Medialność...

Zaczęty przez Karol Staryszak, Sierpień 14, 2013, 13:36

Poprzedni wątek - Następny wątek

PiotrC

#15
Cytat: ecc w Sierpień 29, 2013, 17:36
Nie potrzeba nam czarów tylko systematyczności i konsekwencji.
Dokładnie tak.
Zdaje się ,że w finale Wstajesz i Wakacje TVN24 zobaczymy Jarka Kuźniara w szybowcu.



[załącznik usunięty przez administratora]
Pozdrawiam PiotrC
Aeroklub Nadwiślański

SebKaw

#16
Świata nie popychają do przodu księgowi, tylko ludzie którzy tworzą coś nowego. Tutaj wyraźnie brakuje pomysłu i to widać nawet w tej jednej wypowiedzi członka zarządu AP. Szybowce są stworzone do telewizji bo inaczej nie da się ich oglądać a trudno emocjonować się czymś, czego nie można zobaczyć.   Niestety to medium kosztuje i by pokazać je w odpowiedni sposób potrzeba trochę zainwestować. Jak zabierają się do tego ludzie bez odpowiedniej wizji to łatwo wszystko spartaczyć i zmarnować miliony. Z reguły im wyższe władze zabierały się do organizowania czegoś to była to większa klapa. I przeciwnie, tam gdzie można było zobaczyć dobre podejście do tematu stali za tym praktycy klubu czy jakiejś szkoły.  Zobaczymy co pokażą w Sisteron, może być wreszcie ciekawie.

Jak chodzi o promowanie trudno, ale nie możemy tu liczyć na AP, bo w tym bigosie nie da się wszystkiego promować jednocześnie, nie da się szukać sponsorów dla wszystkich sportów na raz a z drugiej strony AP jest zajęte swoimi Wielkimi sprawami głównie majątkowymi i wojenkami. Nie wymyślą niczego nowego, na czym zarobią, tylko będą próbowali opodatkować kluby i zawodników.  Raczej tylko grupa zajmująca się danym sportem może coś zmienić, np. komisja szybowcowa. Musimy się bardziej zintegrować we własnej grupie i podejmować wspólne działania. Nawet stworzyć własną federację by mieć własne pieniądze.

Widzę też dość poważny problem w naszym środowisku który utrudnia powstawanie ciekawych rozwiązań. Zbyty wielkie przywiązanie do startów w klasycznych mistrzostwach polski i rankingu. My się ciągle tylko kwalifikujemy a to nawet utrudnia zdobywanie doświadczenia lotniczego. Takie zawody są prestiżowe, długie i męczące a potem brak energii na cokolwiek. Za długie do śledzenia.  Wydaje mi się że prędzej coś ciekawego wymyślą ludzie którzy nie mają ambicji by koniecznie kwalifikować się do rankingu i zdobywać laury, a ci, którzy latają bardziej dla samego latania, otwarcie na nowe miejsca i inne rodzaje rywalizacji.

Ja widzę kilka  kierunków w których trzeba działać:

1) Należy organizować ciekawe wydarzenia medialne z szybowcami. Mogą to być wyprawy w ciekawe miejsca, mini zawody, np wyścig po zboczu 30km tam i z powrotem, zawody GP. Lot na klifach w UL? To wcale nie muszą być MŚ czy MP i może to być niewielka grupa pilotów. Byle to było widoczne i możliwie na wyciągniecie ręki.
2) Szybowce musza stać się bardziej dostępne. Widzę tu szansę w powstaniu wyczynowych UL. W tej kategorii instytucja, która w żaden sposób nie potrafi udowodnić poprawy bezpieczeństwa dzięki swoim działaniom ma na szczęście krótsze macki.   
3) Za każdym razem przy takim wydarzeniu musi pracować ktoś odpowiedzialny za media. Komentator, trudno, może nawet reżyser który odpowiednio udramatyzuje wydarzenie i osoba która potrafi pokazać szybownictwo. Wywrotka ćpuna ze snowboardu mało ciekawa? A to wylosujmy gościa w białym kombinezonie i niech wyląduje na bagnach... By wydarzenie było ciekawe to nie mogą być tylko przekazy z ziemi, które też są potrzebne ale tylko jako dodatek na koniec. Przed zawodami, po zawodach trzeba organizować konferencje prasowe. Po takiej konferencji ( na której jednak w AP nie pozwolili mi pokazać krótkiej prezentacji na temat szybownictwa,) dziennikarze mieli materiały, zdjęcia i większą wiedzę. Zupełnie inna rozmowa w czasie ważnych wydarzeń. Ale o to musiałem zadbać sam. Dziennikarze dostali płyty i wydrukowane materiały o szybowcach. (Zwrot kosztów z AP = 0). Niestety tą otoczką nie dadzą rady zajmować się sami uczestnicy zawodów i trzeba im pomóc.
Tak samo z inicjatywy własnej pilotów powstał system trakingu na bazie Flarmu, który jest bardzo potrzebny. (Pomoc AP = 0) Trzeba jeszcze opracować technikę jak tanio filmować wyścigi. Choćby z UL i tylko w kilku miejscach na trasie.
4) Wreszcie musi zostać uregulowana sprawa odpłatnego wożenia pasażerów. To musi być dostępne w wielu klubach.
5) można jeszcze z pewnością sporo zrobić by sam rekordowy wynik na MŚ również przebił się do świadomości szerszej. Tylko, że to nie może być kolejne zadanie trenera, który ma się znać na czymś innym niż rozmowach z dziennikarzami.  Z drugiej strony o szybowcach mówiło się w tym roku więcej niż poprzednio, niewiele, ale jednak więcej. Tylko Ostrów z jakiegoś powodu wypadł blado w publicznych mediach. Może był w takim okresie, gdzie nikogo już nic nie interesowało z wyjątkiem leżenia na słońcu? Coś tam nie zagrało.
6) bardzo dobry byłby regularny cykl zawodów, takich, które powtarzają się np. co dwa tygodnie zamiast raz na miesiąc a potem pół roku cisza.
7) trzeba na każdym kroku uświadamiać władzom, że szkolenie szybowcowe to najtańszy i bezpieczny sposób pozyskiwania wartościowych pilotów dla każdego innego lotnictwa, że warto na to przekazywać pieniądze.
Jeśli chcemy mieć media to trzeba robić coś medialnego inaczej będzie to tylko szpanerskie hobby, nieznana zabawa dla bogatych.
SebKaw


GOL

#18
Ja na latanie po zboczu i lądowanie na bagnach w "białym kombinezonie" się nie piszę! Nie mam też zamiaru uczestniczyć w żadnym reżyserowanym spektaklu. Już jeden "reżyser" w postaci kierownika sportowego mi wystarczy.

Latamy na najbardziej zaawansowanym technologicznie sprzęcie i to mi się podoba. Jak się okazuje nie tylko mi. Mój, bardzo sceptycznie nastawiony do szybownictwa kolega, jak zobaczył Duo Discusa to aż mu dech zaparło. Przekonał się. Dziennikarze jak widzą otwierany silnik, solary i komputery są poważnie zaskoczeni.

Idźmy drogą rozwoju a nie błazenady. Nie wszyscy kibice to kibole. Ja nie mam ochoty być rozrywką dla mas. Nas powinien interesować bogaty i rozumny kibic. To kwestia wyboru grupy docelowej. Dla kogo ten marketing i w jaki sposób mamy osiągnąć zwrot zainwestowanych pieniędzy w reklamę. Czy poprzez napływ nowych uczniów pilotów czy poprzez niezrozumiałe stanie się popularnym na zasadzie sztuka dla sztuki.

Nawet w okresie dużej popularności szybownictwa w zamierzchłych czasach komunistycznych, nikt nie wymyślał żadnych wynalazków typu nawet Smyk. Budowano Cobry, Zefiry, Piraty, Foki, Jantary, Diany które do dziś budzą podziw i są wspaniałymi szybowcami. Zawsze chodziło w szybownictwie o to żeby dalej i szybciej a nie o jakieś latanie dookoła śmietnika.

Zgadzam się z Sebastianem, że trzeba koordynacji i profesjonalnego marketingu. Z mojego doświadczenia zaczyna się to od określenia grupy docelowej. KTO MA BYĆ NASZYM KLIENTEM = kto nam zapłaci? Czy ma być to obślizgły polityk, który zechce podłączyć się do naszej "popularności" NIE! To ma być uczeń pilot, który przyjdzie na szkolenie podstawowe a my mamy być gotowi. Czy jesteśmy gotowi? Ilu zraziliśmy chamstwem na kwadracie nie kompetencją brakiem organizacji, brakiem wody do picia. Ile godzin musieli czekać zanim polecieli? Czy dbamy o naszych instruktorów, żeby oni mogli zadbać o uczniów? Czy wreszcie nie przejadamy masowo pieniędzy które z takim trudem udaje się czasami zarobić.

Zgadzam się też z Sebastianem, że Aeroklub Polski powinien się zająć profesjonalnie marketingiem a nie zawodnicy. Z dużym niesmakiem usłyszałem z ust Prezesa na zakończeniu Szybowcowych Mistrzostw Polski klasy Otwartej, że dobrze że zawodnicy potrafią znaleźć sponsorów. To nie jest dobrze i to nie jest ich rola. Po co nam działacze?

Czy zakładać nową federację? Będzie z tym tyle samo roboty ile z uporządkowaniem starej z tą różnicą że nowa będzie biedna. Czy znowu my zawodnicy mieli byśmy się tym zająć. Ja muszę się zająć lataniem i organizowaniem środków na to, więc odpadam. Sorry.

p.s. A jakiej długości rękawy miał by mieć ten "biały kombinezon"? Bo jak za długie to zawsze można związać z tyłu.
ecc

Andrzej Siembida

#19
Adam

zachęcam do zapoznania się z aktualnościami z prawidłowej, oficjalnej strony AP :)

http://aeroklubpolski.pl/

oraz
http://www.aeroklub-polski.pl/aktualnosci/dzialalnosc-sportowa/

Mam nadzieję, że zmienisz zdanie...

A stroną szybowcową opiekuje się Komisja Szybowcowa, zachęcamy całe środowisko do pomocy kolegom społecznie w niej pracującym.

Andrzej

Cytat: ecc w Sierpień 29, 2013, 17:36
zachęcam do zapoznania się z aktualnościami na stronie AP/ szybowce. http://szybowce.aeroklub-polski.com.pl/
mam wrażenie, że nie było w Polsce ani mistrzostw Świata ani Europy.
Brakuje koordynacji PRu i zwykłej czarnej roboty.
Nie potrzeba nam czarów tylko systematyczności i konsekwencji.

Andrzej Siembida

Sebastiana natomiast uprzejmie proszę o publiczne sprostowanie swojej bardzo "medialnej" wypowiedzi z TVN24, cytuję:
"W trakcie zawodów we Francji na przykład musieliśmy się przez miesiąc utrzymać za mniejsze pieniądze niż kierownik ekipy przeznaczył sobie na hotel w Ostrowie"

Zachęcam też do uważnego czytania, bo to wybiórcze może prowadzić do złych wniosków...

Ponownie cytuję, tym razem moje słowa: "Z drugiej strony zdobyłem w trakcie tej rozmowy też parę ciekawych pomysłów na sfinansowanie takiej produkcji, więc gdyby ktoś był zdeterminowany się w taki projekt zaangażować to chętnie podzielę się wiedzą."

PS: W Zarządzie AP, z tego co wiem, nie ma księgowych, ale zapraszamy do pracy również takowych :)

I bardzo trafne jest podsumowanie Adama: "ktoś" to musi zrobić na szczeblu centralnym, tylko, że nie "ja/my". Chodźmy i zróbcie!

GOL

Cytat: Andrzej Siembida w Sierpień 30, 2013, 16:46



A stroną szybowcową opiekuje się Komisja Szybowcowa, ...

Cytat: ecc w Sierpień 29, 2013, 17:36

To po co dajemy im tubę jak nie chce im się w nią dąć.
Mi chodzi o medialny "zong" a nie tłumaczenie mi która strona jest prawidłowa. Czy uważasz, że ludzie będą wnikać? Klikają szybowce i widzą "kaszane"
ecc

slawek.piela

#22
A czy Pan Wiceprezes ZAP  Prusaczyk przeprosił za to jak potraktował osobę, która mogła być orędownikiem AP przy pozyskiwaniu środków? Czy ZAP przeprosi za to, że tolreuje tak chamskie zachowania swego wiceprezesa?

Czy ZAP przeprosi za tolerowanie wszczyniania wojenek niszczących atmosferę w AP?

Niestety nie widzę pozytywnych efektów pracy ZAP ani w zakresie administracji AP a tym bardziej promocji.

Sławek

GOL

Cytat: Andrzej Siembida w Sierpień 30, 2013, 16:53

I bardzo trafne jest podsumowanie Adama: "ktoś" to musi zrobić na szczeblu centralnym, tylko, że nie "ja/my". Chodźmy i zróbcie!

toć robimy - nic innego przez cały czas. Ganiamy po sponsorach, przyklejamy naklejki rozmawiamy z dziennikarzami i politykami. Tyle, że to nie nasza rola. Szybownik ma latać i ma to robić dobrze - resztą niech się zajmą działacze! Jak się komuś nie podoba co mówimy i skąd bierzemy środki na latanie to niech nam da... my z przyjemnością zajmiemy się samym lataniem.
ecc

Bartek Neroj

Zaczynało się robić ciekawie, bo głosy Czeladzia i Sebastiana pokazały, że można zupełnie inaczej widzieć sytuację, a jednocześnie trudno odmówić racji jednemu i drugiemu (choć osobiście bardziej zgadzam się z Adamem)
Niestety Andrzej i Sławek nie wiadomo po co zaczęli wypowiadać się nie na temat i dyskusja wróciła do wypowiedzi Karola z samego początku: "Wniosek z tego jest taki, że jedyne czym możemy ich zainteresować to wypadkami lub wewnętrzną wojenką... "

I chyba w tym główny problem, taka polska wada narodowa: nie potrafimy dla wyższych celów stanąć w drugim szeregu z innymi. Każdy chce być pierwszy, najważniejszy i mieć ostatnie słowo. No i jeszcze fajniej jest jak się jeszcze przy okazji kogoś kopnie, nawet jeśli z innego powodu (lub bez powodu).

Oczywiście nie można tu uogólniać bo jest ogromna liczba fajnych pilotów, na widok których gęba sama się śmieje niezależnie od różnic wiekowych i nalotowych ale mam wrażenie, że ci rzadko wypowiadają się na forum - łatwiej spotkać ich na lotniskach.

Wracając do tematu: wydaje mi się, że taka medialność jaką ma szybownictwo obecnie, to chyba jak na razie szczyt możliwości. Tylu relacji w TV i radio ile było w tym roku, jeszcze nie widziałem. Było naprawdę nieźle. Sporty lotnicze są dość niszowe i chyba jako takie większej oglądalności mieć nie będą. I chyba nie muszą. Finansowanie wyjazdów na mistrzostwa świata przez państwo nie powinno zależeć od medialności dyscypliny tylko od SPRAWIEDLIWEGO rozdziału wydatków na sport. Osobiście w takowy nie wierzę i mam to w nosie ale potrafię zrozumieć, że osoby reprezentujące kraj i przynoszące mu chlubę wysokimi wynikami mogą takie oczekiwania mieć. I to jest zadanie dla organizacji odgórnej czyli AP (choć nigdy nie słyszałem, żeby Hołowczyc chwalił PZMot za pomoc w finansowaniu jego startów - to chyba jednak zadanie dla sponsorów). W dużo bardziej medialnych dyscyplinach jak rajdy samochodowe, tenis czy lekkoatletyka ciągle słyszy się, że pomoc państwa jest żadna, rodzice sponsorują udział w zawodach, sportowcy ćwiczą w dziurawych halach i na "przedpotopowym sprzęcie". Oglądanie się na pomoc państwa jest chyba skazane na niepowodzenie.
I dlatego podzielam zdanie ECC, że naszą grupą docelową są przyszli piloci, bo im nas więcej, tym bardziej będą się z nami liczyć: zaczynając od szkół lotniczych, przez ULC po parlament. A żeby było nas więcej to tak jak pisał ECC potrzeba wiele pracy - łańcuch zależności między instruktorami, uczniami, kandydatami, pilotami - najczęściej kończący się na zarządach aeroklubów regionalnych, które decydują czy i ile osób są w stanie (lub mają ochotę) wyszkolić. Wtedy pewnie tym, którzy będą szukać sponsorów, będzie łatwiej. Choć znam już dzisiaj takich, co na pierwsze zawody w klubach B przyjeżdżają z naklejkami sponsorów na kadłubach - czyli "da się".
Na koniec wracam do rajdów - jestem widzem tej dyscypliny od wielu lat i widzę, że postęp technologiczny (kamery nadające online widok z kabiny, tracking, helikoptery nad trasą, itd) nie wpłynęły na zwiększenie medialności. Liczba fanów rajdów jest właściwie stała od lat. Natomiast wraz z przejściem z rajdów płaskich do terenowych takich postaci jak Hołowczyc w Polsce czy Carlos Sainz i JL. Schlesser na świecie, spadło zainteresowanie tymi pierwszymi na rzecz tych drugich. Czyli można zaryzykować stwierdzenie, że medialność tworzy nie tyle dyscyplina co medialne postacie w tej dyscyplinie (co ciekawe Hołowczyc nigdy nie był mistrzem Europy czy Świata - to nie przytyk do S.K tylko dowód na to, że medialna osobowość jest czasem ważniejsza od najwyższych umiejętności).
Bartek Neroj

Andrzej Siembida

Jeżeli moim wpisem popsułem klimat wątku, to przepraszam. Wyjaśnię tylko przyczyny i znikam :)

Pojawiają się głosy, że zawodnikom się "należy" i że dużą rolę w zdobywaniu pieniędzy ma AP. Zgoda
Pojawiają się jednak też głosy, że AP pieniądze wydaje niesprawiedliwie, bądź nieefektywnie - vide przytoczony przeze mnie cytat Sebastiana dla TVN24. Jako osoba zaangażowana (formalnie i emocjonalnie) w kierowanie naszą organizacją muszę zaprotestować, bo są to rażąco nieprawdziwe słowa, które puszczone w eter mogą w efekcie zaszkodzić wizerunkowi AP i zmniejszyć otrzymywane dofinansowanie...

Druga rzecz, to zarzuty, że AP nie dopełnia podstawowych obowiązków informacyjnych, że nawet na stronie AP nie ma aktualnych informacji, co mam nadzieję każdy kto zerknie choć na chwilę na stronę http://www.aeroklub-polski.pl/aktualnosci/dzialalnosc-sportowa/ oceni inaczej.

Trzecia sprawa to zarzuty do "działaczy", że nie dość aktywnie zdobywają sponsorów, pieniądze dla zawodników. Zwrócę Waszą uwagę na fakt, że owi "działacze" to też są zawodnicy, szybownicy, samolociarze, pracownicy, ojcowie, synowie i bracia. Każdy z nas ma naprawdę dużo obowiązków, a pracę na rzecz AP wykonujemy społecznie. Tym bardziej bolesne są absurdalne zarzuty o złą wolę, o brak zaangażowania.

Proszę weźcie to pod uwagę. Nie ma "oni z AP" i "my". "Ci z AP" są wybierani spośród "nas".

Ze swojej strony dodam, że byłem zaangażowany w pozyskanie poważnych sponsorów, niestety bez skutku. Widocznie nie potrafię, powinien się tym zająć ktoś inny. Ale kluczowe jest jedno: tego kogoś innego musimy znaleźć wśród nas, w naszym środowisku. I znowu będzie to ktoś, kto lata, kto ma swoje prywatne sprawy itd.... Niestety tak działa formuła stowarzyszenia.

Sorry za być może zbyt prywatny ton, ale zależy mi na tym, żeby znalazły się wśród nas aktywne i kompetentne osoby, żebyśmy nie musieli oglądać się na "działaczy", tylko żebyśmy wspólnie wzięli sprawy w swoje ręce.

Obiecuję, że to ostatni mój wpis w tym temacie nie na temat.

SebKaw

Adam , biały kołnierzyk to oczywiście ironiczny przykład. Ale ile razy w czasie lotu musiałeś podejmować trudną decyzję, wpadłeś w "kanał", utknąłeś zaraz po tym jak prowadziłeś wyścig ? Leciałeś nad rejonem leśnym bez lądowisk? Nie odpalił Ci silnik? Było groźnie i nie była to bułka z masłem. Nawet z wyłączenia silnika można zrobić sytuację krytyczną. Trzeba to udramatyzować jak chcesz przyciągnąć uwagę. Teraz może się to nie zdarza, bo szybowiec trochę lepszy.  Fakt wolimy latać na takim sprzęcie TOP i jeśli zawody mają być prestiżowe to dobrze żeby był TOP. Tylko, że na to nie stać ludzi, którzy jeszcze nie dorobili się własnego sprzętu i nie weszli do elity szybowcowych umiejętności. Trudno o jedno i drugie jednocześnie bo albo robisz pieniądze, albo poświęcasz się lataniu.  Zazwyczaj. Nawet kasa klub nie jest już taka tania, bo certyfikowane przyrządy z PZL został wpisany  w certyfikacie typu, bo resursy, bo częste i bezsensownie drogie badania LL. Stąd myśl, by się ścigać na sprzęcie dobrym a jednak pozbawionym tego biurokratycznego balastu. Powstają powoli UL o osiągach przyzwoitych, dużo lepszych niż PW5 i są z FES. Odpada masa kłopotów. Normalnego szybowca nie weźmiesz na klify a UL spokojnie się da.
TOP zawody siłą rzeczy będą zarezerwowane dla małej grupki z super oprawą medialną, w pięknym i niedostępnym miejscu. Świetne do popularyzacji, ale to nie będzie konkurs dla setki pilotów. 
Inne rodzaje zawodów. Dlaczego tak bojkotujemy GP które łatwiej sprzedać? Piloci nie chcą latać w górach? To wymyśl coś innego co można pokazać. Adam, nikt nie będzie oczekiwał, że akurat ty będziesz się angażował w inne rodzaje zawodów ale nie ograniczajmy innych.  Zawody GP świetnie się rozwijały, zyskiwały popularność i zostały bezsensownie zarżnięte przez FAI bo nie potrafili dogadać się z promotorem który potrafił znaleźć sponsorów, i potrafił te zawody pokazać.
No i jeszcze jedno - weźmy się i zróbcie. No własnie robimy! Grand Prix, własny traking, kolejno Słowacja, Francja, Słowenia zdjęcia , relacje. Historycznie i w tym roku.  Ta ostatnia, Słowenia, to świetne miejsce, by wreszcie trochę taniej wlatać się w Alpy.  Tylko nie przeszkadzać. A tu zebranie w trakcie zawodów zwołane przez władze AP przez co zabrakło jednego dnia zawodów, a tu fałszywy prezes który podpisuje umowy ...
No i rozbiło się na dwa wątki apelem o "sprostowanie". Sam jestem bardzo ciekawy publicznego rozliczenia dotacji z ministerstwa. Całej dotacji. Preliminarz 1500PLN na ponad trzytygodniowe utrzymanie moje i kierownika sportowego we Francji. 1500PLN na przejazdy około 4000km - 5000km. Za same autostrady zapłacisz prawie 800 - 1000PLN. Jedźcie, ale pieniądze może się zwróci po powrocie.  Dlaczego sami musieliśmy wyłożyć 10 000 na bilety do Argentyny? Dlaczego w Ostrowie nie miałem żadnego pomocnika? A poprzednie lata??? Pytania Andrzeja Siembidy to świetne pytanie do AP. 
Ktoś na tym sądzie nad Sebastianem Kawą w Częstochowie twórczo stwierdził, że powinienem sobie sam poszukać sponsorów. No świetnie! Tylko jest jeden problem: AP nie potrafiło znaleźć sponsorów więc dlaczego AP zwlekało  miesiąc z wypisaniem mi upoważnienia do dysponowania moim własnym wizerunkiem przez co diabli wzięli rozmowy z poważnym sponsorem? Dostałem papier dopiero w grudniu przed samym wyjazdem do Argentyny. A wspominałem o tym problemie jeszcze grubo wcześniej.  Dla niewtajemniczonych AP ma wyłączne prawo do dysponowania wizerunkiem członków kadry narodowej do swoich celów gospodarczych itp.  Zawodnik nie. Wydawało by się, że to prawo zostało dane związkowi po to, by łatwiej mógł pomagać zawodnikom i nikt inny nie zabierał im narzędzia do pozyskania funduszy na uprawianie dyscyplin, a tu związek blokuje działania zawodników.
Piszę tu publicznie, że zwróciłem się znów o wystawienie takiego upoważnienia do przedstawiciela zarządu AP w zeszłym tygodniu ( 5 dni temu ) i liczę na to, że dostanę takie upoważnienie do dysponowania zdjęciem własnej twarzy najszybciej jak się da i AP nie będzie się ośmieszało bo to co robi to jawne marnowanie potencjału.

SK

GOL

#27
"Było groźnie i nie była to bułka z masłem." bo jest groźnie. Zobaczcie jakie emocje na reporterze TVN wywodował jeden zwykły locik z generałem, który tracił "przyczepność"  ;)

A żeby trochę rozluźnić atmosferę, w kwestii wywiadów to właśnie oglądam CK Dezerterów i .... lepiej się nauczyć na pamięć CK Dezerterzy lekcja patriotyzmu
ecc

Tomasz K

#28
30 sierpnia A.Siembida napisał:
Sebastiana natomiast uprzejmie proszę o publiczne sprostowanie swojej bardzo "medialnej" wypowiedzi z TVN24, cytuję:
"W trakcie zawodów we Francji na przykład musieliśmy się przez miesiąc utrzymać za mniejsze pieniądze niż kierownik ekipy przeznaczył sobie na hotel w Ostrowie"


Dziwna to uprzejmość skoro w innych miejscach nazwał on Sebastiana bezczelnym kłamcą.
W AP nie przedstawia się raportów o sposobie rozliczenia zawodów, toteż wiedzę o  wysokości dofinansowania Sebastian oparł na przedstawionym mu preliminarzu finansowania  udziału w  mistrzostwach Francji:
poz.3 diety     -  wyliczony koszt 4,887.50 zł    -  planowany zwrot kosztów  600.00 zł
poz.4 noclegi –  wyliczony  koszt 4,398.75 zł   -  planowany zwrot kosztów 1,000.00 zł
oraz  informacji e-mail na ten sam temat:
4. Diety - 600 zł
5. Noclegi - 1000 zł

Natomiast nocleg w hotelu ,,Borowianka" w Ostrowie to 130zł/dobę , czyli 2600 zł za 20 dni.
Skarbnik AP nazywa i rozpowszechnia opinię, że Sebastian jest bezczelnym kłamcą.
Kto tu kogo ma przeprosić?

Inne sprawy poprawiające nastrój.

-ZAP zabiera  dla siebie znacząca część ze środków MSiT. Wynikałoby z tego, że zobowiązuje to do pomocy w zorganizowaniu udziału w zawodach, tymczasem przed wyjazdem do Argentyny nikt z AP nie kiwnął choćby palcem, aby na czas podjąć jakiekolwiek działania. Początkowo postawiano nas przed koniecznością sfinansowania pełnych  kosztów wyprawy. Gdyby nie fakt, że ja zdołałem uzyskać pomoc ambasady, miejscowych Polaków i ze strony organizatorów a Jędrzej Skłodowski załatwił swoje problemy- co przez dało zmniejszenie kosztów,oraz pomogło rozwiązać poważne  problemy logistyczne- to nie byłoby w tych mistrzostwach reprezentacji Polski, ani medali. Podobnie jest przy organizowaniu innych imprez, jakby to były prywatne wycieczki reprezentantów kraju.

-Sponsoring organizowany centralnie mógłby być wydatną pomocą nie tylko dla reprezentacji, ale dla szkolenia młodzieży i rozwiązywania innych problemów AP, ale wypowiedzi Sławka i Sebastiana ilustrują ten temat

-Część zawodników bierze udział w mistrzostwach na swój koszt. Innym, uznaniowo bez jasnych kryteriów, zwraca się część ponoszonych wydatków, ale nie uwzględnia się kosztów pomocników a przecież za ocean nie przeniosą ich łabędzie z rosyjskiej bajki i nie nakarmią ptaszki jak świętego Franciszka. Są też koszty, treningów, przygotowań, oraz inne wydatki pilota, co przez lata obciąża najaktywniejszych reprezentantów gigantycznymi kwotami.

-Gdy Sebastian zapytał czy zostanie złożony  wniosek o przyznanie mu nagrody ministerialnej za tegoroczne osiągnięcia uzyskał odpowiedź, że nie bo mu się nie należy. Dopiero Prezes AP na moją prośbę po ME w Ostrowie obiecał pomóc w tej sprawie.

-Po wyczerpującym sezonie rodzina wymusiła na Sebastianie krótki wyjazd za granicę. W tym czasie przysyłano mu e-mailem notatkę, iż w nieprzekraczalnym terminie 2 dni ma przesłać formularz podania o przyznanie stypendium z ministerstwa sportu. Tylko przypadek sprawił,że odczytał tę wiadomość, bo kto w krzaki i nad morze zabiera komputer i drukarkę. Zaniechanie czy działanie celowe?

- Redaktor Kuźniar dziwił się w wywiadzie, że Sebastian nie dostał choćby listu z gratulacjami od Pani Minister Sportu, ale  to akurat  nie dziwi skoro osobą odpowiedzialną w ZAP za PR  jest MP, specjalista od zasuszania wawrzynów na bobkowe liście, a informacje o osiągnięciach naszych reprezentantów są prezentowane wybiórczo.

Sebastian popełnił wielki błąd angażując się tak bardzo w sport i latanie zawodnicze. Wliczając żeglarstwo to już ponad 30 lat ciągłej walki,granicznego stresu, życia według reguł zakonu kamedułów, wyrzeczeń, a nawet zagrożenia życia. Dość powiedzieć, że tylko w tych mistrzostwach jakie odbyły się z jego udziałem zginęło pięciu doskonałych pilotów.On sam też miał parę traumatyzujących przeżyć. To wszystko jest ogromnym  brzemieniem, a przetrwanie okresu obciążeń ostatniego roku i cyklu wyczerpujących zawodów musi być uznane za cud przez każdego, kto nawet nie znając psychologii, choćby przez chwilę  się nad tym zastanowi. Powoli dociera do Sebastiana świadomość ceny jaką za to zapłacił. Ucierpiał on sam, dom, rodzina, a wkrótce może zostać bez środków do życia i utracić prawo wykonywania zawodu.

Nie dziwię się więc,że gdy wyrwano go nagle do wypowiedzi przed kamerami na ,,na żywo",  bez zapowiedzi tematu, a więc w konwencji nie dopuszczającej zastanowienia się i rozwinięcia tematów, ulał on trochę żółci i zastosował parę skrótów myślowych.

Tymczasem osoba odpowiedzialna za usuwanie przeszkód i tworzenie dobrych warunków funkcjonowania reprezentacji  zamiast zastanowić się dlaczego pilot będący u szczytu kariery sportowej zaczyna myśleć o rezygnacji , dołącza do grona tych, którzy szukają okazji aby zaszczuć, zdeptać, bliźniego. Aby stwierdzić, że nie jestem gołosłowny wystarczy zerknąć do kloaki współczesności jaką są niektóre strony internetowe.

Chciałoby się w tym miejscu sięgnąć do zasobów języka ruskiego, lub serbskiego, ale z drugiej strony winien jestem paru osobom wdzięczność za tak swoiste "podziękowania", które mogą się  przyczynić do powrotu Sebastiana z krainy iluzji.
                                                               Tomasz Kawa




GOL

Cytat: Tomasz K w Wrzesień 01, 2013, 12:49
Wliczając żeglarstwo to już ponad 30 lat ciągłej walki,granicznego stresu, życia według reguł zakonu kamedułów, wyrzeczeń, a nawet zagrożenia życia.

niema się czym chwalić generale
Kwiczoł mistrz ciętej riposty
ecc