witam
obecnie jestem nie latajacym,
kilka lat latalem na paralotniach wiec termika i zagiel sa mi znane.
loty falowe to jednak cos nowego.
jakie trzeba spelnic warunki by zaczac latac na fali?
pozdrawiam
Cześć,
zaczerpnięte ze strony jednego z ośrodków falowych:
1. Nalot ogólny 150 godz. w tym min. 100 godz. samodzielnie i 20 w okresie 12 m-cy.
2. Ważną licencję z badaniami okresowymi, dla pilotów zagranicznych uznaną przez ULC.
3. Skierowanie z Aeroklubu Regionalnego.
4. Ważne KWT i KTP zasadnicze.
5. Ważne KTP w lotach chmurowych przy pokryciu nieba powyżej 4/8
6. Ważne uprawnienie do lotów w silnej turbulencji.
7. Ważne orzeczenie lotniczo-lekarskie.
... i jeszcze pewnie trzeba dodać "żagiel"
Każdy ośrodek falowy ma swoje własne lokalne uwarunkowania (np. dotyczące topografii i sposobów wejścia na falę) których znajomość jest wymagana.
Ł.
warunki jakie musisz spełnić :
- zdrowy rozsądek
- umiejętność latania (w sensie pilotowania statku powietrznego )
- warunki jakie stawia ktoś kto na tą falę cie holuje , lub kto udostępnił ci szybowiec
teoretycznie mozna by przyjąć ze licencja + uprawnienie do holu + własny szybowiec wystarczą zeby latac na fali
pytanie czy wystarczy to do przeżycia (w sensie dosłownym) i nie rozbicia szybowca na holu...
więc należy szczególną wagę przyłożyć do pkt ZDROWY ROZSĄDEK (jak ze wszystkim)
wszak paralotnią nie latałeś na termikę instruktorską lub żagiel instruktorski i jakoś sobie radziłeś
Zależy na jakiej fali. W UK gdzie mieszkasz, całkiem często występuje zafalowanie inwersyjne. Z lataniem na fali inwersyjnej nie ma problemów takich jak na fali górskiej. A też można osiągnąć spore wysokości. Fale górskie są głównie w Szkocji. I tak jak w Polsce, samodzielne latanie jest ograniczone lokalnymi, klubowymi przepisami.
W Jesenikach wystarczy zapoznawczy lot z instruktorem na falę górską i później można do woli latać na własnym szybowcu.
dziekuje za odpowiedzi, widze, ze nie takia prosta sprawa
trzeba zaczac sie intesywnie szkolic i moze w trzecim sezonie juz mozna by bylo byc odpowiednio dobrym by sprobowac :-\
pozdrawiam wszystkich
Cytat: boaworld w Wrzesień 25, 2015, 13:57
trzeba zaczac sie intesywnie szkolic i moze w trzecim sezonie juz mozna by bylo byc odpowiednio dobrym by sprobowac :-\
To będzie musiało być bardzo intensywne szkolenie ;)
Cytat: kp w Wrzesień 25, 2015, 13:22
W Jesenikach wystarczy zapoznawczy lot z instruktorem na falę górską i później można do woli latać na własnym szybowcu.
Cześć,
myślę, że posiadanie
własnego szybowca jest kluczowe ;) Jak wygląda zatem dostęp do sprzętu i możliwość latania na sprzęcie Jesenikowym ? - bo to z kolei jest kluczowe w kwestii atrakcyjności tego ośrodka dla pilotów z Polski w zestawieniu z innymi ośrodkami falowymi w Polsce, których atrakcyjność medialna ostatnimi czasy zmalała. Pytam nie z wyłącznej ciekawości - mam zamiar w tym roku zapolować na diament wysokościowy i jak dotąd nie widzę "oczywistego" wyboru.
Pozdrawiam, Łyku
Nie mam pojęcia jak na jasenikowym. Nigdy nie pytałem. Nawet nie wiem co mają. Ale na pożyczonym w Polsce, też się da w jasennikach polatac.
Oprócz lotu zapoznawczego na Blaniku raczej nie liczyłbym na ich sprzęt.
Po tym locie składa się własny szybowiec i można lecieć na falę samodzielnie.
Zdarzyło mi się latać razem ze Szwajcarem w załodze międzynarodowej na lokalnym Blaniku, jednak bardzo często jest on zajęty do lotów zapoznawczych.
Czesi wychodzą z założenia, że piloci posiadający licencję sami mają pilnować dostosowania swoich możliwości do warunków.
Jeżeli pilot nie ma odpowiedniego wyszkolenia, lub uzna że sobie nie poradzi w danych warunkach pogodowych, to jego obowiązkiem jest podjąć decyzję o rezygnacji ze startu.
Jak widać jest w Jesenikach zupełnie inna filozofia nadzoru, wolność niosąca ze sobą odpowiedzialność.
Do samodzielnego lotu falowego w Jeseniku polecałbym jednak podjąć przygotowania w innym ośrodku, moim zdaniem najlepszy w tym względzie jest Żar a w drugiej kolejności Bezmiechowa(a nawet w trzeciej, ponieważ nie ma tam startów za samolotem). Start na falę w Jeseniku(Mikulowice) z reguły nie jest tak emocjonujący jak często hardkorowe hole w Jeleniej Górze, nie znaczy to wcale że można go sobie zlekceważyć i mając małe doświadczenie w turbulentnych holach podejść do tego z marszu.
Zjawiska opisywane w podręcznikach i praktycznie nie zdarzające się w sezonie letnim na płaskich lotniskach potrafią zaskoczyć w locie falowym.
Ostatnio w grudniu odbywałem taki hol i to co mogę opisać w punktach: a)średnio turbulentny hol, b)przelot w zespole przez spory opad, a następnie przelot przez chmurę na tyle gęstą że jeszcze chwila a straciłbym z oczu holówkę, c)wyczepienie w miejscu gdzie byłem otoczony chmurami z trzech stron(chmury na zawietrznej, powyżej i poniżej szybowca), a niewiele dalej chmury również na nawietrznej, d) po uzyskaniu większej wysokości pojawienie się szronu na skrzydłach i przymarzanie płyt hamulcowych, e)zamarzniecie wariometru 5m/s zarówno w moim jak i kolegi szybowcu. O oszronieniu kabiny oczywiście też warto wspomnieć. Bywa też że bardzo szybko zmieniające się warunki powodują(jeżeli jesteśmy wyżej) zaciąganie się ziemi warstwą chmur, na co trzeba bardzo zwracać uwagę aby nie zostać odciętym od widoku ziemi.
Pewnie dla starych wyjadaczy latających na fali nie są to zaskakujące warunki, ale dla początkującego w takich lotach może być to pewnym zaskoczeniem.
Jeżeli ktoś ma ciśnienie na lot falowy, to proponuję mu umówienie się na dłuższy lot dwusterem z jakimś doświadczonym pilotem falowym np. Zbigniew Kunas z Opola. Wykonywał już loty Puchaczem na falę z Opola. Jeżeli byłaby większa ekipa, to można wtedy wylądować w Mikulowicach i zmienić załogę.
Oczywiście można też wybrać się na przewyższenie do Jeleniej Góry, niestety ceny są zaporowe....ale kto bogatemu zabroni. 8)
Cytat: UX w Wrzesień 25, 2015, 08:53
Zależy na jakiej fali. W UK gdzie mieszkasz, całkiem często występuje zafalowanie inwersyjne. Z lataniem na fali inwersyjnej nie ma problemów takich jak na fali górskiej. A też można osiągnąć spore wysokości. Fale górskie są głównie w Szkocji. I tak jak w Polsce, samodzielne latanie jest ograniczone lokalnymi, klubowymi przepisami.
Bliżej niż Szkocja dodałbym Walię. Usk (Soth Wales GC) i Talgarth (Black Mountains GC). Trochę bardziej na północ Shobdon i Long Mynd. Jeszcze bardziej na północ jest North Wales GC i Denbigh, a jeszcze trochę bardziej na północ są dwa kluby w Lake District.
Wszystkie z nich generalnie potrzebują zachodniego wiatru, przynajmniej częsciowo, zależy od miejsca. Z tego chyba najbardziej daje szanse Talgarth, gdzie prawie przy każdym (chyba oprócz północnego) kierunku wiatru jest fala. Nic dziwego jak się jest prawie z każdej strony otoczony górkami.
W Usk mają hol i wyciągarkę, ale pole mają tak małe, że nie liczyłbym, że się załapiesz na falę po rotorach. W okolicy są pagórki, na których może uda się dolecieć lepszym sprzętem niż K13 czy Twin Astir i polatać na żaglu, ale nie spodziewałabym się wejść na falę z tych pagórków.
Talgarth ma hol i ultra małe lotnisko, taki krzyż o wymiarach około 350m i 200m. Zaraz obok jest skierowane zboczami do zachodu górki, więc jak nie ma fali, a wiatr wieje z zachodu, to jest na czym się zaczepić.
O Shobdon za wiele nie wiem, za wyjątkiem tego, że holują. W long mynd jest wyciągarka, ale że startujesz ze szyczytu wzgórza, to przy zachodnich wiatrach masz od razu żagiel. Na falę pewnie też się da z tego wejść. Z ciekawostek, Long Mynd jest to jedno z nielicznych miejsc w których można się wystrzelić z gumy. Drugim w UK, które wiem, że czasami też tak startuje to Camp Hill
Northwales GC jest ulokowany na szczycie wzgórza, ale nie liczyłbym, żeby tam się dało wdrapać na falę po starcie za wyciągarką, bo nie ma wzgórza na którym się móżna zahaczyć przy zachodnich wiatrach. Czasami pewnie się da, bo widziałem filmiki, ale to pewnie jest loteria.
Denbigh, to jest miejsce w którym jest twardy pas i wyciągarka i minimalne wymagania to Silver C. Nie robią tam szkolenia, nie jestem pewien czy mają jakiegoś dwustera, więc musisz mieć swój sprzęt i wiedzieć co robisz. Parę kilometrów na zachód jest pasmo dość wysokich jak na UK wzgórz (bo całe 600m n.p.m), które mierzy około 35km od północy do południa i po starcie śmiało można tam dolecieć i dość często przy zachodnich wiatrach można wejść tam na falę.
Wspomniałem też o Camp Hill, który jest w centrum pagórków na zachód (Peak District) od Manchesteru. Lokalizacja jest na szczycie wzgórza, chyba przy każdym kierunku wiatru jakieś zbocze będzie działać, ale daleko sobie tam nie polecisz. Okazjonalnie da się wejść na falę.
No tak jak mówię o Camp Hill, to warto chyba wspomnieć o Nympsfield, które też mieści się na szczycie wzgórza. Miejsce to oferuje głównie loty na żaglu od Bath na południu do trochę na północ od Broadway. Czasami się tak fajnie fala zsynchronizuje, że ze zbocza da się wejść na nią, ale lepiej pojechać od razu do Usk albo Talgarth jak chesz tylko falę.
No i jeszcze są dwa kluby w Lake District. Jeden nazywa się Lakes GC i mieści się tuż nad możem, co daje lipne warunki termiczne latem i fantastyczne zimą, gdi wiatry wieją z północy. Fala tam potafi się zacząć zaraz koło lotniska. Mają tam EuroFoxa, który kosztuje chyba 1.60Ł za minutę, więc nie zrujnuje cię hol za bardzo. Klub nie ma swojego sprzętu w zasadzie, jedynie K21 i IS29, który przekroczył 35 lat życia i czeka na przedłużenie resusu.
Koleny klub z (okolic) Lake District to Eden Soaring. Fantastyczne miejsce. Mają tylko wyciągarkę i operują tylko od chyba marca do końca września lub początków października. Generalnie strategia jest taka, że wdrapujesz się na żaglu ile się da, a potem pod wiatr na falę, jeżeli takowa jest, wdrapując się po rotorkach. W zeszłym roku przypadkiem miałem fajny lot falowy.
I jest jeszcze kolejny klub koło Preston, Bowland Forest GC. Przy wiatrach z SW i SE działa zbocze, na którym też jest sporo glajciarzy. Za to jak wiatr wieje z drugiej strony, tzn od północy, to ponoć tam jest fala na którą idzie wejść zaraz z wyciągarki. No przynajmniej tak legendy mówią ;).
Czy coś pominąłem? Są jeszcze kluby po zachodniej stronie Pennies i Peak District i jak wiatr wieje z zachodu, to tam też jest fala, ale za dużo o tych miejscach nie wiem. Z tego wszystkiego poleciłbym Sutton Bank, z opowieści poność świetne miejsce. Nie wiem jak tam z dokładnie jest z wejściem na falę, ale wiem, że jest tam zbaoczne na którym można się zaczepić.
Z tego wyszstkiego byłem w Nympsfield (na żaglu tylko), Usk (na fali), North Wales GC (termika była, ale na koniec dnia to zero noszenia), Lakes GC(termika + sea breeze), Eden Soaring (żagiel + fala) i Bowland Forest GC (żagiel).
Jak nie chesz jechać do Szkocji, to jest wiele innych opcji. Z czego najbardziej falowe jest chyba Talgarth, potem Usk, pewnie Shobdon, Denbigh, Lakes GC.
Przypomniało mi się, że jest jeszcze Shropshire Soaring, trochę na północ od Shrewsbury, teren jest płaski, ale z tamtąt też się można śmiało holować na falę.
Moge sie odniesc tylko do tego:
CytatNorthwales GC jest ulokowany na szczycie wzgórza, ale nie liczyłbym, żeby tam się dało wdrapać na falę po starcie za wyciągarką, bo nie ma wzgórza na którym się móżna zahaczyć przy zachodnich wiatrach. Czasami pewnie się da, bo widziałem filmiki, ale to pewnie jest loteria.
Mniej wiecej sie zgadza ;), tyle ze mamy wzgorze ktore daje ladny zagiel przy polnocno-zachodnich wiatrach (przy typowo zachodnich tez daje rade). Od zachodniej strony konczy sie to 35km zbocze prowadzace od Denbigh ale ze wzgledu na lokalne ograniczenia ( ladowisko) nie mozemy wprost na nie latac (minimalna wysokosc 2000ft) Dostepny jest tylko start za wyciagarka, klubowe dwustery to K13 i PW-6U, jednomiejscowka Open Cirrus no i prywatne szybowce. Latamy i szkolimy caly rok (oczywiscie jak pogoda i stan lotniska pozwala).
Kontakt z fala roznie, czasem z windy, czasem z zagla - jak to czesto w szybownictwie musi byc wlasciwa kombinacja warunkow, czasu i miejsca. Czasem tylko podziwiamy falowe soczewki, bo warunki nie pozwalaja sie do nich dostac. Bezposrednio nad lotniskiem mamy ograniczenie do FL45 ale juz pare mil na zachod lub poludnie "sufit" jest na FL195. Z tego co wiem Denbigh moze miec otwarte "okna falowe" do FL240.
Jak juz wymieniamy kluby na polnocy UK ktore lataja na fale to mozna dodac York Gliding Center w Rufforth tuz pod Yorkiem. Twardy pas (dawne lotnisko RAF), dwie holowki + winda, 2 x K-13 i chyba jakis DG dwuster, Junior i Astir - "sufit" na FL195 i dostepne "okna falowe" po uzgodnienu z kontrola lotow. Ta ten sam rejon co Sutton Bank. Przy okazji informacja ze organizuja tygodniowe turnusy szkoleniowe ( od "podstawowki" az po bardziej zaawansowane szkolenie) - ogolne wrazenie z dwoch wizyt pozytywne.
Pozdrawiam,
Mirek P.