Dyskusja o ubezpieczeniach oferowanych przez AP i AR z wątku http://forum.szybowce.com/sprawy-aeroklubowe/ubezpieczenie-nnw/ (http://forum.szybowce.com/sprawy-aeroklubowe/ubezpieczenie-nnw/) zainspirowała paru ludzi do spróbowania stworzenia konkurencyjnej oferty.
Nie ważne kto to będzie - ważne jest aby oferta była dobra - nie koniecznie najtańsza.
Nasuwają się następujące dwa podstawowe pytania:
1. Jakich ubezpieczeń potrzebujemy?
- AC sprzętu - szybowce,
- OC sprzętu
- OC instruktorów społecznych i zawodowych
- OC ośrodków szkolenia
- NNW pilotów
- NNW pracowników AR
- NNW instruktorów społecznych
Jakie jeszcze?
2. Aby stworzyć jakiś produkt trzeba mieć do niego wymagania. Czym się powinno dane ubezpieczenia cechować?
- zakres ochrony poszczególnych ubezpieczeń. Przed czym mają nas chronić?
- wykluczenia (jakie są niedopuszczalne, jak mogą być zdefiniowane aby ubezpieczyciel nas nie wykiwał)
- udział własny.
Dla każdego ubezpieczenie zestaw może być inny.
Proszę o wasze spostrzeżenia i uwagi.
Mi bardzo zależy na posiadaniu ubezpieczenia NNW Ubezpieczająceg oraz OC Ubezpieczającego.
W kwetsii NNW sprawa jest prosta.
W kwestii OC, chodzi o ubezpieczenie, które pokryje roszczenia wobec Ubezpieczonego za skody, które wyrządził w związku ze swoją działalnością lotniczą.
Przykłady:
- hangarowanie sprzętu w aeroklubie i zahaczenie szybowcem o stojący obok inny sprzęt i jego uszkodzenie
- uszkodzenie szybowca aeroklubowego przy lądowaniu w terenie przygodnym (nawet fakt, że szybowiec posiada AC, nie zwalnia nas z odpowiedzialności za mienie powierzone i roszczeń)
Pozdrawiam
Maciej
Szkoda, że już nie ma ubezpieczenia Coris/April. Osobiście nie ubezpieczałem się z uwagi na NNW, które nie było na na satysfakcjonujace mnie kwoty (mam gdzie indziej) ale było on korzystne z uwagi na niezbędne każdemu pilotowi ubezpieczenie kosztów leczenia (KL), oczywiście za granicą, kosztów ratownictwa i poszukiwania (chociaż suma też nie powalała) a także OC w życiu prywatnym, co bardzo ważne w dzisiejszych czasach, nie tylko w związku z działalnością lotniczą. Najważniejszą zaleta tego ubezpieczenia był fakt, ze obejmowało nie tylko sport lotniczy ale wszystkie sporty, chyba nazywało się to kwalifikowane. Na pewno było to narciarstwo, turystyka piesza, rower itp. Wielu z nas uprawia dodatkowo różne dyscypliny i ubezpieczenie powinno je obejmować (nie piszę o innych tzw. dyscyplinach wysokiego ryzyka, do którego ubezpieczyciele zaliczają szybownictwo).
Ubezpieczenie Coris/April zwracało się w zasadzie przy 2 tygodniowym wyjeździe na wczasy gdzie nie musiałem już wykupywać ubezp. KL i OC. Latając chociażby nad sąsiednią Słowacją, gdzie ratownictwo jest płatne trzeba to mieć. Podobnie jadąc zimą na narty.
Jak dla mnie ubezpieczenie powinno być skonstruowane podobnie do wcześniejszego:
-NNW
-KL/Ratownictwo
-OC w życiu prywatnym (powinno obejmować czynności lotnicze)
Ważne jest aby były różne progi sumy ubezpieczenia, tak aby każdy dopasował coś dla siebie.
Ktoś tu na forum pisał, że skorzystał z OC w firmie Coris/April przy konieczności zapłacenia tzw. udziału własnego, niemniej po tym zdarzeniu chyba ta opcja została zastrzeżona (ubezpieczenie tego już nie obejmuje)
Cytat: p_rob w Grudzień 05, 2014, 17:58
Jak dla mnie ubezpieczenie powinno być skonstruowane podobnie do wcześniejszego:
-NNW
-KL/Ratownictwo
-OC w życiu prywatnym (powinno obejmować czynności lotnicze)
Ważne jest aby były różne progi sumy ubezpieczenia, tak aby każdy dopasował coś dla siebie.
Ktoś tu na forum pisał, że skorzystał z OC w firmie Coris/April przy konieczności zapłacenia tzw. udziału własnego, niemniej po tym zdarzeniu chyba ta opcja została zastrzeżona (ubezpieczenie tego już nie obejmuje)
I o to właśnie chodzi.
Nie wiem dlaczego ubezpieczyciele nie chcą ubezpieczać w ramch OC na wypadek uszkodzenia sprzętu, nie własnego, którego się używa.
Niekoniecznie nawet latając - przykład z manewrami w hangarze jest dobry.
Obawa przed lawiną wyłudzeń?
pozdr
Dino
cieszę się, że dyskusja o ubezpieczeniach jest tak inspirująca a ponieważ trochę się na tym znam (zwłaszcza na lotniczych...) to wtrącę swoje 3 grosze.
Cytat: Żółw w Grudzień 05, 2014, 14:03
Aby stworzyć jakiś produkt trzeba mieć do niego wymagania.
Nie zgadzam się z tym - uważam, że aby stworzyć jakiś produkt, trzeba mieć o tym pojęcie. Znać uwarunkowania prawne, wiedzieć jak napisać warunki, gdzie go ulokować, ile powinien kosztować, jak go sprzedać, jak wdrożyć sprawną obsługę itp. Nie da się stworzyć dobrego produktu ubezpieczeniowego nie mając podstawowej wiedzy, np. kim jest ubezpieczający a kim ubezpieczony albo dlaczego niemal w każdym przypadku OC w życiu prywatnym nie może obejmować szkód wyrządzonych przez statek powietrzny...
Żółwiu, jeśli z kilkoma osobami chcesz tworzyć ofertę konkurencyjną w stosunku do tej, jaką opracowałem dla AR to zapewne doskonale rozumiesz, że nie mogę Wam w tym pomóc i dlatego nie będę zgłaszał swoich spostrzeżeń i uwag ;) :)
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 03:20
cieszę się, że dyskusja o ubezpieczeniach jest tak inspirująca a ponieważ trochę się na tym znam (zwłaszcza na lotniczych...) to wtrącę swoje 3 grosze.
Cytat: Żółw w Grudzień 05, 2014, 14:03
Aby stworzyć jakiś produkt trzeba mieć do niego wymagania.
Pozwole sobie nie zgodzic sie z Twoim:
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 03:20
Nie zgadzam się z tym - uważam, że aby stworzyć jakiś produkt, trzeba mieć o tym pojęcie.
Zeby stworzyc dobry produkt trzeba miec przede wszystkim wiedze o tym, jakie sa wymagania.
Co wcale nie neguje dalszej czesci:
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 03:20
Znać uwarunkowania prawne, wiedzieć jak napisać warunki, gdzie go ulokować, ile powinien kosztować, jak go sprzedać, jak wdrożyć sprawną obsługę itp. Nie da się stworzyć dobrego produktu ubezpieczeniowego nie mając podstawowej wiedzy, np. kim jest ubezpieczający a kim ubezpieczony albo dlaczego niemal w każdym przypadku OC w życiu prywatnym nie może obejmować szkód wyrządzonych przez statek powietrzny...
Żółwiu, jeśli z kilkoma osobami chcesz tworzyć ofertę konkurencyjną w stosunku do tej, jaką opracowałem dla AR to zapewne doskonale rozumiesz, że nie mogę Wam w tym pomóc i dlatego nie będę zgłaszał swoich spostrzeżeń i uwag ;) :)
Ja odnioslem wrazenie, ze Zolw nie ma zamiaru sie tym zajmowac osobiscie (tworzeniem oferty) a zebrac wymagania,
dzieki ktorym tacy fachowcy jak Ty beda mogli zaproponowac produkt odpowiadajacy klientom (czyli nam).
pozdr
Dino
Dino, pozostańmy więc przy swoich zdaniach... Ja w dalszym ciągu uważam, że do stworzenia dobrego produktu potrzebne jest pojęcie uwzględniające wszystkie istotne aspekty a nie przede wszystkim wymagania. Znam sporo dobrych produktów stworzonych na podstawie głębokiej i merytorycznje wiedzy, które po prostu się nie sprzedają ;)
Żółw napisał, że dyskusja o ubezpieczeniach oferowanych przez AP i AR zainspirowała paru ludzi do spróbowania stworzenia konkurencyjnej oferty. Nie wiem jaką ofertę ma AP (o ile w ogóle ma jakąkolwiek dla swoich członków...) ale ofertę dla AR to ja opracowałem więc konkurować sam ze sobą nie zamierzam, dlatego napisałem że nie mogę takich osób wspomagać ;D ;) Ale oczywiście przyjmę każdą sugestię, która pozwoli mi opracować jeszcze lepszą ofertę dla AR i ich członków, odpowiadającą Waszym oczekiwaniom... :)
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 12:56
Ja w dalszym ciągu uważam, że do stworzenia dobrego produktu potrzebne jest pojęcie uwzględniające wszystkie istotne aspekty a nie przede wszystkim wymagania. Znam sporo dobrych produktów stworzonych na podstawie głębokiej i merytorycznje wiedzy, które po prostu się nie sprzedają ;)
Nie wiem, co Pan próbuje udowodnić tym twierdzeniem, ale dla mnie zaprzecza Pan sam sobie. Dobre produkty, się nie sprzedają np. wtedy, gdy nie spełniają oczekiwań rynku (nie ma na nie zapotrzebowania, nie spełniają wymagań, są za drogie, etc. ).
Nie rozumiem też w czym jest problem zaproponować środowisku to czego chce, na podstawie zebranych wymagań, zamiast stać na stanowisku "ja wiem najlepiej czego potrzebujecie, bo Wy się na tym nie znacie." Owszem miło jest usłyszeć głos doradcy, ale wybór zawsze będzie należał do kupującego.
Ja zatem ponawiam swoją prośbę, chciałbym się ubezpieczyć od NNW oraz OC, które np. pokryje następujące zdarzenia
- hangarowanie sprzętu w aeroklubie i zahaczenie szybowcem o stojący obok inny sprzęt i jego uszkodzenie
- uszkodzenie szybowca aeroklubowego przy lądowaniu w terenie przygodnym (nawet fakt, że szybowiec posiada AC, nie zwalnia nas z odpowiedzialności za mienie powierzone i roszczeń)
Co mi Pan zaproponuje?
Pozdrawiam
Maciej
Cytat: mqs w Grudzień 08, 2014, 14:31
Nie wiem, co Pan próbuje udowodnić tym twierdzeniem, ale dla mnie zaprzecza Pan sam sobie. Dobre produkty, się nie sprzedają np. wtedy, gdy nie spełniają oczekiwań rynku (nie ma na nie zapotrzebowania, nie spełniają wymagań, są za drogie, etc. ).
Nie rozumiem też w czym jest problem zaproponować środowisku to czego chce, na podstawie zebranych wymagań, zamiast stać na stanowisku "ja wiem najlepiej czego potrzebujecie, bo Wy się na tym nie znacie." Owszem miło jest usłyszeć głos doradcy, ale wybór zawsze będzie należał do kupującego.
Nie zaprzeczam sam sobie - stworzenie dobrego produktu to nie przede wszystkim wiedza o tym jakie są wymagania (z tą właśnie tezą się nie zgadzam) ale pojęcie jak to zrobić, czyli że trzeba znać uwarunkowania prawne, wiedzieć jak napisać warunki, gdzie go ulokować, ile powinien kosztować, jak go sprzedać, jak wdrożyć sprawną obsługę itp. Dobry produkt w atrakcyjnej cenie o którym nikt nie wie się nie sprzeda. Dobry produkt w atrakcyjnej cenie, który się świetnie sprzedaje przestanie się sprzedawać jeśli likwidacja szkód będzie się ciągnęła latami. Wiedza o wymaganiach jest istotna ale to nie ona przede wszystkim warunkuje stworzenie dobrego produktu.
Nie uważam, że ja wiem najlepiej czego potrzebujecie, bo Wy się na tym nie znacie - proszę nie używać cytatu przy twierdzeniach, których nie napisałem. Moją propozycją dla środowiska są np. ubezpieczenia dla AR - oferta jest dobrowolna i to AR decyduje czy ją kupić czy nie. Nie rozumiem więc zarzutu "w czym jest problem zaproponować środowisku to czego chce" - przecież już zaproponowałem. Jeśli moja propozycja nie spełnia oczekiwań to mamy wolny rynek i każdy może opracować ofertę jaką chce. Ponoć dyskusja zainspirowała paru ludzi do spróbowania stworzenia konkurencyjnej oferty - nie mam nic przeciwko temu ale proszę nie oczekiwać ode mnie, że będę w tym uczestniczył i konkurował sam ze sobą.
Napisać, że chce się ubezpieczyć od NNW to jak przyjść do sklepu i powiedzieć że chce się kupić piwo. ;) No fajnie, tylko jakie? :) Oczywiście możemy przygotować ofertę, ale trochę danych będzie nam potrzebne - ciągniemy to dalej na forum publicznym czy wysłać wykaz na priv?
Jeśli chodzi o ubezpieczenie sprzętu:
- na czas hangarowania: proponuję ubezpieczyć go albo w zakresie aerocasco od ryzyk naziemnych, albo jako środek trwały od zdarzeń losowych (najlepiej all risk, oczywiście jeśli tylko statek powietrzny jest środkiem trwałym).
- zahaczenie szybowcem o stojący obok inny sprzęt i jego uszkodzenie: proponuję zawrzeć ubezpieczenie OC operatora nie tylko na czas eksploatacji w sezonie, ale na cały rok, wtedy szkody wyrządzone przez taki statek w hangarze również są pokryte ochroną ubezpieczeniową.
- uszkodzenie szybowca aeroklubu w terenie przygodnym i ewentualne roszczenie aeroklubu lub regres ubezpieczyciela: w ubezpieczeniu aerocasco - wyłączenie regresu do sprawcy, w zasadach korzystania ze sprzętu aeroklubowego - zapis o rezygnacji z roszczeń wskutek zniszczenia powierzonego sprzętu, jeśli jest on objęty ubezpieczeniem aerocasco. To akurat baaardzo obszerny temat bo możliwości trochę jest a ustalenie rozwiązań satysfakcjonujących obie strony zależy od każdej z nich i jak się porozumieją, tak mają. Można oczywiście przed każdym lotem ubezpieczać sprzęt w zakresie aerocasco, ale to by trochę drogo wychodziło (chociaż wtedy wszystko zależy od nas, coś jak w wypożyczalni samochodów - dostajemy ofertę różnych wariantów ubezpieczenia i udziałów własnych i sami decydujemy co bierzemy a ubezpieczenie może być przecież nawet na 1 dzień, jeśli na tak krótko wypożyczamy auto:-).
Dobry produkt to taki, ktory spelnia oczekiwania klienta i jest poprawny merytorycznie. Kazdy inny to albo proba naciagania albo sztuka sama w sobie...
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 12:56
Dino, pozostańmy więc przy swoich zdaniach... Ja w dalszym ciągu uważam, że do stworzenia dobrego produktu potrzebne jest pojęcie uwzględniające wszystkie istotne aspekty a nie przede wszystkim wymagania. Znam sporo dobrych produktów stworzonych na podstawie głębokiej i merytorycznje wiedzy, które po prostu się nie sprzedają ;)
Jarku,
nie neguję ani trochę, że tworząc produkt (tym bardziej ubezpieczeniowy) trzeba mieć wiedzę a i doświadczenie się przyda.
W tej, merytorycznej, kwestii nie mam zamiaru się wymądrzać, bo jestem tylko zwykłym klientem, który próbuje przeczytać,
w miarę zrozumieć, i spróbować wyłapać kruczki w OWU. Nie jestem czasem w stanie zrozumieć pewnych zapisów,
a co gorsza - nie jestem w stanie zrozumieć odpowiedzi brokerów/doradców gdy proszę o wyjaśnienie.
(Może to jednak kwestia wysikania częściu swojego mózgu - patrz inny wątek ;) )
Bardzo jednak się nie zgodzę z tezą, że wymagania klienta są stawiane na dalszym miejscu.
W swojej (wąskiej i specyficznej) działce też mam różnych klientów:
a) precyzujący swoje wymagania, choć czasem sprzeczne ze sobą lub niemożliwe do spełnienia
b) nie umiejący zdefiniować swoich wymagań ("zróbcie tak, żeby było dobrze")
c) precyzujący wymagania ze znajomością ograniczeń
Jak się łatwo domyślić, typ c występuje najrzadziej. A jeszcze rzadziej występuje klient (świadomy),
który potrafi wymagania postawić, zweryfikować i wdać się w merytoryczną dyskusję a nie pyskówkę.
Klientów pozostałych (zarówno typ a i b) dzielę już sobie według własnego uznania na takich:
- zapytam się co by jednak chciał, bo to co wymaga to po prostu głupota
- j.w. + proponuje rozwiązanie (ew. do dyskusji)
- decyduję sam, co zrobić, żeby było dobrze i tylko informuję
- j.w. ale nic nie mówię, bo i tak nie klient nie ogarnie.
Dwóch ostatnich typów klienta po prostu nie znoszę - bo muszę praktycznie zgadywać,
co będzie optymalne dla niego. I nigdy się nie dowiem czy trafiłem, bo klient nie ma o tym pojęcia.
Nie wiem (i nie potrzebuję w sumie) jakie jest podejście ubezpieczycieli/brokerów do spełniania potrzeb klientów,
jak to jest badane, ale może warto spróbować wsłuchać się w oczekiwania zaineresowanych?
Jeśli oczekiwania będą niemożliwe do spełnienia - powiedzieć to wprost.
Jeśli składka będzie wychodziła horrendalnie wysoka - powiedzieć to wprost.
Jeśli jakieś wymaganie niesie potencjalne problemy - napisać to wprost.
Przeczytałem Twoje porady dla mqs, i choć połowy z nich nie rozumiem albo uważam za nieprzystające do moich potrzeb,
to nasuwa mi się wniosek taki - dopóki fachowcy od ubezpieczeń nie posłuchają trochę a potem nie przedstawią oferty
"prostym" językiem, to zawsze znajdą się punkty sporne. I nie chodzi tu o ubezpieczenia "szyte na miare",
gdzie wiek, wzrost, waga, wielkość przyrodzenia ma wpływ na ocene ryzyka i wysokość składki, tylko o ubezpieczenie
spełniające oczekiwania jak największej grupy chętnych. I proste wyjaśnienie dla ciemnego ludu jak ja, dlaczego nie
da się zadowolić wszystkich w 100% - podejrzewam, że byłoby przyjęte ze 100% zrozumieniem.
pozdr
Dino
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 16:22
Nie zaprzeczam sam sobie - stworzenie dobrego produktu to nie przede wszystkim wiedza o tym jakie są wymagania (z tą właśnie tezą się nie zgadzam) ale pojęcie jak to zrobić, czyli że trzeba znać uwarunkowania prawne, wiedzieć jak napisać warunki, gdzie go ulokować, ile powinien kosztować, jak go sprzedać, jak wdrożyć sprawną obsługę itp. Dobry produkt w atrakcyjnej cenie o którym nikt nie wie się nie sprzeda. Dobry produkt w atrakcyjnej cenie, który się świetnie sprzedaje przestanie się sprzedawać jeśli likwidacja szkód będzie się ciągnęła latami. Wiedza o wymaganiach jest istotna ale to nie ona przede wszystkim warunkuje stworzenie dobrego produktu.
Wydaje mi się, że posiadamy różne priorytety przy określaniu czy produkt jest dobry czy też nie. Dla mnie na pierwszym miejscu stoi argument czy tego w ogóle potrzebuje? Najlepsza oferta na ubezpieczenie samolotu, absolutnie pozbawiona wad prawnych/kruczków, bez wyłączeń - z potwierdzoną sprawną likwidacją szkody, nie będzie dla mnie dobrą ofertą - bo nie jest ukierunkowana na moje potrzeby. Poprostu, nie mam samolotu.
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 16:22
Nie uważam, że ja wiem najlepiej czego potrzebujecie, bo Wy się na tym nie znacie - proszę nie używać cytatu przy twierdzeniach, których nie napisałem.
Użyłem cudzysłowu, który w języku polskim jest używany do różnych celów, m.in. do podkreślenia ironii. Nie jest to Pański cytat, ale moje ironiczne rozumienie sytuacji, która z pewnością nie jest zgoda z Pana osądem.
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 16:22
Moją propozycją dla środowiska są np. ubezpieczenia dla AR - oferta jest dobrowolna i to AR decyduje czy ją kupić czy nie. Nie rozumiem więc zarzutu "w czym jest problem zaproponować środowisku to czego chce" - przecież już zaproponowałem. Jeśli moja propozycja nie spełnia oczekiwań to mamy wolny rynek i każdy może opracować ofertę jaką chce. Ponoć dyskusja zainspirowała paru ludzi do spróbowania stworzenia konkurencyjnej oferty - nie mam nic przeciwko temu ale proszę nie oczekiwać ode mnie, że będę w tym uczestniczył i konkurował sam ze sobą.
Oferty wcale nie muszą ze sobą konkurować. Może mogą się wzajemnie uzupełniać.
Cytat: Jarek S w Grudzień 08, 2014, 16:22
Napisać, że chce się ubezpieczyć od NNW to jak przyjść do sklepu i powiedzieć że chce się kupić piwo. ;) No fajnie, tylko jakie? :) Oczywiście możemy przygotować ofertę, ale trochę danych będzie nam potrzebne - ciągniemy to dalej na forum publicznym czy wysłać wykaz na priv?
Jeśli chodzi o ubezpieczenie sprzętu:
- na czas hangarowania: proponuję ubezpieczyć go albo w zakresie aerocasco od ryzyk naziemnych, albo jako środek trwały od zdarzeń losowych (najlepiej all risk, oczywiście jeśli tylko statek powietrzny jest środkiem trwałym).
- zahaczenie szybowcem o stojący obok inny sprzęt i jego uszkodzenie: proponuję zawrzeć ubezpieczenie OC operatora nie tylko na czas eksploatacji w sezonie, ale na cały rok, wtedy szkody wyrządzone przez taki statek w hangarze również są pokryte ochroną ubezpieczeniową.
- uszkodzenie szybowca aeroklubu w terenie przygodnym i ewentualne roszczenie aeroklubu lub regres ubezpieczyciela: w ubezpieczeniu aerocasco - wyłączenie regresu do sprawcy, w zasadach korzystania ze sprzętu aeroklubowego - zapis o rezygnacji z roszczeń wskutek zniszczenia powierzonego sprzętu, jeśli jest on objęty ubezpieczeniem aerocasco. To akurat baaardzo obszerny temat bo możliwości trochę jest a ustalenie rozwiązań satysfakcjonujących obie strony zależy od każdej z nich i jak się porozumieją, tak mają. Można oczywiście przed każdym lotem ubezpieczać sprzęt w zakresie aerocasco, ale to by trochę drogo wychodziło (chociaż wtedy wszystko zależy od nas, coś jak w wypożyczalni samochodów - dostajemy ofertę różnych wariantów ubezpieczenia i udziałów własnych i sami decydujemy co bierzemy a ubezpieczenie może być przecież nawet na 1 dzień, jeśli na tak krótko wypożyczamy auto:-).
Sęk w tym, że jako członek aeroklubu mam ograniczony wpływ na to, jak ubezpieczone są statki powietrzne (w jednym hangarze mogą być szybowce i samoloty zarówno aeroklubowe i prywatne). Zatem wolałbym posiadać jakieś zabezpieczenie na okoliczność pewnych zdarzeń, które na lotnisku mogą się po prostu wydarzyć. Po za tym fakt, że sprzęt będzie ubezpieczony i nastąpi wypłata za naprawę, nie gwarantuje, że Ubezpieczyciel nie wystąpi z regresem do rzeczywistego sprawcy zdarzenia.
Przykład: Ubezpieczający wykupił polisę na dom, obejmującą mienie ruchome. Przychodzi do niego Znajomy, który przypadkiem strąca telewizor plazmowy. Ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie za TV Ubezpieczającemu. Ale sprawcą jest Znajomy, do którego może się zwrócić o pokrycie szkody.
Na tej samej zasadzie nie będzie mnie chronić ubezpieczenie statku powietrznego, zwłaszcza AC prywatnego.
Jeszcze rok temu wszystkich zachęcałem do ubezpieczenia w AXA bo do tej pory mieli dobrą historie wypłat.
Niestety "do tej pory"
W przypadku wypłaty za ECC wypłacili 75% wartości ubezpieczenia.
NIE POLECAM ANI AXA ANI GRUEMERA!
Obecnie ubezpieczyłem JS1 przez Peschke www.peschke-muc.de (http://www.peschke-muc.de) w Alianz. Dodatkową ochroną jest gwarancja bankowa BOW na wypadek gdyby szkoda nastąpiła z naruszeniem prawa.