Pojawiła się nowa wersja aplikacji webowej o nazwie GlidePort http://glideport.aero/blog (http://glideport.aero/blog) pozwalającej na tracking za pomocą urządzeń SPOT. Wszystkie zawody szybowcowe seniorów w USA będą korzystały w 2014 roku z tej metody trackingu http://www.ssa.org/SailplaneLocator?show=blog&id=3434 (http://www.ssa.org/SailplaneLocator?show=blog&id=3434)
Przykład można zobaczyć tutaj: http://www.ssa.org/SailplaneTracker/default.asp?id=2257&day=2014-3-9 (http://www.ssa.org/SailplaneTracker/default.asp?id=2257&day=2014-3-9)
Urządzenie SPOT jest coraz popularniejsze w klubach w USA i Australii. Koszt zakupu urządzenia to ok 950 zł http://sklep.dlapilota.pl/pl/p/SPOT-Connect/914 (http://sklep.dlapilota.pl/pl/p/SPOT-Connect/914) oraz aktywacji, opłata roczna w zależności od pakietu ok. 350 zł.
SPOT ma kilka zasadniczych wad. Po pierwsze nie podaje wysokości. Po drugie domyślny interwał jest bodajże 10 minut, maksymalny 2,5 minuty. Oczywiście za gęstszy zapis trzeba sowicie zapłacić. Do pewnych rozwiązań z pewnością to wystarczy, ale rewolucja w branży toto nie jest ;)
Lepszy jest system Delorme. Podaje pozycję,wysokość i prędkość. Wadą jest także interwał czasowy. Korzystaliśmy z obu systemów. Oba urządzenia są niezwykle przydatne dla ekipy naziemnej w razie lądowania zawodnika w terenie, gdyż można sobie pozwolić na wyjazd z przyczepą jeszcze przed lądowaniem podopiecznego. Choć nawet wtedy,gdy do dyspozycji było tylko radio udawało się czasem być przy Sebastianie w momencie, gdy kończył dobieg na polu.
Prowadzę właśnie rozmowy z Delorme dla projektu na 30 trackerów. W trakie prac nad integracją Delorme na potrzeby Himalaya Gliding Project i bieżącego projektu dowiedzieliśmy się, że można ustawić tracking co 1 minutę.
I faktycznie można. 30 sek o ilel pamiętam też.
Problemem jest nie koszt urządzenia (tu można zejść do poniżej 1100 PLN, zacisnąć zęby i raz zapłacić), ale koszty miesięczne.
Jeśli używamy w opcji raz na 10 minut są jeszcze znośne, bardziej gęste śledzenie zaczyna zabijać cenowo. Chyba, że mimo zniżek mam złą perspektywę tego co to znczy zabijać ceną :).
Sławek
Sławku, pochwal się, o jakich stawkach mowa. Dla porównania tracking way.aero (był na JWGC w Lesznie) kosztuje bez zniżek 2,10 EUR za godzinę trackera (aktualizacja co minutę).
Z mojego doświadczenia wynika, że do trackingu "2D" (widok z góry, obserwacja pozycji na trasie) aktualizacja co 45-90sek jest wystarczająca. Do trackingu "3D" (animacja lotu, zbliżenia szybowców, jak widywaliśmy na Grand Prix), trzeba zejść poniżej 10 sekund, najlepiej do ok 5. To już dochodzi kwestia pojemności akumulatora w trackerze.
No tak, ale zawody rangi Mistrzostw Świata mają budżet który pompuje AP, MSiT, miasto, urzędy samorządowe, sponsorzy, a i sami zawodnicy zostawiają pokaźne kwoty.
Projekt o którym rozmawiamy to kilkudziesięciu zapaleńców, społeczna organizacja i nie ma tu miejsca na rozrzutność.
Przelot ma być pokazany tak, jak jeszcze szybownictwo prezentowane w mediach nie było. Tracking to jeden z elementów układanki. Niestety, wersja 2D tłumów nie porwie, a tym samym nie zachęci telewizji. Jeśli chcemy dotrzeć do ludzi, to show musi być doskonałe.
Współczesnego pokolenia, Pac-man już nie zachwyca...
Cytat: Wojtuś w Marzec 24, 2014, 17:09
Sławku, pochwal się, o jakich stawkach mowa. Dla porównania tracking way.aero (był na JWGC w Lesznie) kosztuje bez zniżek 2,10 EUR za godzinę trackera (aktualizacja co minutę).
Z mojego doświadczenia wynika, że do trackingu "2D" (widok z góry, obserwacja pozycji na trasie) aktualizacja co 45-90sek jest wystarczająca. Do trackingu "3D" (animacja lotu, zbliżenia szybowców, jak widywaliśmy na Grand Prix), trzeba zejść poniżej 10 sekund, najlepiej do ok 5. To już dochodzi kwestia pojemności akumulatora w trackerze.
Nie ma się co chwalić... Stawki są na stronach Delorme.
Kluczem jest planowane i faktycznie wykorzystanie urządzenia. Zakładając maksymalny wariant stawka przy trakingu (sieć Iriudium) co minutę wyniesie około 6 PLN na godzinę brutto z jeszcze jakimś marginesem do negocjacji. Przy słabym obłożeniu urządzenia skoczy to do 22 PLN. To taka gra w numerki :).
Pamiętać przy tym trzeba, że: to czysty koszt transmisji. Trzeba jeszcze zamortyzować urządzenie. Przygotować platformę do prezentacji.
Itp. Zobaczymy.
Kluczem jest odpowiedz na pytania:
- jaki interwał jest odpowiedni?
- jak intensywnie będzie wykorzystywana transmisja (ile godzin w miesiącu, które miesiące w roku)?
Pozdrawiam,
Sławek
Żeby przekaz trackingowy zyskał dużą oglądalność i stał się atrakcyjny dla widowni musi na początku zwrócić mocno na siebie uwagę, np. przy wejściu na stronę zawodów/mistrzostw/projektu HIMALAYA itp. Można mieć idealny przekaz trackingowy ale sama zakładka to za mało. Takim fajnym rozwiązaniem byłoby otwieranie się automatyczne linku trackingowego jak już wzbił się pierwszy szybowiec przy wejściu na stronę mistrzostw. Klikam na www.zawody.pl (http://www.zawody.pl) i automatycznie otwiera się trochę mniejsze okno z przekazem trackingowym, które sam mogę powiększyć - i jest to informacja dla kibica, że szybowce już lecą. Drugą dobrą opcją jest połączenie drogą sms lub www.mail (http://www.mail) informacji o tym, że szybowce już lecą dla tych co chcą być na bieżąco i podejdą włączyć komputer i zerkną w tracking lub dla tych co chcą być na bieżąco ale nie mają czasu na śledzenie i co kolejne 10min sms/mail jest czymś ciekawym. W tym przypadku zaczyna nam się pojawiać opcja płatnej niedrogiej SUBSKRYPCJI ale pokrywającej być może z dobrym efektem koszty inwestycji w tracking. Być może nawet zwrot inwestycji po 2 latach... Proszę sobie wyobrazić taką fajną sytuację, jadę sobie pociągiem na Mazury a tu co 10 min informacja sms lub mail, że pierwszy szybowiec w Lesznie o znakach XX przeciął linię startu - i już się robi ciekawie, odpalam szybko tracking jesłi mam dostęp lub czekam z niecierpliwością na następnego newsa ze stoperem w ręku jeśli nie mam możliwości odpalenia tracking ;). Wersja mobilna trackingu, taki też powinien być trend.
Kibic lub obserwator nie wie jak to jest w naszym sporcie, czy szybowce już lecą czy dopiero polecą, nikt z lupą nie patrzy w stronę mistrzostw i czeka na mapce trackingu aż poruszy się pierwszy szybowiec. Może tylko my którzy znamy prawidła to wiemy kiedy zacznie się coś dziać na trackingu ale nie przeciętny Kowalski, który zobaczył w lokalnej TV, że są zawody szybowcowe za miedzą, wszedł na stronę klinął na tracking i po 10 sekundach stwierdził - chyba nie lecą albo już wylądowali. Po paru dniach staje się nudne takie wyczekiwanie i wpatrywanie kiedy się coś poruszy, musi być do tego nadany impuls nakierowujący. Sam tracking nawet bardzo dobrej jakości, jak jest tak naprawdę niewiele jeszcze znaczy ;)
Pozdrawiam,
BL