W Bocianie pilotowi wypadł telefon komórkowy i wpadł w szczelinę przy dźwigni hamulca, pod siedzenie.
Efekt - przy otwieraniu hamulca do lądowania zgrzyt przypominający rozdzieranie sklejki.
Po sprawdzeniu - telefon został zmiażdżony.
Na szczęście nie zapalił się, co przy mechanicznym uszkodzeniu baterii było możliwe.
Tadek
W jantarze w otwór w misce przy dźwigni hamulców też się mieści i też radzę zwrócić na to uwagę :)
Cytat: kk w Kwiecień 11, 2017, 21:55
W jantarze w otwór w misce przy dźwigni hamulców też się mieści i też radzę zwrócić na to uwagę :)
Moja cegła się nie zmieści jestem bezpieczny :D
Wożę trochę pasażerów i widzę, że podstawowym problemem jest jak wysiąść z szybowca trzymając w ręce telefon komórkowy :)
Cytat: Tadek w Kwiecień 11, 2017, 08:42
W Bocianie pilotowi wypadł telefon komórkowy i wpadł w szczelinę przy dźwigni hamulca, pod siedzenie.
Efekt - przy otwieraniu hamulca do lądowania zgrzyt przypominający rozdzieranie sklejki.
Po sprawdzeniu - telefon został zmiażdżony.
Na szczęście nie zapalił się, co przy mechanicznym uszkodzeniu baterii było możliwe.
Tadek
W Puchaczu dawno temu, w mieszek przy drążku wpadł mi Garmin. Przez chwilę nie było steru wysokości. Garmin pękł. Take care.
Teraz widać jak przez zdaje się drobiazgi może dojść do niedobrych rzeczy i jak z pozoru błaha czynność w postaci porządnego zasznurowania mieszka może zaważyć na bezpieczeństwie.
Trzeba być czujnym i nie dać się zaskoczyć. 8)