http://www.sebastiankawa.pl/5217/gratulacje/ (http://www.sebastiankawa.pl/5217/gratulacje/)
http://www.gorpol.pl/powiekszenie.php?id=8328 (http://www.gorpol.pl/powiekszenie.php?id=8328)
A jednak Niemiec, pierwszy. Do licha!
Tom
No niezupełnie pierwszy :)
Motoszybowiec Stemme to nie szybowiec.
Mając 1700 km zasięgu i 10 km pułapu lata się jednak inaczej.
S
Na pewno Stemme po wyłączeniu silnika staje się jak najbardziej szybowcem w klasycznym tego słowa znaczeniu.
Używa do lotu tylko sił natury.
A taki lot miał miejsce - silnik został użyty tylko do startu i wzniesieniu się do jakieś tam wysokości.
Był to kolejny już lot - w pierwszym leciał z silnikiem.
A więc pilot Kawa będzie drugim pilotem - co wcale nie znaczy, że sukces będzie mniejszy.
Bo każdy kto tam poleci szybowcem jest mistrzem i tak i tak.
Tom
No teoretycznie to też jest szybowiec:)
http://robsik.files.wordpress.com/2010/03/szybowiecm23321.jpg (http://robsik.files.wordpress.com/2010/03/szybowiecm23321.jpg)
i to też
http://www.questiongravity.com/misc/archaeopteryx.jpg (http://www.questiongravity.com/misc/archaeopteryx.jpg)
Problem w tym, że on tym Stemme leciał w Himalaje przez pół świata. Jakoś mi to psuje obrazek Stemme jako bardziej szybowca niż samolotu. Nawet jako motoszybowiec słabo przechodzi. Za to reklama dla producenta potężna.
Ja to widzę tylko jedno rozwiązanie - zdrenować silnik, start grawitacyjny i na Mt Everest. To będzie jednoznacznie "szybowanie" nad Himalajami:P
Bez sensu jest robienie porównań między Sebastianem Kawą a Klausem Ohlmannem. Jeśli nawet Klaus tylko krótko leciał na silniku, to i tak fakt 1700 km zasięgu Stemme dawał mu psychologiczną przewagę i był w zupełnie innych rejonach procesu decyzyjnego. W górach liczy się to w trójnasób. Jeśli Sebastianowi uda się polecieć na Mount Everest tylko po osiągnięciu bezpiecznej wysokości do podjęcia lotu w kierunku Himalajów, to jego ewentualny wyczyn będzie zupełnie czymś innym niż lot motoszybowcem. Latają w dwóch różnych konkurencjach.
Chodzi o lot szybowy - a czy to jest szybowiec, czy motoszybowiec, czy byłby to me gigant, czy lotnia - to już trzeba sięgnąć do definicji czym jest szybowiec i już niech inni to oceniają, jak mają takie zacięcia.
Fakt takiego lotu jest faktem, a emocje, komfort pilota, jego odczucia, zasięg i technologia sprzętu i et cetera, to inna bajka.
Był lot szybowi, od samego praktycznie lotniska, czyli startu. Kropka. Data jest podana wyżej w nocie Klausa.
Dla mnie Kawa będzie niestety drugim w świecie pilotem,
który wzniesie się nad Everestem tylko za pomocą sił natury /szybowcem/.
Tom
Duzo dymu, malo ognia. Klaus albo dotarl na Mt.Everest w locie szybowcowym, albo nie.
Nie ma powodu aby mu nie wierzyc na slowo, ale sprawa zbyt duza zeby nie oczekiwac na potwierdzenie zapisem lotu.
Czy ktos go widzial ? a jesli nie to dlaczego ?
"Dla mnie Kawa będzie niestety drugim w świecie pilotem,
który wzniesie się nad Everestem tylko za pomocą sił natury /szybowcem/.
"
=formalnie tak,a moralnie=PIERWSZYM!
\http://www.sebastiankawa.pl/5217/gratulacje/\
Cytat: GR8 w Luty 17, 2014, 22:44
Duzo dymu, malo ognia. Klaus albo dotarl na Mt.Everest w locie szybowcowym, albo nie.
Nie ma powodu aby mu nie wierzyc na slowo, ale sprawa zbyt duza zeby nie oczekiwac na potwierdzenie zapisem lotu.
Czy ktos go widzial ? a jesli nie to dlaczego ?
W ten sposób to każdy może bujać, diamentowcy też. Chyba ma zapis z loggera - to można chyba sprawdzić?
Poza tym po co ma facet ściemniać? Prędzej czy później kłamstwo wyjdzie.
Tak, Kawa będzie pierwszym - i chyba jedynym - polakiem, któremu to się uda/ło.
Tom
Wyluzujcie z tym dyskusjami o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia.
To nie konkurs piękności ani tańce na lodzie. Miejscem dla rozstrzygania o pierwszeństwie są areny zawodów.
Już po artykule w Gazecie Wyborczej, stawiającej nie wiadomo na jakiej podstawie wyprawę Sebastiana w kategoriach wojennych i wyścigu na trochę wyższą od okolicznych górę, starałem się wyjaśnić,że nie o to tu chodzi. Zbyt wielu ludzi służy tam wśród lodowców za drogowskazy dla kolejnych śmiałków/ brzmi to brutalnie ale takie są fakty/ aby do niebezpieczeństw związanych z lataniem w tym dzikim obszarze świata dokładać rywalizację.
CELEM WYPRAWY SEBASTIANA JEST OCENA WARUNKÓW W HIMALAJACH W ASPEKCIE PRZYDATNOŚCI DO LATANIA SZYBOWCOWEGO I MOŻLIWOŚCI IMPLANTOWANIA TAM SZYBOWNICTWA A NIE JEDNORAZOWY LOT NAD SAMARGATHA / CZOMOLUNGMA. Wyżej niż ten wierzchołek Sebastian już był, a teraz czeka go bardzo trudna i pełna wyzwań misja, więc wszystkich którzy mu dobrze życzą proszę o duchowe wsparcie i wycofanie się z wojenek w tym temacie.
Z pozdrowieniami Tomasz
Cytat: GR8 w Luty 17, 2014, 22:44
Duzo dymu, malo ognia. Klaus albo dotarl na Mt.Everest w locie szybowcowym, albo nie.
Nie ma powodu aby mu nie wierzyc na slowo, ale sprawa zbyt duza zeby nie oczekiwac na potwierdzenie zapisem lotu.
Czy ktos go widzial ? a jesli nie to dlaczego ?
-moze wyslac obserwatorow z ONZ?
PS=Sebastian Kawa dokonuje heroicznych czynow,my oczywiscie\tj.Slowianie\ bezinteresownie Mu zazdroscimy...
Urodzony by latać (Born to fly) (http://www.youtube.com/watch?v=7noYJ3fKsLg#ws)
a tymczasem Germanie zebrali sie do kupy,pomogli Ohlmanowi zorganizowac ekspedycje i Ten nieduzym wysilkiem przeskoczyl nad Everestem\Komisja Sledcza byc moze to potwierdzi?\.
po cichu liczylem na sportowy gest ze strony Klaussa \mogl poczekac na Sebastiana i wspolnie poleciec nad szczyt,takie mini GP!\