawodnika.

1. Obóz szybowcowy juniorów i lot na Duo Discusie z Żółwiem. Uważam, że był to dla mnie moment przełomowy i od tego lotu zrozumiałem na czym to polega. Wcześniej wszystkiego musiałem się domyślać sam, a w tym locie miałem to podane na  tacy. Później wystarczyło tylko korzystać ze wskazówek jakie otrzymałem w tym locie, a z czasem pewnie wypracowałem swój styl latania. To chyba element treningu juniorów, którego najbardziej aktualnie brakuje. Szczególnie ważne dla początkujących.

2. Latanie z Łukaszem Błaszczykiem na Żarze na pierwsze przeloty w górach. Później wspólne latanie na zawodach. Polecam każdemu ;) Najlepiej jest uczyć się i korzystać z doświadczenia starszych kolegów. Szczególnie jeśli można to podpatrzeć z bliska, a później jeszcze to na spokojnie omówić.

3. Start w WGC w Lesznie. Czesi mają taką zasadę, że jak tylko jest możliwość, to wystawiają juniora w WGC/EGC. Doświadczenie zdobyte na takich zawodach jest bezcenne. Warto rozważyć wprowadzenie takiej zasady u nas. Fajnie, że Tomek Hornik w tym roku również dostał taką szansę.

Ogólnie to większość sprowadza się do przekazywania wiedzy i doświadczenia od starszych kolegów. Warto nad tym popracować, bo mamy doskonałe wzorce wśród kadrowiczów.

T7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • Liked: 42
    • Zawody Szybowcowe
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 06, 2018, 13:31 »
1. Do uzyskania Licencji Szybowcowej nie potrzeba dziś akrobacji, ani ślepaka. Podobno nie potrzeba nawet korkociągów (mam nadzieje, że w Polsce wszyscy przechodzą przez korkociągi). Uważam, że należałoby dołożyć starań do tego, by każdy junior miał doskonale opanowane typowe w szybownictwie sytuacje niebezpieczne, czyli przeciągnięcia i korkociągi. A dalej, w miarę możliwości akrobację podstawową (lub przynajmniej jej elementy) i ślepaka (lub przynajmniej jego elementy), które pokazują co dzieje się z szybowcem w różnych konfiguracjach i pomagają w wychodzeniu z różnych nietypowych sytuacji, które czasem zdarzają się w ściganiu w przeróżnych pogodach. Wiadomo, że jest to wszystko drogie i z tego też powodu zapewne część szkolących się obecnie pomija te etapy wyszkolenia. Nie oczekuję, że Trener załatwi na to pieniądze, ale że będzie promował takie działania, przypominał o nich i w miarę możliwości wdrażał (a jakieś minimum z powyższego powinno być obowiązkowe - jak duże - niech określa Trener).

Ja dodałbym jeszcze przywrócenie właściwej pozycji SMPJ. Uważam, że trener powinien tam być, zawody oprócz wyłonienia mistrza powinny mieć walor szkoleniowy, być źródłem wiedzy dla trenera oraz dać możliwość rzetelnych eliminacji do reprezentacji na imprezy główne. SMPJ powinny być organizowane w miejscach bezpiecznych dla początkujących zawodników.
2. Piloci w MP Juniorów powinni ścigać się na sprzęcie o zbliżonych osiągach. Dopóki nie mamy większej ilości lepszych szybowców, nie powinny one brać udziału. Zawodnicy powinni ścigać się i porównywać między sobą w całej klasie, a nie "korespondencyjnie" lub w podgrupach. Zeszłoroczne SMP Juniorów w kl. Std to najjaskrawszy przykład kuriozum takiej sytuacji (i nie pierwszy).
Żeby wszystko było jasne - nie krytykuję tu, ani nie mam żadnych pretensji do pilotów, którzy startowali na nowoczesnych standardach - skoro mieli taką możliwość, skorzystali z niej i słusznie.
Jednak w moim odczuciu taka formuła nie ma żadnej wartości porównawczej, wątpliwą wartość szkoleniową i negatywny efekt psychologiczny.
Winna jest formuła - nie pomogą współczynniki, nie pomoże najlepszy nawet Kierownik Sportowy, bo wcześniej czy później zdarzy się skomplikowana pogoda, niedokładna prognoza, nie najlepiej wyłożona trasa, presja rozegrania zawodów, zbyt długie w danym dniu holowanie (a w 2017 wszystko naraz).
Niech Juniorzy przez cały rok trenują na lepszych szybowcach (i nie tylko Std), ale w MP Juniorów niech ścigają się. A jeżeli już koniecznie muszą na innych szybowcach - to zamiast w Juniorach mogą to robić z seniorami (np. w Leszno Cup). Wg mnie będzie to miało znacznie większą wartość (dla nich i dla całej reszty skazanej na Jantary).

A.Łończuk

  • Członkowie Komisji Szybowcowej
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 115
  • Liked: 14
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 07, 2018, 12:44 »
1. Do uzyskania Licencji Szybowcowej nie potrzeba dziś akrobacji, ani ślepaka. Podobno nie potrzeba nawet korkociągów (mam nadzieje, że w Polsce wszyscy przechodzą przez korkociągi). Uważam, że należałoby dołożyć starań do tego, by każdy junior miał doskonale opanowane typowe w szybownictwie sytuacje niebezpieczne, czyli przeciągnięcia i korkociągi. A dalej, w miarę możliwości akrobację podstawową (lub przynajmniej jej elementy) i ślepaka (lub przynajmniej jego elementy), które pokazują co dzieje się z szybowcem w różnych konfiguracjach i pomagają w wychodzeniu z różnych nietypowych sytuacji, które czasem zdarzają się w ściganiu w przeróżnych pogodach. Wiadomo, że jest to wszystko drogie i z tego też powodu zapewne część szkolących się obecnie pomija te etapy wyszkolenia. Nie oczekuję, że Trener załatwi na to pieniądze, ale że będzie promował takie działania, przypominał o nich i w miarę możliwości wdrażał (a jakieś minimum z powyższego powinno być obowiązkowe - jak duże - niech określa Trener).

Na dobrą sprawę, tych elementów powinno oczekiwać się od wszystkich uczestniczących w zawodach szybowcowych - Juniorzy w SKNJ nie są tu wyjątkiem a wypadający z chmury w mniej lub bardziej losowej konfiguracji szybowiec jest zjawiskiem niebezpiecznym w tłoku peletonu niezależnie od tego kto siedzi w środku... Natomiast z czysto sportowego punktu widzenia poprawa wyników sportowych w ćwiczeniu tego może być niewspółmiernie mała do nakładów...

2. Piloci w MP Juniorów powinni ścigać się na sprzęcie o zbliżonych osiągach. Dopóki nie mamy większej ilości lepszych szybowców, nie powinny one brać udziału. Zawodnicy powinni ścigać się i porównywać między sobą w całej klasie, a nie "korespondencyjnie" lub w podgrupach. Zeszłoroczne SMP Juniorów w kl. Std to najjaskrawszy przykład kuriozum takiej sytuacji (i nie pierwszy).
Żeby wszystko było jasne - nie krytykuję tu, ani nie mam żadnych pretensji do pilotów, którzy startowali na nowoczesnych standardach - skoro mieli taką możliwość, skorzystali z niej i słusznie.
Jednak w moim odczuciu taka formuła nie ma żadnej wartości porównawczej, wątpliwą wartość szkoleniową i negatywny efekt psychologiczny.
Winna jest formuła - nie pomogą współczynniki, nie pomoże najlepszy nawet Kierownik Sportowy, bo wcześniej czy później zdarzy się skomplikowana pogoda, niedokładna prognoza, nie najlepiej wyłożona trasa, presja rozegrania zawodów, zbyt długie w danym dniu holowanie (a w 2017 wszystko naraz).
Niech Juniorzy przez cały rok trenują na lepszych szybowcach (i nie tylko Std), ale w MP Juniorów niech ścigają się. A jeżeli już koniecznie muszą na innych szybowcach - to zamiast w Juniorach mogą to robić z seniorami (np. w Leszno Cup). Wg mnie będzie to miało znacznie większą wartość (dla nich i dla całej reszty skazanej na Jantary).

Jako jeden z juniorów, którzy dostali tą możliwość - masz 100% racji! Natomiast problem jest taki, że kiedyś na tych szybowcach trenować trzeba - a jak pokazują realia, często piloci jadący na JWGC mają 1-2 zawody na typie, na którym będą się ścigać. Jeżeli ktoś szybko łapie to mu wystarczy, jeżeli ktoś nie, a kadrowe szybowce są jedynym kontaktem dla takiej osoby z czymś innym niż Std2/3 na krakusie to jest to mało. Odebranie tej możliwości bez zastąpienia ją inną równa się w zasadzie ograniczenia startów juniorów w MŚ do klasy Klub. Natomiast nie chciałbym oddalania najlepszych juniorów do Leszno Cup - oznaczałoby to degradację SMPJ, a chyba celem każdego juniora na nich jest zmierzyć się z tymi najlepszymi, niezależnie czy latają na Jantarach czy Discusach.


Obecne realia juniora w Polsce wyglądają tak, że jego trening opiera się w zasadzie do latania w możliwie największej ilości zawodów szybowcowych i w klubie na przeloty na ile pozwalają mu czas i finanse. Skutkuje to dość nierówną formą, ponieważ nikt poza nami samymi takiego latania nie nadzoruje. Często juniorzy są jedynymi/najlepszymi przelotowcami w swoich ośrodkach, którzy są mocno związani z klubem. Skutkuje to również nie dość, że brakiem nadzoru nad lataniem takiej osoby ale i pewnym problemem psychicznym (jedziemy na zawody i nagle znajduje się 10, 20, 30 lepszych zawodników, a silna potrzeba pokazania się pozostaje).

Skutek tego jest taki, że obecnie w SKNJ:
-jesteśmy samodzielni wewnątrz naszych horyzontów (gdy dotacje nie wystarczają potrafimy się sfinansować i wypromować, papiery od AP w zasadzie też wypełniamy sami za siebie)
-wyniki zawodów z 2017 roku pokazują, że amplituda formy w okresie kilku dni rozwija się od poziomu szczytu Everestu do dna Rowu Mariańskiego i spowrotem

Żółwiu, odpisując Tobie bezpośrednio:

1. Selekcjoner

a) W pierwszej kolejności do kadry juniorów.
Promowanie talentów - na podstawie analizy wyników zawodów. Nie tylko ostatecznych ale również poszczególnych konkurencji. Jak dany człowiek lata. Osiągnięcia w lataniu przelotowym w klubie i Bitnerze.

Tu łyżka dziegciu - w połowie sezonu np: koniec czerwca - weryfikacja czy bieżący członkowie kadry latają. Jak nie to trzeba ich zastąpić takimi co latają. Oczywiście pod uwagę trzeba brać sytuacje losowe i sytuację danej osoby

b) W drugiej - to już raczej wyznacza regulamin i pozycja w rankingu - do reprezentacji.

2. Trener
a) Pomoc w organizacji obozów SKJN. Doprowadzenie aby takowy min 1-en obóz zaistniał. Współpraca z podmiotami ala KSS, aerokluby regionalne organizujące obozy przelotowe w zakresie wsparcia organizacyjnego i finansowego młodych pilotów.
b) Latanie z członkami SKJN oraz kandydatami do SKJN na szybowcu dwumiejscowym - w ramach możliwości.
c) Pomoc w przydziale sprzętu kadrowego na zawody i trening. Mam nadzieję jak najmniej przy tym grzebać.

Nie będę działał na zasadzie dobrego wujka, który wszystko na talerzu poda. Wolę dać wędkę niż rybę.

Czekam na wasze głosy.


ad1a) Tak, tylko z uwzględnieniem klubów. W jednych miejscach dostaniesz od starszego kolegi trasę, zalewasz Jantara a szlak Cu zaprasza do zabawy. W innych to czy możesz oddalić się od lotniska na 5km zależy od humoru 10 osób i aktualnej pozycji Jowisza względem Słońca

ad1b) Oj tak :)

ad 2a) To jest bardzo potrzebne, od czasu ustania takich obozów ilość uczestników SMPJ spada. W zeszłym roku skokowo, chociaż uważam, że ma to inną przyczynę. W 2016 oddolnie Prezes podjął się ogarnięcia obozu LXNAV Gliding Camp i jak było widać zapotrzebowanie jest.
ad 2b) Zdecydowanie tak - nawet jeżeli miałoby to odbyć się kosztem przesunięcia funduszy na latanie 2M z innych potrzeb, np dofinansowań na inne zawody.
ad 2c) Niestety realia krótkiej kołdry są jakie są, pozostali trenerzy aktywnie wykorzystują sprzęt aby latali na nich Seniorzy i Kobiety i bez włączenia się w ten trudny temat możemy w zasadzie zamknąć biznes w innych klasach niż Kluby. Sam o tym wiesz, na Twoim szybowcu załatwianym na szybko mógł wystartować Tomek Hornik na Litwie, bez tego sytuacja z reprezentacją posypałaby się jeszcze bardziej.

Powyższy post został napisany na podstawie doświadczeń osobistych Autora, zapraszam do niezgadzania się z nim.

Horny

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 49
  • Liked: 23
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 07, 2018, 21:29 »
Z tym co napisał Artur zgadzam się w 100%. Niestety nie ma innego miejsca do treningu tymi szybowcami na zawodach, a skutki tego później są jakie są ale nie ma co narzekać, trzeba korzystać z tego co mamy w pełni.

2. Piloci w MP Juniorów powinni ścigać się na sprzęcie o zbliżonych osiągach. Dopóki nie mamy większej ilości lepszych szybowców, nie powinny one brać udziału. Zawodnicy powinni ścigać się i porównywać między sobą w całej klasie, a nie "korespondencyjnie" lub w podgrupach. Zeszłoroczne SMP Juniorów w kl. Std to najjaskrawszy przykład kuriozum takiej sytuacji (i nie pierwszy).
Żeby wszystko było jasne - nie krytykuję tu, ani nie mam żadnych pretensji do pilotów, którzy startowali na nowoczesnych standardach - skoro mieli taką możliwość, skorzystali z niej i słusznie.
Jednak w moim odczuciu taka formuła nie ma żadnej wartości porównawczej, wątpliwą wartość szkoleniową i negatywny efekt psychologiczny.
Winna jest formuła - nie pomogą współczynniki, nie pomoże najlepszy nawet Kierownik Sportowy, bo wcześniej czy później zdarzy się skomplikowana pogoda, niedokładna prognoza, nie najlepiej wyłożona trasa, presja rozegrania zawodów, zbyt długie w danym dniu holowanie (a w 2017 wszystko naraz).
Niech Juniorzy przez cały rok trenują na lepszych szybowcach (i nie tylko Std), ale w MP Juniorów niech ścigają się. A jeżeli już koniecznie muszą na innych szybowcach - to zamiast w Juniorach mogą to robić z seniorami (np. w Leszno Cup). Wg mnie będzie to miało znacznie większą wartość (dla nich i dla całej reszty skazanej na Jantary).

Z tym, że nowoczesne standardy są kuriozum na SMPJ się kompletnie nie zgodzę. SMPJ "uszate" zaczęły wygrywać z większą przewagą dopiero od zeszłego roku i nie jest to związane z tym, że nagle magicznie zaczęły latać lepiej niż kiedyś. W ciągu ostatnich 5 lat Jantary regularnie były na podium, a nawet wygrywały SMPJ. W 2013 uszate zrobiły to samo co w zeszłym roku. SMPJ2014 w bardzo słabych pogodach wygrał Jacek na Jantarze, a drugi był Janek Jawornik też na... Jantarze. 2015 wygrał znów Jacek z tym, że w mocnych pogodach, a trzeci był Marek na.. no właśnie - znów Jantar, a ja na lekkim Brawie byłem 4.

Ostatnią sytuacją, w której nowoczesne standardy wygrały z dużą przewagą był 2013 rok. Nie wiem skąd taka przewaga pojawiła się wówczas ale wiem skąd pojawiła się w 2017. Z mojego punktu widzenia współpraca pomiędzy naszą trójką wyglądała niemal perfekcyjnie, a dodatkowo byliśmy po ciężkich zawodach na Litwie, które zaprocentowały na SMPJ w podobnych pogodach, w których wystarczy dolecieć żeby wygrać czego pozostała część stawki poza Markiem i Prezesem nie wiedzieli ale zapewne teraz już wiedzą  :).

Dodatkowo korzystnie na wielkość przewagi w tym roku wpłynął fakt, że nasza kadra Juniorów jest na chwilę obecną bardzo mocno podzielona z punktu widzenia doświadczenia. Mamy top3 rankingu z nalotami 850-1000h, a następna osoba, która potencjalnie jest częścią reprezentacji na JWGC19 ma 350h (!). Niestety mamy "wymierającą" kadrę juniorów, średni rocznik zawodnika w tym roku to 95. Przy takiej różnicy doświadczenia nie ma znaczenia to jakimi szybowcami się lata, szczególnie jeśli znów SMPJ były rozegrane w trudnych pogodach, w których ilość doświadczenia jest bezcenna.

Pamiętam jak sam na SMPJ czy innych zawodach próbowałem dogonić "uszatki" Jantarem i im dokopać choćby na punkcik. To motywowało mnie do roboty i rozwoju żeby też kiedyś być jednym z tych, którzy na nich latają. Dla mnie to są swego rodzaju "zajączki", które juniorzy powinni gonić żeby szybciej się rozwijać ale każdy pewnie ma inne zdanie na ten temat.

W naszym klubie mamy 2 Jantary i 4 juniorów więc pójście bardziej doświadczonej części na nowszy sprzęt daje możliwość większego rozwoju tym, którzy dopiero przygodę z Jantarami zaczynają. W innym wypadku blokuje się rozwój tych młodszych, którzy na Jantarze też chcieliby polatać (wypożyczenie Jantara dla większości juniorów wiąże się z ogromnymi kosztami, które ograniczają później możliwości latania).

Podsumowując - myślę, że największym obecnie problemem w SKNJ jest fakt, że nie mamy dopływu młodych zawodników, z których za parę lat wyrosłaby kolejna reprezentacja na JWGC czy inne zawody i to tym problemem powinniśmy się zająć.

A.Łończuk

  • Członkowie Komisji Szybowcowej
  • Aktywny użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 115
  • Liked: 14
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 07, 2018, 22:38 »
Wniosek taki, że w Lisich dobrze lata się z uszami a w Lesznie z prostym łokciem ;D

KinaTch

  • Członkowie Komisji Szybowcowej
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Liked: 5
    • Majster & Majster Gliding
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 07, 2018, 22:52 »
2. Piloci w MP Juniorów powinni ścigać się na sprzęcie o zbliżonych osiągach.
Klubów B również się to tyczy? To też klasa w SMPJ a tam to jest dopiero rozbieżność osiągów... ::)

T7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • Liked: 42
    • Zawody Szybowcowe
Odp: Czego oczekują juniorzy i KS od Trenera SKJN
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 12, 2018, 15:32 »
1. Do uzyskania Licencji Szybowcowej nie potrzeba dziś akrobacji, ani ślepaka. Podobno nie potrzeba nawet korkociągów (mam nadzieje, że w Polsce wszyscy przechodzą przez korkociągi). Uważam, że należałoby dołożyć starań do tego, by każdy junior miał doskonale opanowane typowe w szybownictwie sytuacje niebezpieczne, czyli przeciągnięcia i korkociągi. A dalej, w miarę możliwości akrobację podstawową (lub przynajmniej jej elementy) i ślepaka (lub przynajmniej jego elementy), które pokazują co dzieje się z szybowcem w różnych konfiguracjach i pomagają w wychodzeniu z różnych nietypowych sytuacji, które czasem zdarzają się w ściganiu w przeróżnych pogodach. Wiadomo, że jest to wszystko drogie i z tego też powodu zapewne część szkolących się obecnie pomija te etapy wyszkolenia. Nie oczekuję, że Trener załatwi na to pieniądze, ale że będzie promował takie działania, przypominał o nich i w miarę możliwości wdrażał (a jakieś minimum z powyższego powinno być obowiązkowe - jak duże - niech określa Trener).

Na dobrą sprawę, tych elementów powinno oczekiwać się od wszystkich uczestniczących w zawodach szybowcowych - Juniorzy w SKNJ nie są tu wyjątkiem a wypadający z chmury w mniej lub bardziej losowej konfiguracji szybowiec jest zjawiskiem niebezpiecznym w tłoku peletonu niezależnie od tego kto siedzi w środku... Natomiast z czysto sportowego punktu widzenia poprawa wyników sportowych w ćwiczeniu tego może być niewspółmiernie mała do nakładów...
Zgadzam się - tych elementów oczekiwałbym od wszystkich zawodników.
Nie patrzyłem tu na sportowy punkt widzenia, a bezpieczeństwo. Priorytet to bezpieczeństwo, dopiero później są wyniki sportowe.
Gdyby była szansa wspomóc tu Juniorów, było świetnie. Z "dorosłymi" trudniej, chyba pozostanie namawiać, uświadamiać.

2. Piloci w MP Juniorów powinni ścigać się na sprzęcie o zbliżonych osiągach. Dopóki nie mamy większej ilości lepszych szybowców, nie powinny one brać udziału. Zawodnicy powinni ścigać się i porównywać między sobą w całej klasie, a nie "korespondencyjnie" lub w podgrupach. Zeszłoroczne SMP Juniorów w kl. Std to najjaskrawszy przykład kuriozum takiej sytuacji (i nie pierwszy).
Żeby wszystko było jasne - nie krytykuję tu, ani nie mam żadnych pretensji do pilotów, którzy startowali na nowoczesnych standardach - skoro mieli taką możliwość, skorzystali z niej i słusznie.
Jednak w moim odczuciu taka formuła nie ma żadnej wartości porównawczej, wątpliwą wartość szkoleniową i negatywny efekt psychologiczny.
Winna jest formuła - nie pomogą współczynniki, nie pomoże najlepszy nawet Kierownik Sportowy, bo wcześniej czy później zdarzy się skomplikowana pogoda, niedokładna prognoza, nie najlepiej wyłożona trasa, presja rozegrania zawodów, zbyt długie w danym dniu holowanie (a w 2017 wszystko naraz).
Niech Juniorzy przez cały rok trenują na lepszych szybowcach (i nie tylko Std), ale w MP Juniorów niech ścigają się. A jeżeli już koniecznie muszą na innych szybowcach - to zamiast w Juniorach mogą to robić z seniorami (np. w Leszno Cup). Wg mnie będzie to miało znacznie większą wartość (dla nich i dla całej reszty skazanej na Jantary).

Jako jeden z juniorów, którzy dostali tą możliwość - masz 100% racji! Natomiast problem jest taki, że kiedyś na tych szybowcach trenować trzeba - a jak pokazują realia, często piloci jadący na JWGC mają 1-2 zawody na typie, na którym będą się ścigać. Jeżeli ktoś szybko łapie to mu wystarczy, jeżeli ktoś nie, a kadrowe szybowce są jedynym kontaktem dla takiej osoby z czymś innym niż Std2/3 na krakusie to jest to mało. Odebranie tej możliwości bez zastąpienia ją inną równa się w zasadzie ograniczenia startów juniorów w MŚ do klasy Klub. Natomiast nie chciałbym oddalania najlepszych juniorów do Leszno Cup - oznaczałoby to degradację SMPJ, a chyba celem każdego juniora na nich jest zmierzyć się z tymi najlepszymi, niezależnie czy latają na Jantarach czy Discusach.

Obecne realia juniora w Polsce wyglądają tak, że jego trening opiera się w zasadzie do latania w możliwie największej ilości zawodów szybowcowych i w klubie na przeloty na ile pozwalają mu czas i finanse. Skutkuje to dość nierówną formą, ponieważ nikt poza nami samymi takiego latania nie nadzoruje. Często juniorzy są jedynymi/najlepszymi przelotowcami w swoich ośrodkach, którzy są mocno związani z klubem. Skutkuje to również nie dość, że brakiem nadzoru nad lataniem takiej osoby ale i pewnym problemem psychicznym (jedziemy na zawody i nagle znajduje się 10, 20, 30 lepszych zawodników, a silna potrzeba pokazania się pozostaje).

Skutek tego jest taki, że obecnie w SKNJ:
-jesteśmy samodzielni wewnątrz naszych horyzontów (gdy dotacje nie wystarczają potrafimy się sfinansować i wypromować, papiery od AP w zasadzie też wypełniamy sami za siebie)
-wyniki zawodów z 2017 roku pokazują, że amplituda formy w okresie kilku dni rozwija się od poziomu szczytu Everestu do dna Rowu Mariańskiego i spowrotem
Wszystko co piszesz, to jak najbardziej obiektywne czynniki. Jednak przedstawiają tylko jeden punkt widzenia - zaledwie kilku zawodników. Pozostaje cała reszta, której nie można traktować tylko jako tło. Skąd mamy wiedzieć, że do MŚ-J 2019 mają trenować akurat ci zawodnicy. Rozwój umiejętności juniora jest siłą rzeczy znacznie szybszy w początkowej fazie. Wśród pozostałych zawodników są z pewnością przyszli reprezentanci. Kto pojedzie w klasie Std - trudno jednoznacznie wyrokować.
Nie jestem przeciwny treningowi na lepszych szybowcach - przeciwnie - trenować jak najwięcej. Jestem przeciwny, by odbywało się to ze stratą dla całej reszty Juniorów.
Zrozumiały byłby dla mnie start na Discusie2/LS8 w MP-J kilka dni/tygodni przed MŚ-J, ale 3 dni po MŚ - nie.