Znalazłem ciekawe sprawozdanie z wypadku/wodowania szybowca. http://soaringsection.blogspot.hk/2013/04/swimming-with-shark.html (http://soaringsection.blogspot.hk/2013/04/swimming-with-shark.html) Pilot dopłynoł szczęśliwie do brzegu. To był jeden z tych przypadków gdzie miał być piękny żagiel a okazało się że strumienie powietrza tylko omywają klify. Żadna przyjemność czytać o rozbitym szybowcu ale pouczająca historia.
Pilot ten wysyła sporo dobrych filmików na YouTube http://www.youtube.com/user/Balleka (http://www.youtube.com/user/Balleka)
Kilka dni później, w poniedziałek 29 kwietnia", w czasie nielotnego dnia Flajówki w Lisich Kątach oglądaliśmy film Belleki z latania nad klifami i... ściskało nas z wrażenia. Nie mieliśmy świadomości, że Shark leżał już wtedy na brzegu rozbity falami przypływów.
Shark Mark II ?
Krzysztof