Coraz częsciej spotykam się z relacjami lądowania w polu zakończonego na lądowisku. Sam ostatnio przekonałem się, że powoli robi się u nas jak w Czechach - ciężko dać w pole bo co krok lądowisko. Takie lądowiska są zwykle słabo widoczne dla nas - szybowników, bo są długie ale wąskie. Z tym, ze jeśli wiemy, że lądowisko jest, to nawet jeśli ma 30 metrów szerokości to jest lepsze od niepewnego choć wielkiego pola.
Poszperałem, popytałem i znalazłem serwis http://fotolatanie.pl/ (http://fotolatanie.pl/)
Jest tam aktualizowana mapa lądowisk, można pobrać ją jako plik i dołączyć do oprogramowania typu LK8000 czy innego. Myślę, że może to być przydatne.
Idea fajna, ale jednak w naszych realiach większość tych miejsc (przynajmniej w okolicach lotnisk na których latam) to stare, powojskowe lotniska jak Ułęż, Szprotawa czy Żagań. Często są to miejsca o wątpliwych walorach lotniczych. Pasy są zdewastowane i lądowanie na nich nie jest dobrym pomysłem. Przestrzeń pomiędzy wcale nie jest piękna równa i bez przeszkód. Do tego na tych lotniskach kwitnie często działalność typu wyścigi samochodowe. Można się więc spodziewać wszystkiego - samochodów, porozrzucanych opon, ludzi i wszystkiego co ludzie zostawić potrafią. Przed lądowaniem w takim miejscu dobrze się jest trzy razy zastanowić a najlepiej zasięgnąć najpierw porady miejscowych lotników, czy to się w ogóle do lądowania nadaje.
Pozdrawiam,
Kuba
Stare nieuzywane lotniska oczywiscie sa niepewne, ja mam na mysli ladowiska prywatne dobrze utrzymane, czesto oswietlone i z mozliwoscia komunikacji radiowej.
Na trasie z Czestochowy na Konin co kilkanascie km jest takie lotnisko. Wlasciciele zwykle dosc przychylnie witaja przybyszow z nieba.
Podany przeze mnie link zawiera troche stare dane, duzo lepsza baza jest na lotniczejpolsce.pl w dziale Nasze Trawniki - niestety nie ma tam jednego pliku ale forum z czynnymi ladowskami.
Hej,
kiedyś przeglądałem tą mapkę i tutaj na szybko dwa przykłady, na podstawie których można stwierdzić, że lepiej nie "podchodzić" bezkrytycznie do takiej bazy i wskazań GPS'a:
(https://lh6.googleusercontent.com/-C_dyzxpZCUo/TrW8ydqfgXI/AAAAAAAAB00/DNtBKOMp95M/s1024/Chwa%2525C5%252582owice.JPG)
(http://lh4.ggpht.com/_-M-h-fXj9v4/S9x4E0T8LCI/AAAAAAAAAeo/OtCdKRHZmqU/s1024/Majdan%202.JPG)
- w tym drugim przypadku na przedłużeniu pasa mamy oczywistą alternatywę, natomiast często jest tak, że spodziewając się wygodnego lądowiska możemy spotkać coś skrajnie odległego od naszych oczekiwań co w deficycie czasu i wysokości w przypadku szybowca jest niewskazane ;)
Natomiast sama idea opisywania lądowisk czy to utrzymanych, czy przygodnych - ale zweryfikowanych pod kątem przydatności dla szybowców- jest jak najbardziej słuszna. Sam jestem zwolennikiem tworzenia takich baz przez lokale ośrodki lotnicze (w końcu najczęściej w pole ładujemy w swojej okolicy) co na pewno mogłoby się przełożyć na co najmniej podniesienie komfortu psychicznego podczas przelotów i zmobilizowanie młodszych piskląt do wylatywania z gniazda...
Pozdr, Łyku