Cześć,
Chcę przygotować sobie mapę do nawigowania na wypadek padu lusterka. Proszę o wasze opinie i sugestie jak najlepiej się do tego zabrać. Jeśli możecie to opiszcie:
- w jaką mapę się najlepiej zaopatrzyć (samochodowa, lotnicza), może macie typ dotyczący jakiegoś konkretnego wydania,
- jaka skala wam się najlepiej sprawdza,
- czy macie jakieś systemy składania, które się najlepiej sprawdzają,
- czy laminujecie mapę żeby zwiększyć jej żywotność i mieć możliwość wielokrotnego nanoszenia różnych tras
Jeśli macie jakieś inne uwagi to proszę o opinie.
pozdrowienia
MG
Cytat: MG w Marzec 21, 2013, 14:56
Cześć,
Chcę przygotować sobie mapę do nawigowania na wypadek padu lusterka. Proszę o wasze opinie i sugestie jak najlepiej się do tego zabrać. Jeśli możecie to opiszcie:
- w jaką mapę się najlepiej zaopatrzyć (samochodowa, lotnicza), może macie typ dotyczący jakiegoś konkretnego wydania,
- jaka skala wam się najlepiej sprawdza,
- czy macie jakieś systemy składania, które się najlepiej sprawdzają,
- czy laminujecie mapę żeby zwiększyć jej żywotność i mieć możliwość wielokrotnego nanoszenia różnych tras
Jeśli macie jakieś inne uwagi to proszę o opinie.
pozdrowienia
MG
wiosną zalaminowałem stare wojskowe mapy + mapę z mistrzostw świata w Lesznie, obustronnie, teraz mogę na nich bazgrać ścieralnym pisakiem do woli, polecam laminowanie
Szczerze polecam PAŻPowską mapę laminowaną 1:500000. Na innych skalach nie latałem. Bardzo dobrze odwzorowane lasy, drogi i inne elementy. Co do składania to tak jak jest najwygodniej, wychodzi zawsze jakiś wielokąt, który spinam zwykłymi spinaczami biurowymi (ważne, żeby były małe, bo duże mogą zasłonić ważne obiekty).
Moja prywatna opinia, wypracowana wyłącznie o moje własne doświadczenia brzmi:
- Używam "półmilionówki" wydawanej przez PAŻP, co roku nabywając nowe wydanie.
- Nie laminuję, gdyż sama w sobie jest dostatecznie zabezpieczona, a przedłużać trwałości nie zamierzam, bo i tak co roku wypada wymienić ją na aktualną - przestrzenie w Polsce zmieniają się na tyle często, że nie ma sensu przygotowywać sobie mapy na lata.
- Dodatkowo, do latania wokół lotniska przygotowałem sobie "dwusetkę" na podkładzie WZKart-u z naniesionymi przez mnie strukturami przestrzeni - na jednym arkuszu nie było tego dużo i byłem w stanie zrobić to w jeden wieczór, jednak ubiegły sezon był chyba ostatnim w jakim jej używałem. Infrastruktura drogowa nieco się przez ostatnie lata zmieniła, ubyło sporo lasów, powiększyła się zabudowa miasta, a podkład topograficzny pozostał jak z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. A i rejon lotniska przyswoiłem sobie w takim stopniu, że nazwy wsi mogę podawać z pamięci.
- Mapę składam zawsze tak, by widzieć ten bok lub odcinek trasy po którym lecę, z rozsądnym marginesem wokół, oraz by nie zajmowała zbyt wiele miejsca w kabinie. Zużyciem mapy się nie przejmuję, bo i tak na nowy sezon nabędę kolejną.
M..M