Może ktoś ostatnio był , latał , jaki sprzęt jest dostępny ? Mam parę dni wolnego więc może podpowiecie co jest tam aktualnie na tapecie . Z góry dzięki . :)
Myślę, że najpewniej będzie zasięgnąć informacji u Szefa Wyszkolenia http://www.cssleszno.eu/kontakt (http://www.cssleszno.eu/kontakt)
Wygląda na to że nie będę miał innego wyjscia . Dzięki !
W każdym razie kilka dni temu nad Lesznem krążyłem z Muchą, Bocianem i dlugalem a na trawie stało jeszcze parę patyków więc życie trwa. Pytanie czy to aeroklubowe czy ceesesowe :)
Jest sprzęt, jest latanie. 3 juniory, pirat, 2 krótkie jantary i 1 2b, z dwusterów 2 bociany i puchacz. Wyciągarka i holówka też była. Byłem jakieś półtora tygodnia temu.
Dzięki , jutro jadę :)
Byłem , wszystkim niezdecydowanym polecam ! Na razie sprzętu więcej niż pilotów , więc lepiej niż w wielu klubach tzw macierzystych . Warto skorzystać z dobrodziejstw CSS-u . Ludzie przyjaźnie nastawieni do przybyszów z różnych klubów .
To mój pierwszy post więc wypada się przywitać i przedstawić.
Witam
Aktualnie jestem na etapie kończenia szkolenia szybowcowego, które rozpocząłem 1 maja 2015 w Aeroklubie Krakowskim. Nalot na szybowcach niewielki ale mam trochę doświadczenia z latania na miękkopłatach (11 lat).
Pozwalam sobie zabrać głoś w tym wątku bo przez kilka miesięcy latania słyszę ciągle bardzo kontrowersyjne opinie o Lesznie:
- że miejsce i latanie super
- że CSS beee i problemy
Wraz ze znajomym postanowiliśmy się przekonać jak jest rzeczywiście i ostatnie 6 dni spędziliśmy na obozie "przelotowym" w CSS Leszno.
Do Leszna dotarliśmy 24.08 wieczorem. Obóz miał wystartować od 25.08 (ze względu na warunki wystartował 26.08) i trwać co najmniej do 30.08 lub dłużej w miarę potrzeb uczestników.
Na początek rejestracja w hotelu na terenie lotniska - Gliding Hotel.
Cena za nocleg 60-70zł za os w pokoju 2-3 osobowym.
Wbrew opiniom w pokojach nie śmierdzi choć wybraliśmy tańszą opcję na piętrze.
Do śniadań też nie można się przyczepić. Za 20 zł otrzymujesz świeże pieczywo, kiełbaski na gorąco, pomidory, ogórki, jajka na twardo, jajecznicę, dżemiki, miód, masełko. Do picia 2 rodzaje soków, kawa, herbata. Świeże owoce.
Nie ma najmniejszego problemu aby zrobić sobie kilka bułek/kanapek do kabiny.
Pierwszego dnia odprawa zaczęła się punktualnie. Przedstawiono nam 4 instruktorów. Sprawy rejestracyjne oraz umówienie się na LS/KTP zajęły 2h. Następnie udaliśmy się do hangaru gdzie zapoznaliśmy się z dostępnym sprzętem:
- Bocian (drugi złożony)
- Puchacz
- 3x Junior
- Pirat
- 2 (lub 3) Jantary Std
- Jantar długal
Tutaj trzeba zaznaczyć że sprzęt jest bardzo zadbany i dobrze wyposażony - niektóre szybowce mają LXNav V7 i flarmy
Po lotach zapoznawczych start do maszyn i... niektórzy zaliczyli swoje pierwsze warunki do srebra - ponad 5h lotu i ponad 1000m przewyższenia. Ja, przyzwyczajony do sufitu na 850AGL zachłysnąłem się otwartym niebem i "niestety" woziłem się za długo Bocianem na LS i brakło dnia do zaliczenia 5h (wyszło tylko coś ponad 3,5h przy lądowaniu o 18.50).
Drugiego dnia przyszedł cirrus i chciał wszystko wyłączyć ale ponad 3h dało się powisieć...
Trzeciego dnia przerwa na front, który dał sporo nadziei na latanie dnia następnego.
Czwartego dnia byliśmy mocno napaleni na wykonanie zadań bo kolejny dzień nie dawał nadziei.
Podstawy nie rozpieszczały bo do 14.00 były na 1300mAGL ale za to kominy bywały nawet ponad 4m/s. Latało wszystko - szybowce, lotnie, paralotnie.
Po 2h wiszenia nad lotniskiem zaatakowaliśmy z kolegą Juniorami warunek przelotowy do Srebrnej. Z biegiem czasu podstawy podniosły się do 1600 ale termika mocna osłabła i wyblaszyło. Ale udało się - w jednym locie zaliczone wszystkie 3 warunki.
Ci z większym doświadczeniem, na lepszych sprzętach i którzy odeszli na trasę ok 12.00 zrobili 300-ki.
Pozostali uczestnicy zrealizowali również swoje cele - 50-ki do licencji lub 100-ki z instruktorami
Podsumowując wszystkie cele które sobie postawiłem przed obozem - zrealizowałem. Z resztą nie tylko ja.
Wczoraj postanowiliśmy wyjechać bo prognozy do środy nie wyglądają zachęcająco.
Dziękuję za organizację CSS-owi a w szczególności:
- dyrektorowi Pawełowi Kobiałka za organizację (również czasu wolnego)
- Szefowi wyszkolenia Andrzejowi Cichońskiemu za elastyczność
- instr. Wackowi Kokotowi za wsparcie i opiekę
- instr. Mateuszowi Jędralowi - za zawsze sprawdzające się meteo i wykładanie trasy
- Ani Dyrdzie - za to że przyjęła wpłatę z takim wdziękiem :)
- pozostałym instruktorom - za pomoc, zaufanie, elastyczność
Na zakończenie zadałem pytanie Andrzejowi Cichońskiemu - A CO JAK NIE MA OBOZU?
Odpowiedź była taka jak się spodziewałem - Przyjeżdżajcie, latajcie, sprzęt jest dla Was.
Grzegorz Drabik
PS. Nie wiem skąd tyle hejtu wylewa się na CSS. Zachęcam do osobistej weryfikacji.
Gdańsk pozdrawia Kraków i podłącza się do opinii kolegi :)
Kadra, ośrodek, sprzęt, miejsce, warunki, organizacja...tylko pozazdrościć.
Przy najbliższej okazji chętnie tam wrócę na jakiś solidny trening.
Radek
Na prawdę miło to słyszeć. Słowa pochwały to rzecz rzadko spotykana w naszym środowisku. Gratulacje dla załogi CSS! Widać, że Szkoła powoli podnosi się z kolan. Wiele jest jeszcze do zrobienia, ale daje się już zauważyć pierwsze efekty restrukturyzacji.
Byłem niedawno i potwierdzam. Ceny w porządku (podobne jak obecnie w wielu klubach), usługa na wysokim poziomie, sprzęt zadbany, miły personel.
Można jechać :)
Pozdr
Paweł
Latamy z kolegą od kilku ładnych lat w CSS i nigdy nie zdarzyło się aby po przyjeździe nie zaliczyć choćby kilkudziesięciu minut lotu.
Szef wyszkolenia jest bardzo miłym człowiekiem i, jak to my mówimy "ma ciśnienie na latanie". Ostatnia zawierucha wokół CSS, niestety bardzo mocno zachwiała zaufaniem do tego ośrodka ale ja nigdy złego słowa nie pozwolę powiedzieć o ludziach tam pracujących.
Popieram w 100 % słowa kolegi dr.abol i naprawdę polecam latanie w CSS.
Nie muszę nikomu tutaj chyba zachwalać walorów rejonu Leszna.
..z lotniczym pozdrowieniem