Pieniądze na latanie

Zaczęty przez piotrekEPLR, Marzec 08, 2013, 16:59

Poprzedni wątek - Następny wątek

boruh

marek moze i to mozliwe. Moim zdaniem na 100% ma to sens, ale jest jedno ale....

niewielu rozumuje tak jak ty, i równie  niewielu, potrafi się przyznać, że masz racje :)

ja wynioslem  testy lke z domeny lke.ktopamieta_ten_wie.pl
na lke.boruh.com.pl

bo jak to tak moze być :) ze ludzie dzwonią do aeroklubu i pytają jakie mają hasło, i przeszkadzają w pracy.

Wy jako KSS robicie kilka fajnych akcji, i słyszę ze niektórzy są "udupiani" w waszym AR bo się podłączają i chcą z wami działać.

wiec idea ideą , a życie życiem.

ps.
mam nadzieje, że w tym roku bedzie dane nam sie spotkać i przy browarze o owych ideach porozmawiać.

wiec może nowe hasło reklamowe ?
"szybownictwo ponad AERAMI ?? (rozumianymi jako aeroklub regionalny)

:):):)

Hrabia de Bill

Cytat: Andrzej Siembida w Marzec 09, 2013, 10:28
A ja w tym roku zaproponowałem w klubie rozwiązanie płatnego rezerwowania szybowca i opłat za wyhangarowanie i zahangarowanie szybowca.

Pozwala to osobom które mają pieniądze a nie mają czasu na to, aby za dodatkową opłatą przyjechać na lotnisko i mieć wyciągnięty szybowiec, natomiast po locie mogą wrócić do domu nie martwiąc się o hangarowanie....


A fuj!!! Od tego już tylko krok do opłat za mycie,  zaciągniecie "na start", podczepienie, przytrzymanie skrzydła, zepchnięcie z pasa....

Może jestem staroświecki, ale moim zdaniem, takim działaniem zabijamy to co w tym sporcie było piękne (oprócz samego latania oczywiście)  - poczucie więzi, współpracę, koleżeńskość....

boruh

skoro są ludzie chętni zeby za to zapłacić to dlaczego a fuj ??

bo nigdy tak nie było ??
czy jakis inny powód ??

andrzej

#18
Są zainteresowani komercyjną obsługą , jak w każdej dziedzinie.
Jeśli takie "usługi" zaczniemy praktykować w klubach-szybko pojawią się konflikty ,
Moim zdaniem przy całkowicie "rynkowych" stawkach za całość usługi latania cena będzie bardzo wysoka, jeśli ma to być hybryda to będzie wykorzystywany wkład finansowy klubowiczów nie korzystających "z komercyjnych" usług-klub i szybowce utrzymujemy przez cały rok także nakładem wielu starań i prac za free.Dla mnie bardzo cenna jest też "klubowa atmosfera współdziałania"

Nie należy mieszac takiej komercji, oraz usług premium  z obszarem latania klubowego.

Prywatne inicjatywy jak najbardziej popieram ale ceny nie bedą "okazyjne"-dla porównania sprawdżcie ceny w dobrze działajacym przedsiębiorstwie "szkole" w ST Auban- (i pamietajcie że sezon tam jest duzo dłuższy pogoda przewidywalna - stąd koszty stałe rozkładają się korzystniej.

Oby powstały i utrzymały sie nastepne ośrodki aero BB(ale tu nikt chyba nie ma żadnych zastrzeżeń jest firma i sprzedaje usługi).

andrzej
andrzej

Bartek Neroj

Dodatkowe opłaty za rezerwację, hangarowanie czy mycie to przykłady najbardziej kontrowersyjne ale jest cała masa innych usług / prac okołolotniczych, które można wykonać za pieniądze i tym samym zmniejszyć wydatki własne na loty - ale to już wymaga ustalania z szefostwem klubu.
Przykładowo: można wyremontować Krakusa (niemal w każdym klubie jest, i niemal w każdym jest w opłakanym stanie a ciężko znaleźć chętnych do remontu).
można coś odmalować, coś wyremontować - pomysłów na pewno jest wiele.

W naszym klubie powstał kiedyś pomysł zatrudnienia ściągarkowego z zewnątrz bo nie miał kto ściągać liny dla podstawówki. Pomysł nie przyjął się na dłużej, poza tym akurat Łódź jest tu bardzo specyficzna bo do jeżdżenia czymkolwiek po lotnisku wymagane jest upoważnienie wydawane przez Port Lotniczy (drogie i wymagające egzaminu) ale to też pokazuje jakąś możliwość.
W wątku MaćkaZ o kosztach wyciągarki ktoś pisze, że to skandal, zeby płacić wyciągarkowemu ale akurat jeden z naszych wyciągarkowych w ten sposób finansuje swoje loty.

Jednym słowem można na wiele sposobów dorobić w klubie, niekoniecznie szukać sponsora.
Bartek Neroj

CZECHU.D

Cytat: Hrabia de Bill w Marzec 10, 2013, 10:50
Cytat: Andrzej Siembida w Marzec 09, 2013, 10:28
A ja w tym roku zaproponowałem w klubie rozwiązanie płatnego rezerwowania szybowca i opłat za wyhangarowanie i zahangarowanie szybowca.

Pozwala to osobom które mają pieniądze a nie mają czasu na to, aby za dodatkową opłatą przyjechać na lotnisko i mieć wyciągnięty szybowiec, natomiast po locie mogą wrócić do domu nie martwiąc się o hangarowanie....


A fuj!!! Od tego już tylko krok do opłat za mycie,  zaciągniecie "na start", podczepienie, przytrzymanie skrzydła, zepchnięcie z pasa....

proponuję pewnemu "zacnemu" klubowi , że przez skromność nie wymienię nazwy, by w obliczu zapowiedzianych kłopotów w bieżącym roku wprowadził dodatkowe opłaty:

20 zeta za prawo do otwarcia hangaru (od łebka)

20 zeta za prawo dostępu do ognicha skladkowego (od łebka)

Panie i Panowi, bilanse od razu polepszą się Wam, a i radości na ryjkach przybędzie, jojojo, jojojo :)

Marek J

Cytat: andrzej w Marzec 10, 2013, 19:14
Są zainteresowani komercyjną obsługą , jak w każdej dziedzinie.
Jeśli takie "usługi" zaczniemy praktykować w klubach-szybko pojawią się konflikty ,
Moim zdaniem przy całkowicie "rynkowych" stawkach za całość usługi latania cena będzie bardzo wysoka<...>
Nie należy mieszac takiej komercji, oraz usług premium  z obszarem latania klubowego.
<..>
andrzej

I właśnie dlatego są konflikty w aeroklubach w ich obecnym kształcie. Ludzie nie rozumieją czym są KLUBY, nie czują że to SĄ kluby, oczekują więc "obsługi". A to generuje dalsze konflikty między "członkami" a "władzami".
Tak jak piszesz Andrzeju, nie można mieszać komercji z lataniem klubowym - należy to jak najdalej odseparować. Usługi "premium" - w komercyjnym ośrodku. Wspólne naprawianie Krakusa o którym pisze Bartek - w klubie. Dzięki wspólnej pracy, latamy taniej, znamy sprzęt z którego korzystamy itd itp. De facto z mojej perspektywy -to właśnie  klub jest najfajniejszym sposobem na latanie.
Ale...
Jaką motywację do pracy społecznej mają członkowie "klubu", którzy płacą u siebie za godzinę lotu szybowcem 70 czy 100 zł, a jadąc na obce lotnisko korzystają z cudzego sprzętu o połowę taniej? To jeszcze klub, czy już prywatny ośrodek, tyle że funkcjonujący na publicznym majątku?
Jaki jest sens odpracowywania "godzin społecznych" (rekompensowanych finansowo), jeśli z tej pracy członek ma pokrywać wysokie komercyjne ceny?

Znam kluby, gdzie pracownicy nie biorą pensji. Znam kluby, gdzie normą jest że szef szkolenia czy dyrektor otwiera hangar, wspólnie wyciąga sprzęt i lata. Są kluby, gdzie nie robi się tajemnicy z funduszu płac, budżetu,  decyzje podejmowane przez zarządy są jawne i zrozumiałe, a plany działania są konsultowane z członkami. I dziwnym zbiegiem okoliczności są to jedne z najtańszych lotnisk w kraju. Kluby.
Znacie inne przykłady? Ja też.

Praca dla klubu TAK - tam gdzie to jest klub.
Jeśli ceny są z kosmosu, a ludzie traktowani jak wyrobnicy, to lepiej zarobić w przysłowiowym McDonaldzie i te środki wykorzystać na opłacenie kilku godzin radości w powietrzu.

Albo lotnictwo klubowe albo lotnicze biznesy. Albo klub/pracownicy dla członków, albo członkowie/klienci dla pracowników. Hybrydy się nie sprawdzają.
Pzdr
MkJ
---
Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

MaC

Hmmm...
Marku,
czemu albo 0 albo 1? Przecież członkowie klubu też są różni.
We wszystkim można znaleźć złoty środek. W moim klubie przez kilka lat funkcjonował system komercyjnego wynajmowania części sprzętu "na wyłączność" i "płatne z góry". To pozwalało klubowi wystartować na wiosnę a osobom majętnym mieć zalegalizowaną procedurę latania która im odpowiada.
--
www.michalkow.pl
www.ostrowglide.pl
www.wgc2018.pl

Marek J

Zradykalizowały mi się ostatnimi czasy poglądy...
Płatność z góry - jak najbardziej OK. Zazwyczaj jest to z korzyścią dla wszystkich.
Osoby majętne mogą mieć zapewnioną obsługę, ale w moim odczuciu właśnie "obok" klubu. Inaczej tworzymy członkostwo różnych kategorii. Tworzymy kartę członkowską standard, silver, gold, platinum, VIP...
W gruncie rzeczy chodzi tylko o stworzenia jasnych i przejrzystych zasad. W ramach transparentnych reguł dopuszczalne są wszelkie rozwiązania. Jeśli taki system sprawi że pozostali członkowie latają taniej, to OK. Jest to tylko kwestia nazwy.
Czemu zrezygnowaliście z tego systemu?
Pzdr
MkJ
---
Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

MaC

Chyba z powodów podobnych do Twoich argumentów. To był system, w którym  część osób dobrowolnie się opodatkowywała na rzecz klubu żeby pomóc ruszyć na wiosnę pełnią sprzętu. Klub był wtedy w ciężkiej sytuacji, noszono się z zamiarem sprzedaży szybowców "wyczynowych" jako niedochodowych i mało latających. Naloty wzrosły (bo pilotom zależało aby wylatać zainwestowane pieniądze), klub się rozwinął nawet zaczął kupować szybowce (kilka w ostatnim czasie) i chyba teraz nie ma już takiej tragedii. Pomimo, ze system trwał kilka lat i się rozwinął na szybowce typu Junior, Pirat - w mojej ocenie spełniając założenia - wycofano go w zeszłym sezonie bez podania wyraźnych przyczyn. Mógł być pewnym dodatkowym zabezpieczeniem na przyszłość ale chyba do końca zabrakło konsekwencji działania.
--
www.michalkow.pl
www.ostrowglide.pl
www.wgc2018.pl

LukaszS

Podsumowując na przykładzie. Mamy takich dwóch pilotów:

Pilot pierwszy:
To zafascynowany lataniem 17-latek. Ma 2 miesiące wakacji w roku i większość weekendów poza wakacjami, które mógłby spędzić na lotnisku. Chętnie pomoże przy hangarowaniu, myciu, pracach, żeby jakoś sobie zebrać pieniądze, albo godziny do wylatania. Nie ma pieniędzy, rodzice niebogaci, więc nie mógłby latać po cenach komercyjnych, gdyby nie formuła aeroklubowo-społeczna. Na lotnisku jest bardzo często, ale oszczędza każdy start, który nie zapewni mu przynajmniej 80% szans załapania się na termikę - bo szkoda pieniędzy. chętnie pojedzie na obóz przelotowy, tylko nie ma na to pieniędzy.

Pilot drugi:
Ma 40 lat, pracę, żonę, dziecko. 26 dni urlopu w miesiącu, z których połowę trzeba poświęcić na obowiązki rodzinne: urlop, wycieczkę, załatwienie jakiejś sprawy w urzędzie. Ponieważ przez cały tydzień pracuje, więc niedzielę poświęca żonie i dziecku. W ciągu roku na latanie ma więc soboty i wygospodarowane 13 dni z urlopu. Całą zimę zasuwał jak mały robocik po godzinach w pracy, żeby uzbierać pieniądze na latanie w sezonie. Dzięki temu, w ciągu roku może poświęcić uskładane jakieś 5 tys. zł na latanie. Może zdoła to wylatać uzbierane ciaczki, o ile mądrze zorganizuje swój niewielki pakiet wolnego czasu, jaki ma na latanie.

Obaj to wielcy fascynaci lotnictwa. Ani pierwszy nie jest hieną, która chciałaby latać za darmo, ani drugi Panem Pilotem, który żąda, żeby mu podstawić szybowiec.

Po prostu każdy ma swoje potrzeby, które w jakiś sposób fajnie byłoby jakoś zaspokoić w ramach jednego aeroklubu.

Bartek Neroj

W pewnym uproszczeniu (bo jak zwykle są przypadki pośrednie) tak to właśnie wygląda i trzeba iść w kierunku pogodzenia tych różnych sytuacji.

Kilka ciekawych pomysłów padło wyżej.
Mi teraz jeszcze przyszedł do głowy pomysł obniżenia cen za latanie od poniedziałku do czwartku co stworzyłoby szansę na tańsze latanie w wakacje młodzieży uczącej się. Od piątku do niedzieli, kiedy ruch na lotnisku jest większy ceny mogłyby być normalne, co z kolei łatwiej "przełykaliby" ci zarabiający a nie mający czasu.

Dyskusja jednak odjechała na boczny tor (choć też ważny) i młody pilot wciąż nie wie, gdzie szukać pieniędzy. W niektórych aeroklubach ma szansę na odpracowanie części wydatków, w niektórych może nająć się jako pomocnik na zawody i oprócz fajnej przygody zarobi parę złotych na latanie ale generalnie to chyba pozostaje praca weekendowo-wakacyjna przy przysłowiowych truskawkach.
Bartek Neroj

Andrzej Siembida

I to jest moim zdaniem bardzo trafne podsumowanie.
Oczywiście o tym jak system taki zadziała decydują ludzie w klubie - czy będą "faulować", czy też nie.

AS

Cytat: LukaszS w Marzec 12, 2013, 10:12
Podsumowując na przykładzie. Mamy takich dwóch pilotów:

Pilot pierwszy:
To zafascynowany lataniem 17-latek. Ma 2 miesiące wakacji w roku i większość weekendów poza wakacjami, które mógłby spędzić na lotnisku. Chętnie pomoże przy hangarowaniu, myciu, pracach, żeby jakoś sobie zebrać pieniądze, albo godziny do wylatania. Nie ma pieniędzy, rodzice niebogaci, więc nie mógłby latać po cenach komercyjnych, gdyby nie formuła aeroklubowo-społeczna. Na lotnisku jest bardzo często, ale oszczędza każdy start, który nie zapewni mu przynajmniej 80% szans załapania się na termikę - bo szkoda pieniędzy. chętnie pojedzie na obóz przelotowy, tylko nie ma na to pieniędzy.

Pilot drugi:
Ma 40 lat, pracę, żonę, dziecko. 26 dni urlopu w miesiącu, z których połowę trzeba poświęcić na obowiązki rodzinne: urlop, wycieczkę, załatwienie jakiejś sprawy w urzędzie. Ponieważ przez cały tydzień pracuje, więc niedzielę poświęca żonie i dziecku. W ciągu roku na latanie ma więc soboty i wygospodarowane 13 dni z urlopu. Całą zimę zasuwał jak mały robocik po godzinach w pracy, żeby uzbierać pieniądze na latanie w sezonie. Dzięki temu, w ciągu roku może poświęcić uskładane jakieś 5 tys. zł na latanie. Może zdoła to wylatać uzbierane ciaczki, o ile mądrze zorganizuje swój niewielki pakiet wolnego czasu, jaki ma na latanie.

Obaj to wielcy fascynaci lotnictwa. Ani pierwszy nie jest hieną, która chciałaby latać za darmo, ani drugi Panem Pilotem, który żąda, żeby mu podstawić szybowiec.

Po prostu każdy ma swoje potrzeby, które w jakiś sposób fajnie byłoby jakoś zaspokoić w ramach jednego aeroklubu.

flymen

Cytat: piotrekEPLR w Marzec 08, 2013, 16:59
Jestem początkującym pilotem. Chciałbym się rozwijać, w przyszłości startować w zawodach, latać, dużo latać i jeszcze raz latać. Mam zapał mogę poświęcić na latanie cały wolny czas...
Jedyna rzecz która mnie ogranicza to brak funduszy.
Czy jest jakaś opcja znalezienia sponsora? Czy są osoby/instytucje które wspierają finansowo młodych pilotów?
Proszę o rady.

sorry, latanie nie jest dla ludzi biednych

andrzej

Drogi Flymenie.
Po prostu się wstydź.
andrzej
andrzej