Latam w USA i nikt tutaj mucholapek nie uzywa, nawet na zawodach. Zamawiam nowy szybowiec wiec jest opcja zrobic garaze i je zalozyc. Pytanie tylko czy warto sie z tym bawic. Czy jest tak wyrazny spadek "performance" przy powiedzmy 10-20 owadach na metr? Przy jakim zabrudzeniu odczuwa sie realna poprawe?
Jak czesto mucholapki sie zawieszaja? Slyszalem rozne historie o ich gubieniu albo blokowaniu ale nigdy od ludzi ktorzy uzywaj mucholapek. Prosilbym o podzielenie sie swoim doswiadczeniem. Tu gdzie latam owadowo nie jest duzo ale przypominam sobie loty gdzie much bylo duzo moze 10% lotow. Na zawodach to nie jest tu problemem bo nikt nie uzywa wiec wszyscy maja tak samo.
Cikawi mnie jak mucholapki radza sobie z tasma uszczelniajaca do koncowek, czy sie nie hacza?
Pozdrawiam i licze na to ze ktos sie podzieli doswiadzczeniem.
Andrzej, USA
Cytat: soarak w Luty 12, 2015, 03:20
Latam w USA i nikt tutaj mucholapek nie uzywa, nawet na zawodach. Zamawiam nowy szybowiec wiec jest opcja zrobic garaze i je zalozyc. Pytanie tylko czy warto sie z tym bawic. Czy jest tak wyrazny spadek "performance" przy powiedzmy 10-20 owadach na metr? Przy jakim zabrudzeniu odczuwa sie realna poprawe?
Jak czesto mucholapki sie zawieszaja? Slyszalem rozne historie o ich gubieniu albo blokowaniu ale nigdy od ludzi ktorzy uzywaj mucholapek. Prosilbym o podzielenie sie swoim doswiadczeniem. Tu gdzie latam owadowo nie jest duzo ale przypominam sobie loty gdzie much bylo duzo moze 10% lotow. Na zawodach to nie jest tu problemem bo nikt nie uzywa wiec wszyscy maja tak samo.
Cikawi mnie jak mucholapki radza sobie z tasma uszczelniajaca do koncowek, czy sie nie hacza?
Pozdrawiam i licze na to ze ktos sie podzieli doswiadzczeniem.
Andrzej, USA
Przelatalem okolo 600h na DG300/GG300 z "Mucholapkami". W ciagu tego czasu zgubilem dwie. Jedna, gdy lecialem podczas czyszczenia bardzo wolno i mucholapka tuz przy kadlubie, w cieniu toku powietrza wpadla w "rezonans" odbijajac sie o kadlub i wywiewajac az do konca linki i z powrotem.
Druga zgubilem, gdy naped elektryczny pogmatwal (czy tak jest poprawnie?) linke i ja po prostu ucial w napedzie. Definitywnie polecam naped reczny. Duzo roboty z tym nie ma, a prawdopodobienstwo zgubienia mucholapki jest znacznie mniejsze.
W starych profilach, takich jak DG300 (Ls3, DG200 jeszcze gorzej), roznice sa ogromne i po normalnym dniu, z powiedzmy 10-20 muchami na metr, roznica w doskonalosci w absolutnie spokojnym powietrzu bedzie wynosic co najmniej 3 do 5 punktow. Jest to spowodowane tym, ze Profile wtedy nie sa laminarne i turbulencyjny oplyw zaczyna sie na owadzie i prze 10-20 owadach na metr, praktycznie Cale skrzydlo jest owiewane turbulencyjnie.
W normalne dni czyscilem okolo 2 razy na godzine. Dramatyczne byly roznice w bodajze roku 2004, gdy w Niemczech byla "plaga egipska" z owadami. Po godzinie, bez czyszczenia skrzydlo bylo po prostu czarne i owad na owadzie. Pamietam lot w DG500, gdzie szybkosc w termice musielismy podniesc o 15km/h z powodu owadow! Po locie caly przod kadluba i skrzydel w dotyku przypominal welniana czapke. Przyznaje, Taki rok przezylem tylko raz.
W nowych profilach (teraz latam DG1000T) te zmiany nie sa az tak duze przy normalnym zanieczyszczeniu i mimo ze mam komplet do mojego samolotu, to przyznam sie, ze po prostu jak datad (po 6 latach) nie chcialo mi sie ich zamontowac, ale nie latam juz tez na zawodach.
Definitywnie polecam zabudowanie garazy. Zabawa doksztaltowania pasujacych jest dlugotrwala:
http://www.drgaida.de/putzbueg.html (http://www.drgaida.de/putzbueg.html)
http://www.drgaida.de/Putzi.htm (http://www.drgaida.de/Putzi.htm)
P.S. Chacza na tasmie, ale nie jest to wiekszym problemem. Z napedem recznym mozna sobie z tym bardzo latwo dac rade. Z napedem elektrycznym nie gwarantuje niczego.
Temat wywołałem jakiś rok temu,(http://forum.szybowce.com/szybowce/mucholapki-jak-duze-zyski-%28jantar-std-3%29/msg9499/#msg9499 (http://forum.szybowce.com/szybowce/mucholapki-jak-duze-zyski-%28jantar-std-3%29/msg9499/#msg9499)) i po przeanalizowaniu wpisów oraz rozmowach z kolegami latąjącymi zawodniczo zrezygnowałem z montażu ponieważ wnioski z tych rozmów i wpisów były takie że przydają się czasem (2-3 -)razy w sezonie a kłopotów dość sporo.(oraz dośc wysoki koszt (500-800euro)
(I jeszcze jedno- odpowiedzi takiej jak kolegi wyżej o "wzrost " doskonałości w punktach nikt nie chciał i nie potrafił mi udzielić ponieważ te zyski są w zasadzie nieznaczne (co jednak może być ważne dla czołowych zawodników )
Zgubienie muchołapki to nie najgorsza rzecz jaka może się zdarzyć. Koledze z klubu Segelflygarna Uppsala FK, podczas WGC Leszno 2014, spadły obydwie jednocześnie a linki pechowo zaplątały się za sterem kierunku. Skończyło się "jedynie" na licznych wgnieceniach zarówno w stateczniku jak i sterze kierunku oraz wymuszonym lądowaniem.
Cytat: andrzej w Luty 12, 2015, 08:32
I jeszcze jedno- odpowiedzi takiej jak kolegi wyżej o "wzrost " doskonałości w punktach nikt nie chciał i nie potrafił mi udzielić ponieważ te zyski są w zasadzie nieznaczne (co jednak może być ważne dla czołowych zawodników
No nie wiem, als 3 do 5 punktow to roznica miedzy ASW19 i ASW29. Zwlaszcza jezeli chodzi o zawody w klasie klubowej mucholapki moga zadecydowac miedzy pierwszym a srodkowym miejscem. To nie jest "nieznaczne".
Oczywiscie sa dni (np. na wiosne), gdzie w gorze jest zimno i i tak nie ma ani jednej muchy. Jest tez inaczej np. w lecie. Gdybym dalej latal GG300, na pewno mialbym nadal mucholapki.
Porownywalem doskonalosc przy powrotach w absolutnie spokojnym powietrzu i tej samej szybkosci i zapisywalem marker w IGC gdy czyscilem skrzydla. Tak jak powiedzialem doskonalosc zmienia sie natychmiast i pieknie bylo to widac w barogramie.
Dziekuje za informacje.