Cześć,
Kupiłem z kumplem Jantara Std z przyczepą w Anglii. Przyczepa nie ma żadnych numerów seryjnych ani tabliczek. Angole nie rejestrują przyczep wcale.
Myśleliśmy że http://merlinportabletoilets.com.au/ - to najprawdopodobniej producent tej przyczepy. Ma logo naklejone takie.
Z stanu jej wykonania wynika że to SAM - jakość spawów itd. Tak na stacji diagnostycznej powiedzieli.
Waga przyczepy z szybowcem to ponad 880 kg. Realnie lepiej zarejestrować ją z lekkim zapasem tj 900 kg
Mamy zrobiony "negatywny" przegląd przyczepy - bo nie ma ona żadnych numerów na ramie. Nie ma tabliczki znamionowej.
Powiedziano nam aby lepiej zarejestrować to jako przyczepę specjalną.
Wydział komunikacji - odstępstwo od warunków technicznych.
Nie wiadomo jakiej produkcji jest oś i hamulec najazdowy. Gdyby robić to legalnie i tak skończy się to wymianą osi i modyfikacjami ramy. Inaczej przez badanie techniczne to nie przejdzie.
Koszty przeglądu przez rzeczoznawcę PZ MOT .
Koszty dla przyczepy do 750 kg to 800 + 1200 z VAT.
Ile dla cięższej? Nie wiadomo.
Macie doświadczenia w tej materii? Co robicie zrobić?
Kup papiery z innej przyczepy
Po październiku (dokładnej daty nie pamiętam) 2014 roku, aby zarejestrować nową lub pozbawiona dokumentów przyczepę musisz uzyskać dla niej DOPUSZCZENIE JEDNOSTKOWE. Cena zaczyna się od 600 €, plus opaty za każde dodatkowo zlecone badanie techniczne. Jednostek uprawnionych do wystawiania takich dopuszczeń jest w Polsce 12, a ich listę i zakres działalności (nie wszystkie zajmują się przyczepami) znajdziesz w tym rozporządzeniu:
http://dziennikurzedowy.mib.gov.pl/files/DziennikUrzedowyMIB_poz12_2016.pdf
Z ciekawostek - aby dostarczyć pojazd na badanie techniczne, musisz go zaholować na lawecie. jak zlecą Ci jakieś dodatkowe badania, których nie są w stanie wykonać u siebie, to oczywiście transportujesz sprzęt na swój koszt i owe badania opłacasz z własnej kieszeni.
Co dalej - powiedzą Ci na miejscu. Ja ze swoją przyczepą poległem, gdy dowiedziałem się, że najbliższą uprawniona jednostkę mam 150 km od domu.
Pozdrawiam
M..M
W środowisku motoryzacyjnym mówi się, że rejestracja pojazdu SAM u nas (samochód, przyczepa, obojętnie) jest niemal niemożliwa w rozsądnych pieniądzach. Jesteś traktowany jak potencjalny producent i na każdą śrubkę musisz mieć papier albo homologację :o Do tego każda z tych uprawnionych organizacji może sobie zaśpiewać dowolną stawkę za badania. Dochodziło do tego, że za kit-car'a chcieli kilkadziesiąt tysięcy...
Jest jeszcze jedna droga, wiodąca przez bratnie kraje, gdzie te kwestie traktuje się normalnie ;) Prosisz znajomego np. w Niemczech, żeby wystąpił o rejestrację SAMa, wykupuje tymczasowe tablice. Dostarczasz przyczepę do ichniejszej stacji kontroli, gdzie nadają numery itp. Koszt 200-250€. Kupujesz od znajomego przyczepę i legalnie wracasz do kraju 8)
Kraków, styczeń 2016, przyczepa z anglii brak rejestracji u nich.
1. Najpierw 3 godziny obrabiania kierownika działu ewidencji pojazdów, żeby wydał tablice tymczasowe. Pan na początku szedł w zaparte, wtedy doszło do odczytywania ustawy i literalnego jej stosowania. W ustawie stoi, przyczepę lekką można zarejestrować jedynie na podstawie dowodu zakupu (umowa). Tak, jak pisałem 3godziny z kumplem żeśmy gościa urabiali, tłumaczyli, żądali wydania na piśmie odmowy rejestracji (to dobrze działa na urzędników). Udało się
2. Wykupienie OC na przyczepkę ~50zł
2. Cały dzień jeżdżenia po diagnostach, w końcu trafił się jeden rozsądny, pooglądał, poogóglował i wydał zaświadczanie w którym określił między innymi masę dopuszczalną
3. Ponowna wizyta w urzędzie komunikacji, z tym zaświadczeniem, i złożenie wniosku o stałe tablice - tym razem bezproblemowo.
Da się ale trzeba walczyć ;)
Pozdrawiam
--
MD