FLARM na zawodach to smieć

Zaczęty przez SebKaw, Wrzesień 11, 2014, 08:36

Poprzedni wątek - Następny wątek

PiotrC

#60
Cytat: CZECHU.D w Wrzesień 18, 2014, 09:54

w pewnym bardziej "naszym" eroklubie na południu polski już od dawna wyznają taką zasadę...

W tym klubie sprawy bezpieczeństwa potraktowano śmiertelnie powaznie i uznano,że najbezpieczniej szybowcom jest w hangarze(aby przeczekały aż ten klub bądzie całkiem " Nasz") a dla szybowników ,całkiem na poważnie,rozwijają prężną sekcję rowerową.
http://www.aeroklub.jgora.pl/news/show/71
Piękny słoneczny, nielotny dzień.
Pozdrawiam PiotrC
Aeroklub Nadwiślański

Zbyszek

Ja osobiście zaakceptuję z pokorą każdą decyzję dotyczącą flarma.

Z moich dość krótkich doświadczeń z tym urządzeniem wynika, że ma i wady i zalety.

Jest (moim zdaniem) wręcz nieocenione w niektórych sytuacjach (np lot na kursach kolizyjnych naprzeciw siebie, z dużym wyprzedzeniem mamy informację o zagrożeniu, często taki lot odbywa się w ograniczonej widzialności przy dużych prędkościach).

W innych sytuacjach jest nie tylko śmieciem, ale wręcz zwiększa zagrożenie - np w czasie krążenia w dużych grupach, zwłaszcza gdy to krążenie jest mocno nieuporządkowane. Pojawia się mnóstwo alarmów, odrywa na cenne sekundy uwagę pilota od obserwacji na zewnątrz, efekt stresu jest olbrzymi gdy w "tłoku" flarm wrzeszczy co chwila na czerwono.

Są też minusy po stronie sportowej (śledzenie) i psychologicznej (mam flarma więc nie muszę się rozglądać, stres na skutek fałszywych alarmów, skierowanie uwagi do "wewnątrz"). Ale są też i plusy (lot samodzielny przez dłuższy czas może uśpić uwagę). Podobnych i z innej bajki czynników jest zresztą więcej, np aspekt finansowy, czy z drugiej strony dążenie aby wszyscy mieli flarma, bo wtedy to działa.

Dlatego decyzja ta jest mocno kontrowersyjna i wzbudza takie emocje. Mnie trudno jest zważyć wady i zalety i jak wygląda wypadkowa różnych czynników. Wiele zależy od tego jak kto lata (samodzielnie, w grupie), od sposobu wykładania konkurencji, warunków zewnętrznych, i od konfiguracji urządzenia.
Na pewno sprawa ta wymaga bliższego przyjrzenia się i zebrania doświadczeń pilotów mających dużą praktykę z tym urządzeniem.
Ale oczekiwałbym od Komisji Szybowcowej zaangażowania w ten temat szerszego grona pilotów, bezstronności i elastyczności  - aby potrafiła zmienić decyzję jeśli taka będzie potrzeba.

Pozdrawiam
Zbyszek

GOL

#62
Długo myślałem co napisać o FLARMie.
Latam z nim od dawna. Pamiętam pierwsze zawody z nim - okropnie mi przeszkadzał.
Teraz jak do wszystkiego - przyzwyczaiłem się i staram się wykorzystać dobre cechy ignorując złe.

Powiem tak:
Piloci się dzielą na tych co im przyrządy (nadmiar informacji) pomagają i na tych którym przeszkadzają.

W tym konkretnym przypadku można zrezygnować z funkcjonalności "widzę" i pozostać z funkcjonalnością "jestem widziany" poprzez proste odłączenie wyświetlacza (w którym jest też sygnalizator akustyczny)

Tak więc Ci piloci którzy nie radzą sobie z natłokiem informacji który daje FLARM mogą skorzystać z takiego odłączenia. (Nie które urządzenia nie dają takiej możliwości i raczej należy ich unikać)

A co do aspektu sportowego to nie sądzę żeby piloci z tak zwanej czołówki nie wiedzieli jak zrezygnować z funkcjonalności "jestem widziany"

Ja ze swojej strony mogę polecić tylko odpowiedni hardware a jest nim Colibri FLARM.
Polecam także stosowanie odpowiedniego software. Bo jedną z zasadniczych wad tego systemu jest to, że w powietrzu spotykają się urządzenia które mają różny software. Nikt nie updatuje swoich urządzeń na bieżąco. Mało tego nie wielu z użytkowników wie jak to zrobić. A na prawidłowe działanie składa się nie tylko aktualny program ale też aktualna baza danych. Tutaj komisja, z obowiązkiem stosowania powinna wprowadzić obowiązek posiadania aktualnego softwaru.

W kwestii decyzji o wymuszeniu stosowania, w świetle tego co napisałem powyżej jestem ZA wprowadzeniem obowiązku posiadania. Pamiętam z jaką ulgą odetchnęliśmy jak ostatni zawodnik zainstalował FLARM w 18stkach. Ci którym przeszkadza FLARM niech se wyłączą wyświetlacz ale niech dadzą szanse pozostałym być zobaczonym. Argument cenowy całkowicie odrzucam - Nie zgadzam się bowiem że cena może być porównywana z utratą życia czy zdrowia a także znacznego mienia.

Z samą tezą w tytule "FLARM na zawodach to śmieć" (choć rozumiem, że ma charakter marketingowy) też się nie zgadzam bo lot na zawodach może nie różnić się od każdego innego lotu. Tak samo są chwile gdy pozornie leci się samemu a nagle okazuje się że FLARM "pika" dużo wcześniej niż zauważyliśmy kolegę i wyrywa nas z błogiego nastroju pozornego spokoju.

ecc

pjalocha

Cytat: Andrzej Czop w Wrzesień 16, 2014, 20:06
Flarm ma czujnik ciśnienia wyskalowany na ciśnienie standardowe, tak więc teoretycznie wszystkie urządzenia wskazują taką samą wysokość ciśnieniową. Jest jednak pewien rozrzut charakterystyki tego czujnika - brak powtarzalności i liniowości wskazań, również różne charakterystyki temperaturowe -  i to jest przyczyna wymienianych wcześniej błędów wskaz)ań. Stojąc na gridzie w Nitrze skanowałem szybowce na ekranie motylka i zauważyłem rozrzut wskazań do 20 m a w skrajnych przypadkach nawet +/- 40m (lotnisko tam jest dość plaskie  ;) i nie były to szybowce holowane)
Z tego, co wiem, to FLARM wysyla wysokosc na elipsoida, czyli te, ktora jeszcze trzeba skorygowac aby uzyskac przyblizenie wysokosci nad poziomem morza. GPS w sekwencjach NMEA podaje wysokosc ponad geoida oraz roznice pomiedzy geoida a elipsoida na biezacej pozycji.

Poslugiwanie sie cisnieniem statycznym z kabiny obarczone byloby chyba zbyt duzym bledem. FLARM prawd. zaklada, ze podobne GPS-y blisko siebie beda wykazywac bledy zblizone do siebie, wiec roznice nie powinny byc duze zatem precyzja roznicowa potencjalnie moze byc lepsza niz absolutna precyzja odbiornika GPS.

SebKaw

Cytat: MarekS w Wrzesień 14, 2014, 19:16
następnego sezonu.

AP powoli traci charakter związku sportowego a staje się zwykłym przedsiębiorstwem, którego efektywność działania liczy się nie w liczbach przelecianych kilometrów, przyznanych odznak, zdobytych medali itp, tylko wynikiem finansowym.

Co zrobić, aby nasz Związek zaczął prawidłowo funkcjonować i spełniać swoją rolę - to jest prawdziwe wyzwanie intelektualne na dzisiaj. Flarm to jest pewien, bardzo mały fragment tej całej układanki i wcale nie ten najważniejszy.

Przeczytałem ten fragment i przecieram oczy ze zdumienia. Nowy punkt widzenia? A skoro tak: było to już sygnalizowane, ale wróćmy. Skrajnie komercyjnego przykładu działania Aeroklubu Polskiego w szkole szybowcowej Żar. Eksperyment się nie udał. Jedynie zaoszczędzono na resursach szkolnych szybowców. Szkoła szybowcowa pobiera opłaty za loty wykonywane z instruktorami, którzy latają społecznie. Płaci się ekstra za instruktora który przychodzi na lotnisko i pracuje za darmo. Jest to szkodliwe z punktu widzenia poziomu wyszkolenia, ilości szkolenia itp. Instruktorzy latający społecznie często mają unikalne doświadczenie i wysokie umiejętności. W tej chwili niektórzy nawet nie odnawiają uprawnień. Komisja szybowcowa ma swoich reprezentantów w radzie szkoły więc proszę ponownie rozważyć zniesienie tego idiotyzmu. Tak na początek.
I to punkt wyjścia do dyskusji o poprawie bezpieczeństwa. Kto ma wymagać obserwacji w szybowcu i odpowiedniego zachowania w kominie? Nie przypominam sobie przypadku kolizji gdy lataliśmy w zawodach na aparaty. Poziom wyszkolenia był jednak wyższy , selekcja ostra i umiejętności były weryfikowane przez trenera kadry. Obecnie ani się tego nie uczy, ani nie ma kontroli nad umiejętnościami zawodników którzy chcą latać w tłumie na zawodach. Do tego nie wydaje mi się, by trener faktycznie zajmował się trenowaniem.

Proponowane zmiany regulaminu w tym kontekście są biciem obok i mnożeniem papierologii. Przy okazji kręci się bicz na siebie i organizatorów. Przykład? Inne umiejętności będzie miał zawodnik który wylatał 200h w dwa sezony a inne ten, który lata po 10h w sezonie przez 20 lat. Zawodnik, który wylatał 5000h po 10 latach zachowa 98% swoich umiejętności i wsiadając do szybowca poczuje się jakby z niego wysiadł wczoraj.
Można dyskutować o innych wpisach, ale czy ktoś słucha?

Co do propozycji innych:
FLARM -  Nie można zmuszać ludzi do łamania prawa a tym bardziej wpisami do regulaminu. Jeżeli się okaże, że nie jest to częstotliwość dopuszczalna do rozsiewania w powietrzu i trzeba mieć pozwolenie to kto weźmie odpowiedzialność za ten bałagan? Wystarczy jedna osoba niezadowolona z obrotu sprawy i trzeba będzie je wyrzucić. Variometrów z powodu niepewnego statusu legalności nie wpisano jako obowiązkowe.
Falrm może mieć Loger GPS - Fakt, ale sam loger GPS można zakupić za kilkadziesiąt dolarów i nie wymagamy na zawodach krajowych certyfikowanego logera. Sama dodatkowa opcja logera w połączeniu z Flarm jest znacznie droższa.

i jeszcze
Zasady wchodzenia do komina - potrzeba je opublikować. Uważam jednak, że wystarczy odkopać aeroklubowe zasady bez dopisywania nowych.  (T7 w dyskusji KS)
Przypomnieć zasady ruchu z przepisów lotniczych.
Wyjątkowo ważne w przypadku nowych szybowców, które łatwo wybierają w noszeniu, stały się sytuacje wyprzedzania i wlatywania nad lub pod inny szybowiec.
Kilka z tych tysięcy planowanych na FLARM można poświęcić na stosowne plakaty.
Jednak powtórzę to jeszcze raz:
podstawowym problemem naszego latania szybowcowego jest brak odpowiedniego szkolenia i MAŁY TRENING pilotów!!!
SK
 

SebKaw

Tak sobie jeszcze pomyślałem, czy nie ośmieszymy się produkując plakaty w sprawach, których inni uczą na podstawówce.
SK