Punktacja za odległość w zawodach

Zaczęty przez T7, Maj 30, 2013, 22:59

Poprzedni wątek - Następny wątek

T7

Ze wzorów na punktację w zawodach wynika, że w konkurencji odległościowej (w której nikt nie obleciał całej wyznaczonej trasy):
max. odległość - max. punktów - punktów za 1 km
100 km             -  250 pkt.         - 2,5 pkt./km
150 km             -  500 pkt.         - 3,33 pkt./km
200 km             -  750 pkt.         - 3,75 pkt./km
250 km             - 1000 pkt.        - 4,0 pkt./km
500 km             - 1000 pkt.        - 2,0 pkt./km
Analogicznie wartości pkt./km są mniejsze w sposób proporcjonalny dla konkurencji prędkościowej, w której pewna ilość zawodników ukończyła trasę.
Dlaczego 1 km jest najdroższy przy maksymalnej odległości zbliżonej do 250 km? Dlaczego jest tańszy zarówno dla mniejszych, jak i większych od 250 km?
Może ktoś umie podać merytoryczną odpowiedź.
Obawiam się jednak, że nie wynika to z żadnych przesłanek dotyczących stopnia trudności w pokonaniu określonej odległości. Wydaje się być jedynie efektem dążenia do konstrukcji "ładnego" wzoru, a raczej powinno być odwrotnie - to wzór powinien pochodzić od koncepcji punktacji za odległość.
Wzór logicznie ustala punktację za prędkość, jako porównanie prędkości każdego zawodnika do prędkości zwycięzcy. Uzależnia również wielkość puli punktów przyznawanych za prędkość od ilości zawodników, którzy ukończyli trasę. Jednak punktacja za odległość jest przede wszystkim wynikiem dopełnienia tej reguły do okrągłej całości, a nie odzwierciedleniem celowej oceny przelecianej odległości.
Moim zdaniem punktacja za 1 km powinna być w jakiś bardziej logiczny sposób zrównana.

Wiktor Koźlik

A czy to ma jakies znaczenie? Przeciez punkty za 1km/h tez sa rozne w kazdej konkurencji. Wydaje mi sie ze wazniejsza jest liczba uzyskanych przez zawodnika punktow, a w przypadku odleglosciowki jest to bardzo latwe do zrozumienia, bo jezeli pilot zaliczy 80% procent odleglosci zwyciezcy to dostanie 80% jego punktow.

Dodatkowo jezeli zalozymy ze w odleglosciowce zawodnik leci ze zrednia predkoscia 80% predkosci zwyciezcy, to odleglosc jaka uzyska ladujac w polu bedzie tez mniej wiecej 80%, a to znaczy ze ilosc punktow za kilometr nie ma znaczenia.

Pozdrawiam,
Wiktor

T7

Różnica jest taka, że w punktacji za prędkość nie ma jakiejś szczególnej wartości prędkości, dla której 1km/h jest najdroższy. W przypadku odległości taką szczególną wartością jest 250 km.
Również wydaje mi się, że ważniejsza jest liczba uzyskanych przez zawodnika punktów, ale przede wszystkim różnica punktowa między zawodnikami. Dla różnych odległości maksymalnych, taka sama strata procentowa daje różne wartości punktowe.
Można tak ustalić wzór, że nadal będzie opierał się na stracie procentowej, ale jednocześnie w sposób bardziej logiczny odzwierciedli różnicę odległości.
Dla mnie logiczne byłoby, gdyby np.:
1. dla wszystkich odległości była stała wartość pkt/1km, lub
2. dla odległości mniejszych od 250 km była stała wartość pkt/1km, a dla większych od 250 km się zmniejszała, lub
3. dla odległości większych od 250 km była stała wartość pkt/1km, a dla mniejszych od 250 km się zmniejszała.

Wiktor Koźlik

Cytat: T7 w Maj 31, 2013, 15:03
Również wydaje mi się, że ważniejsza jest liczba uzyskanych przez zawodnika punktów, ale przede wszystkim różnica punktowa między zawodnikami. Dla różnych odległości maksymalnych, taka sama strata procentowa daje różne wartości punktowe.

Nie za bardzo rozumiem do czego zmierzasz. Jezeli konkurencja jest za 1000pkt, to 80% daje ci 200 pkt straty, a gdy konkurencja jest za 250pkt, to tracisz tylko 50pkt. Czy uwazasz ze to jest wypaczony wynik?

Cytat: T7 w Maj 31, 2013, 15:03
1. dla wszystkich odległości była stała wartość pkt/1km

Zakladajac, np. 2pkt za km daje ci wiecej niz 1000pkt przy trasie ponad 500km, a z tym raczej sie nie zgadzamy. Przy jednym punkcie za kilometr dostaniesz 1000pkt dopiero jak przelecisz 1000km.

Cytat: T7 w Maj 31, 2013, 15:03
2. dla odległości mniejszych od 250 km była stała wartość pkt/1km, a dla większych od 250 km się zmniejszała
3. dla odległości większych od 250 km była stała wartość pkt/1km, a dla mniejszych od 250 km się zmniejszała.

W tym wypadku okaze sie ze gdy trasa jest 250km to 80% odleglosci daje 80% punktow, a gdy trasa jest 500 km, to 80% odleglosci da wiecej niz 80% punktow, np. 90%. W opcji (3) byloby odwrotnie.

Wedlug mnie, to punktacja w odleglosciowce jest bardzo czytelna i latwa do zrozumienia. Chociaz dzieki AAT juz coraz rzadziej sie zdarzaja.

Pozdrawiam,
Wiktor

T7

Jak najbardziej dopuszczam w rozważaniach możliwość uzyskania ponad 1000 pkt.
W żadnym z przypadków nie brałem pod uwagę tego, że 80% odległości da inną wartość niż 80% punktów za odległość - z założenia powinno to być to samo.
W systemie punktacji mamy 2 człony - prędkościowy i odległościowy, które zmieniają się w zależności od ilości zawodników, którzy oblecieli całą trasę. Człon prędkościowy może maksymalnie wynieść 666.6(6) pkt. Czyli w konkurencji za 1000, gdy wszyscy dolecą, tak naprawdę nie jest to konkurencja za 1000, ale za 667, gdyż taką maksymalna przewagę punktową może uzyskać zwycięzca nad ostatnim. 333 pkt. jest tu tylko uzupełnieniem przyznawanym każdemu i nie ma żadnego wpływu na różnicę punktową w końcowej klasyfikacji po zawodach.
Można skorygować sam tylko człon odległościowy, nie naruszając prędkościowego. Dla zawodników, którzy zawsze dolatują do lotniska - nic by to nie zmieniło - różnice punktowe między zawodnikami dolatującymi będą identyczne. Zmianie ulegałoby wartościowanie odległości. (W skrajnym przypadku człon odległościowy jest jedynym - w sytuacji, gdy nikt nie doleci).

Wiktor Koźlik

Cytat: T7 w Czerwiec 01, 2013, 11:16
Jak najbardziej dopuszczam w rozważaniach możliwość uzyskania ponad 1000 pkt.

Hej Witek!  Uwazaj co piszesz, za takie herezje palili na stosie... :)


Bogdan Dorozko

Witek, ja Ciebie w 100% rozumiem. Tu chodzi o podejście w liczeniu wyniku: w sposób względny czy bezwzględny. Ten, który używamy na zawodach liczy wynik indywidualny w odniesieniu do wyniku innych. W założeniu ma eliminować element szczęścia, choć czy tak jest mam wątpliwości, bo o wyniku ind. decydują wyniki innych: ilu wyląduje w polu, różnice w osiągniętych prędkościach między pilotami. Teoretycznie i praktycznie również daje to pole do manipulacji, np. zawodnicy-koledzy lądują celowo w polu, żeby obniżyć punktację konkurencji, albo nie przelatują 100 km.
Gdyby wynik był liczony w wartościach bezwględnych, tak jak to było, a być może jest (nie wiem) w Bitnerze: stała wartość za przeleciany kilometr i stała wartość pkt za 1km/h. wtedy każda konkurencja byłaby punktowana wg tych samych reguł. Każdy dostałby swój wynik, na który inni nie mieli by wpływu. Oczywiście zginie nam wtedy magiczna granica 1000 pkt.

Innym pomysłem mogłoby być punktowanie każdej konkurencji 1000 pktów. Niezależnie od długości i czasu oblotu zwycięzca zawsze otrzymywałby 1000 pkt., a inni proporcjonalnie mniej, przy stałej proporcji punktów za odleglość i prędkość.

Herezje, prawda?

Zbyszek

Podobają mi się kierunki poszukiwań zaprezentowane przez Witka i Bogdana.
Obecna punktacja w moim rozumieniu często bywa niesprawiedliwa - dlaczego np za podobna konkurencje czasem jest 1000pkt, a czasem 700 lub 500? Sam pamiętam wygraną przeze mnie konkurencję za którą otrzymałem jakieś 12 pkt, po całym dniu mordęgi.

Jeszcze innym kierunkiem może być punktacja w stylu Grand Prix - każdy kolejny zawodnik otrzymuje o 1 pkt mniej. Czasem byłaby ona mocno niesprawiedliwa (ktoś za prędkość 120 km/h otrzyma jeden punkt więcej niż następny z prędkością 100), a czasem odwrotnie, może być bardzo motywująca - leci sobie peleton, nikt się nie wychyla, bo minuta nic nie zmieni - punktacja grand prix motywowałby wyścig, bo minuta może kosztować bardzo drogo.

Z drugiej strony - czy biorąc pod uwagę regulaminy FAI - czy możemy sobie pozwolić na jakieś grubsze zmiany na naszym podwórku?

Zbyszek

JS

Mimo ze jest to ciekawa propozycja to mysle ze argument z pozostawaniem w ramach regulaminow FAI jest bardzo istotny.

Zbyt duze odejscie od podstawowych zasad bedzie prowadzilo do sytuacji gdzie trening na polskich zawodach nie bedzie przygotowywal do zawodow miedzynarodowych. Przykladem na poparcie tego jest slaba sytuacja w Stanach gdzie regulaminy sa istotnie rozne od kodeksu FAI i mimo ze w teorii premiuja one rozwoj pilotow (ograniczanie peletonow) to dosc slabo przeklada sie na wyniki US w duzych imprezach. Niestety trening biegowy nie zawsze dobrze przeklada sie na wyniki w plywaniu...

Tak wiec mysle ze choc moze byc to znaczaco trudniesze to lepiej tego typu zmiany proponowac na poziomie regulaminow FAI szczegolnie ze narasta tam atmosfera do uproszczania/zmiany regulaminow wiec moze Artur bylby w stanie cos zdzialac w tej materii?

Pzdr,
JS