Komisja szybowcowa, jak to wygląda od środka.

Zaczęty przez Karol Staryszak, Wrzesień 21, 2013, 11:14

Poprzedni wątek - Następny wątek

Karol Staryszak

Cztery lata temu zdecydowalem sie wlaczyc w prace komisji glownie z powodu regulaminów zawodów szybowcowych. Udalo mi się wplynac na wiekszosc rzeczy ktore chcialem. W zasadzie potem powininem sie wycofac z prac komisji bo zostalem dosyc biernym jej czlonkiem.

Czym w rzeczywistosci zajmuje się komisja?
- regulaminy, współczynniki,
- kalendarz imprez,
- wpywajace wnioski,
- rozpatrywanie protesow,
- zatwierdzanie rekordow,
-nadzor i dyspozycje sprzetowe przeważnie temat jantary 2b,
- International Gliding Commity i FAI,
- lobbowanie na rzecz organizacji MS, ME w Polsce
- nadzor nad Szkolami, chyba tylko w teorii.

Jak wyglądało to dla mnie?
Uważam, ze ludzie moga cos spolecznie robic z duzym poswieceniem jesli to lubia i jest to dla nich ciekawe, jesli ich to mocno dotyczy lub mają coś w zamian. Podziwiam ludzi ktorzy jednak wylamuja sie mojemu pogladowi i odwalaja ciezka harowke rozwiazujac problemy ktorych inni nie chcą sie nawet tknac za friko.
Sporo dobrego stalo sie w obecnej komisji i wymienie nieliczne ale dosyc kluczowe przyklady:
- zostaly wyeliminowane fizyczne spotkania, zreszta to bylo warunkiem przystapienia niektorych jej czlonkow. Pomimo negatywnego nastawienia niektórych, dziala to calkiem fajnie a wiem ze pare osob zrazilo sie do uczestnictwa w poprzedniej komisji wlasnie ze wzgledu na koniecznosc jezdzenia po calej Polsce. Oczywiscie czasem trzeba sie spotkac i pogadac ale zorganizowac to jest strasznie ciezko szczegolnie jesli niektorzy pracuja w niestandardowym czasie, a poza tym to sporo kosztuje,
- komisja została rozszerzona o swoich konsultantow i w praktyce jej sklad powiekszyl sie, jest to super bo sa ludzie ktorzy znaja sie na konkretnych tematach i odciazaja tym samym podstawowy sklad,
- Artur Rutkowski zajal sie na stale wspolpraca z miedzynarodowymi zrzeszeniami lotniczymi, 
- zostala stworzona oficjalna strona komisji na ktorej sa aktualne dokumenty i informacje dotyczace jej dzialan, miala to byc w zasadzie platforma komunikacyjna ze srodowiskiem, ale raczej gupa szybowcowa pelni ta role lepiej,
- to co uwazam za bardzo dobre, to ze wiekszosc czlonkow i doradcow KS czynnie uczestniczy w dyskusjach internetowych, dzieki temu sporo rzeczy przedyskutowanych jest w duzym gronie, niestety wada jest ze czasem czyjes spojne koncepcje sa modyfikowane i z konkretnej propozycji przemieniają się w skomplikowany zlepek różnych myśli.
To co moim zdaniem jest do zrobienia:
- nie udalo sie wypracowac dlugofalowej koncepcji dotyczacej zawodow szybowcowych. Ja jestem zdania ze walory sportowe powinny byc mniej priorytetowe niz np. ekonomiczne. W pewnym sensie caly kalendarz jest podporzadkowany pod reprezentacje na MS, ME - nie jestem pewien czy to sluszna koncepcja. Na pewno, brak stalych terminow i miejsc rozgrywania zawodow nie sprzyja rozwojowi osrodkow, ktore je organizuja. Bardzo dobry przyklad to Nitra i Previdza, ich sukces to tez staly termin i miejsce,
- komunikacja wewnatrz komisji powninna byc jakos zorganizowana, teraz wyglada to tak ze wszyscy otrzymuja wszystkie maile adresowane na komisja@ i w zasadzie nikt pozniej nie wie kto ma zajac sie danym tematem i kto powinien odpowiedziec, poza tym wszyscy poswiecaja czas na czytanie czegos czym wogole sie nie zajmuja. Wydaje mi sie ze najwazniejsza osoba powinien byc sekretarz ktory przesylal by korespondencje tylko tym ktorzy sie konkrtetnymi dziedzinami zajmuja lub chca sie wlaczyc w jakis temat. W dyskusji o tematach trudnych i istotnych powinni jednak brac udzial wszyscy. Być może nie powinien się tym zajmować sekretarz, ale rotacyjnie poszczególni członkowie na zasadzie dyżurów, wtedy praca rozłożyłaby się na wszystkich w miarę równomiernie,
- niektórzy twierdzą, że komisja zajmuje się tylko sprawami zawodniczymi, a inne całkiem zaniedbuje. Jest w tym sporo prawdy ale uważam że tak naprawdę od tego ta komisja jest. Jak wcześniej napisałem ludzie zajmują się tym czego skutki mogą odczuć na własniej skórze.

Czym w rzeczywistosci zajmuje się komisja?
- regulaminy
- wplywajace wnioski
- rozpatrywanie protesow
- zatwierdzanie rekordow
- ustalanie wspolczynnikow szybowcow i zawodow
- nadzor i dyspozycje sprzetowe (jantary 2b)
- IGC
- lobbowanie na rzecz organizacji MS, ME w Polsce
- nadzor nad Szkolami Szybowcowymi?

Z czego się skladała praca w komisji dla mnie:
- czytanie, pisanie maili
- glosowania i dyskusje
- uczestnictwo w roznych spotkaniach

Dlaczego ci którzy już byli nie chcą znowu?
- ogromna ilosc czasu jaki poswiecasz na chocby czytanie maili.

Jak powinno wygladać uczesnictwo (specjalnie nie piszę praca) w komisji?
- do dyskusji

Czym powninna się zajmować komisja?
- szeroko pojetą strategią szybownictwa

Czym nie powinna się zajmować komisja?
- dobre pytanie

Jakie są oczekiwania?
- ogromne!
- komisja powinna robić wszystko co komuś wpadnie do głowy - chyba nie tędy droga.
Tomek zazwyczaj przygotowywał plik z konkretnymi zadaniami, to jest super sprawa.

Ile czasu to zajmuje?
- śr. 50 maili miesiecznie, dla porównania tyle samo co prywatnych

Co można poprawić?
- sekretarz, niepotrzebnie wszyscy dostaja wszystkie maile
- podzial na grupy, i te grupy wypracowuja koncepcje w poszczegolnych tematach, sprowadziłoby się to do jedna osoba jedna działka
- komisja nie może się zaweżać tylko do swojego grona!

Skąd wziąć ludzi do konkretnej pracy???
- doradcy / konsultanci Komisji
- zatrudnić, ale za co?


Pozdrawiam i zostawiam do dyskusji.
Karol.
Jeśli czegoś nie mogę naprawić, to znaczy że nie jest to zepsute... - Alf.

Tomasz K

#1
Komisje specjalnościowe nie są czymś nowym i chociaż są one tylko organem doradczym zawsze miały duże znaczenie, choćby przez rolę opiniotwórczą i wykonywanie  zadań  specyficznych dla różnych dyscyplin lotnictwa. Uczestniczyłem w kilku kadencjach KS, więc w pełni zgadzam się z większością tez Karola.  Obecnie jestem  tylko obserwatorem a to pozwala mi na pewien dystans w ocenach, toteż chciałbym wyrazić uznanie dla benedyktyńskiej pracy obecnej komisji kierowanej dobrze i z zaangażowaniem przez Tomka Rubaja. Uporządkowano wiele spraw, lecz zawsze będą nowe sprawy i problemy - wdzięczne, lub uciążliwe, które ktoś powinien rozwiązać, rozstrzygnąć. albo zaopiniować.

Naturalnym wydaje się trend w kierunku wyodrębniania  poszczególnych dyscyplin  z amorficznej struktury stworzonej dla realiów PRL. Będzie więc rosnąć rola komisji specjalnościowych, dlatego powinny być kształtowane  w sposób demokratyczny i przez środowisko, toteż ze zdumieniem przeczytałem regulamin stworzony przez obecny ZAP. Toż takiego dyktatorskiego systemu nie mieliśmy nawet w czasach o których chcielibyśmy zapomnieć!
W praktyce jedna "namaszczona" osoba będzie decydować o wszystkim, bo w sposób dowolny może sobie dobierać/ wymieniać  zespół.
Nie zgadzam się jednak z opinią Karola, że Komisja nie ma wpływu na losy szkół szybowcowych.
Ma Karolu , ma -  i to wpływ zasadniczy !
Zauważ, że Komisja Szybowcowa  deleguje/ odwołuje 2  spośród 6 członków rady szkoły szybowcowej. Ma to więc decydujące znaczenie dla funkcjonowania tego organu. Do tej pory o tych sprawach decydował w głosowaniu zespół.Przy wprowadzanym obecnie układzie jednowładztwa  w komisji szybowcowej dopowiedzcie sobie resztę.
Ale t
o już Wy decydujcie jaką chcecie mieć organizację, czemu ma ona służyć i jak funkcjonować.


Karol Staryszak

Tomku,
w teorii oczywiście masz racje - komisja ma swoich przedstawicieli w radach szkół tylko...

jest ogromny problem ze znalezieniem chętnych do tych rad. Chyba większość z nich namówił lub znalazł Michał Lewczuk (poprawcie mnie jeśli się mylę). W praktyce co z tego, że komisja może powoływać i odwoływać członków jeśli nie ma skąd ich brać, niewielu jest chętnych aby "babrać" się w sprawach szkół, jest to zresztą dla mnie całkowicie zrozumiałe.

Druga sprawa (pewnie głównie z naszej winy) to całkowity brak relacjonowania przez przedstawicieli KS tego co się dzieje w szkołach.

Z tych powodów napisałem, że nadzór nad szkołami jest tylko w teorii.

Jeszcze jedno. Niestety w obecnej komisji nie było nikogo z poprzedniej a przez to wszystko trzeba było rozpoczynać od nowa. Fajnie byłoby aby teraz nie popełnić takiego błędu i w skład nowej włączyć choć jedną osobę z ustępującej zapewni to ciągłość koncepcji.

Pozdrawiam i dzięki za odpowiedź,
Karol.

p.s. fajnie byłoby aby pozostali członkowie ustępującej KS też coś od siebie napisali, pomoże to następcom szybciej wdrożyć się w temat.
Jeśli czegoś nie mogę naprawić, to znaczy że nie jest to zepsute... - Alf.

Krzysztof Mazur

#3
W moim przekonaniu kłopoty komisji sportowych wynikają ze starego modelu AP. Komisje sportowe powinny być analogią do komisji sportowych w FAI. Tak jak komisje w FAI składają się z delegatów z danych krajów, podobnie komisje w AP składać powinny się z delegatów działaczy z klubów sportowych biorących udział w danym sporcie lotniczym. Powinno to być wręcz obowiązkiem danego klubu. Wtedy problemów z chętnymi do prac w komisji nie będzie, bo to będzie interes danego klubu sportowego. Ponadto w FAI komisje mają głos stanowiące w FAI we władzach FAI. Przecież to organizacja sportowa. Analogicznie komisje w AP także powinny posiadać głos stanowiący, przecież AP to polski związek sportowy. Ważnie jest, aby w  komisjach nie zasiadali aktywni sportowcy, by nie realizowali swoich osobistych interesów, ale powinni zasiadać działacze już nie aktywni wyczynowo. Jest to regułą w poważnym sporcie.

Generalnie, aby coś sensownego zrobić w kwestii reformy komisji to trzeba przeczytać wreszcie przetłumaczone dokumenty FAI.

http://bip.aeroklub-polski.com.pl/main.php?muid=25&mid=689&akID=4088#ak4088


Widać wniesienie sprawy do MSiT, Rzecznika Praw Obywatelskich, czy nawet Prokuratora przyniosło efekt w zrobieniu tłumaczeń przez BZAP, których brakowało od wielu wielu lat.

MarekS

#4
Cytat: Karol Staryszak w Wrzesień 23, 2013, 20:31
Tomku,
w teorii oczywiście masz racje - komisja ma swoich przedstawicieli w radach szkół tylko...

jest ogromny problem ze znalezieniem chętnych do tych rad. Chyba większość z nich namówił lub znalazł Michał Lewczuk (poprawcie mnie jeśli się mylę). W praktyce co z tego, że komisja może powoływać i odwoływać członków jeśli nie ma skąd ich brać, niewielu jest chętnych aby "babrać" się w sprawach szkół, jest to zresztą dla mnie całkowicie zrozumiałe.

Druga sprawa (pewnie głównie z naszej winy) to całkowity brak relacjonowania przez przedstawicieli KS tego co się dzieje w szkołach.

Z tych powodów napisałem, że nadzór nad szkołami jest tylko w teorii.

Myślę, że problem nie wynika z braku chętnych do rad tylko z braku pomysłu na Szkoły.
Jako środowisko nie doceniamy potencjału Szkół, a sama KS za mało (lub wcale) angażuje się w ich działalność.

Wobec obecnych zmian, jakie następują w strukturze AP tym bardziej powinniśmy skierować swoją uwagę w stronę Szkół.

Wielokrotnie sam proponowałem zmienić nasze nastawienie w taki sposób, aby Szkoły stały się prawdziwym centrum kompetencyjnym i technicznym polskiego szybownictwa.

Jest to jak najbardziej możliwe i zasadne, tylko potrzeba poważnego podejścia i dyskusji a takowej od początku powstania Szkól nie obserwuję....
MS

MarekS

Zgadzam się z Tomaszem, że zaproponowany obecnie regulamin wyboru KS jest absolutnie niedemokratyczny. Jednocześnie regulamin zmusza nas do aktywności przy wyborze Przewodniczącego (min. 40% głosów).
Tym bardziej, uważam, powinniśmy poważnie podejść do wyboru swojego kandydata i pokazać, że jako środowisko też mamy coś do powiedzenia, zamiast czekać aż ZAP to za nas zrobi.

Jeśli chodzi zaś o samą KS to moim zdaniem jej obecna formuła jest przestarzała i nie sprawdzi się w praktyce. Trudno bowiem oczekiwać, że osoby pełniące społecznie swoją funkcję, mające na ogół swoje własne życie zawodowe i osobiste, będą pracować na pół etatu w Komisji (bo tak to wygląda w praktyce). Wszyscy obserwowaliśmy z podziwem ile czasu poświęcał Tomas, żeby to wszystko ogarnąć (i pozostali członkowie również), ale nie można oczekiwać równego zaangażowania od każdego.

Po zakończeniu procesu przekształceniowego AP z pewnością zadań, jakie będzie musiała przejąć KS będzie większy wachlarz a i jej znaczenie moim zdaniem się zwiększy. Szybownictwo jako dyscyplina może być bardziej samodzielne i decyzyjne. Dlatego też uważam, że Komisja powinna zreorganizować swoją strukturę i zasady działania, aby mniej obciążać czasowo jej członków i jednocześnie zwiększyć swoją wydolność.

Większość prac, jakie wymienił Karol są to prace czysto administracyjne i biurowe, które może wykonać odpowiednio przeszkolona osoba. Członkowie KS nie powinni się zajmować większością tych prac. Oni powinni przede wszystkim podejmować decyzje i pracować nad strategią rozwoju dyscypliny.

Komisji potrzebne jest zatrudnienie pracownika etatowego. Jak go sfinansować - jest wiele sposobów na to.

Kolejny temat to finansowanie dyscypliny. Myślę, że należałoby założyć nowy wątek na ten temat. Obecny system jest nie do przyjęcia. Takie jest moje zdanie. Jest za mało transparentny, nie zapewnia proporcjonalnej dystrybucji środków, nie wykorzystuje do końca wszystkich dostępnych sposobów pozyskiwania środków. To też jest jedno z najważniejszych zadań przyszłej Komisji.
MS

ML

#6
Cytat: MarekS w Wrzesień 29, 2013, 20:47
Trudno (...) oczekiwać, że osoby pełniące społecznie swoją funkcję, mające na ogół swoje własne życie zawodowe i osobiste, będą pracować na pół etatu w Komisji (bo tak to wygląda w praktyce). (...) uważam, że Komisja powinna zreorganizować swoją strukturę i zasady działania, aby mniej obciążać czasowo jej członków i jednocześnie zwiększyć swoją wydolność.

Większość prac, jakie wymienił Karol są to prace czysto administracyjne i biurowe, które może wykonać odpowiednio przeszkolona osoba. Członkowie KS nie powinni się zajmować większością tych prac. Oni powinni przede wszystkim podejmować decyzje i pracować nad strategią rozwoju dyscypliny.

Komisji potrzebne jest zatrudnienie pracownika etatowego. Jak go sfinansować - jest wiele sposobów na to.

100% zgody. Podziwiam ogromną pracowitośc niektórych członków obecnej KS, ale uważam, że Komisja trochę sama wpakowała się w problemy czasowe, angażując się zbyt operacyjnie w wiele spraw, a za mało czasu poświęcając na strategie szybownictwa, finansowanie szybownictwa, szkoły szybowcowe, etc.

Komisja musi być także czasem asertywna, czasem bardziej wymagająca wobec wspierających/obsługujących ją pracowników AP. Biuro AP jest po to żeby Komisjom pomagać, a nie odwrotnie. Komisja to nie są darmowi pracownicy do administracyjnej roboty.

Nowa Komisja musi konsekwentnie zaplanować czym CHCE się zajmować i pilnować tego planu. Nie można dać się przysypać przez bieżączkę, która na dodatek często nikomu nie jest potrzebna (przykład - kto czyta regulaminy lokalne? czy nie wystarczy nam regulamin ogólny+pismo organizacyjne? a po co w ogóle KS ma się tym zajmować a nie organizator imprezy / komisarz zawodów)

MarekS

Cytat: ML w Wrzesień 30, 2013, 00:17

100% zgody. Podziwiam ogromną pracowitośc niektórych członków obecnej KS, ale uważam, że Komisja trochę sama wpakowała się w problemy czasowe, angażując się zbyt operacyjnie w wiele spraw, a za mało czasu poświęcając na strategie szybownictwa, finansowanie szybownictwa, szkoły szybowcowe, etc.

Komisja musi być także czasem asertywna, czasem bardziej wymagająca wobec wspierających/obsługujących ją pracowników AP. Biuro AP jest po to żeby Komisjom pomagać, a nie odwrotnie. Komisja to nie są darmowi pracownicy do administracyjnej roboty.

Nowa Komisja musi konsekwentnie zaplanować czym CHCE się zajmować i pilnować tego planu. Nie można dać się przysypać przez bieżączkę, która na dodatek często nikomu nie jest potrzebna (przykład - kto czyta regulaminy lokalne? czy nie wystarczy nam regulamin ogólny+pismo organizacyjne? a po co w ogóle KS ma się tym zajmować a nie organizator imprezy / komisarz zawodów)

Michał,

W AP osoba zajmująca się sprawami papierkowymi jest współdzielona przez wiele dyscyplin i siłą rzeczy pomoc AP w tym zakresie jest niewydolna. Po za tym KS nie ma odpowiedniego przełożenia na pracownika AP... Jesteśmy na tyle dużą liczebnie i wymagającą merytorycznie dyscypliną, że potrzebujemy człowieka na full time.
Nie chodzi o to, a by być na tyle asertywnym, aby nie załatwiać wszystkich potrzebnych do załatwienia spraw. Można przecież być tak bardzo asertywnym, żeby niczego nie załatwiać....

Taka osoba mogłaby jednocześnie zajmować się pozyskiwaniem środków, można by było wykorzystać kogoś z jednej ze Szkół - w sezonie jest dużo pracy w ośrodkach a mało w Komisji i odwrotnie. "Siedzibą" Komisji mogłaby być np. CSS... Pomysłów jest sporo.
Jestem przekonany, że taka osoba spokojnie na siebie "zarobi" a taki sposób organizacji odciąży również AP i jednocześnie uniezależni nas od jej bezwładności.

MS