Nowe lotnisko "falowe" - EPWC - Świebodzice

Zaczęty przez Mariusz Konecki, Grudzień 17, 2014, 00:37

Poprzedni wątek - Następny wątek

Marek Kornec

Cytat: ZK w Grudzień 24, 2014, 15:50
Dzisiajsze niebo rozciągające się od Jeseników w stronę Wałbrzycha było niesamowite zwłaszcza że oglądane z ziemi co rzadko mi się zdarza. :) Niestety prognozy uśpiły czujność.Mariusz chętnie wezmę udział w poznawaniu tego miejsca,zwłaszcza że ono już takie do końca nie jest nieznane bo wielokrotnie było "nawiedzane" od strony zachodniej a teraz wschodniej.Do poznania by były najbliższe pola falowe które by występowały w okolicach Świebodzic.


  "Lataj nisko i powoli na zakrętach zwalniaj" oczywiście parafrazując to powiedzenie latajmy wysoko i szybko tego Wszystkim życzę.


  ZK

Witam.
Mariusz i reszta Towarzystwa
W całości popieram powyższe gdż miałem tą przyjemność kilkakrotnie ratować się w Waszej okolicy. Chyba możecie zaczynać historię od słów ....Dawno, dawno temu było sobie miejsce ...... jest szansa na wykonanie kolejnego kroku.
MK
Pozdrawiam MK

KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE-Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do
Nas---[img]http://szybowce-kss.pl/wp-content/uploads/2015/10/s

TWJ

Cytat: Marek J w Grudzień 23, 2014, 23:35
Bardzo rzadko.
A lot w tych okolicach to zupełnie inne doświadczenie niż latanie na laminarnym żagielku, takim jak w Pewsey Downs, czy w bliższych nam Podhorzanach w Czechach, gdzie pagórki też mają 100-200m przewyższenia ale u stóp są pola po horyzont.
Pomyśl że zamiast zielonych przestrzeni masz pod sobą zwarte kompleksy leśne.
I że do bezpiecznych pól masz ładne parę km pod wiatr.
Nie napisałem że się nie da, ale sugeruję że warto wyciągnąć wnioski z doświadczeń innych.

Z okazji nadchodzących Świąt, wielu fascynujących i bezpiecznych przelotów. Zarówno tych niskich jak i bardzo wysokich. LATAJCIE! RESZTA JEST NICZYM!

Ja nie mówię, że latanie na takich pagórkach (zwłaszcza w kierunku na Złotoryję), to kaszka z mleczkiem. Trzeba mieć pola w zasięgu i na decyzję o lądowaniu w polu nie ma zbyt wiele czasu. Ja rozumiem, że trzeba mieć gdzie lądować, ale przyglądałem się na google maps, no okolice Dzierżeniowa i Bielawy trochę pozwiedzałem, i nie wiem za bardzo na czym miałby polegać problem ze znalezieniem pola, zwłaszcza zimą. I gdzie tam tych parę kilometrów do tych pół? Lasów tam za bardzo nie widać, więc na czym polega problem? Nie wymądrzam się, po prostu tego nie widzę, chętnie się czegoś dowiem od bardziej doświadczonych w terenie.

Też nie wiem czemu też żagiel miałby nie być laminarny. Przecież za bardzo tam nie ma żadnych większych wzgórz, które miałyby jakieś specjalne turbulencje wprowadzić. Tak że bardzo chętnie posłucham o zawiłościach tych zboczy, może kiedyś będzie mi dane polatać na nich :)
Pozdrawiam
TWJ
____________________________________________
https://www.facebook.com/WolfTheAviator
https://www.youtube.com/WolfTheAviator

Mariusz Konecki

Zbyszek - skoro w ramach eksperymentu holowałeś się z Opola na falę, próby świebodzickie będą dla Ciebie przysłowiową kaszką z mlekiem.
Marek - kolejne kroki będą czynione....samo umiejscowienie flug-platzu zobowiązuje....a jak sobie przypomnę te soczewki nad głowami...aż ciarki przechodzą...
TWJ (przepraszam, ale imienia nie odnalazłem) - Jóźwik tylko przypomina o pewnych zasadach. W Polsce raczej lata się na wyższych zboczach. Żar ma 761 m - ale lotnisko w zasięgu przysłowiowego rzutu beretem. A przewyższenie nad lotniskiem (elewacja 393 m) to niecałe 400 m...inne żaglowe zbocza - mają podobne "parametry". Nad takim niziutkim zboczem, jak przy EWPC trzeba zachować nieco inne zasady...o nabicie guza nietrudno... ;D

Panowie - zapraszamy...skorzystać z Waszego doświadczenia - może być cenne...

PS. Szkoda, że ktoś wyłączył falowe prognozy na najbliższy weekend.....trzeba czekać do następnej okazji...

Miłego świętowania...
:) :)
MK