Forum.Szybowce.Com

Sekcja Szybowcowa => SZYBOWCE => Wątek zaczęty przez: piotrekEPLR w Marzec 08, 2013, 16:59

Tytuł: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: piotrekEPLR w Marzec 08, 2013, 16:59
Jestem początkującym pilotem. Chciałbym się rozwijać, w przyszłości startować w zawodach, latać, dużo latać i jeszcze raz latać. Mam zapał mogę poświęcić na latanie cały wolny czas...
Jedyna rzecz która mnie ogranicza to brak funduszy.
Czy jest jakaś opcja znalezienia sponsora? Czy są osoby/instytucje które wspierają finansowo młodych pilotów?
Proszę o rady.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Bartek Neroj w Marzec 08, 2013, 17:40
chciałem napisać coś ordynarnego ale się powstrzymałem ;-)

Latanie, zwłaszcza szybowcowe to nie jest coś, w co można inwestować. Jak niemal każde hobby polega na tym, że tam pieniądze się wydaje a nie zarabia. Zatem na sponsorów i mecenasów (zwłaszcza na początku kariery) nie licz.
Poza tym jak coś sie dostaje za darmo to nie smakuje tak, jak coś na co się ciężko pracuje.

Tak więc młody kolego staraj się raczej znaleźć dobrze płatną pracę i potem wydawaj zarobione pieniądze na latanie (staraj się, żeby w tej długiej drodze nie pojawiły się zbyt szybko i gwałtownie inne "nośniki kosztów" (żona, dzieci, alimenty, raty za auto itp).

Twój problem nie jest odosobniony. Teraz masz dużo czasu ale mało pieniędzy, potem będziesz miał więcej pieniędzy ale mniej czasu. Ważne, żeby pod koniec nie zapomnieć o celu ustalonym na początku.
Wytrwałości!
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: piotrekEPLR w Marzec 08, 2013, 18:08
Dziękuje po prostu pytam;) mam nadzieje że wytrwałość mi wystarczy:)
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Mars w Marzec 09, 2013, 01:11
Bartek, nie strasz młodzieży na starcie : - )

Fakt jest taki, że jest ciężko, ale... Pieniądze są i trzeba o nie walczyć, a jest to długi i żmudny proces.

Do wydarcia jest sporo grantów z różnych urzędów - miasta, gminy, urzędu marszałkowskiego. Od jakiś 3 lat walczę co zimę o dotacje dla SKNJ, poświęcam na to kupę czasu, pewno więcej zarobiłbym w "Macu" przy smażeniu kotletów w tym samym czasie co poświęciłem na wnioski.

Czy jest efekt? - tak, idziemy do przodu, co roku dotacje mamy większe. Co prawda są to małe kroczki, ale ważne, że ku lepszemu! Jedno jest pewne - jeśli ktoś mówi "nie" - niekoniecznie oznacza to faktycznie, że się nie da. Urzędasy lubią klepać co roku kasę na to samo - piłka, siatkówka, żużel i wszystko inne "co modne", a trzeba ich przekonywać, że Polska jest potęgą szybowcową i warto zainwestować w to, co przynosi efekty, a nie tylko pochłania fundusze.

Szybownictwo uczy przede wszystkim cierpliwości.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Bartek Neroj w Marzec 09, 2013, 08:42
No tak, dofinansowania dla klubow czy grup pilotow rzeczywiscie sie zdarzaja - nawet miasto Lodz co roku kapnie cos dla naszego klubu ( choc chyba Zwiazek Szachistow dostaje wiecej). Pieniadze zwykle rozmywaja sie na potrzeby grupy a mlody pilot pyta chyba o dofinansowanie dla jednostki. A o to chyba duuuuuzo trudniej.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Siembida w Marzec 09, 2013, 10:28
A ja w tym roku zaproponowałem w klubie rozwiązanie płatnego rezerwowania szybowca i opłat za wyhangarowanie i zahangarowanie szybowca.

Pozwala to osobom które mają pieniądze a nie mają czasu na to, aby za dodatkową opłatą przyjechać na lotnisko i mieć wyciągnięty szybowiec, natomiast po locie mogą wrócić do domu nie martwiąc się o hangarowanie.

Część z pieniędzy za hangarowanie (wyciąganie i chowanie) trafia następnie do młodych adeptów latania, którzy chcą "dorobić" czy po prostu zmniejszyć koszty latania.

Przykład, jakby to mogło działać:
rezerwacja szybowca (aby uniknąć dyskusji pod hangarem): 20 zł
wyciągnięcie szybowca z hangaru: 20 zł
schowanie szybowca po lotach: 20 zł

Klub zarabia więc 60 zł na moim lenistwie/braku czasu.

Młodszy kolega który ma więcej czasu może się zgłosić do hangarowania mojego sprzętu, dostaje za to np. 30 zł. A to już godzina wypożyczenia szybowca albo około 200-300 metrów holu.

Póki co to tylko plany, pomysły, ale być może po tym sezonie będę mógł opowiedzieć jak sprawdziły się w zderzeniu z rzeczywistością :)
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Bartek Neroj w Marzec 09, 2013, 10:56
Pomysł - choć pewnie znajdą się przeciwnicy - wydaje się niezły. Tylko jak z dystrybucją tych pieniędzy (kto jest tymi młodymi adeptami)? Czy ma to działać tak, że pieniądze za hangarowanie trafiają do Sekcji (czyli znów jednostka na tym nie zyskuje) czy np czterech młodych dogaduje się, że będzie wyhangarowywać "komercyjnie" inne szybowce w danym dniu i kasa trafia do nich bezpośrednio?
Za rezerwację domyślam się, pieniądze powinny trafiać do właściciela sprzętu czyli do klubu ale za pracę to już chyba do tego, kto ją wykonał.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Marek Kornec w Marzec 09, 2013, 12:48
Witam.
Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Do cennika należy jeszcze dodać mycie szybowca po locie, czyszczenie wewnątrz, perfumowanie, zwrot wyposażenia dodatkowego itp.... już to przerabiałem.
Osobiście jestem przeciwnikiem tworzenia na lotniskach sportowych czegoś o charakterze "Klubu Golfowego" bo cały czas zdaje mi się, że jesteśmy jedną całością ale czas biegnie i może wypracuje się inne metody działania.
Marek Korneć
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: piotrekEPLR w Marzec 09, 2013, 12:55
Bardzo ciekawy pomysł ja z chęcią mógłbym wyciągać, chować myć po locie ,,rozbrajać'' szybowce dla starszych kolegów jeżeli dostawałbym za to jakieś pieniądze do wykorzystania w aeroklubie.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Bartek Neroj w Marzec 09, 2013, 13:20
Myślę Marek, że "to se ne vrati" - mam na myśli poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za wspólny sprzęt. Dziś jest to sport ogólnodostępny a co za tym idzie na lotnisko przychodzą ludzie nie nauczeni szacunku i poszanowania do dobra wspólnego. I dlatego musi to ewoluować w kierunku - jak to napisałeś - klubu golfowego.
Nie znaczy to, że się z tego cieszę - raczej się z tym godzę. Podobnie jak nie wierzę z zjawisko prac społecznych w aeroklubach.
Dlatego nie widzę problemu w tym, żeby ktoś robił coś extra i brał za to pieniądze od tych, którzy je mają i z różnych przyczyn wolą je wydać niż coś zrobić.
Oczywiście nieco inaczej jest w podstawówkach szybowcowych gdzie grupa powinna wspólnie wyhangarować, umyć i zaciągnąć na start szybowiec (i podoba mi się, że instruktorzy kładą na to nacisk) a inaczej jest z treningówką (i tu jest jakieś pole do popisu dla działalności zarobkowej).

Cały proces oczywiście jest ewolucyjny a nie rewolucyjny ale myślę, że w mniejszym lub większym stopniu widać go w każdym aeroklubie.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Marek Kornec w Marzec 09, 2013, 14:01
Witam.
Bartek, to są zmiany które nas nie ominą, prędzej czy póżniej wejdziemy do tej ekonomii wszechwładnego pieniądza. Obawiam się tylko, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że pieniądze to dużo ale nie wszystko. Druga sprawa to to, że aktualną sytuację w klubach lotniczych musimy traktować jako przejściową a nikt ostatecznie nie wie jak zakończy się dostosowanie AP do nowych wymogów Prawa. Czarny scenariusz przewiduje stworzenie ...prywatnych farm lotniczych.... a co za tym idzie kasa, kasa i jeszce raz kasa.
Powracając do tematu przewodniego to myślę, że w danym dniu za 6 -dych czyli godzinę lotu mam prawo do szybowca i czuję się jak panisko tylko inni jakoś tak dziwnie na mnie patrzą. Może jednak umówić się indywidualnie z kimś kto za mnie będzie warował na lotnisku. Kto ma mało czasu to mało lata, jak mało lata to mało umi, jak mało umi to jest przesłanką do wypadku. W tym przypadku decyzja należy do petenta a my musimy dyskutować aby wypracować jakąś słuszną koncepcję.
Marek Korneć
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: boruh w Marzec 09, 2013, 14:27
Piotrek to zapytaj swoich kolegów w klubie czy chcą za to tobie płacić :)

zawsze możesz:
a) zostać pomocnikiem na zawodach
b) poszukać sobie jakiejś pracy dorywczej
c) milion innych sposobów

jedno jest pewne , za darmo raczej nikt ci kasy nie da, a sposobów na zarobienie kasy są miliony, i ciągle tworzą sie miliony kolejnych.

wiec zamiast czekać, aż przyjdzie sponsor by dać ci worek kasy, zrób coś by go zachęcić by ów worek tobie właśnie przynieść chciał.

przykład ?
jeden młody człowiek z mojego klubu pobudował zimą pirata 1:5 teraz go sprzedaje na allegro, żeby mieć na szkolenie.
(swoją drogą zachęcam do licytowania http://allegro.pl/szd-30-pirat-1-5-i3055844276.html (http://allegro.pl/szd-30-pirat-1-5-i3055844276.html))
i takie działanie popieram.

jestem natomiast przeciwny marudzeniu, że nie ma kasy itp itd.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: slawek.piela w Marzec 09, 2013, 14:35
Nie wiem...
Pozornie to trochę to idiotyczne, ale popieram oba modele i szukałbym zdrowych rozwiązań łączących oba kierunki.
Z jednej strony sensownym jest utrzymanie poczucia wspólnoty 'klubowej' a raczej w wileu przypadkach jak czytam jej odtworzenie a zdrugiej ja jestem przypadkiem osoby, która wolałaby nieco zapłacić i zyskać czas.
Wydaje mi się, że to wycinek większego problemu. Sam miałem kłopot skończyć podstawówkę ze względu właśnie na konieczność 'czekania'. Praca nie pozwala na to by być (choćby się chciało) na lotnisku i zaliczać dwa loty dzienne.

Organizowanie kursów choćby znacznie droższych ale dających możliwość skończenia cyklu zadań w rozsądnym terminie powinna się w końcu pojawić. Dla właśnie ludzi z mojej grupy wiekowej choćby.

Startując w okolicy 40 lat zawodnicy pewnie z nas będą żadni. Mamy jednak parę plusów: skończywszy szkolenie będziemy latać, możemy wkładać w kluby niekoniecznie wyniki ale potrzebne środki, doświadczenie zawodowe, które moż procentować w organizacji pracy klubu i pewnie parę innych rzeczy.  Raczej zostaniemy na dłużej (powiedzmy 20 lat) w akiś sposób aktywni. Odchowane dzieci, stabilna systuacja zawodowa. Młodzi ludzie szkolą się, wyjażdzają na studia zaczynają kariery i ... znikają z lotniska. Wrócą około 40 jeśli wogóle.
Fakt z tej małej grupy młodych zdolnych jest szansa wyselekcjonować przyszłych mistrzów, którzy będą ciągnąć sport do przodu. Kto ma im pomagać? (pytanie retoryczne). Osób jak P. Kolasiński nie znajdziemy wśród studentów, ale osób z ustabilizowaną sytuacją zakochanych w lataniu. W takiej grupie pojedynczo czy razem znaleźć się mogą środki by wspierać tych młodych zdolnych.
Na dziś na instytucje liczyć nie możemy.

Sławek
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Marek Kornec w Marzec 09, 2013, 16:36
Cytat...
Organizowanie kursów choćby znacznie droższych ale dających możliwość skończenia cyklu zadań w rozsądnym terminie powinna się w końcu pojawić. Dla właśnie ludzi z mojej grupy wiekowej choćby.

Startując w okolicy 40 lat zawodnicy pewnie z nas będą żadni. Mamy jednak parę plusów: skończywszy szkolenie będziemy latać, możemy wkładać w kluby niekoniecznie wyniki ale potrzebne środki, doświadczenie zawodowe, które moż procentować w organizacji pracy klubu i pewnie parę innych rzeczy.  Raczej zostaniemy na dłużej (powiedzmy 20 lat) w akiś sposób aktywni. Odchowane dzieci, stabilna systuacja zawodowa. Młodzi ludzie szkolą się, wyjażdzają na studia zaczynają kariery i ... znikają z lotniska. Wrócą około 40 jeśli wogóle.

Palec w górę.....

Witam.
Sławek, to jest to o czym ja i moi koledzy z KSS mówią od lat, to jest część naszego "przesłania". Dla nas młody pilot to nie ten który ma mało doświadczenia życiowego ale ten kto ma małe doświadczenie lotnicze. Na podstawie obserwacji i rozmów z wieloma szybownikami  doszliśmy do wniosku, że w wielu aeroklubach regionalnych powstała wielka dziura. Dziura w której już jesteś lub trafisz do niej w najbliższym czasie. Tradycyjnie szkolenie podstawowe, przeszkolenie na nowy typ solówki, termikę, można zaliczyć dość szybko gdyż wszystko jest zorganizowane przez doświadczonych instruktorów a uczniowie-piloci dają z siebie wszystko. Drugi etap jest o wiele tródniejszy bo wszystko musisz sobie sam zorganizować by dalej latać. Ten etap jest dla wielu początkiem  końca lotniczej przygody. Zadajesz sobie pytanie. Czy tak musi być? Otóż nie. Dobrze jest jak wiesz co trzeba zrobić by latanie było bezpiecznie i przynosiło radość dla Ciebie i bliskich, lecz nie każdy jest w tak komfortowej sytuacji. My jako szybownicy z KSS wiemy o tym dlatego postanowiliśmy przekazać swoje i innych doświadczenie, wiedzę oraz umiejętności organizacyjne by pomóc i ukierunkować tych którzy już stanęli w miejscu. Najskuteczniejszym narzędziem jest tu organizacja przez KSS obozów szkoleniowych i wspólny udział w zawodach. Wszystkich tych do których trafia nasze "posłanie" zapraszam do:
- Wątek: Górski Obóz Przelotowy na Żarze KSS-GSS Żar, 11-19.05
- Wątek: III Wiosenny Obóz Przelotowy 
- Wątek: Zawody z KSS 
oraz to co będzie po sezonie termicznym
- III obóz żaglowo-przelotowy w Żelaznych Górach w Czechach
- górski obóz żaglowo-falowy KSS/GSS Żar
Jesteś nie zdecydowany, zapytaj innych na wszystkie akcje KSS serdecznie zaprasza.

Marek Korneć
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Marek J w Marzec 09, 2013, 20:08
Cytat: Bartek Neroj w Marzec 09, 2013, 13:20
Myślę Marek, że "to se ne vrati" - mam na myśli poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za wspólny sprzęt. Dziś jest to sport ogólnodostępny a co za tym idzie na lotnisko przychodzą ludzie nie nauczeni szacunku i poszanowania do dobra wspólnego. I dlatego musi to ewoluować w kierunku - jak to napisałeś - klubu golfowego.
Nie znaczy to, że się z tego cieszę - raczej się z tym godzę. Podobnie jak nie wierzę z zjawisko prac społecznych w aeroklubach.
Dlatego nie widzę problemu w tym, żeby ktoś robił coś extra i brał za to pieniądze od tych, którzy je mają i z różnych przyczyn wolą je wydać niż coś zrobić.
Oczywiście nieco inaczej jest w podstawówkach szybowcowych gdzie grupa powinna wspólnie wyhangarować, umyć i zaciągnąć na start szybowiec (i podoba mi się, że instruktorzy kładą na to nacisk) a inaczej jest z treningówką (i tu jest jakieś pole do popisu dla działalności zarobkowej).

Cały proces oczywiście jest ewolucyjny a nie rewolucyjny ale myślę, że w mniejszym lub większym stopniu widać go w każdym aeroklubie.

A dlaczego inaczej ma być z podstawówką a inaczej z treningówką? Najpierw bierzemy od jeleni dużą kasę ale uczymy, że szybownictwo jest oparte na pracy społecznej. potem ciśniemy z nich ile się da, a jak się orientują, że są tanią siłą roboczą, to przechodzą do treningówki i zaczyna się pole do zarobku? Najlepiej na kolejnych łosiach z podstawówki??

Nie nie nie! Od dawna twierdzę, że obecny system jest koślawy.
Albo AeroKLUB gdzie opieramy się na wspólnocie, pracy społecznej, przekazywaniu doświadczeń pokoleniowo - dzięki czemu latamy taniej, bezpieczniej, przyjemniej, ale kosztem włożonego własnego czasu , albo Aero BusinesCentre - gdzie przychodzisz, płacisz i wymagasz tego na co się umówiłeś.

W KSS postawiliśmy na wspólną pracę społeczną. To się zwraca w ludzkiej sympatii, okazywanej także finansowo. Dzięki temu możemy inwestować w sprzęt, na którym możemy latać bez uwzględniania "kosztów administracyjnych". I jak widać - działa!

Z kolei przykład BB Aero pokazuje, że jest u nas miejsce na prywatne ośrodki szkolenia szybowcowego. Działa? Jak najbardziej.

Czy można to połączyć? Jasne!
Nie widziałbym nic złego w tym, że na lotnisku działa prywatny ośrodek szkoleniowy, który zapewnia full serwis swoim podopiecznym - włącznie z pakietem TOP, w którym można zarezerwować sprzęt, oczekiwać że będzie stał gotowy do lotu na starcie, a po locie Pan Pilot wysiądzie z szybowca i zostanie odwieziony do auta. Ktoś ściągnie szybowiec, umyje go, zahangaruje... i skasuje stosowną kwotę.
Obok działa klub, który czerpie część zysków z funkcjonowania prywatnego ośrodka (klub może być właścicielem takiej szkoły lotniczej).
Każdy miałby wybór - latać taniej w zamian za czas, czy oszczędzać czas na lotnisku w zamian za pieniądze.

Brzmi hardcorowo? Jak pokazują rozwiązania z innych krajów - nie tak bardzo jak nam się to dzisiaj wydaje...
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: boruh w Marzec 09, 2013, 23:25
marek moze i to mozliwe. Moim zdaniem na 100% ma to sens, ale jest jedno ale....

niewielu rozumuje tak jak ty, i równie  niewielu, potrafi się przyznać, że masz racje :)

ja wynioslem  testy lke z domeny lke.ktopamieta_ten_wie.pl
na lke.boruh.com.pl

bo jak to tak moze być :) ze ludzie dzwonią do aeroklubu i pytają jakie mają hasło, i przeszkadzają w pracy.

Wy jako KSS robicie kilka fajnych akcji, i słyszę ze niektórzy są "udupiani" w waszym AR bo się podłączają i chcą z wami działać.

wiec idea ideą , a życie życiem.

ps.
mam nadzieje, że w tym roku bedzie dane nam sie spotkać i przy browarze o owych ideach porozmawiać.

wiec może nowe hasło reklamowe ?
"szybownictwo ponad AERAMI ?? (rozumianymi jako aeroklub regionalny)

:):):)
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Hrabia de Bill w Marzec 10, 2013, 10:50
Cytat: Andrzej Siembida w Marzec 09, 2013, 10:28
A ja w tym roku zaproponowałem w klubie rozwiązanie płatnego rezerwowania szybowca i opłat za wyhangarowanie i zahangarowanie szybowca.

Pozwala to osobom które mają pieniądze a nie mają czasu na to, aby za dodatkową opłatą przyjechać na lotnisko i mieć wyciągnięty szybowiec, natomiast po locie mogą wrócić do domu nie martwiąc się o hangarowanie....


A fuj!!! Od tego już tylko krok do opłat za mycie,  zaciągniecie "na start", podczepienie, przytrzymanie skrzydła, zepchnięcie z pasa....

Może jestem staroświecki, ale moim zdaniem, takim działaniem zabijamy to co w tym sporcie było piękne (oprócz samego latania oczywiście)  - poczucie więzi, współpracę, koleżeńskość....
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: boruh w Marzec 10, 2013, 16:50
skoro są ludzie chętni zeby za to zapłacić to dlaczego a fuj ??

bo nigdy tak nie było ??
czy jakis inny powód ??
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: andrzej w Marzec 10, 2013, 19:14
Są zainteresowani komercyjną obsługą , jak w każdej dziedzinie.
Jeśli takie "usługi" zaczniemy praktykować w klubach-szybko pojawią się konflikty ,
Moim zdaniem przy całkowicie "rynkowych" stawkach za całość usługi latania cena będzie bardzo wysoka, jeśli ma to być hybryda to będzie wykorzystywany wkład finansowy klubowiczów nie korzystających "z komercyjnych" usług-klub i szybowce utrzymujemy przez cały rok także nakładem wielu starań i prac za free.Dla mnie bardzo cenna jest też "klubowa atmosfera współdziałania"

Nie należy mieszac takiej komercji, oraz usług premium  z obszarem latania klubowego.

Prywatne inicjatywy jak najbardziej popieram ale ceny nie bedą "okazyjne"-dla porównania sprawdżcie ceny w dobrze działajacym przedsiębiorstwie "szkole" w ST Auban- (i pamietajcie że sezon tam jest duzo dłuższy pogoda przewidywalna - stąd koszty stałe rozkładają się korzystniej.

Oby powstały i utrzymały sie nastepne ośrodki aero BB(ale tu nikt chyba nie ma żadnych zastrzeżeń jest firma i sprzedaje usługi).

andrzej
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Bartek Neroj w Marzec 10, 2013, 20:21
Dodatkowe opłaty za rezerwację, hangarowanie czy mycie to przykłady najbardziej kontrowersyjne ale jest cała masa innych usług / prac okołolotniczych, które można wykonać za pieniądze i tym samym zmniejszyć wydatki własne na loty - ale to już wymaga ustalania z szefostwem klubu.
Przykładowo: można wyremontować Krakusa (niemal w każdym klubie jest, i niemal w każdym jest w opłakanym stanie a ciężko znaleźć chętnych do remontu).
można coś odmalować, coś wyremontować - pomysłów na pewno jest wiele.

W naszym klubie powstał kiedyś pomysł zatrudnienia ściągarkowego z zewnątrz bo nie miał kto ściągać liny dla podstawówki. Pomysł nie przyjął się na dłużej, poza tym akurat Łódź jest tu bardzo specyficzna bo do jeżdżenia czymkolwiek po lotnisku wymagane jest upoważnienie wydawane przez Port Lotniczy (drogie i wymagające egzaminu) ale to też pokazuje jakąś możliwość.
W wątku MaćkaZ o kosztach wyciągarki ktoś pisze, że to skandal, zeby płacić wyciągarkowemu ale akurat jeden z naszych wyciągarkowych w ten sposób finansuje swoje loty.

Jednym słowem można na wiele sposobów dorobić w klubie, niekoniecznie szukać sponsora.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: CZECHU.D w Marzec 10, 2013, 23:23
Cytat: Hrabia de Bill w Marzec 10, 2013, 10:50
Cytat: Andrzej Siembida w Marzec 09, 2013, 10:28
A ja w tym roku zaproponowałem w klubie rozwiązanie płatnego rezerwowania szybowca i opłat za wyhangarowanie i zahangarowanie szybowca.

Pozwala to osobom które mają pieniądze a nie mają czasu na to, aby za dodatkową opłatą przyjechać na lotnisko i mieć wyciągnięty szybowiec, natomiast po locie mogą wrócić do domu nie martwiąc się o hangarowanie....


A fuj!!! Od tego już tylko krok do opłat za mycie,  zaciągniecie "na start", podczepienie, przytrzymanie skrzydła, zepchnięcie z pasa....

proponuję pewnemu "zacnemu" klubowi , że przez skromność nie wymienię nazwy, by w obliczu zapowiedzianych kłopotów w bieżącym roku wprowadził dodatkowe opłaty:

20 zeta za prawo do otwarcia hangaru (od łebka)

20 zeta za prawo dostępu do ognicha skladkowego (od łebka)

Panie i Panowi, bilanse od razu polepszą się Wam, a i radości na ryjkach przybędzie, jojojo, jojojo :)
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Marek J w Marzec 11, 2013, 12:16
Cytat: andrzej w Marzec 10, 2013, 19:14
Są zainteresowani komercyjną obsługą , jak w każdej dziedzinie.
Jeśli takie "usługi" zaczniemy praktykować w klubach-szybko pojawią się konflikty ,
Moim zdaniem przy całkowicie "rynkowych" stawkach za całość usługi latania cena będzie bardzo wysoka<...>
Nie należy mieszac takiej komercji, oraz usług premium  z obszarem latania klubowego.
<..>
andrzej

I właśnie dlatego są konflikty w aeroklubach w ich obecnym kształcie. Ludzie nie rozumieją czym są KLUBY, nie czują że to SĄ kluby, oczekują więc "obsługi". A to generuje dalsze konflikty między "członkami" a "władzami".
Tak jak piszesz Andrzeju, nie można mieszać komercji z lataniem klubowym - należy to jak najdalej odseparować. Usługi "premium" - w komercyjnym ośrodku. Wspólne naprawianie Krakusa o którym pisze Bartek - w klubie. Dzięki wspólnej pracy, latamy taniej, znamy sprzęt z którego korzystamy itd itp. De facto z mojej perspektywy -to właśnie  klub jest najfajniejszym sposobem na latanie.
Ale...
Jaką motywację do pracy społecznej mają członkowie "klubu", którzy płacą u siebie za godzinę lotu szybowcem 70 czy 100 zł, a jadąc na obce lotnisko korzystają z cudzego sprzętu o połowę taniej? To jeszcze klub, czy już prywatny ośrodek, tyle że funkcjonujący na publicznym majątku?
Jaki jest sens odpracowywania "godzin społecznych" (rekompensowanych finansowo), jeśli z tej pracy członek ma pokrywać wysokie komercyjne ceny?

Znam kluby, gdzie pracownicy nie biorą pensji. Znam kluby, gdzie normą jest że szef szkolenia czy dyrektor otwiera hangar, wspólnie wyciąga sprzęt i lata. Są kluby, gdzie nie robi się tajemnicy z funduszu płac, budżetu,  decyzje podejmowane przez zarządy są jawne i zrozumiałe, a plany działania są konsultowane z członkami. I dziwnym zbiegiem okoliczności są to jedne z najtańszych lotnisk w kraju. Kluby.
Znacie inne przykłady? Ja też.

Praca dla klubu TAK - tam gdzie to jest klub.
Jeśli ceny są z kosmosu, a ludzie traktowani jak wyrobnicy, to lepiej zarobić w przysłowiowym McDonaldzie i te środki wykorzystać na opłacenie kilku godzin radości w powietrzu.

Albo lotnictwo klubowe albo lotnicze biznesy. Albo klub/pracownicy dla członków, albo członkowie/klienci dla pracowników. Hybrydy się nie sprawdzają.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: MaC w Marzec 11, 2013, 21:18
Hmmm...
Marku,
czemu albo 0 albo 1? Przecież członkowie klubu też są różni.
We wszystkim można znaleźć złoty środek. W moim klubie przez kilka lat funkcjonował system komercyjnego wynajmowania części sprzętu "na wyłączność" i "płatne z góry". To pozwalało klubowi wystartować na wiosnę a osobom majętnym mieć zalegalizowaną procedurę latania która im odpowiada.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Marek J w Marzec 11, 2013, 21:45
Zradykalizowały mi się ostatnimi czasy poglądy...
Płatność z góry - jak najbardziej OK. Zazwyczaj jest to z korzyścią dla wszystkich.
Osoby majętne mogą mieć zapewnioną obsługę, ale w moim odczuciu właśnie "obok" klubu. Inaczej tworzymy członkostwo różnych kategorii. Tworzymy kartę członkowską standard, silver, gold, platinum, VIP...
W gruncie rzeczy chodzi tylko o stworzenia jasnych i przejrzystych zasad. W ramach transparentnych reguł dopuszczalne są wszelkie rozwiązania. Jeśli taki system sprawi że pozostali członkowie latają taniej, to OK. Jest to tylko kwestia nazwy.
Czemu zrezygnowaliście z tego systemu?
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: MaC w Marzec 11, 2013, 21:57
Chyba z powodów podobnych do Twoich argumentów. To był system, w którym  część osób dobrowolnie się opodatkowywała na rzecz klubu żeby pomóc ruszyć na wiosnę pełnią sprzętu. Klub był wtedy w ciężkiej sytuacji, noszono się z zamiarem sprzedaży szybowców "wyczynowych" jako niedochodowych i mało latających. Naloty wzrosły (bo pilotom zależało aby wylatać zainwestowane pieniądze), klub się rozwinął nawet zaczął kupować szybowce (kilka w ostatnim czasie) i chyba teraz nie ma już takiej tragedii. Pomimo, ze system trwał kilka lat i się rozwinął na szybowce typu Junior, Pirat - w mojej ocenie spełniając założenia - wycofano go w zeszłym sezonie bez podania wyraźnych przyczyn. Mógł być pewnym dodatkowym zabezpieczeniem na przyszłość ale chyba do końca zabrakło konsekwencji działania.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: LukaszS w Marzec 12, 2013, 10:12
Podsumowując na przykładzie. Mamy takich dwóch pilotów:

Pilot pierwszy:
To zafascynowany lataniem 17-latek. Ma 2 miesiące wakacji w roku i większość weekendów poza wakacjami, które mógłby spędzić na lotnisku. Chętnie pomoże przy hangarowaniu, myciu, pracach, żeby jakoś sobie zebrać pieniądze, albo godziny do wylatania. Nie ma pieniędzy, rodzice niebogaci, więc nie mógłby latać po cenach komercyjnych, gdyby nie formuła aeroklubowo-społeczna. Na lotnisku jest bardzo często, ale oszczędza każdy start, który nie zapewni mu przynajmniej 80% szans załapania się na termikę - bo szkoda pieniędzy. chętnie pojedzie na obóz przelotowy, tylko nie ma na to pieniędzy.

Pilot drugi:
Ma 40 lat, pracę, żonę, dziecko. 26 dni urlopu w miesiącu, z których połowę trzeba poświęcić na obowiązki rodzinne: urlop, wycieczkę, załatwienie jakiejś sprawy w urzędzie. Ponieważ przez cały tydzień pracuje, więc niedzielę poświęca żonie i dziecku. W ciągu roku na latanie ma więc soboty i wygospodarowane 13 dni z urlopu. Całą zimę zasuwał jak mały robocik po godzinach w pracy, żeby uzbierać pieniądze na latanie w sezonie. Dzięki temu, w ciągu roku może poświęcić uskładane jakieś 5 tys. zł na latanie. Może zdoła to wylatać uzbierane ciaczki, o ile mądrze zorganizuje swój niewielki pakiet wolnego czasu, jaki ma na latanie.

Obaj to wielcy fascynaci lotnictwa. Ani pierwszy nie jest hieną, która chciałaby latać za darmo, ani drugi Panem Pilotem, który żąda, żeby mu podstawić szybowiec.

Po prostu każdy ma swoje potrzeby, które w jakiś sposób fajnie byłoby jakoś zaspokoić w ramach jednego aeroklubu.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Bartek Neroj w Marzec 12, 2013, 10:42
W pewnym uproszczeniu (bo jak zwykle są przypadki pośrednie) tak to właśnie wygląda i trzeba iść w kierunku pogodzenia tych różnych sytuacji.

Kilka ciekawych pomysłów padło wyżej.
Mi teraz jeszcze przyszedł do głowy pomysł obniżenia cen za latanie od poniedziałku do czwartku co stworzyłoby szansę na tańsze latanie w wakacje młodzieży uczącej się. Od piątku do niedzieli, kiedy ruch na lotnisku jest większy ceny mogłyby być normalne, co z kolei łatwiej "przełykaliby" ci zarabiający a nie mający czasu.

Dyskusja jednak odjechała na boczny tor (choć też ważny) i młody pilot wciąż nie wie, gdzie szukać pieniędzy. W niektórych aeroklubach ma szansę na odpracowanie części wydatków, w niektórych może nająć się jako pomocnik na zawody i oprócz fajnej przygody zarobi parę złotych na latanie ale generalnie to chyba pozostaje praca weekendowo-wakacyjna przy przysłowiowych truskawkach.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Siembida w Marzec 12, 2013, 10:58
I to jest moim zdaniem bardzo trafne podsumowanie.
Oczywiście o tym jak system taki zadziała decydują ludzie w klubie - czy będą "faulować", czy też nie.

AS

Cytat: LukaszS w Marzec 12, 2013, 10:12
Podsumowując na przykładzie. Mamy takich dwóch pilotów:

Pilot pierwszy:
To zafascynowany lataniem 17-latek. Ma 2 miesiące wakacji w roku i większość weekendów poza wakacjami, które mógłby spędzić na lotnisku. Chętnie pomoże przy hangarowaniu, myciu, pracach, żeby jakoś sobie zebrać pieniądze, albo godziny do wylatania. Nie ma pieniędzy, rodzice niebogaci, więc nie mógłby latać po cenach komercyjnych, gdyby nie formuła aeroklubowo-społeczna. Na lotnisku jest bardzo często, ale oszczędza każdy start, który nie zapewni mu przynajmniej 80% szans załapania się na termikę - bo szkoda pieniędzy. chętnie pojedzie na obóz przelotowy, tylko nie ma na to pieniędzy.

Pilot drugi:
Ma 40 lat, pracę, żonę, dziecko. 26 dni urlopu w miesiącu, z których połowę trzeba poświęcić na obowiązki rodzinne: urlop, wycieczkę, załatwienie jakiejś sprawy w urzędzie. Ponieważ przez cały tydzień pracuje, więc niedzielę poświęca żonie i dziecku. W ciągu roku na latanie ma więc soboty i wygospodarowane 13 dni z urlopu. Całą zimę zasuwał jak mały robocik po godzinach w pracy, żeby uzbierać pieniądze na latanie w sezonie. Dzięki temu, w ciągu roku może poświęcić uskładane jakieś 5 tys. zł na latanie. Może zdoła to wylatać uzbierane ciaczki, o ile mądrze zorganizuje swój niewielki pakiet wolnego czasu, jaki ma na latanie.

Obaj to wielcy fascynaci lotnictwa. Ani pierwszy nie jest hieną, która chciałaby latać za darmo, ani drugi Panem Pilotem, który żąda, żeby mu podstawić szybowiec.

Po prostu każdy ma swoje potrzeby, które w jakiś sposób fajnie byłoby jakoś zaspokoić w ramach jednego aeroklubu.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: flymen w Marzec 12, 2013, 11:10
Cytat: piotrekEPLR w Marzec 08, 2013, 16:59
Jestem początkującym pilotem. Chciałbym się rozwijać, w przyszłości startować w zawodach, latać, dużo latać i jeszcze raz latać. Mam zapał mogę poświęcić na latanie cały wolny czas...
Jedyna rzecz która mnie ogranicza to brak funduszy.
Czy jest jakaś opcja znalezienia sponsora? Czy są osoby/instytucje które wspierają finansowo młodych pilotów?
Proszę o rady.

sorry, latanie nie jest dla ludzi biednych
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: andrzej w Marzec 12, 2013, 12:22
Drogi Flymenie.
Po prostu się wstydź.
andrzej
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: kk w Marzec 12, 2013, 12:27
Tak z ciekawości, dla kogo jeszcze wg Ciebie nie jest latanie? Są jeszcze jakieś cechy dyskwalifikujące? Kolor skóry, narodowość, numer buta? Czy tylko status materialny dyskwalifikuje pilota?
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: flymen w Marzec 12, 2013, 12:31
Cytat: andrzej w Marzec 12, 2013, 12:22
Drogi Flymenie.
Po prostu się wstydź.
andrzej

nie mam powodu do wstydu, małolata oderwanego od ławki szkolnej, nie posiadającego sponsora w rodzinie (tata, mam, stryjek, wujenka z portfelem) nie będzie stać na latanie, kapitalizm o dzikim obliczu nastał, a jego wilcze oblicze pogłębi się w miarę zamieniania na deszczółki Piratów, i rozbijania Juniorów

zaklinanie deszczu w stylu "wstydź się" nic tu nie pomoże

Ja wolę pomagać chorym dzieciom, bądź innym potrzebującym niż małolatowi który zamiast iśc do roboty w wolnym czasie, gnusnieje i marnuje czas na lotnisku, zgodnie z zasadą, nie żebraj, idź zarób by latać
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Marek J w Marzec 12, 2013, 12:53
Cytat: LukaszS w Marzec 12, 2013, 10:12
Podsumowując na przykładzie. Mamy takich dwóch pilotów:

Pilot pierwszy:
To zafascynowany lataniem 17-latek. Ma 2 miesiące wakacji w roku i większość weekendów poza wakacjami, które mógłby spędzić na lotnisku. Chętnie pomoże przy hangarowaniu, myciu, pracach, żeby jakoś sobie zebrać pieniądze, albo godziny do wylatania. Nie ma pieniędzy, rodzice niebogaci, więc nie mógłby latać po cenach komercyjnych, gdyby nie formuła aeroklubowo-społeczna. Na lotnisku jest bardzo często, ale oszczędza każdy start, który nie zapewni mu przynajmniej 80% szans załapania się na termikę - bo szkoda pieniędzy. chętnie pojedzie na obóz przelotowy, tylko nie ma na to pieniędzy.

Pilot drugi:
Ma 40 lat, pracę, żonę, dziecko. 26 dni urlopu w miesiącu, z których połowę trzeba poświęcić na obowiązki rodzinne: urlop, wycieczkę, załatwienie jakiejś sprawy w urzędzie. Ponieważ przez cały tydzień pracuje, więc niedzielę poświęca żonie i dziecku. W ciągu roku na latanie ma więc soboty i wygospodarowane 13 dni z urlopu. Całą zimę zasuwał jak mały robocik po godzinach w pracy, żeby uzbierać pieniądze na latanie w sezonie. Dzięki temu, w ciągu roku może poświęcić uskładane jakieś 5 tys. zł na latanie. Może zdoła to wylatać uzbierane ciaczki, o ile mądrze zorganizuje swój niewielki pakiet wolnego czasu, jaki ma na latanie.

Obaj to wielcy fascynaci lotnictwa. Ani pierwszy nie jest hieną, która chciałaby latać za darmo, ani drugi Panem Pilotem, który żąda, żeby mu podstawić szybowiec.

Po prostu każdy ma swoje potrzeby, które w jakiś sposób fajnie byłoby jakoś zaspokoić w ramach jednego aeroklubu.

OK. Pierwszy lata w aeroklubie, w którym w ZIMIE pracuje przy sprzęcie, pomaga przy malowaniu budynku, wykonuje prace zlecone przez  starszych kolegów, dzięki czemu w sezonie lata nie po 70 zł/ godzinę, tylko po 10 zł/ godzinę. A jeśli klub jest dobrze zorganizowany, to dla młodego, zmotywowanego człowieka znajduje sponsora.
W obecnym systemie 60% dni lotnych spędza na wykonywaniu bezsensownych czynności, byle się nazywało że coś robi. A i tak nikt tego nie doceni.

Pilot drugi ma już swój rozum i może wybrać - klub gdzie lata tanio, ale część sobót musi poświęcić na pomoc, również temu młodemu; ośrodek lotniczy z pakietem standard, gdzie ma wszystko przygotowane, choć nie podstawione pod nos; lub w końcu obóz przelotowy, gdzie przyjeżdża i spędza trzy tygodnie na lataniu i nie myśli o niczym innym. Oczywiście z tej ostatniej opcji korzysta, o ile jeszcze zdąży się zapisać bo miejsca się kończą, no i dopóki (jak się niedawno śmialiśmy na Żarze) obóz przelotowy jest non profit, a nie imprezą komercyjną :)

Oczywiście - każde miejsce ma swoją specyfikę i nie ma rozwiązań uniwersalnych.
Choć powtórzę - hybrydy w obecnym kształcie co do zasady się nie sprawdzają.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: LukaszS w Marzec 12, 2013, 13:39
Cytat...lub w końcu obóz przelotowy, gdzie przyjeżdża i spędza trzy tygodnie na lataniu i nie myśli o niczym innym

W przypadku małej ilości czasu do zagospodarowania (tutaj 13 dni w roku) obóz się nie sprawdza. Głównie z powodu niestabilnej pogody. Lepiej sprawdza się obserwacja pogody dzień wcześniej, wzięcie jednego dnia urlopu, umówienie się z kolegami o podobnej sytuacji i atak na lotnisko w dzień roboczy, gdy warunki są pewne. Są wtedy większe szanse na lepsze wykorzystanie tych wolnych dni.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: mariusz.j w Marzec 12, 2013, 13:41
Myślę że próbujecie całość zagadnienia sprowadzić do bieli i czerni, tymczasem jak to w przyrodzie, idealne kolory nie istnieją i jest wiele pośrednich.

Na pewno jest sporo ludzi, szczególnie młodych, pasjonatów którzy by chcieli ale nie mają za co i niestety na chwilę obecną nie ma dla nich zazwyczaj szeroko pojętego, środka na zdobycie finansów na latanie. Są tacy którzy sobie mogą co nieco pozwolić ale to też nie dość by mogli się wylatać. Są i tacy którzy w miarę mogą polatać i mają za co nie ograniczając się drastycznie. No i na końcu tacy którzy w ogóle nie muszą się przejmować finansami. Wśród tych grup zawsze znajdą się tacy którzy mają czas, mają go mało albo bardzo mało.
Sprowadza się to wszystko to starego powiedzenia że wszyscy chcieli by być młodzi, piękni i bogaci, ale mało kto ma te wszystkie cechy naraz.

Sztywne schematy zwykle się nigdy nie sprawdzają - życie zawsze znajdzie inny wariant niż uwzględniony w planach, więc może trzeba pomyśleć o większej elastyczności i otwarciu na różnych członków w klubach a niektóre są bardzo sztywne w swoich ramach co wynika zazwyczaj z przeświadczenia że to członkowie są dla klubu a nie klub dla członków. To jest podstawowa rzecz którą należy zmienić w niektórych klubach a reszta powinna sama wyjść.

Ja nie zrezygnowałbym z prac choćby przed sezonem bo to okazja do spotkania z kolegami i koleżankami w klubie oraz wdrożenia się do sezonu i zasmakowania lotniczej otoczki po zimie, ale niektórzy faktycznie mogą na to nie mieć czasu więc w tej sytuacji ktoś faktycznie mogłby ich zastąpić. Czy formalnie ?
Hmmm.... w naszym kraju gdzie fiskus zaczyna szpiegować obywateli traktując ich jak złodziei których jedynie jeszcze nie złapano byłbym ostrożny - za chwilę zaczną naliczać podatek od przychodów tym którzy zastępują innych a nie takie cuda się zdarzały - przykłady ostatnie powinny być dość wyraziste.

Chyba bezpieczną opcją jest dogadanie się na gruncie prywatnym. Z drugiej strony sprzęt ktoś musi przygotować więc cóż....powinno się dać dogadać.

Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: piotrekEPLR w Marzec 12, 2013, 14:04
Cytat: flymen w Marzec 12, 2013, 12:31
Cytat: andrzej w Marzec 12, 2013, 12:22
Drogi Flymenie.
Po prostu się wstydź.
andrzej

nie mam powodu do wstydu, małolata oderwanego od ławki szkolnej, nie posiadającego sponsora w rodzinie (tata, mam, stryjek, wujenka z portfelem) nie będzie stać na latanie, kapitalizm o dzikim obliczu nastał, a jego wilcze oblicze pogłębi się w miarę zamieniania na deszczółki Piratów, i rozbijania Juniorów

zaklinanie deszczu w stylu "wstydź się" nic tu nie pomoże

Ja wolę pomagać chorym dzieciom, bądź innym potrzebującym niż małolatowi który zamiast iśc do roboty w wolnym czasie, gnusnieje i marnuje czas na lotnisku, zgodnie z zasadą, nie żebraj, idź zarób by latać
Nie wiem dlaczego twierdzisz że jestem małolatem migającym się od roboty i ,,marnującym'' część wolnego czasu na pobyt na lotnisku. Zapewniam Cię że nie żebram pod hangarem żeby trochę polatać, a mój czas na spędzony na lotnisku nie jest zmarnowany. Postanowiłem zapytać na forum czy istnieje jaką opcja WSPARCIA, pomocy finansowej dla młodych chcących się rozwijać pilotów. Serdecznie dziękuje wszystkim sensownie wypowiadającym się na ten temat. Pozdrawiam.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: andrzej w Marzec 12, 2013, 18:27
Podziwiam twoje szczodre serce i portfel.

Zaś wcześniejszych wypowiedzi  ( i tej ostatniej też ) się wstydź.
andrzej
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: MaC w Marzec 12, 2013, 21:18
Bartek,
aktualnie poszukujemy wolontariuszy na EGC. Część z nich, jak pokazuje dotychczasowa praktyka, będzie miała możliwość pomocy zawodnikom za pieniądze. Nie wiem ilu dostanie taką szansę ale to jest jakiś konkret. Można zarobić na swoje latanie będąc jednocześnie przy najlepszych na świecie szybowcach (i pilotach) najbliżej jak się da. W moim klubie poza tym zawsze była jakaś możliwość pracy płatnej, która była proponowana w pierwszej kolejności pilotom (wiadomo że wydali na latanie...). Tak więc szanse jakieś są, trzeba tylko próbować. Osobiście uważam że na forum pieniędzy nikt nie znajdzie (no może w dziale ogłoszeń).

Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Cezz w Marzec 12, 2013, 22:46
jest kilka opcji:
Wojsko daje za darmo polatac.
Uczelnie techniczne na wydzialach lotniczych pewnie cos finansuja.

Inaczej sobie nie wyobrazam, w jakim celu, ktos mialby dawac obcej osobie pieniadze na latanie.

ps. zawsze mozna sobie model RC albo paralotnie sprawic i latac do oporu.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Siembida w Marzec 14, 2013, 09:27
Jest jeszcze jedna możliwość pozyskania finansowania na latanie. Możliwośc taką daje system odliczania za pośrednictwem AP 1% podatku. Wystarczy wykupić licencję sportową i przekonać liczne grono podatników. Najbardziej aktywnym udało się w zeszłym roku zebrać w ten sposób kilka tysięcy złotych.
Tytuł: Odp: Pieniądze na latanie
Wiadomość wysłana przez: mariusz.j w Marzec 14, 2013, 20:51
Pewnie niewiele albo nawet mniejszym wysiłkiem będzie emigracja, gdzie nie tylko na życie do 1-go zarobisz ale i na latanie zostanie :)
No i sumienie nie będzie gryzło że odciągasz datki ludzi od leczenia biednych, chorych dzieci itp. które nasze kochane państwo ma w d..e , a Ty przeznaczasz "odebrane" im w ten podstępny sposób pieniądze  to na własne zachcianki :)