Menu główne

Co Wy na to?

Zaczęty przez Tomasz K, Kwiecień 10, 2016, 18:43

Poprzedni wątek - Następny wątek

Tomasz K



Podczas przeglądania poczty internetowej przed wyjazdem na zawody szybowcowe FCC Gliding w Prievidzy Sebastian odczytał informację o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec jego osoby. Początkowo  potraktował to jako niesmaczny żart na Prima Aprilis, ale data 4 kwietnia br. i treść postanowienia przekazanego w załączniku na firmówce Aeroklubu Polskiego nie pozostawia wątpliwości. Rozprawa przeciwko Sebastianowi Kawie prowadzona przez Tomasza Konczewskiego, radcę prawnego, Arbitra Dyscyplinarnego Aeroklubu Polskiego, ma się odbyć jutro 11 kwietnia w siedzibie AP.
Zarzut poważny określony jako: "świadome działanie na szkodę GSS, oraz całego Aeroklubu Polskiego jako związku sportowego, którego GSS  jest jednostką terytorialną". Grozi za to kara do 12 miesięcy dyskwalifikacji zawodnika.
Powodem postępowania są krytyczne wypowiedzi Sebastiana odnośnie przydatności samolotu ,,Robin" do holowania z błotnistego lotniska napełnionych balastem szybowców klasy 18m, oraz uchybień przy organizacji zawodów na Grand Prix na Żarze. Zdarzenie to miało miejsce w czerwcu 2015r. ,,Robin" nie był sprawdzony jako samolot holujący w specyficznych warunkach lotniska na Żarze. Nie znającym tego miejsca wyjaśniam, że starty odbywają się tu tylko w jednym kierunku – wprost na wysoki kościół  i szkołę tuż poza granicą lotniska. Pośród gęstej zabudowy wśród  gór nie ma absolutnie miejsca na ratowanie się, gdyby wystąpiły problemy na rozbiegu, lub w pierwszej fazie lotu. Przed zawodami Sebastian miał dwa  dość emocjonujące starty w ,,Puchaczu" holowanym przez ,,Robina". Po czterech kolejnych dniach deszczu lotnisko rozmiękło jeszcze bardziej . Ocenił więc, że start za tym samolotem w ciężkim ASG 29 będzie niebezpieczny, toteż  przed startem do pierwszej konkurencji zażądał, holowania siebie samolotem ,,Jak12", lub ,,Piper Pawnee". Były one też w dyspozycji organizatorów. Mimo tych  zastrzeżeń użytkowano nadal ,,Robina", ale starty rozpoczynano z położonego wyżej gruntu poza obszarem drogi startowej.
Podczas odprawy przed następną konkurencją oskarżony podniósł ponownie sprawy bezpieczeństwa lotów. Nie negował walorów ,,Robina" podczas lotu, ale kwestionował jego przydatność do holowania na tak małym lotnisku jakim jest Żar przy błotnistej nawierzchni  i tylno-boczny wietrze. Zwrócił też  uwagę na to, że startowanie z nierównej powierzchni  spoza pasa startowego naraża pilotów na uszkodzenie szybowca , oraz utratę ubezpieczenia. Atmosferę podgrzał jeden z reprezentantów władz GSS Żar swoim niezbyt kulturalnym wystąpieniem.
Warunki atmosferyczne podczas  Deszczy Swiętojańskich  ilustrują zdjęcia archiwalne: http://www2.sat24.com/history.aspx?culture=de  z 16 do 22 czerwca 2015 r. oraz na stronie: http://www.sebastiankawa.pl/7913/wyscigi-na-zarze/
Nie będę się wdawał w teoretyczne rozważania na temat wpływu gruntu na długość startu,ale zwrócę uwagę na fakty :
-każdy pilot wie, że do  przemieszczenia samolotu, czy szybowca, po twardym podłożu trzeba niewielkiej siły a ogromnej, gdy koła grzęzną w rozmiękłej ziemi                                                                                                                                                                                                                                       

-rok temu w Bielsku Białej rozbito samolot po przetoczeniu się po deszczu przez całe lotnisko, choć teoretycznie powinna wystarczyć połowa drogi startowej                                                                                                                                                                                                                                 

-oddalone zostało żądanie wiceprezesa zarządu AP Marcina Prusaczyka  dotyczące odszkodowania od GSS za uszkodzenie swego samolotu podczas startu. Rozpoczynał rozbieg, jak szybowce podczas Grand Prix, z gruntu nad  pasem startowym  i  po paru metrach utracił panowanie nad samolotem.

Odnośnie ,,świadomej działalności na szkodę GSS" chciałbym zapytać czy zalicza się do niej to, że: oskarżony brał łopatę aby chronić przed zawaleniem zaśnieżone dachy hangarów,  kosił trawę , wałował lotnisko, wyjeżdżał w teren po szybowce, brał aktywny udział w przygotowywaniu i naprawach sprzętu lotniczego, oraz innych niezbędnych pracach? Czy takim szkodnictwem było bezinteresowne stawianie się przez wiele lat na start w razie potrzeby holowania szybowców, lub lotów instruktorskich? A może  udział w teoretycznym szkoleniach pilotów i przy organizacji różnych imprez, zachęcanie polskich pilotów i cudzoziemców do przyjazdu na Żar?
Może takim szkodliwym działaniem były artykuły prasowe i internetowe, filmy,fotografie z Żaru i jego okolic, albo program z jego udziałem zrealizowany dla centralnej chińskiej stacji telewizyjnej i dziesiątki dla innych? Tylko podczas tegoż Grand Prix dwukrotnie ściągnął na Żar reporterów TV i realizowano nagrania dla obszernego programy Discovery.
Zastanawia też wybór terminu wszczęcia postępowania podczas pierwszych zawodów sezonu lotniczego skoro od Grand Prix mija rok.Być może jest elementem spełniania statutowych obowiązów ZAP w zakresie  wspomagania rozwoju i kondycji psychicznej zawodników. 
Ciekaw jestem jaki byłby stosunek nadzoru lotniczego odnośnie takiego podejścia do spraw bezpieczeństwa lotów na Żarze. Tomasz Kawa

szymon. s

Każdy członek zwyczajny a co za tym idzie osoby stowarzyszone w aeroklubach mają statutowe prawo do wyrażania swoich opinii na temat działalności związku.

Co ja na to ? - dla mnie to żelazny dowód na to że w AP potrzebna jest zmiana władzy i to natychmiast !

"działalność na szkodę" ? Ile razy ludzie będą jeszcze tym sformułowaniem straszeni i trzymani za mordę ponieważ prawda jest komuś niewygodna ?  Prawda obroni sama.

Andrzej Czop

Widzę że w takim razie kandydatów do ukarania jest znacznie więcej, łącznie ze mną. Może zasługi moje są znacznie mniejsze niż tysięczna część promila, ale aktywny byłem co najmniej tak jak Mistrz. Proszę władze AP o przykładne ukaranie mnie i wyrzucenie wszystkich winnych, w szczególności zawodników i społeczników, co się udzielają w Aeroklubach. Mam "nadzieję" że nie zostanie w obecnym AP ani jeden.

Wielka krew mnie zalewa, jak czytam takie rzeczy  :o >:(

PS. Widać księgowa nie oskubała AP do cna, skoro ma pieniądze na takie sprawy...

andrzej

Cytat: szymon. s w Kwiecień 10, 2016, 19:28
Każdy członek zwyczajny a co za tym idzie osoby stowarzyszone w aeroklubach mają statutowe prawo do wyrażania swoich opinii na temat działalności związku.

Co ja na to ? - dla mnie to żelazny dowód na to że w AP potrzebna jest zmiana władzy i to natychmiast !

"działalność na szkodę" ? Ile razy ludzie będą jeszcze tym sformułowaniem straszeni i trzymani za mordę ponieważ prawda jest komuś niewygodna ?  Prawda obroni sama.
Wystarczy nic nie robic aby zło triumfowało
Prawda nie broni się sama.
andrzej

Izydor

Normalnie Korea........Północna

przemek łośko

Zwykłe s(brzydkie słowo)syństwo.

Wyciągniemy konsekwencje prawne i wszelkie wobec organizatorów tej prowokacji. Chcecie wojny - będzie wojna.

m..m

Zagotowałem się!
Działania na szkodę AP, to chyba najintensywniej obecny zarząd prowadzi!

M..M
Pozdrawiam
Michał Grzelak