Forum.Szybowce.Com

Sekcja Szybowcowa => SZYBOWCE => Wątek zaczęty przez: GOL w Wrzesień 29, 2013, 13:17

Tytuł: psychologiczne aspekty łączenia klas
Wiadomość wysłana przez: GOL w Wrzesień 29, 2013, 13:17
Zastanawiałem się za psychologicznymi aspektami łączenia klas czego konsekwencją jest stosowanie współczynników.
Latanie na różnych szybowcach daje efekt przyspieszenia bo jak widzisz kolegę na gorszym szybowcu koło siebie to albo on jest zajebisty (co przecież wykluczamy) albo to raczej znaczy, że po prostu lecisz za wolno!
Latanie na takich samych szybowcach to wzajemne lizanie sobie rowa. Myślimy wtedy, "jesteśmy tu gdzie jesteśmy, jesteśmy zajebiści i na pewno nikt inny by tu nie doleciał".... a tym czasem po prostu usunęliśmy go z widoku.

Latałem bez współczynnika na Smykach więc wiem że coś w tym jest. To pasuje do exela ale nie do życia.

Do końca życia zapamiętam Jochemczyka, który w 1998 roku, dołem doleciał w Ostrowie na Piracie a my na Juniorach trzymaliśmy się wysoko... Nie pamiętam kto wtedy zdobył więcej punktów ale zwycięzcą był ON.

Szukałem coś w necie na poparcie mojej tezy ale ani "koedukacja" ani "integracja" do tego nie bardzo pasuje choć jest dużo badań w tym zakresie. Tych integracji jest wiele, nawet oddzielna agenda w ONZ się tym zajmuje.
Czy ktoś umiał by udowodnić, że występuje synergia z tytułu łączenia klas?

Czy ubocznym efektem stosowania klas bez współczynników jest niechęć podjęcia ryzyka wyprodukowania czegoś nowego? Producenci muszą zrobić lepszy szybowiec bo nikt go nie kupi. A tym czasem może trzeba wyprodukować inny szybowiec, który da nam więcej radości a nie będzie orchideą w swojej klasie ... jak diana2.