W gorącym okresie przedsezonowym pucujemy nasze ptaszki i... po polerce pojawił się pomysł zabezpieczenia powierzchni woskiem. Poczytałem trochę forum niemieckie i tam zdania są podzielone. Jedni twierdzą , że doskonale, acz na tylko na jakiś czas wypełnia pory w żelkocie i zabezpiecza przed wodą, brudem oraz ułatwia utrzymanie w czystości. Drudzy twierdzą, że poza walorami ochronnymi wosk, nawet twardy, ma tę przypadłość, że potrafi pełzać po płacie przez co w oczywisty sposób zaburza opływ i drastycznie wpływa na pogorszenie osiągów.
Jakie są wasze doświadczenia i opinie?
Temat był na forum nie dalej niż 6-8tygodni obszernie skomentowany.
O polerce tak, ale o wosku prawie nic. Głównie interesuje mnie tajna teoria wędrówki wosku po płacie oraz związek zalet z wadami stosowania tego środka :P
Pod wpływem tamtych wpisów zrezygnowałem i z polerki i z woskowania.
Choć załuję utraconego wzrostu estetyki.