Polecam parę linków.
"Safty in mountain flying"http://www.planeur.net/_download/pdf-zip/Securite_du_vol_en_montagne-EN.pdf] [url]http://www.planeur.net/_download/pdf-zip/Securite_du_vol_en_montagne-EN.pdf (http://[url)[/url] ze strony Klaus Olhmana http://www.quovadis-aero.com/ (http://www.quovadis-aero.com/)
Oraz instruktarz do lądowania w polu (niestety nie dotyczy terenów górskich) ze strony BGA http://www.gliding.co.uk/ (http://www.gliding.co.uk/)
http://www.gliding.co.uk/bgainfo/safety/safeaerotowing.htm (http://www.gliding.co.uk/bgainfo/safety/safeaerotowing.htm)
http://www.gliding.co.uk/bgainfo/competitions/fieldlanding.htm (http://www.gliding.co.uk/bgainfo/competitions/fieldlanding.htm)
http://www.gliding.co.uk/bgainfo/safety/safewinchlaunching.htm (http://www.gliding.co.uk/bgainfo/safety/safewinchlaunching.htm)
Zna ktoś może podobne publikacje po polsku? Pozdrawiam, Czarek
Ubiegła epoka, ale instruktarz nadal aktualny.
http://www.flyingtv.pl/film,lotnictwo62,filmy-30,ile-10,samolot-136.html (http://www.flyingtv.pl/film,lotnictwo62,filmy-30,ile-10,samolot-136.html)
Pozdrawiam
leciwe ale prawdziwe :-) Nie wiedziałem że w polu ziemniaków lądujemy pod wiatr nawet w poprzek bruzd. Nie Nie żebym marzył o lądowaniu w takim polu.
Co do lądowania w poprzek bruzd, to przekonany nie jestem. Ale autorytetem również nie jestem więc nie będę nic doradzał. Ja dotychczas zawsze wybieram łąki lub ścierniska i oby tak zostało :)
Ciekawy temat i pewno jak zwykle będzie tyle opinii, ilu pilotów. Ciekawe skąd ten pomysł z ziemniakami - jakie jest uzasadnienie? Co koledzy na to? Ja bym prostopadle do bruzd nie lądował. Obawiam się, że podwozie by mogło nie wyjść cało z takiego spotkania.
lądowanie w poprzek bruzd to" pozostałość" zaleceń z epoki szybowców drewnianych z płozą pod dziobem.
lądowanie takie skończyłoby się pewnie urwaniem podwozia.
miesiąc temu lądowałem wzdłuż bruzd, ważne by kołem i ogonem trafić w jedną bruzdę, ponadto teraz bruzdy są głębokie obsypywane wysoko, należy uważać.
Gdybym miał wybierać zboże czy ziemniaki to chyba ziemniaki lepsze
andrzej
OK, to te ziemniaki mamy już z głowy. W tej serii filmików BGA jest też kilka ciekawych uwag na temat wykrywania kabli elektrycznych i telefonicznych a właściwie słupów podtrzymujących.
Dla mnie ciekawszą publikacją jest ta ze strony Klausa Olhama (nie wiem dlaczego wcześniejszy link nie działa)
http://www.planeur.net/_download/pdf-zip/Securite_du_vol_en_montagne-EN.pdf (http://www.planeur.net/_download/pdf-zip/Securite_du_vol_en_montagne-EN.pdf)
Do tych filmików na youtube można dodać polskie napisy. Jeżeli uważacie, że warto by było to dało by się zrobić.
Witam,
Wiele osób latających w Alpach Francuskich zna temat i to potwierdzi. Dla obszaru Alp wydawana jest mapa na której zaznaczone są wszystkie pola nadające się do lądowania. Niezbędnym dodatkiem jest katalog pól ze zdjęciem, opisem, rodzajem nawierzchni, nachyleniem pola, odległościami do najbliższych lotnisk. W tym roku "objechałem" kilka pól i zaskoczony jestem tym, że pola te są oznaczone, by łatwiej było do nich dojechać. Nawierzchnia pól również jest utrzymywana w bardzo dobrym stanie, na polu znajduje się wskaźnik kierunku wiatru oraz tablica z numerami telefonów.
To jest bardzo dobra praktyka.
RF
Andrzej, napisz coś wiecej o zasadach i mozliwych skutkach/problemach lądowania w kartoflach na różnych szybowcach. Jeszcze przez jakiś miesiąc jest mało alternatyw. To "w poprzek bruzd" mam wrażenie rzadko jest realne, pola są orane wzdłuż, mało jest pól które mają 200m+ na szerokość, a mniej miejsca to dla takich żóltodziobów jak np. ja to już całkowita panika...
Zdarzyło mi się lądować jantarem w kartoflisku w okolicach Obry - dodatkowo było pagórkowato :)
Z kręgu myślałem, że to buraki, a bruzdy zobaczyłem dopiero na prostej. Wyszło, że w poprzek.
Po krótkotrwałej turbulencji jantar zatrzymał się w jednej z bruzd ścinając wcześniej kołem czubki poprzednich.
Nic się nie stało, poza dużą ilością ziemi w podwoziu. Niektórzy twierdzą, że lądowanie wzdłuż może być niebezpieczne bo w przypadku nieosiowego do bruzd podejścia można uszkodzić szybowiec.
Pozdrawiam
Maciek
OK, dzięki, to mi coś tłumaczy (dlaczego lepiej w poprzek). Może coś ktoś jeszcze więcej powyjaśnia, np. jak bardzo i na jakich szybowcach jest groźne to lądowanie nieosiowe wzdłuż (jakie są szanse uszkodzenia). No i opinie, jakby nie było innych możliwości, to czy np Piratem lepiej siadać w wysokiej uprawie czy w kartoflach wzdłuż... Dzięki.
Ja z kolei waliłem w pyry wzdłuż, w poprzek, pod kątem, z wiatrem , pod wiatr, w miękkie pole i twarde. Spod drutów , z nad drutów. I żyję ! I to dobrze ;)
Co pilot to opinia. Ja sporo swoich pól zaliczyłem w rejonie Śląska, gdzie zazwyczaj pola są małe i wybór też mały. Chociażby z tego względu zazwyczaj wybierałem zboże.
Jeśli w miarę równo wjedziesz i zamkniesz hamulce w odpowiednim momencie, będzie bezpiecznie, a dobieg naprawdę króciutki ;)
Z doświadczeń kartoflowych - syf w szybowcu, komorze podwozia no i nieraz sprężynę od klapki się zgubiło :-\
pozdrawiam
Mam dosyć duże doświadczenie w lądowaniu w polu. Latając na piracie zwykle wybierałem pola typu "ziemniaki" i zawsze lądowałem wzdłuż bruzd i nigdy z tego tytułu nie miałem żadnego problemu. Inna sprawa, że zawsze staram się wybrać takie pole, które będzie miało bruzdy pod wiatr. Myślę, że porada w podręczniku do pilotażu (jak już wcześniej wspomniano) dotyczyła szybowców z przednią płozą.
Odkąd przesiadłem się na Jantara też zaliczyłem sporo "niskich upraw" typu ziemniaki i zawsze lądowałem wzdłuż bruzd (do tej pory z sukcesem). Nie wyobrażam sobie lądowania Jantarem w poprzek bruzd bez zarycia dziobem w piach (do tego wystarczy zresztą mokre podłoże), a to zawsze niesie ze sobą ryzyko uderzenia dziobem w jakiś kamień.
Myślę również, że lądowanie w ziemniakach jest bezpieczniejsze niż lądowanie w wysokiej uprawie ze względu na ryzyko cyrkla i uszkodzenia hamulców (nie dotyczy Juniora).
To ja czegoś nie rozumiem. "Lądowanie wzdłuż bruzd jest niebezpieczne ze względu na możliwość uszkodzenia szybowca" - czy przypadkiem ta możliwość uszkodzenia nie rośnie wraz z kątem w stosunku do tych bruzd? Czy przywalenie prostopadle w te bruzdy nie jest bardziej niebezpieczne niż z lekkim kątem? Skoro jesteśmy w stanie pod kątem prostym przewalić w te bruzdy i wyjść z tego cało to czym ma niby grozić przywalenie pod kątem dajmy na to 15 czy 30 stopni?
Dla jasnośći - nie czepiam się, próbuję zrozumieć :)
Swoją drogą na obozie w Lubinie jeden z pilotów twierdził, że całe życie wali w wysoką uprawę i to jest najlepsze rozwiązanie bo miękko, szybowiec cały, nieubłocony a i dobieg krótki :)
Rozumiem że niebezpieczeństwo "wzdłuż bruzd" to że przy ewentualnym wryciu dołem dziobu to wrycie jest długie i mocne, więc szybowiec ma czas zacząć cyrklować. A w poprzek to nawet jeżeli dziób sie wryje w radlinę to zaraz się przebije, więc średnia siła będzie mniejsza i mniejsze ryzyko cyrkla. Czy to o to chodzi?
Malar, Twój tekst "..waliłem w pyry (...) i żyję..." jest bardzo uspokajający, tylko czy na to co napisałeś nie ma ciut ciut wpływu to że żyjesz z napraw szybowców ;) ?
Myślę, że najgorsze jest walenie "pod kątem" bruzd, bo wtedy szybowiec może przeskakiwać pomiędzy bruzdami, a jednocześnie być przez nie ciągnięty wzdłuż.
Odnośnie walenia w zboże, to zdecydowanie łatwiej ukręcić ogon w wysokiej uprawie niż w niskiej - szczególnie jeśli ma się hamulce wystające od spodu skrzydła (czyli problem nie dotyczy juniora).
Zdecydowanie więcej naprawiam rozwalonych na lotnisku. Praktyka dowodzi, że jak się wybierze pole z odpowiedniej wysokości i podejdzie się do tematu na spokojnie , to lądowanie będzie bezpieczne niezależnie gdzie walisz. No chyba że w las ;) . Niemniej jednak te wywody o kątach, cyrklach trochę mnie śmieszą bo wystarczy jeden porządny kamień lub słupek i po temacie. Szafran w Wielkopolsce co pole to 80ha więc nie pękaj zmieścisz się ;)
PZDR
;)
Dobrze Malar prawi - przede wszystkim z głową i odpowiednio wcześnie wybrać pole (jeśli masz mało doświadczenia przelotowego to nie będzie żadnym wstydem zatrzymać się na 500 m i spokojnie wybrać odpowiednie pole i w ramach "stożka do tego pola" szukać ewentualnych noszeń - nie posuwać się dalej).
Wielkopolska rzeczywiście obfituje w wielkie pola (jak sama nazwa wskazuje).
W ziemniakach mimo wszystko ląduj wzdłuż rzędów bo ich klinowaty kształt zapewnia szybkie wyhamowanie szybowca przez tarcie ziemi o kadłub bez szkód dla niego (jeśli nie trafi się kamień).
Jeśli nie masz korzeni rolniczych i nie spędzałeś wakacji u dziadków na wsi to możesz mieć problem z rozpoznaniem upraw z góry ale można przyjąć zasadę, ze im uprawa ma ciemniejszą zieleń tym prawdopodobnie jest wyższa (zwłaszcza trawa). Natomiast intensywnie jasna zieleń traw wskazuje na niedawne koszenie (złożone na brzegu pola bele słomy bądź ofoliowane białe bele z trawą będą dodatkowym plusem - jeśli są złożone na brzegu pola)
Warto wybierać pola o przewadze ziemi nad "zielonym" bo zwykle są to uprawy warzyw (cebuli, kapusty, buraków, ogórków) - łatwo się w tym ląduje i mało upraw niszczy.
Unikać kukurydzy, która z góry wygląda w miarę fajnie bo odznaczają się rządki ale jest wysoka (już przekracza metr a za miesiąc będzie miała półtora)
Na minimalnej wysokości nie przechylać i lecieć na wprost.
I najważniejsze przy polu: zachować spokój i zabezpieczyć prędkość !
Field Landings. A training video. (http://www.youtube.com/watch?v=Yk_d0EevvZE#ws)
Świerzy filmik instruktażowy z wysp. W prawdzie nie ma zbyt wiele na temat ziemniaków, buraków czy lądowania w wysokiej uprawie, ale tak czy inaczej warto obejrzeć.
W naszych archiwach też można znaleźć co nieco w tym temacie:
http://www.flyingtv.pl/film,lotnictwo62,filmy-30,ile-10,samolot-136.html (http://www.flyingtv.pl/film,lotnictwo62,filmy-30,ile-10,samolot-136.html)