MY_VARIO – Wariometr z pasji

Zaczęty przez piotrlotnik, Lipiec 16, 2015, 17:57

Poprzedni wątek - Następny wątek

piotrlotnik

Witam,
Za namową znajomych postanowiłem, za pośrednictwem tego forum, zaprezentować szanownym kolegom coś, co jest owocem zamiłowania do elektroniki, programowania i oczywiście szybownictwa.
I tak z pasji powstało coś co nazwałem MY_VARIO. Jest to: Wariometr, Wysokościomierz, Prędkościomierz, 3 osiowy Kompas, Zakrętomierz, sztuczny horyzont, oczywiscie nawigacja i jeszcze coś.
Od strony elektroniki to mamy: 2 precyzyjne czujniki ciśnienia z podziałką do 1hPa (8cm), trzyosiowy żyroskop, trzyosiowy akcelerometr, trzyosiowy magnetomert, czujnik temperatury i wilgotności, 32 kanałowy GPS przekazujący dane z częstotliwością 5Hz (5razy na sekundę), BlueTooth, czytnik kart SD (lub MicroSD), 2 porty szeregowe i USB. Oraz aby dokonywać niezależnych i szybkich obliczeń trzy wspópracujące ze sobą mikroprocesory (up to 148MHz). Dane z obliczeń wyświetlane są na kolorowym wyświetlaczu 240x320 o rozmiarach 2.4 cala (opcjonalnie 2.2 lub 2.8 cala) oraz dzwiękowo. Dodatkowo MY_VARIO współpracuje z LK8000 za pośrednictwem BT lub kabla. Sterowanie (opcje, ustawienia, ekrany) dokonuje się za pomocą jednego pokrętła z przyciskiem, lub dotykowo z ekranu (opcjonalnie).
Od strony prgramistycznej powiem, że procesorki się nie nudzą i wykonują mase obliczeń, pierwiatków, różniczek, sinusów, cosinusów. Obliczenia na zmiennoprzecinkowych wykonywane są w ciągu milisekund.
Nie chodziło mi tylko o elektronikę, ale także o matematykę, i tak powstały nowe metody obliczania średniego noszenia, biegunowej, MC, speed to fly czy wiatru, masa wzorów która powstała specjalnie aby przetworzyć dane otrzymane z czujników (np. wariometr posiłkuje się akcelerometrem).
Co MY_VARIO potrafi:
Oczywiście wskazuje precyzyjnie i szybko wznoszenie skompensowane z K-1, do tego liczy średnie  noszenie chwilowe i średnie z komina. Średnie noszenia liczone są inną metodą niż można to zobaczyć np. w lusterku. Jest ono wyliczane ciągle i możemy obserwować jego trend (czy rośnie czy spada). Precyzja jest taka, że w kominie na grubość wskazówki (0,0 ms/s) będziemy wiedzieć czy mamy zero dodatnie czy zero ujemne  :) Zewnetrzna zielona strzałka na tarczy pokazuje nieskompensowane wznoszenie (rzeczywiste wznoszenie), czerwona wewnętrzna strzałka wskazuje wznoszenie z k-1.
AirMassFlow lub PolarSink czyli opadanie szybowca przy aktualnej predkości (w masie swobodnej przy stałej prędkości wariometr powinien pokrywać się z tym wskazaniem a jeśli nie, to zalecam sprawdzić skrzydła bo tracimy wiecej niż wskazuje na to biegunowa (pewnie muchy).
Speed to Fly oraz Speed Commander liczony inną metodą niż klasycznie gdyż uwzględnia niewielką stratę doskonałości (1%) przy prędkości większej o np.  20 km/h od optymalnej (styczna do biegunowej bywa dość szeroka i lepiej lecieć ciut szybciej).
Prędkościomierz względem masy powietrza (Air Speed) liczona z K-1 (jeśli wskazania są błędne to rurka K-1 jest źle skompensowana).
Wysokościomierz, ciśnieniowy na QNH i QFE oraz z GPS'a.
Wiatr liczony ciągle w locie po prostej  i pokazujący KZ (kąt znoszenia) co jest idealne do lotów na fali czy żaglu, oraz przydatne przy długich dolotach po prostej.
Szybki i precyzyjny Kompas magnetyczny nie zacinający się przy przechyleniach (jak busola), działa też w locie plecowym, czy korkociągu  ;)
Sztuczny horyzont w wersji samolocika na tle nieba/ziemi wraz z kursami.
Możliwość wyznaczenia biegunowej w locie po prostej, wystarczą 3 prędkości, aby wyznaczyć aktualną biegunową i sprawdzić jak się ona ma do książkowej biegunowej. Można też ręcznie wyznaczyć biegunową.
Obliczanie doskonałości chwilowej, śreniej itp, czasy, nawigacja do punktu, wysokość dolotu i wiele innych, które można włączyć na życzenie.
Co do wiarygodności urządzenia to powiem, że latałem z moim wariometrem w Jantarze na zawodach razem z V3 i nie miałem żadnych kompleksów a nawet MY_VARIO służył mi jako wariometr główny. Testowałem go też na Puchaczu (ale tam nie było sondy K-1) oraz w samochodzie. Podsumowując byłem pozytywnie zaskoczony, co zmotywowało mnie do dalszej pracy.
Tutaj jest filmik z lotu puchaczem (K-1 wystawione przez okienko), testu prędkości w samochodzie (różnice wynikają z prędkości wiatru i zawirowań) i lotu Jantarem (tu miałem dotykowy ekran i dlatego trochę gorzej widać na filmie).
! No longer available
Jakie MY_VARIO ma możliwości i ograniczenia – takie jak jego twórca  ;)  Cały czas powstają nowe plany i pomysły, aby liczyć coś nowego, coś więcej lub choćby troszkę inaczej. W przygotowaniu jest już wersje z 5 calowym wyświetlaczem dotykowym i nowym procesorem graficznym (ale to raczej na przyszły sezon).

Mocno chcę podkreślić, że nie jest to produkt komercyjny, którego celem jest sprzedanie jak najwiekszej liczny urządzeń i nie zachęcam do jego zakupu, gdyż nie jest on w sprzedaży.
Natomias przyznam szczerze, że chciałbym aby MY_VARIO zostało przetestowane przez kogoś jeszcze, w lotach na termikę i przeloty, dlatego jeśli są chetni testerzy to mogę pożyczyć urządzonko do testów. Oczywiście pod warunkiem, że będą to intensywne testy oraz dostanę konstruktywne informacje na temat: co usprawnić, co poprawić , co dodać a co ująć (a nie pustą krytykę).
Dlatego chętnych do zabawy z MY_VARIO zapraszam do współpracy i kontakt przez email.

Pozdrawiam
Piotr

Karol Staryszak

Szczerze, to jestem pełen podziwu! Kiedyś o takim projekcie sporo myślałem ale zabrakło wszystkiego a przede wszystkim wiedzy. Super, że Tobie się udało. Z chęcią poznałbym więcej szczegółów. Fajnie byłoby sprawdzić twój przyrząd vs. topowe LX-y co w sumie jest do zrobienia w kadrowych szybowcach.

Jakie ciśnienia wykorzystujesz? Czy vario jest tylko z K-1? Czy jest opcja kalibracji dajników ciśnienia jak to kiedyś miało miejsce w L-Nav? Wydaje mi się, że to jest duża bolączka wielu szybowców - dajniki są w różnych miejscach i warto byłoby je jakoś elektronicznie kalibrować.

Z chęcią bym potestował ale niestety krucho z czasem ostatnio.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za powodzenie i dalszy rozwój, przyznam że wygląda to bardzo obiecująco!
Karol.
Jeśli czegoś nie mogę naprawić, to znaczy że nie jest to zepsute... - Alf.

PawelM

Dla mnie pomysl bomba, jesli bedziesz szukal testerow to sloze pomoca. Nie mam bardzo duzo czasu ale cos tam polatuje co miesiac

Dino

Nie tylko Karol był kiedyś pełen zapału.
U mnie skończyło się na zakupie elementów, które do dziś leżą w szufladzie, choć zestarzały się już chyba ze 3 generacje...

Z opisu wynika, że śmiało można zamienić LX EOS na Twoje cudo.
Nie chciałbym podjudzać, ale może zrób konkurencję Słoweńcom, co?
Gdyby poczuli oddech na plecach...

Co do testów - chętnie bym potestował (w końcu tytuł "inżynier prób w locie" zobowiązuje),
problematyczny staje się czas.

Może zastanowisz się nad "skomercjalizowaniem" projektu?
Szkoda by było, żeby tyle godzin pracy nie przyniosło efektu. Niekoniecznie finansowego choć być może.
W wersji "non profit" możesz opublikować schemat płytki i wsad do procesorów -kto chętny, sobie zmajstruje.
Jako żywo przypomina mi się hasło "kominoszuk", na które google niewiele wypluwa (a i w papierowej bibliotece nic nie ma),
nie pozwól, żeby Twój projekt skończył podobnie!

Sukcesów winszuję!

pozdr
Dino

jantar15

Moje szczere gratulacje !!!
odwaliłeś kawał dobrej inżynierskiej roboty, oby tak dalej
"chcę to mieć" tak można powiedzieć po tym krótkim opisie i filmiku
i jeżeli to cudo będzie można podłączyć do WP, czy SeYou lub innych programów czy też  lusterek,  to jeszcze lepiej.
Bardzo podoba mi się sztuczny horyzont, tak bardzo przydatny w lotach falowych , bo czasami zmętnienie jest znaczne
a poleganie tylko na kulce i zakrętomierzu nie zawsze wychodzi dobrze , szczególnie tym co mają mało treningu w takich lotach
a i doświadczonym przyda się coś takiego , podnosi to zdecydowanie bezpieczeństwo, Ci co latają wysoko
szczególnie jak fala jest wilgotna i niżowa , to wiedzą o czym piszę.
Pomyśl też o przetestowaniu w skrajnie ekstremalnych temperaturach, np w lotach na fali, wszak niedługo rozpoczęcie takiego latania,
sam jestem ciekaw jak to się będzie sprawować , np po dobrym wymrożeniu do -35-45 st C i czy dryft temperaturowy nie za bardzo odchyli położenie horyzontu, a żyroskopy nie rozkalibrują się z tego powodu i wyświetlacz "zamrozi" się na jakiś czas ...
Pomysł z samodzielnym montażem tak jak pisze Dino jest jak najbardziej na miejscu.
A może wersje modułowe , w zależności od potrzeb same wario , audio-wario + sztuczny, możliwość sprzęgnięcia z dodatkowym wyświetlaczem etc itp .
sam bym sobie coś takiego zmajstrował, wszak lutownica , to moja trzecia ręka,   masz może wolny zestaw nr 2 ?

sedecznie pozdrawiam
SP


Radek Bilczynski

#5
Mogę przetestować urządzenie w temperaturach wilgotności oraz wibracji w trzech osiach. Nie gwarantuję ale może uda się też testy EMC ...

piotrlotnik

Witam kolegów,
Przyznaję, że nie spodziewałem się tak wielu pozytywnych i serdecznych komentarzy oraz maili z ofertą wsparcia dla mojego projektu. Za wszystkie bardzo serdecznie dziękuję.

Urlop zakończony, więc zabieram się za odpowiedzi na pytania, ale najpierw pozwólcie, że dopiszę kilka informacji o projekcie.

Główny cel, jaki miałem przy pracy nad MyVario to stworzenie precyzyjnego i szybkiego wariometru elektronicznego, który zastąpi klubową ,,piątkę". Czy mi się to udało? Myślę, że tak, a nawet powiem, że za bardzo. Otóż jak wiecie wariometr TE (energii całkowitej) mierzy nie tylko wznoszenie/opadanie (zmianę energii potencjalnej), ale także przyspieszanie/zwalnianie (zmianę energii kinetycznej). I tak, w testach samochodowych, wariometr precyzyjnie pokazuje drobne wzniesienia drogi, wiadukty itp, również pokazywał czy samochów przyspiesza/zwalnia. Jest na tyle precyzyjny i szybki, że przy przyspieszaniu widoczny jest momet zmiany biegów  :) czy mijanie się z TIRem. Jednak w locie szybowcem okazało się, że równizeż precyzyjnie pokazuje wszelkie błędy pilotarzu. Jak wiecie, każdy wyślizg, ześnizg, zmiana kierunku krążenia, każdy ruch lotki powoduje stratę  energii. Te straty energii w oczywisty sposób wskazuje wariometr TE choć w praktyce nie każdy wariometr zdąży to wychwycić i pokazać tak jak to robi MyVario. W szybkim szybowcu dobremu pilotowi nie powinno to przeszkadzać ale zaobserwowałem, że w locie z uczniem na Puchaczu to zjawisko może utrudnić (Uczeń wlatuje w komin 2 m/s, zakłada z wyślizgie i ma -1m/s ,,...o kurcze przeleciałem – nie, nie przeleciałeś, straciłeś energie na ześlizg"). Udało mi się tą przypadłość zniwelować poprzez zastosowanie koniunkcji danych z akcelerometra oraz specjalne filtrowanie, dodatkowo pomocne jest umieszczenie wskazania wariometru z dajnika ciśnienia statycznego. Zostało jeszcze odpowiednie dopasowanie współczynników, które najlepiej zrobić w trakcie lotu solo (indywidualnie pod pilota).

Następnie pojawiła się chęć zrobienia Speed Commandera, który by liczył trochę inaczej speed to fly. A mianowicie chodzi mi o fakt, że czasem warto lecieć trochę szybciej jak wynika to z biegunowej, jak wiecie styczna potrafi przylegać dosyć ,,obszernie" do biegunowej i lecąc 20km/h szybciej tracimy nieznacznie na doskonałości a zyskujemy sporo na czasie. Taki wiec MyVario wskazuje prędkość lotu wiekszą niż jak to robią inne urządzenia. Przyrost ten jest zależny oczywiście od szybowca, balastu, MC, wysokości i czasem może być tylko o 1km/h a czasem o 50 km/h szybcej nie tracąc znacząco na doskonałości.

Kolejnym aspektem jest liczenie wiatru w locie po prostej tak aby mieć odczyt wiatru nie tylko z komina ale także na przeskokach, fali, żaglu czy pod szlakiem. I ten rzeczywisty wiatr uwzględniać do obliczeń dolotu. Dlatego na chwilę obecną zastąpiłem głośnik dla Audio Wario zwykłym buzzerem (aby nie zakłócać kompasu), buzzer nie bardzo radzi sobie z plikami wav więc Audio Wario strasznie na tym ucierpiał. Jednak jak przetestuję obliczenia wiatru, pomyślę o wyjściu audio dla głośnika. Czy wiatr liczony jest poprawnie? W symulacjach komputerowych tak, w samochodzie jest to trudne do sprawdzenia gdyż samochód nie podlega KZ  ;) oraz ma sporo zakłóceń, w locie nie było mi dane dokładnie to zweryfikować, liczyć wiatr liczy ale nie miałem lusterka aby to zweryfikować.

Podsumowując powyższy wątek, uważam, że główny cel został osiągniety, ale jest to moja opinia i mam nadzieję, że zostanie wkrótce przez was potwierdzona. I jeśli jest tak jak ma być to wtedy zacznie rozwijać pozostałe funkcje jak FLARM'owanie, mapy, trasy, igc'eki, książkę lotów i co tam jeszcze do głowy przyjdzie.

Odpowiadając teraz na pytania:
Porównywałem się z LX-em V3 na zawodach w Rudnikach, efekt był taki, że MyVario używałem jako głównego wariometru (no ale powiedzmy, że swój swego chwali). Dodam tylko, że moim celem nie było skopiowanie znanych rozwiązań, np: inaczej liczę średnie noszenie (bardzo płynnie) więc to wskazanie może być inne. Również zaobserwowałem, że nasz V3 przekłamuje na wysokości o jakieś +100m, jest to wynik tego, że bierze on ciśnienie z kabiny które przy zamkniętym okienku i nawiewach jest niższe niż na zewnątrz (warto zwrócić uwagę).

MyVario używa K-1 oraz ciśnienie Statyczne - i to wystarczy. Można dodać czujnik dla ciśnienia całkowitego i zrobić elektroniczy KWEC ale uważam, że będzie on gorszy niż rurka K-1. Z urządzenia wychodzą dwie cieńkie rurki (średnica zewnętrzna 5mm) i wystarczy je wcisnąć w rurki w instalacji (stosuje rurki o mniejszej średnicy aby zmniejszyć tłumienie fali akustycznej). 
Co do kalibracji dajników to MyVario skutecznie wykazuje czy rurka K-1 jest dobrze skompensowana, bo rurka K-1 ma być -1 a nie -0,8 czy -0,9. Jeśli jest źle skompensowana to będzie wskazywać błędną prędkość w locie (zaniżać) oraz wario TE będzie pokazywać wzrost przy wybraniu. Najlepiej zatem rurkę K-1 sprawdzić w samochodzie a potem w szybowcu.

Na chwilę obecną nie porównuję się z LX EOS itp, są to komercyjne wariometry za ciężką kasę. Mają fajną obudowę i ładne ikonki graficzne. Ja na chwilę obecną nie tracę czasu na ikonki w menu itp. Jest to kwestia estatyczna, mnie interesują wyniki obliczeń itp. Ale za rok, jak potwierdzą się obliczenia poprawie i to  ;) i wtedy nie będzie kompleksów.

Nie planuję publikacji MyVario na zasadzie ,,zrób to sam" nie dlatego, że jestem sknera. Uważam, że jest to dość złożony projekt i wymaga konkretnej wiedzy oraz po zmontowaniu wykonania kilku testów, kalibracji itp. Cena komponentów nie jest niska i obawiam się, że wielu miałoby problem z jego uruchomieniem lub poprawnym działaniem co by doprowadziło do pretensji i odrzucenia projektu.
Dlatego moja propozycja jest taka, jeśli ktoś chce posiadać MyVario to niech pisze a postaram się takowe dla niego wykonać po kosztach. Oczywiście osoby które będą miały już swoje MyVario, będą miał darmowy serwis, update'y oprogramowania oraz oczywiście możliwość ciągłego zgłaszania pomysłów do usprawnienia.
Od początku zabawy w MyVario mam z niego sporo satysfakcji a i słowa wsparcia z waszej strony mocno mnie zachęciły do dalszego rozwoju urzadzenia więc myśle, że nie skończę jak ,,kominoszuk"  8) – damy radę!

MyVario ma Bluetooth oraz wyście szeregowe TTL, bez problemu łącze go z LK8000 na lusterku i przesyłam dane ciśnienia, wario, oraz horyzont. Wysyłać mogę dowolne dane więc wystarczy, że wiem jaki protokół chce otrzymywać SeeYou czy WP i nie powinno być z tym problemu.
Jest też karta SD na której są punkty zwrotne, biegunowe. Zapisywana jest książka lotu czy dane telemetryczne. Nie robiłem jeszcze logera z plikami igc, ale w przyszłości pewnie zrobię bo mi się wyświetlacz w Colibrii II popsuł i za naprawę policzyli mi cenie 100EU (zdziercy)  >:(

W skrajnych temperaturach, tj -40 nie testowałem, W zimie w samochodzie wszystko działało pomimo mrozów, wiekszym problemem może być upał, obudowa jest z drukowana z ABS i przy 100'C może mięknąć.
Oczywiście wersja modułowa może być, tylko po co się ograniczać, najdroższa jest płyta główna, GPS i samo drukowanie obudowy, więc jeśli będą opcje do wyboru to raczej w obudowie, a może ktoś zrobi sobie sam obudowę. Jeśli chodzi o lutowanie to już nie te czasy, lutownica nie będzie potrzebna  :).

Co do kwestii skomercjalizowania MyVario, jak pisałem, nie powstało ono aby na nim zarobić, powiedzmy, że kiepsko znam się na robieniu interesów, ale kilka firm zgłosiło się z chęcią wsparcia mnie w tej kwesti i kto wie co z tego wyniknie.
Jak wiekszość ,,home made project", urządzenie zrobiłem z tego co jest ogólno, obudowę ma drukowaną na drukarce 3D, pewne aspekry kosmetyczne wymagają poprawy i jeśli wasze testy przejdą pomyślnie to pomyśle nad firmy która zrobi piekną metalową obudowę oraz jednolitą płyte główną.

Ostatnia kwestia jaką pragnę wyjaśnić to kwestie testowania MyVario.
Wszystkich chętnych do zabawy z MyVario zapraszam do współpracy i kontakt przez email piotrek@innotech.pl . Ponieważ jednak liczbę urządzeń mam ograniczoną (jedna sztuka jest już w Nowej Zelandii) a chciałbym aby możliwie największa liczba wypowiedziała się na temat, proszę o informacje na  gdzie, jak i kiedy macie możliwość sprawdzić MyVario. Staram się uniknąć sytuacji jaką mam teraz, że jedno z urządzeń trafiło na 2 tygodnie do testów biurkowych.
Jeśli planujecie loty i macie możliwość zamontowania w tablicy MyVario to piszcie, a na pewno postaram się podesłać urządzenie do zabawy.

Wiem, że sporo pracy jeszcze mnie czeka jednak kropla drąży skałę.

Jeszcze raz serdecznie dziękuje za wsparcie!
Piotr

henryk


  -przedstawiony przyrzad,skromnie zwany wariometrem,wydaje sie idealny
do kontroli i korekcji lotu szybowca po torze falistym...

Gregor

Podziwiam i gratuluje.

Jezeli moge sobie pozwolic na male sugestje:

- nikt nie ma lepszej pomocy w centrowaniu niz WinPilot. Sprobuj ich przebic.
- moze da sie zrobic troszke ladniejsze oboudowanie? Jezeli chcesz i dasz mi wymiary, wydrukuje Ci 3D

To jest wylacznie moje osobiste prywatne, niecenzurowane mniemanie, ktore prawie na
pewno jest bledne. Nie poleca sie nasladowania, jakiekolwiek gwarancje sa wykluczone.

piotrlotnik

Witam serdecznie :)

Oj przydałaby się ładniejsza obudowa, ikonki w menu, logo startowe i opakowanie kolorowe :) Obecnie obudowa jest drukowana w 3D, mało estetycznie ale można ją łatwo piłować, przycinać i kleić, co dla prototypu jest istotną zaletą.
Teraz jednak koncetruje się na tym co w środku, bo od tego będzie zależeć sens dalszych prac na projektem.
Testy trwają i tu bardzo gorąco chciałbym podziękować wszystkim którzy biorą w nich udział, oraz tych którzy zgłosili swoją cheć ale jeszcze czekają na przesłanie urządzenia (o wszystkich pamiętam i wszystkim postaram się wysłać).
Wyniki testów są dla mnie optymistyczne. To znaczy, że są wpadki i wychodzą niedociągnięcia które przegapiłem, naszczeście jednak jak do tej pory wszystkie udaje się poprawić a co za tym idzie ulepszyć urządzenie no i najważniejsze, że wskazania są prawidłowe. Jeszcze sporo pracy jednak po malutku na nowy sezon będzie to już lepiej wyglądać.

Co do pomocy w centrowaniu w WinPilot. Niestety nie latałem, nie wiem na czym polega fenomen, czy jest to kwestia sposobu wizualizacji, czy skuteczności znajdywania centrum komina, jeśli WinPilot bierze dane z GPS'a który to zazwyczaj w lusterkach odświerza się co 1s i ma podziałkę wysokości 1m, to wariometr który ma podziałke 1 cm i odświerzanie co 5 ms oraz GPS'a pracującego z częstotliwością 5 Hz to pewnie coś da się zrobić ;)

W każdym razie najpierw pozwólcie, że dokończymy testy podstawowych funkcji a dla niecierpliwych już teraz zdradze, że pracuje nad FLARMem (prawie gotowy), wyjściem audio z modulacją i kilkoma rodzajami dzwięków przyjemnych dla ucha, pomocnikiem centrowania, funkcją wizualizacji dolotu itp.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję za wsparcie!

Piotr
ps. projekt powstaje bez udziału środków z UE itp :) a jedynie przy wsparciu z budżetu rodzinnego ;)


Luk

Biorąc pod uwagę stan wariometrów elektrycznych WES-5 w szybowcach klubowych i dosyć szczęśliwy brak wymogów certyfikacyjnych dla takiego przyrządu  to ja tu widzę potencjał na crowdfunding :)
Czekam z niecierpliwością na wyrób końcowy.

Gregor

Chwilowo toczy sie dyskusja na Segelflug.de na temat kompensacji Vario. Sadze ze wszyscy jestesmy raczej mniej niz bardziej zadowoleni z chwilowej jakosci kompensacji.

Pomysl, ktory juz dlugo nosze ze soba, ale jeszcze nie znalazlem nikogo kto chcialby sie tego podjac:

- wprowadzic tryb "kalibrowania" w Vario. Latac szybowcem w absolutnie martwym powietrzu, np. przed wschodem slonca. Vario odczytuje zmiany i automatycznie kalibruje sie samo. Powstaje 3 (lub wiecej) wymiarowa siatka kompensacji w zaleznosci od szybkosci, przeciazen, a nawet w zaleznosci od zmian w polozeniu wedlug osi podluznej.
Pod koniec lotu zadne zmiany drazka nie powinny miec najmniejszego efektu na vario.

W dzisiejszych czasach to nie powinno juz byc najmniejszym problemem ani dla Hardware ani Software.

Taka siatka na pewno juz dobrze pasowalaby do szybowcow tego samego typu, mimo to kazdy wlasciciel moglby jeszcze skorygowac ja dla swojego osobistego egzemplarze przez podobne loty.

To jest wylacznie moje osobiste prywatne, niecenzurowane mniemanie, ktore prawie na
pewno jest bledne. Nie poleca sie nasladowania, jakiekolwiek gwarancje sa wykluczone.

piotrlotnik

Witam serdecznie,
Masz racje Gregor, ze strony sprzętu czy softu nie ma ograniczenia i takie samo-uczące się vario można zrobić. Ciekawą funkcją którą ma teraz MyVario jest możliwość zapisania parametrów lotu z wszystkich czujników i potem na spokojnie można pobawić się w domu nad analizą danych i zależności. Można i udało się to wykorzystać choćby do odczytywania biegunowej prędkości to i pewnie uda się użyć do sprawdzenia jak zachowuje się szybowiec przy dynamicznych wyrwaniach. Jak chcesz to MyVario jest do twojej dyspozycji.

Co do samej kompensacji to osobiście uważam, że rurka K-1 jest najlepszą metodą kompensacji (najlepszą jaką znam). Ma ona oczywiście swoje wady wynikające z faktu, że jest to vario TE i każda utrata energii będzie widoczna. Najbardziej widoczną i niechcianą utratą energii jest oczywiście strata na manewry jak np. wybieranie, która objawi się chwilowym zanurkowaniem wskazówki w dół. Tą przypadłość myślę, że udało mi się wyeliminować po przez użycie akcelerometru i myślę, że więcej to już nie ma co kompensować - no chyba, że jest :).

Pozdrawiam
Piotr,

ps. MyVario przeszło sporo testów w locie i nie tylko, sporo zostało poprawione i ulepszone ale ogólnie sprawowało się dobrze. Niebawem postaram się napisać coś więcej aby nikt nie mówił, że projekt umarł śmiercią naturalną ;)

Andrzej Czop

Generalnie kompensacja bardzo silnie zależy od całkowitej masy szybowca w locie. Jeżeli szybowiec zrzuci balast, to kompensacja nawet jak była idealna, to po zrzucie już jej nie ma. Drugim czynnikiem już trochę mniej istotnym jest położenie środka ciężkości (wyważenie). Do tego zabrudzenie skrzydeł i generalnie wszystko, co wpływa na bieżącą biegunową szybowca.
Tak więc kompensacja powinna być dostrajana na bieżąco i nie jestem przekonany, czy akcelerometr jest wystarczającym rozwiązaniem i czy dostrojenie "w masełku" pomoże. Trzeba byłoby chyba jeszcze uwzględnić jakiś czujnik wychylenia drążka / steru wysokości w sprzężeniu z prędkością pionową i poziomą.

Osobny temat to zmiana temperatury powietrza wokół szybowca. Gdyby tak mieć 2 precyzyjne sensory o bardzo małej bezwładności termicznej na końcach skrzydeł...

remg

Ponieważ w osobnym wątku toczy się dyskusja nt. OpenVario, mam pytanie czy projekt MyVario może byc w przyszlosci w jakis sposob kompatybilny z OV lub z innymi urządzeniami? Przez kompatybilnosc mam na mysli wymianę danych przez standardowe protokoły (najlepiej RS232). OpenVario jest systemem modułowym, nie musi posiadac modułu czujnikow, sygnał mozemy dostarczyc z zewnątrz. MyVario mogloby byc wlasnie zródlem takiego sygnalu (cisnienie statyczne, calkowite i inne sygnaly w zaleznosci od potrzeb). Byłoby to świetne uzupelnienie projektu OV, poniewaz jesli chodzi o wskaznik wariometru, jest to najmniej dopracowana częsc tego przedsiewziecia. I na odwrot: OV mogloby byc swietnym uzupelnieniem MyVario. Zalezy komu bardziej na czym zalezy :)
No i w ogole pytanie czy MyVario osiągnie kiedys status urządzenia, ktore bedzie mozna kupić/zbudowac? Połączenie dobrego wariometru i dobrego systemu do nawigacji z jasnym wyswietlaczem, to byłby niezły kombajn, za rozsądne pieniądze, szczegolnie dla posiadaczy prywatnych szybowców, ktorzy chcieliby sobie skonfigurowac tablicę raz a dobrze i nie wydac przy tym 5k euro. Poza tym dla fanatyków majsterkowania i elektroniki jest tez dodatkowa przyjemnosc ze zrobienia czegos uzytecznego wlasnymi rękoma.

pozdr,
remg