Witam,
chciałabym rozpocząć swoją przygodę z lataniem i szukam dobrego aeroklubu. Mieszkam w Warszawie, więc AW rozważam w pierwszej kolejności. Poczytałam opinie i... są dość skrajne, jedni bardzo zadowoleni inni narzekają na fatalną atmosferę... Jedno jest pewne, kurs w Warszawie jest drogi, teoria+paktyka (do 70 lotów) to koszt 5580zł. W moim rodzinnym mieście - Piotrkowie Trybunalskim - 3500zł. 2000zł to już jednak spora kasa... I zastanawiam się z czego wynika taka różnica w cenach... W PTB też jest 70 lotów + kurs teoretyczny w cenie. Dodatkowo same loty (koszty startu za wyciągarką i opłata za minutę lotu) są w Warszawie wyraźnie tańsze, plus składki członkowskie w PTB są dość wysokie (600zł rocznie).
I tu pytanie do Was, szkoliliście się w którymś z tych klubów? A może jakieś inne w okolicach Warszawy są godne uwagi i mimo wszystko warto dojechać?
Cześć
Temat wyboru aeroklubu był na forum wielokrotnie wałkowany. Nie ma dobrej odpowiedzi na to, gdzie latać bo w grę wchodzi zbyt wiele czynników i indywidualnych preferencji. Z mojej strony mogę tylko doradzić, abyś nie patrzyła tylko na szkolenie podstawowe i jego ceny ale też (jeśli oczywiście masz takie plany) na możliwości dalszego latania po szkoleniu podstawowym. Warszawa jest pod tym względem miejscem bardzo specyficznym ze względu na lokalizację w środku dużego miasta i dość poważne ograniczenia ruchowe. Oczywiście zaraz się odezwą chłopaki z AW i powiedzą, że to wszystko żaden problem, ale właśnie o to chodzi - jednym to przeszkadza, innym nie. Można też oczywiście robić szkolenie podstawowe w jednym aeroklubie a potem latać w innym, ale też zawsze wiąże się to z różnymi komplikacjami.
W promieniu mniej więcej 100km od Warszawy są jeszcze aerokluby w Dęblinie, Radomiu, Płocku czy Przasnyszu. Każdy z nich ma swoje plusy i minusy. Drogi się poprawiły więc i czasowo wcale nie jest daleko do Torunia czy Włocławka. Dojazd do Piotrkowa też jest dobry a niewiele dalej jest już Częstochowa. Kluczowe pytanie, co Ty będziesz chciała robić na tych szybowcach. Polatać kilka godzin w sezonie, rekreacyjnie? Wybieraj klub blisko. Latanie przelotowe? Celuj tam, gdzie jest na to nacisk i są do tego dobre warunki (np. Grudziądz - choć to już trochę dalej). Chcesz latać na akrobację? Częstochowa - jest sprzęt i są od tego ludzie. Pewno w większości wymienionych klubów znajdziesz członków, którzy dojeżdżają z Warszawy i można z nimi organizować wspólny transport.
Pozdrawiam,
Kuba
Przeszukałam całe forum. :) Ale np. o aeroklubie w Piotrkowie nie znalazłam za wiele informacji, gdzieś w necie trafiłam na informację, że mało się tam lata i generalnie aeroklub za aktywny nie jest. PTB jest dość wygodny dla mnie, bo mieszkają tam moi rodzice, więc problemy z noclegiem by odpadły i mniejszy smuteczek jakby się okazało, że jednak polatać nie można.
Problem w tym, że ja absolutnie nie wiem, co chcę na szybowcach robić. Tzn może inaczej, latanie przelotowe mnie bardzo interesuje, ale równie dobrze może się okazać, że nie ogarnę nauki latania w ogóle. Generalnie teraz to mogę sobie jedynie gdybać, choć wiadomo że lepiej wybrać coś perspektywicznego. :) Jeśli chodzi o częstotliwość, to mam czas jedynie w weekendy (a z tego co się zdążyłam zorientować, to także stanowi problem, bo niektórzy oczekują pełnej dyspozycyjności od kursantów) i tylko na weekendowe latanie się nastawiam.
Zakładałam też, że szkolić i latać będę w jednym klubie.
W każdym razie dziękuję za odpowiedź. :)
Dobrym pomysłem jest też po prostu wybrać się do kilku klubów, spędzić tam dzień i na własne oczy zobaczyć jak to działa. To nic nie kosztuje a da niezły obraz sytuacji.
Co zaś się tyczy latania weekendowego to zdecydowanie odradzam na etapie szkolenia podstawowego. Każdy pilot i instruktor powie Ci, że na tym etapie bardzo ważna jest ciągłość szkolenia i przy zerowym doświadczeniu tydzień-dwa przerwy (wystarczy, że w jeden weekend nie będzie pogody) powoduje konieczność powtarzania pewnych elementów. Oczywiście jest to także sprawa indywidualna i znajdą się takie talenty, którym to nie przeszkodzi, ale w znakomitej większości przypadków będzie to spora przeszkoda i utrudnienie. Zdecydowanie lepiej jest wstrzymać się ze szkoleniem do czasu nagromadzenia większej ilości czasu. Sugeruję jednak wziąć urlop i zrobić szkolenie podstawowe, a przynajmniej dużą jego część, w jednym rzucie. Jeśli jakiś klub wymaga większej dyspozycyjności kursantów to tylko ze względu na jakość i skuteczność szkolenia i jest to w Twoim najlepszym interesie.
Pozdrawiam,
Kuba
W Piotrkowie jest tylko 1 Puchacz, 1 Junior i 1 Pirat.
Praktycznie nie jest możliwe dalsze latanie. Wybrałbym Warszawę. Po paru wyjazdach i pocałowaniu klamki "oszczędności" staną się iluzoryczne.
W Wawie jest sprzęt i latanie po podstawówce jest tańsze.
Jestem "persona non grata" w Piotrkowie - także mój głos jest subiektywny.
Byłem parę lat członkem tego klubu. Nastawienie do szybowników jest negatywne. Jest strefa spadochronowa, której jest wszystko podporządkowane. Czyli jak startuje samolot ze skoczkami to szybowce muszą lądować.
Z alternatyw dla Wawy o podobnej odległości poleciłbym Włocławek czy Płock.
Cześć,
Przemku, tak może było kiedyś. W AZP jestem drugi rok i w sumie wygląda to tak: Mamy 2 puchacze, Juniora i 3 Piraty. Myślimy o kolejnych patykach. Kilka osób z sekcji dysponuje tez własnym sprzętem. Latanie jest cały czas, pierwsze loty zaczęliśmy jakoś w lutym. Latamy zarówno za windą jak i samolotem.
Co do spadochroniarzy: z kwadratem spadochronowym mamy świetne relacje. Nie zdarzyło się, aby patyk został zmuszony do lądowania bo jest zrzut. Co najwyżej jest poproszony aby się nieco przesunąć ze strefy zrzutu, choć taka sytuacja to rzadkość. Doskonale wiemy gdzie jest strefa dolotowa skoczków i po prostu nie przeszkadzamy sobie nawzajem.
Atmosfera w sekcji jak i na całym lotnisku jest świetna, Dyrekcja i Dział Techniczny oraz instruktorzy bardzo dla nas wyrozumiali i cierpliwi ;). Kilka osób z AW przeniosło się do AZP i sobie chwalą ten krok. Podstawówka lata na okrągło, we wrześniu ma startować kolejna grupa jeśli się nie mylę.
Wiadomo, że nie jest to Żar czy inny duży ośrodek, ale na pewno woli do latania nie można nam odmówić i lata wszystko co może i kiedy tylko może ;)
Pozdr.
Hej,
przyznam,że zirytowała mnie bezpodstawna opinia Pana Żółwia o sekcji szybowcowej w Piotrkowie.
Na początku kilka sprostowań: sprzęt którym dysponuje Aeroklub to dwa Puchacze,trzy Piraty i Junior.
Mniej więcej od czasu kiedy Pan Żółw opuścił AZP z każdym rokiem sekcja szybowcowa ma się coraz lepiej.
Po -nastu a może -dziestu latach przerwy w lataniu na patykach wróciłem i ja .
Mamy świetnego szefa który na pewno nauczy Cię latania podstawowego i akrobacji podstawowej bo o taką pytasz.
Nieprawdą jest,że strefa spadochronowa ma tak negatywny wpływ na szkolenie szybowcowe.
Myślę,że po podstawówce sama zdecydujesz co masz dalej robić .
Przykro mi,że mój przedmówca wystawił negatywną opinię Twojemu rodzinnemu Aeroklubowi ,ale cóż znany jest nam z tego w naszym środowisku.
Nie ma idealnego klubu i idealnej atmosfery.
Dodam tylko,że moi młodzi szybownicy też byli szkoleni w Piotrkowie i w tym roku zaczęli latać na przeloty z lądowiska Bełchatów, które leży w MATZ Łask.
Bardzo dobre stosunki z wojskiem nie zakłócają w żaden sposób latania na szybowcach i samolotach,co mój poprzednik pewnie by skrytykował.
Piotrków podstawowo jest OK.
Sama wybierz to co uważasz za słuszne.
Pozdrawiam
Wiesław K
Szanowni koledzy z Piotrkowa,
Dlaczego zatem nikt z Piotrkowa nie startuje na zawodach jakiejkolwiek rangi - skoro tak się tam dobrze lata?
Dlaczego nikt nie osiąga takiego poziomu wyszkolenia?
Może chociaż jakieś loty na OLC lub w Szybowcowym Pucharze Polski?
BTW to dobry miernik jakości klubu. Jak nikt nie lata na zawodach, nie ma lotów w OLC czy SZPP to szybowcowo to kiepski klub.
Ostatnie loty w SZPP z PT pochodzą z roku 2004 - gdy mnie z klubu wywalano.
Gdy opuszczałem AZP klub miał też 2 Jantary, 4 albo 5 Piratów, Bociana. Gdzie te szybowce?
Nie bywam na lotnisku. Chociaż mieszkam w Piotrkowie - bo taka tam świetna atmosfera.
W zeszłym roku przyjechałem ze swoim szybowcen i zrobiłem np: przelot 750 km z Piotrkowa.
A reakcją tzw władz było dopieprzenie się że długo stałem na nieużytkowej części pasa betonowego - czym "zakłócałem wzmożony ruch lotniczy".
Następnego dnia przyszedł starszy Pan instruktor i objechał mnie jak psa przy mojej żonie czym Emilkę niezmiernie wkurzył a nie jest to osoba nerwowa.
Pan Prezes - były Pan dyrektor nakazał pracownikowi podpierdolenie mnie do ULC - za to że zrobiłem meldowanie po przelocie.
Itp, itd.
Mam wielu znajomych, którzy latali w AZP - i jakoś nie chwalą sobie tego klubu. Specyficznej "atmosfery" - rządzi tam 3 ludzi, wymieniających się stanowiskami.
Podkreślam. Bywam tam rzadko, a gdy spróbowałem - to mi świnię podłożono i jak kawał kupy potraktowano.
Fakt - osobiste animozje Pana Skomorowskiego - to zaważyło. Tylko to taki własnie jest "klub". Układ rządzi.
Gdy nie jesteś z nim w zgodzie to są w stanie zrobić wszystko aby Ciebie zniszczyć.
Podpadłem tym że w 2004 albo 2005 roku jeden z członków tegoż układu nie był w stanie wyjść z gabinetu z określonego powodu i wyraziłem opinię iż nie powinien pracować w tym klubie z powodów oczywistych. W ciągu ok miesiąca "zawieszono" mnie i zmuszono do odejścia z klubu.
Pozwolę sobie odnieść do opinii
CytatPrzykro mi,że mój przedmówca wystawił negatywną opinię Twojemu rodzinnemu Aeroklubowi ,ale cóż znany jest nam z tego w naszym środowisku.
Na oczy mnie Pan nie widział, a wie Pan z czego jestem znany. A można spytać jak Pan ją wyrobił sobie tą opinię?
Tzw środowisko Panu pomogło?
Powiem tak. Lotników za wielu to nie ma. I fajnie gdybyśmy spróbowali rowy zasypywać. Jak na razie to jest tak że gdy się tylko pojawiłem w PT to określone osoby zadbały o to abym tam nie latał i pielęgnują jak widać określoną opinię.
Może założysz nowy wątek, albo sam siebie zbanujesz.
O tym też trzeba pisać. Popieram takie działanie.
MK
Witam,
Latam od kilku lat w Piotrkowie Trybunalskim. Latania szybowcowego jest u nas sporo. Sekcja szybowcowa mocno się rozwija. Jest u nas pozytywne (powiedziałbym, że nawet bardzo) nastawienie do pilotów szybowcowych. Kto chce, ten z pewnością się nalata. W tym sezonie nalatałem 60h, zrobiłem licencję szybowcową (głównie w weekendy, bo w tygodniu praca).
Dojeżdżam z Warszawy. Nie wyobrażam sobie latania gdzie indziej. Lotnisko jest bardzo dobrze zlokalizowane. Pociągi z Warszawy jeżdżą do PT co około godzinę. Dojazd samochodem też jest dobry, bo od Radziejowic jest S-ka.
Sąsiadują z nami strefy Łasku i Tomaszowa Mazowieckiego, jednak jest to nieuciążliwe sąsiedztwo, po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu można przelatywać, co też się u nas często praktykuje. Droga na południe i na wschód jest całkowicie wolna. Warunki do latania przelotowego są.
Latamy przelotowo. Nie ma problemu z tym, żeby potem pojechać po kogoś w pole.
Mamy też strefę spadochronową, ale się bez problemu dogadujemy. Spadochroniarze mówią, że jesteśmy jedynym aeroklubem w PL, gdzie nie ma zgrzytów na linii szybownicy-spadochroniarze.
Na lotnisku są pokoje dla pilotów, więc bez problemu można się na dłużej zakwaterować, chyba, że ktoś preferuje namiot. Jest też knajpa "Odlot", w której można zjeść domowe obiady, zrobić imprezę.
W klubie atmosfera jest dobra, po lotach grillujemy, jeździmy na miasto (basen, kino itd).
Z patyków mamy 2 piraty (na wiosnę będzie trzeci)+ 1 prywatny, juniora, 2 puchacze, prywatnego jantara. Jest na czym latać.
Co do Wawy - latają u nas ludzie, którzy zrobili teorie w Waw, ale po rozeznaniu się w utrudnieniach zw. z ograniczeniami i/lub po poznaniu klimatu AW latają u nas. W tamtym roku z kolei 2 os z AW przeniosło się do nas i cieszyli się, że wreszcie mogą polatać bez ograniczeń. - Choć jak ktoś wyżej napisał, pewnie odezwą się zaraz osoby, dla których ograniczenia strefowe nie są problemem.
Wybór należy do Ciebie, warto odwiedzić lotniska i porozmawiać z ludźmi którzy tam latają - to Ci pomoże dokonać wyboru.
pozdrowienia,
MW