Szkolenie PL(G) w południowej Polsce - gdzie najlepiej?

Zaczęty przez Konrad_B, Styczeń 08, 2014, 02:59

Poprzedni wątek - Następny wątek

Konrad_B

W związku z tym, że chcę w tym sezonie przesiąść się z Condora na rzeczywiste latanie i (docelowo) uzyskać PL(G), proszę o pomoc/radę w wyborze aeroklubu. Mieszkam w Krakowie, więc teoretycznie Aeroklub Krakowski wydawał się oczywistym wyborem, ale ze strzępków informacji które posiadam, wynika, że kondycja tego akurat klubu wydaje się nieciekawa (zadłużenie, zawirowania we władzach (?), problemy związane z bliskością EPKK). W związku z tym zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby szkolić się w Aeroklubie Podhalańskim, w Nowym Targu lub ew. w Bielsku Białej.

Odpowiedź zapewne nie jest oczywista, ale w jej podjęciu na pewno pomogłyby mi odpowiedzi na te pytania:
1. Czy któreś z wymienionych przeze mnie lotnisk ma lepsze/gorsze warunki geograficzne od innych? (układ terenu, stref kontrolowanych w okolicy etc.)
2. Jak w tych aeroklubach wyglądają kwestie organizacyjne i sprzętowe? Czy często nie lata się pomimo dobrych warunków?
3. Czy atmosfera w tych klubach sprzyja sprawnemu zdobywaniu umiejętności? Czy na dalszym etapie przygody z lataniem dłuższe przeloty nie będą problemem?
4. Czy poziom szkolenia różni się w zależności od aeroklubu?
5. Czy są jakieś inne czynniki, które powinienem brać pod uwagę?

Będę bardzo wdzięczny za wszelkie podpowiedzi.

Pozdrawiam!

pbahyrycz

Witam,

niedawno, bo w 2011 roku stanąłem przed tymi samymi dylematami. Wybrałem wtedy Aeroklub Krakowski i z perspektywy czasu uważam, że decyzja była słuszna, ponieważ:

1. na wstępnym etapie szkolenia kwestia dojazdu jest jedną z najważniejszych
2. będąc członkniem któregokolwiek z wymienionych klubów i tak będziesz później mógł latać po cenach dla AP w Górskiej Szkole Szybowcowej na Żarze.
3. atmosfera w aeroklubie krakowskim przez te ostatnie lata bardzo się zmieniła i w tej chwili sekcja szybowcowa działa już sprawnie.

odpowiadając na Twoje pytania:
ad 1. chyba  najlepsze położenie ma Aeroklub Bielski. Kraków ma oczywiście problem z położeniem pod TMA Balic. Niemniej jednak od 2013 roku mamy już działającą strefę lotów szybowcowych pozwalającą bezpiecznie wyjść z TMA na wschód i południe.
ad. 2 Tu mogę tylko powiedzieć coś o Krakowie - jak jest pogoda i są chętni to ZAWSZE się lata. Nie tylko w weekendy. Z dostępem do sprzętu jest dobrze (sprzętu nie jest dużo, ale szybowników jest stosunkowo mało więc wychodzi dobrze).

pozdrawiam,
pawel bahyrycz


CZECHU.KSS

Cytat: Konrad_B w Styczeń 08, 2014, 02:59
W związku z tym, że chcę w tym sezonie przesiąść się z Condora na rzeczywiste latanie i (docelowo) uzyskać PL(G), proszę o pomoc/radę w wyborze aeroklubu. Mieszkam w Krakowie, więc teoretycznie Aeroklub Krakowski wydawał się oczywistym wyborem, ale ze strzępków informacji które posiadam, wynika, że kondycja tego akurat klubu wydaje się nieciekawa (zadłużenie, zawirowania we władzach (?), problemy związane z bliskością EPKK). W związku z tym zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby szkolić się w Aeroklubie Podhalańskim, w Nowym Targu lub ew. w Bielsku Białej.

Odpowiedź zapewne nie jest oczywista, ale w jej podjęciu na pewno pomogłyby mi odpowiedzi na te pytania:
1. Czy któreś z wymienionych przeze mnie lotnisk ma lepsze/gorsze warunki geograficzne od innych? (układ terenu, stref kontrolowanych w okolicy etc.)
2. Jak w tych aeroklubach wyglądają kwestie organizacyjne i sprzętowe? Czy często nie lata się pomimo dobrych warunków?
3. Czy atmosfera w tych klubach sprzyja sprawnemu zdobywaniu umiejętności? Czy na dalszym etapie przygody z lataniem dłuższe przeloty nie będą problemem?
4. Czy poziom szkolenia różni się w zależności od aeroklubu?
5. Czy są jakieś inne czynniki, które powinienem brać pod uwagę?

Będę bardzo wdzięczny za wszelkie podpowiedzi.

Pozdrawiam!

Cześć,

jeżeli nie chcesz tygodniami babrać się w podstawówkę, jedź do CSS Leszno. Jeden tydzień i masz. Tak przynajmniej było w 2013.

Czas to najcenniejsza waluta.
Karkonoskie Stowarzyszenie Szybowcowe

Odwiedź nas-

Łyku

Cześć,

każde z lotnisk ma swoją specyfikę wynikającą z lokalizacji (strefy, aktywność termiczna, ukształtowanie terenu, położenie geograficzne), jak również każdy Aeoroklub ma swój "klimat", który w przeciwieństwie do lokalizacji (pomijając kilka wyjątków), ulega ciągłym zmianom  - szybszym lub wolniejszym - w zależności od ludzi, którzy w nim bywają. Odważę się napisać, że każdy aeroklub miał swoje "upadki i wzloty" i to w którym momencie do niego trafiasz, ma niebagatelne znaczenie na Twoją ocenę. Ale to faktycznie ludzie mają większe znaczenie niż pogoda, strefy, czy nawet dostępność sprzętu.  Posłuchaj ludzi, którzy tam latają, a potem wsiądź w auto i odwiedź każde z nich. Porozmawiaj, rozejrzyj się, przekonaj się jak Cię przyjmą i podejmij decyzję.

Pozdrawiam, Łyku

P.S. Ja mieszkam w Krakowie od 14 lat, natomiast od 18 jestem związany z Aeroklubem Stalowowolskim i tam właśnie latam.

LukaszS

A ja zapraszam do nas na Muchowiec. Też jestem z Krakowa. Różnica w odległości nie jest duża. Lata się dużo, sprzęt jest dostępny, strefa do 1700m AGL nad całą śląską metropolią. Loty nad miastem z pewnością ciekawsze, niż nad trawą :) Atmosfera w aeroklubie bardzo dobra do latania.

Cytat4. Czy poziom szkolenia różni się w zależności od aeroklubu?

Poziom szkolenia głównie zależy od instruktora, a w każdym aeroklubie jest przynajmniej kilku. Różnice są duże. Ale nie sądzę, żebyś miał możliwość wyboru.

Cytat5. Czy są jakieś inne czynniki, które powinienem brać pod uwagę?

Ilość i obłożenie szybowców, ilość osób na szkoleniu, organizacja. W niektórych aeroklubach jest tak, że na podstawówce lata się wyłącznie kilka godzin od wschodu słońca i zaraz przed zachodem. przy kiepskiej organizacji spędzisz pół dnia na lotnisku i zrobisz dwa 3-minutowe loty. W dobrym aeroklubie robi się ok. 30 lotów dziennie na szybowiec. Jeśli na to przypadają 3-4 osoby, przy dobrej pogodzie, świetnej organizacji i odrobinie szczęścia zrobisz te pięćdziesiąt kilka lotów w 2 tyg. Jeśli nie jest to szkolenie obozowe, to myślę, że miesiąc... dwa.

Zrobienie podstawówki w tydzień to raczej w kategoriach rekordów Guinessa :)

Walter

Cytat: LukaszS w Styczeń 08, 2014, 18:02


Zrobienie podstawówki w tydzień to raczej w kategoriach rekordów Guinessa :)

Można to tak nazwać  :D,
i to jest osiągalny wyczyn   :o w  AR ,tylko  co dalej się  dzieje z osobą która tak szybko  zrobiła szkolenie   ::),z obserwacji zauważyłem ,że  te osoby   większości znikają  inni jeszcze  próbują  kontynuować  ale gdy nie latały więcej jak dwa tygodnie  mają większe problemy z kontynuacją dalszego etapu szkolenia do licencji.
Czy jest to dobre  rozwiązanie dla szkolącego ?,

slawek.piela

Moje osobiste doświadczenie: ciągłość szkolenia! W tydzień podstawówka i latać od razu dalej. Im bardziej rozwleczone szkolenie tym gorzej dla ciebie. Przerw i wolnego szkolenia unikaj jak ognia. Zadekowanie sie na tydzień lub dwa na Żarze, Lesznie itp to ideał. Znam dwie osoby które podstawówke zrobiły w tydzień (na Żarze) i latają dalej. Jeszcze raz: po podstawówce lataj dalej bo z początku przerwy oznaczają spore kroki wstecz i odtwarzanie nawyków.

S

wojteq

Cytat: slawek.piela w Styczeń 08, 2014, 19:07
Moje osobiste doświadczenie: ciągłość szkolenia! W tydzień podstawówka i latać od razu dalej. Im bardziej rozwleczone szkolenie tym gorzej dla ciebie. Przerw i wolnego szkolenia unikaj jak ognia. Zadekowanie sie na tydzień lub dwa na Żarze, Lesznie itp to ideał. Znam dwie osoby które podstawówke zrobiły w tydzień (na Żarze) i latają dalej. Jeszcze raz: po podstawówce lataj dalej bo z początku przerwy oznaczają spore kroki wstecz i odtwarzanie nawyków.

S

Popieram Sławka, przerwa w szkoleniu to twój (i każdego początkującego pilota) największy wróg. Podstawa to jak najszybciej zrobić licencję i latać intensywnie do etapu 150-200h. Mając wykształcone prawidłowe nawyki i odruchy mozna pokusic się o dłuższą przerwę od latania (tylko po co??  ;) )
Polecam Aeroklub w Nowym Targu - świetna i zaangażowana kadra, w najbliższej okolicy nie ma stref w około piękne okoliczności przyrody (Tatry!!, Pieniny, Gorce). Do dyspozycji Puchacz, Twin Astir na przeloty z instruktorem lub 3 Juniory na samodzielne wycieczki. Czasami problemem bywa brak sprawnej holówki ale są to sytuacje sporadyczne i na szczęście coraz rzadsze. A z Krakowa blisko na Żar, tam się lata cały rok :)
Jeżeli dobrze wszystko zaplanujesz jesteś w stanie zrobić licencję i całkiem przyzwoity nalot w ciągu jednego sezonu - ale to już może kolega Artur niech się pochwali ;)

a.ludwicki

Dzięki Wojteq.Zgadzam się z poprzednikami. Jeżeli będziesz miał parcie na latanie i kasę, zrobienie licencji szybowcowej w ciągu jednego sezonu jest możliwe. Można zrobic też całkiem niezły nalot.Nie znam aeroklubów na południu Polski oprócz GSS Żar. Podstawówkę zrobiłem w CSS Leszno w maju/w ciągu 5dni/.Wszystkie zadania/cwiczenia zrobiłem w ciągu 3,5 miesiąca latając w Lesznie i Zielonej Górze. We wrześniu miałem licencję. I dopiero zaczęło się latanie.Mając licencję możesz latac gdzie chcesz.Dla mnie jako człowieka z nizin latanie na Żarze jest super /bardzo dobra organizacja, a fajne warunki górskie dają możliwośc  kilkugodzinnych lotów./
Artur

Karol P

Krosno- ceny atrakcyjne i jak masz parcie to 100h w sezonie jest do zrobienia... ;)

Sabistik

Ktoś może coś jeszcze o Pobiedniku powiedzieć? Też jestem z Krakowa i planuje zacząć przygodę od tego roku :)

mqs

Jeśli chodzi o Pobiednik, to na wiele opinii, które krążą w środowisku należy patrzeć przez pryzmat przeszłości. Było źle, słabo, szkolenie koncentrowało się na podstawówkach. Można domniemywać, czy przyczyna tego bardziej leżała w ludziach czy położeniu koło Balic, ważne jest że wszytko w AK się zmienia. Są ludzie, którym się chce i są tego efekty.

W roku 2013 uruchomiono strefy szybowcowe, które zostały wydzielone w TMA Balic. Zwiększył się ogólny nalot wylatanych godzin na szybowcach prawie 3krotnie w odniesieniu do 2012. Jeśli chodzi o dostępny sprzęt: to dwa Bociany i Puchacz są zawsze dostępne dla podstawówki i potrzeb treningówki. Na późniejszym etapie, będą czekać na ciebie 2Piraty i Junior (a przed sezonem planowany jest zakup jeszcze jednego szkolnego jednosteru). Jest Cobra i są Jantary. Do sprzętu nie ma większych kolejek.
Zawsze na jesień wysyłamy szybowiec na Żar, co daje naszym członkom pierwszeństwo do tego sprzętu w GSS.

W mojej ocenie zakończenie podstawówki w dwa tygodnie, to żaden wyczyn i Leszno do tego nie jest potrzebne. Pamiętaj, że info o szkoleniu w tydzień dot. szkolenia za samolotem (mniej lotów do wykonania), a nie za wyciągarką, gdzie do wykonania masz ok. 60 lotów. Za normę można przyjąć 6lotów dziennie (program chyba limituje dopuszczalną liczbę lotów). Osobiście polecam właśnie taką metodę szkolenia - wyciągarka. Po ukończeniu szkolenia, przeszkolenie na nowy rodzaj startu za samolotem, co wykonasz w kilkunastu lotach. Potem za windą robisz sobie naukę lądowania w terenie przygodnym. Dalej termika, fikoły, przeloty.

Najlepiej przyjdź i zobacz. Widziałem na naszej grupie, że chłopaki planują latanie na jutro.

przemochal

EPBA sezon 2013 , kolezanka wyszkolila sie za samolotem w 10dni. Fakt , trafila w dobra pogode i poza "mainstream'em" na windzie. W tym roku organizacja bedzie jeszcze lepsza :)

madaa

Pytanie brzmiało gdzie najlepiej a nie najszybciej :)

Częstochowa - rekordów w szybkości i minimalnej ilości lotów nie pobijamy (nie o to chodzi).
Szkolimy solidnie za wyciągarką i samolotem.
Można ukończyć szkolenie indywidualne w 10 dni tylko że moim skromnym zdaniem szkoląc się w grupie zyskujesz.
Latamy cały rok o ile nie ma śniegu. Sezon 2013 zakończyłem 28 grudnia a 2014 rozpocząłem w 4 stycznia.

Właśnie rozpoczynamy szkolenie teoretyczne.


Zapraszam
Robert