Za oknami, a przynajmniej w kalendarzu, już zima także czas w sam raz na prace przygotowawcze do nowego sezonu. Ja zabrałem się za odświeżenie i reorganizację tablicy przyrządów, którą poprzedni właściciele, delikatnie mówiąc, nieco zapuścili. Ponieważ nie mam w tej materii większego doświadczenia a zawsze jestem zwolennikiem sprawdzonych rozwiązań zamiast wywarzania otwartych drzwi, chciałem zapytać szanownych kolegów o kilka rad. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi lub prostowanie moich pomysłów, jeśli coś źle rozumiem, coś pokręciłem albo gadam bez sensu. Ani ze mnie specjalista od przyrządów ani elektryk :)
Moje pytania dotyczą w zasadzie dwóch obszarów. Samej tablicy i przyrządów, oraz kwestii elektrycznych. Na razie zacząłem od dokładnego obfotografowania całości, wymontowania wszystkich gajgerów i przymierzam się do malowania tablicy.
- Obecnie w tablicy mam ILECa SB8 z modułem ASR. Z ILECiem latałem już na klubowym szybowcu i vario wydaje się być ok. Pewno w przyszłości będę chciał zamienić na jakieś V3, ale na sezon 2015 raczej zostanie. Nie miałem za to do czynienia z modułem ASR. Z tego, co mi się udało doczytać, jest to dość prymitywny komputerek dolotowy, gdzie można np. ręcznie ustawiać odległość. Czy w czasach rozbudowanego softu typu LK8000 na lusterkach, trzymanie takiego modułu w tablicy ma w ogóle jakiś sens? Miał ktoś do czynienia z tym ASR? Docelowo będę chciał zainstalować FLARM i miejsce w tablicy się przyda (np. busola w tablicę, FLARM na górę) i ten ASR wydaje mi się pierwszym kandydatem do wywalenia.
- Oznaczenia na prędkościomierzu wyglądają fatalnie. Zielona obwódka jest wymalowana jakąś farbką, która miejscami odchodzi, żółta obwódka jest też po części zapaćkana farbą a po części wyklejona naklejką, która również jest w stanie agonalnym. Najlepiej pewno by to było wszystko w cholerę zdrapać i doczyścić, choć mam wrażenie że farbka łatwo nie odpuści. Jeśli by się udało, to skąd wziąć nowe naklejki, albo jak podejść do ich wykonania?
- Tak, jak wspominałem planuję pomalować tablicę. Jeśli ktoś się już z tym zadaniem mierzył to będę wdzięczny za wszelkie pomocne spostrzeżenia, chociażby na temat tego jaką farbę wybrać. Pewno matową i pewno w sprayu, żeby to ładnie wyszło ale na tym się kończą moje dotychczasowe przemyślenia.
- Czy ktoś orientuje się może, jakim napięciem zasilany jest zakrętomierz LUN 1211? Cała instalacja elektryczna to osobny kwiatek i ciężko się w tym połapać. Mógłbym oczywiście to po prostu pomierzyć, ale zanim to zrobiłem to rozmontowałem całość :)
- Apropos instalacji - planuję ją zrobić od nowa. Jak najlepiej rozłożyć podłączenie przyrządów? Radio na jednym akumulatorze a pozostałe graty (vario, zakrętomierz, zasilanie do lusterka/loggera, w przyszłości FLARM) na drugim? Czy może coś jeszcze razem z radiem?
- Chciałbym zrobić przełączanie pomiędzy bateriami. Chodzi o to, że jeśli jeden akumulator mi padnie (np. radio), albo będzie słaby to żeby dało się na chwilę przełączyć na drugi odzyskując możliwość korzystania z radia. W części szybowców widziałem też rozwiązanie z trzypozycyjnym przełącznikiem 1/2/1+2. Może takie podłączenie jest lepsze? Pewno w przypadku przełącznika urządzenia mogą mieć problem z chwilową utratą zasilania. Jak z tym sobie poradzić? Jakiś kondensator się tam wstawia?
- Obecnie mam wyciągnięte na tablicę bezpieczniki. Rozwiązanie jest fajne, bo jeśli coś trzaśnie to zawsze można sobie w locie wymienić. Jak bezpiecznik jest tylko przy zasilaniu to w trakcie lotu już nic nie poradzi. Chciałbym takie rozwiązanie zachować, przy czym jak rozumiem, potrzebuję w takim razie w tablicy zastosować bezpieczniki słabsze a przy akumulatorze mocniejsze, żeby w pierwszej kolejności paliły się te w tablicy, ale również żeby nie zjarał się akumulator w przypadku np. zwarcia na kablu pomiędzy akumulatorem a tablicą? Czy w takim wypadku muszę pozostać przy bezpiecznikach topikowych, czy są może jakieś automatyczne, które by się w tej tablicy pomieściły? Konieczność noszenia przy sobie/w szybowcu zapasowych bezpieczników jest trochę kłopotliwa.
- Jak rozwiązujecie w swoich szybowcach kwestię zasilania urządzeń na 5V? Można sobie oczywiście gdzieś na sztywno tyłem wypuścić odpowiedni kabel, czy dwa ale z drugiej strony jest to trochę ograniczające, bo dziś lusterko jest takie, jutro może być inne. Kabel dłuższy, albo krótszy, wtyczka mini, mikro itd. Chciałbym uniknąć rozwiązania z plątaniną kabli typu wypuszczanie sobie gdzieś gniazda zapalniczki, do którego dopiero będzie wciskana ładowarka samochdoowa, do której będzie dopiero podpięty kabel USB. Może w ogóle gdzieś wypuścić ze dwa gniazda USB z tablicy?
Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.
Pozdrawiam,
Kuba
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Oznaczenia na prędkościomierzu wyglądają fatalnie. Zielona obwódka jest wymalowana jakąś farbką, która miejscami odchodzi, żółta obwódka jest też po części zapaćkana farbą a po części wyklejona naklejką, która również jest w stanie agonalnym. Najlepiej pewno by to było wszystko w cholerę zdrapać i doczyścić, choć mam wrażenie że farbka łatwo nie odpuści. Jeśli by się udało, to skąd wziąć nowe naklejki, albo jak podejść do ich wykonania?
Aceton wszystko zeżre.
Ostatnio widziałem naklejki zrobione przez Wintera na PZLowskim predkościomierzu (na tarczy - pod szybką). Pomijając fakt zaniżenia Vne o 10km/h
to wykonanie przypominało pracę na ZPT w podstawówce. Spróbuj znależć firmę (reklamową?) z plotterem - może z jakiś odpadów wytną Ci
ładne naklejki z folii samoprzylepnej. Pewnie rozejdzie się o ładny rysunek w jakimś formacie graficznym i parę złotych na piwo.
Nalepisz sobie sam.
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Tak, jak wspominałem planuję pomalować tablicę. Jeśli ktoś się już z tym zadaniem mierzył to będę wdzięczny za wszelkie pomocne spostrzeżenia, chociażby na temat tego jaką farbę wybrać. Pewno matową i pewno w sprayu, żeby to ładnie wyszło ale na tym się kończą moje dotychczasowe przemyślenia.
W sprayu na pewno tanio i na pewno do zrobienia samodzielnie.
Do starej tablicy pomysł spoko - lakier na pewno matowy, polecam się zastanowić, czy na pewno na czarno.
Ja optuję za ciemnoszarym. Ale to moje zdanie.
A co sądzicie o malowaniu proszkowym (przynajmniej w przypadku nowej tablicy)?
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Czy ktoś orientuje się może, jakim napięciem zasilany jest zakrętomierz LUN 1211? Cała instalacja elektryczna to osobny kwiatek i ciężko się w tym połapać. Mógłbym oczywiście to po prostu pomierzyć, ale zanim to zrobiłem to rozmontowałem całość :)
Nie dam sobie głowy uciąć, ale na Segelflugu był ostatnio taki i oferent twierdził, że na 12V.
Testowo możesz podłączyć 5V (raczej nie spalisz) i może bedziesz w stanie ocenić, czy to ok, czy jednak mało.
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Apropos instalacji - planuję ją zrobić od nowa. Jak najlepiej rozłożyć podłączenie przyrządów? Radio na jednym akumulatorze a pozostałe graty (vario, zakrętomierz, zasilanie do lusterka/loggera, w przyszłości FLARM) na drugim? Czy może coś jeszcze razem z radiem?
Jak zwykle są dwie szkoły - falenicka i otwocka. jedna twierdzi, żeby wszystko wisiało na jednym i przełączać. Druga - żeby rozdzielić.
Ja jestem za ukrytą opcją pierwszą. Zalety: jak nie planujesz spektakularnych zadań możesz latać z jednym akumulatorem,
jeśli widzisz objawy spadku napiecia, to i tak mozesz ratować się wyłączając poszczególne odbiorniki, które akurat nie są potrzebne.
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Chciałbym zrobić przełączanie pomiędzy bateriami. Chodzi o to, że jeśli jeden akumulator mi padnie (np. radio), albo będzie słaby to żeby dało się na chwilę przełączyć na drugi odzyskując możliwość korzystania z radia. W części szybowców widziałem też rozwiązanie z trzypozycyjnym przełącznikiem 1/2/1+2. Może takie podłączenie jest lepsze? Pewno w przypadku przełącznika urządzenia mogą mieć problem z chwilową utratą zasilania. Jak z tym sobie poradzić? Jakiś kondensator się tam wstawia?
Też chciałbym poznać jakiś sprawdzony schemat.
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Obecnie mam wyciągnięte na tablicę bezpieczniki. Rozwiązanie jest fajne, bo jeśli coś trzaśnie to zawsze można sobie w locie wymienić. Jak bezpiecznik jest tylko przy zasilaniu to w trakcie lotu już nic nie poradzi. Chciałbym takie rozwiązanie zachować, przy czym jak rozumiem, potrzebuję w takim razie w tablicy zastosować bezpieczniki słabsze a przy akumulatorze mocniejsze, żeby w pierwszej kolejności paliły się te w tablicy, ale również żeby nie zjarał się akumulator w przypadku np. zwarcia na kablu pomiędzy akumulatorem a tablicą? Czy w takim wypadku muszę pozostać przy bezpiecznikach topikowych, czy są może jakieś automatyczne, które by się w tej tablicy pomieściły? Konieczność noszenia przy sobie/w szybowcu zapasowych bezpieczników jest trochę kłopotliwa.
Zapasowe bezpieczniki (z własnego doświadczenia) są zawsze albo na ziemi, albo w plecaku, do którego nie sposób siegnąć w locie.
Automatyczne bezpieczniki, które widziałem w ofercie (z demobilu) były najczęściej w złym amperażu, i część, która chowa się za tablicą była
masakrycznie duża. Póki co, nie namierzyłem dobrego typu dostępnego w sprzedaży. A byłoby to fajne.
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Jak rozwiązujecie w swoich szybowcach kwestię zasilania urządzeń na 5V? Można sobie oczywiście gdzieś na sztywno tyłem wypuścić odpowiedni kabel, czy dwa ale z drugiej strony jest to trochę ograniczające, bo dziś lusterko jest takie, jutro może być inne. Kabel dłuższy, albo krótszy, wtyczka mini, mikro itd. Chciałbym uniknąć rozwiązania z plątaniną kabli typu wypuszczanie sobie gdzieś gniazda zapalniczki, do którego dopiero będzie wciskana ładowarka samochdoowa, do której będzie dopiero podpięty kabel USB. Może w ogóle gdzieś wypuścić ze dwa gniazda USB z tablicy?
Gniazdo zapalniczkowe wyrzuć od razu.
Masz swój szybowiec, więc możesz pozwolić sobie na dopasowanie rozwiązania pod swoje potrzeby.
Zastosowanie standardowych gdniazd/kabli USB wydaje się dobre - połączenie wtyk/gniazdo jest wystarczająco pewne (moim zdaniem).
I niemal 100% urządzeń pomocniczych (komórka, PDA, PNA, e-readery), które używamy w szybowcach jest przystosowana
do takiego podłączenia. Jeśli instalujesz gniazdo USB, to ważne jest takie umiejscowienie, żeby wetknięta wtyczka była jak najmniej kolizyjna.
Co do zrobienia sobie napięcia 5V - patenty są różne i różniste, ale chyba nie ma za bardzo co kombinować i oszczędzać.
w paru aplikacjach stosowałem przetwornice TRACO. Są takie małe (do 1A), które mają wyjścia jak popularny LM7805 - nie potrzebują
żadnych kondensatorów itp. Nie sieją po radiu - fajna sprawa. Wada - koszt koło 10euro (w porównaniu z ok. 50 groszami za LM).
Dla wymagających są przetwornice dające nawet 3A, ale to ponad 50euro.
Nie wiem, czy pomogłem, ale sobie popisałem ;)
pozdr
Dino
Cytat: Dino w Grudzień 29, 2014, 21:14
Aceton wszystko zeżre.
A tej szybki od gajgera przypadkiem też nie zeżre?
Cytat: Dino w Grudzień 29, 2014, 21:14
W sprayu na pewno tanio i na pewno do zrobienia samodzielnie.
Do starej tablicy pomysł spoko - lakier na pewno matowy, polecam się zastanowić, czy na pewno na czarno.
Ja optuję za ciemnoszarym. Ale to moje zdanie.
A co sądzicie o malowaniu proszkowym (przynajmniej w przypadku nowej tablicy)?
Spróbuję przy okazji zrobić rozeznanie, jak to wygląda z malowaniem proszkowym. Jak się czegoś dowiem, to dam znać. Pytanie tylko, jak przygotować tablicę do takiego malowania? Jak malują proszkowo felgi, czy rowery to najpierw piaskują a to chyba nie był by dobry pomysł na laminacie :)
W przypadku zwykłego szpraju myślałem, żeby to po prostu trochę papierem ściernym potraktować. Przy okazji - też mi się ciemnoszary widzi, więc może się skuszę.
Cytat: Dino w Grudzień 29, 2014, 21:14
Nie dam sobie głowy uciąć, ale na Segelflugu był ostatnio taki i oferent twierdził, że na 12V.
Testowo możesz podłączyć 5V (raczej nie spalisz) i może bedziesz w stanie ocenić, czy to ok, czy jednak mało.
No właśnie tak z oględzin płytki, na której to wszystko było połączone, wydawało mi się, że tam nie ma nic, co by zmieniało po drodze napięcie. Chyba się po prostu sprężę i poskładam te kabelki od nowa i pomierzę.
Cytat: Dino w Grudzień 29, 2014, 21:14
Zapasowe bezpieczniki (z własnego doświadczenia) są zawsze albo na ziemi, albo w plecaku, do którego nie sposób siegnąć w locie.
Automatyczne bezpieczniki, które widziałem w ofercie (z demobilu) były najczęściej w złym amperażu, i część, która chowa się za tablicą była
masakrycznie duża. Póki co, nie namierzyłem dobrego typu dostępnego w sprzedaży. A byłoby to fajne.
Mam już kilka pomysłów, tylko muszę to najpierw "obmacać" bo też się boję, że będą w stosunku do topikowych po prostu zbyt duże. Pochwalę się, jak się uda coś sensownego wymyśleć.
Cytat: Dino w Grudzień 29, 2014, 21:14
Gniazdo zapalniczkowe wyrzuć od razu.
Masz swój szybowiec, więc możesz pozwolić sobie na dopasowanie rozwiązania pod swoje potrzeby.
Zastosowanie standardowych gdniazd/kabli USB wydaje się dobre - połączenie wtyk/gniazdo jest wystarczająco pewne (moim zdaniem).
I niemal 100% urządzeń pomocniczych (komórka, PDA, PNA, e-readery), które używamy w szybowcach jest przystosowana
do takiego podłączenia. Jeśli instalujesz gniazdo USB, to ważne jest takie umiejscowienie, żeby wetknięta wtyczka była jak najmniej kolizyjna.
Co do zrobienia sobie napięcia 5V - patenty są różne i różniste, ale chyba nie ma za bardzo co kombinować i oszczędzać.
w paru aplikacjach stosowałem przetwornice TRACO. Są takie małe (do 1A), które mają wyjścia jak popularny LM7805 - nie potrzebują
żadnych kondensatorów itp. Nie sieją po radiu - fajna sprawa. Wada - koszt koło 10euro (w porównaniu z ok. 50 groszami za LM).
Dla wymagających są przetwornice dające nawet 3A, ale to ponad 50euro.
Nie wiem, czy pomogłem, ale sobie popisałem ;)
Pewnie, że pomogłeś. Dzięki bardzo :) Czekam jeszcze na opinie w sprawie tego ASRa, może ktoś z tym latał i się podzieli wrażeniami?
Pozdrawiam,
Kuba
https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-12&toc=20525 (https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-12&toc=20525)
https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-71&toc=20525 (https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-71&toc=20525)
Kuba polecam te masz w dwóch wykonaniach z prądami zadziałania które pokrywają potrzeby zabezpieczania szybowcowych zabawek.
ZK
Witam,
w sprawie bezpieczników mogę Ci polecić zastosowanie samokasowalnych bezpieczników polimerowych.
Używam ich w swojej elektronice, a ze 3 lata temu robiliśmy w AG renowację akumulatorów i m.in. zabezpieczyliśmy akumulatory klubowe takimi bezpiecznikami:
http://www.tme.eu/pl/details/fx200-16/bezpieczniki-polimerowe-tht/ece/# (http://www.tme.eu/pl/details/fx200-16/bezpieczniki-polimerowe-tht/ece/#)
Od tego czasu nie mamy problemów z bezpiecznikami.
Jeżeli je zastosujesz to znacznie uprościsz sobie okablowanie tablicy.
Temat przełącznika dla dwóch akumulatorów był obszernie poruszany na forum:
http://forum.szybowce.com/elektronika-szybowcowa/przelacznik-na-2-akumulatory/ (http://forum.szybowce.com/elektronika-szybowcowa/przelacznik-na-2-akumulatory/)
a i o przetwornicach 12V->5V była szeroka dyskusja:
http://forum.szybowce.com/elektronika-szybowcowa/bateria-do-zasilania-lusterka/15/ (http://forum.szybowce.com/elektronika-szybowcowa/bateria-do-zasilania-lusterka/15/)
Najlepsze przetwornice stosował AWoo w swoim kabelku. Zero zakłóceń i wydajność prądowa 3A...
Przeczytaj te wątki - może coś cię natchnie.
Dzięki bardzo za elektryczne podpowiedzi i za wskazanie linków do wcześniejszych tematów.
W międzyczasie przedzwoniłem do firmy malującej proszkowo i zostałem delikatnie rzecz ujmując wyśmiany :) W sumie to się wcześniej nigdy nie zastanawiałem, na czym polega malowanie proszkowe, ale człowiek się uczy całe życie, tak więc już się dowiedziałem. Laminatu tym w każdym razie nie pomaluję i wszystko wskazuje na to, że pozostaje mi papier ścierny i szpraj :)
Cały czas mam nadzieję, że ktoś się w sprawie tego ASRa wypowie, choć w sumie korci mnie żeby wywalić w cholerę tego całego ILECa i kupić coś nowego...
Cytat: ZK w Grudzień 30, 2014, 21:56
https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-12&toc=20525 (https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-12&toc=20525)
https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-71&toc=20525 (https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-71&toc=20525)
Kuba polecam te masz w dwóch wykonaniach z prądami zadziałania które pokrywają potrzeby zabezpieczania szybowcowych zabawek.
ZK
Przetestowałem rozwiązanie z pierwszym wyłącznikiem z listy. Wg. mnie porażka. Czas działania takiego wyłącznika to kilka sekund (w zależności od tego jak bardzo przekroczony zostanie prąd). Spokojnie zdąży się spalić to co wywołało zwarcie nim wyłącznik rozłączy obwód. Poza tym (jeśli lubisz w locie monitorować napięcie na akumulatorze ;) ) dodatkowy opór 0,25Ohm w obwodzie to trochę dużo. Przez opory w obwodzie zasilającym napięcie wskazywane przez np. Volksa, LXa czy radio są zaniżane proporcjonalnie do aktualnego poboru prądu i trudno się przez to zorientować jakie napięcie jest na akumulatorze.
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
Chciałbym zrobić przełączanie pomiędzy bateriami. Chodzi o to, że jeśli jeden akumulator mi padnie (np. radio), albo będzie słaby to żeby dało się na chwilę przełączyć na drugi odzyskując możliwość korzystania z radia. W części szybowców widziałem też rozwiązanie z trzypozycyjnym przełącznikiem 1/2/1+2. Może takie podłączenie jest lepsze? Pewno w przypadku przełącznika urządzenia mogą mieć problem z chwilową utratą zasilania. Jak z tym sobie poradzić? Jakiś kondensator się tam wstawia?
Z mojego doświadczenia wynika, że zwykły trójpozycyjny przełącznik robi robotę. Nawet podobno wrażliwy Volkslogger się nie resetuje przy przełączaniu. Oczywiście, jeśli przełączenie wykona się przesadnie wolno (w przypadku mojego przełącznika trzeba by na siłę utrzymać go chwilkę w pozycji "pomiędzy") to zresetuje się wszystko, nawet jak by duży kondensator mieć tam wsadzony.
Jeśli ktoś chciałbym mieć pewność, że nie będzie żadnej, nawet najkrótszej przerwy w zasilaniu, to można spiąć 2 przełączniki trójpozycyjne równolegle i przełączać jeden po drugim. Taka konfiguracja daje jeszcze jeden ficzer - w przypadku przełączenia tylko jednego przełącznika można już w locie zacząć ładować akumulator rozładowany z tego naładowanego - nie wiem po co to komu, ale jak by co to można :D
Pozdrawiam,
Krzysiek
Na pewno nie polecam stosowania 2 spiętych przełączników trójpozycyjnych równolegle i przełączać jeden po drugim.
W zasadzie powinno stosować się przełącznik 3-pozycyjny 1-0-2 czyli z zerem pośrodku, właśnie po to żeby nie łączyć nawet przez chwilę akumulatora naładowanego i rozładowanego.
U mnie poprzedni właściciel szybowca zastosował 1szt wyłącznika 0-1 jako Master i 1szt 1-2 do przełączania akumulatorów. Taka konfiguracja sprawdza się u mnie już parę lat. Natomiast jeśli używasz Volksa zdecydowanie polecam układ kondensatorowy do podtrzymania napięcia, żeby w chwili przełączania loger ani na chwilę nie tracił zasilania. W przeciwnym wypadku można mieć pocięty plik IGC i niekoniecznie komisarz sportowy musi go uwzględnić. Schemat układu kondensatorowego znajdziesz w instrukcji Volkslogera. 8)
Cytat: Dzida w Grudzień 31, 2014, 15:26
Na pewno nie polecam stosowania 2 spiętych przełączników trójpozycyjnych równolegle i przełączać jeden po drugim.
W zasadzie powinno stosować się przełącznik 3-pozycyjny 1-0-2 czyli z zerem pośrodku, właśnie po to żeby nie łączyć nawet przez chwilę akumulatora naładowanego i rozładowanego.
Jaki potencjalny problem może to powodować? Myślisz o wywaleniu któregoś lub względnie obu bezpieczników z powodu dużego prądu, który popłynąłby jeśli akumulator rozładowałby się bardzo głęboko?
Cytat: kotar w Grudzień 31, 2014, 10:30
Cytat: ZK w Grudzień 30, 2014, 21:56
https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-12&toc=20525 (https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-12&toc=20525)
https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-71&toc=20525 (https://www.elfaelektronika.pl/elfa3~pl_pl/elfa/init.do?item=33-074-71&toc=20525)
Kuba polecam te masz w dwóch wykonaniach z prądami zadziałania które pokrywają potrzeby zabezpieczania szybowcowych zabawek.
ZK
Przetestowałem rozwiązanie z pierwszym wyłącznikiem z listy. Wg. mnie porażka. Czas działania takiego wyłącznika to kilka sekund (w zależności od tego jak bardzo przekroczony zostanie prąd). Spokojnie zdąży się spalić to co wywołało zwarcie nim wyłącznik rozłączy obwód. Poza tym (jeśli lubisz w locie monitorować napięcie na akumulatorze ;) ) dodatkowy opór 0,25Ohm w obwodzie to trochę dużo. Przez opory w obwodzie zasilającym napięcie wskazywane przez np. Volksa, LXa czy radio są zaniżane proporcjonalnie do aktualnego poboru prądu i trudno się przez to zorientować jakie napięcie jest na akumulatorze.
A co powiecie na takie coś:
http://www.e-t-a.com/products/circuit_protection_devices/high_performance_circuit_breakers/p/9510/ (http://www.e-t-a.com/products/circuit_protection_devices/high_performance_circuit_breakers/p/9510/)
Co prawda tylko na 24 i 28V, ale da się to jakoś przeliczyć.
Ja tymczasem przeliczyłem koszty do użycia, i chyba topikowe pozostają bezkonkurencyjne przy dobrze zrobionej instalacji.
pozdr
Dino
Duży przepływ prądu do rozładowanego akumulatora wcale mu nie służy, a i faktycznie przy połączeniu w taki sposób mogłyby spalić się bezpieczniki.
Zresztą nie jest to zgodne ze sztuką, jeżeli łączy się akumulatory to szeregowo i to na stałe.
Przy okazji reorganizacji tablicy warto zrobić porządek w "wężach" dostępne obecnie wężyki silikonowe na pewno lepiej spełniają swoją rolę jak dotychczas stosowane... Do polskich przyrządów najlepsze są fi 5/8mm. Efekt na zdjęciach.
Co do węży to dokładnie taki sam plan miałem. Możesz się proszę pochwalić, gdzie takie wężyki kupić?
To samo pytanie odnośnie trójników i innych rozdzielaczy, da się to gdzieś dostać?
Cytat: kk w Styczeń 02, 2015, 21:56
Co do węży to dokładnie taki sam plan miałem. Możesz się proszę pochwalić, gdzie takie wężyki kupić?
To samo pytanie odnośnie trójników i innych rozdzielaczy, da się to gdzieś dostać?
Ja kupowałem takie akcesoria w internecie chyba tu http://glider-equipment.nl/catalog/index.php/installation-material-c-69, (http://glider-equipment.nl/catalog/index.php/installation-material-c-69,) jest też coś tutaj https://www.gliderpilotshop.com/mechanische-instrumenten/winter-onderdelen (https://www.gliderpilotshop.com/mechanische-instrumenten/winter-onderdelen)
są jeszcze inne sklepy z tego typu towarem, wystarczy poguglać ;)
pozdro
Nie no, pewnie że się da znaleźć w takich sklepach ale raz, że ceny w EUR a dwa, że do tego dojdzie jeszcze wysyłka. Chyba nie trzeba tego wężyka aż z niemiec zamawiać?
Ja kupiłem wężyki tu: http://allegro.pl/show_item.php?item=4923201371. (http://allegro.pl/show_item.php?item=4923201371.)
Co do trójników widziałem kiedyś w OBI plastikowe. Zaś mosiężne mignęły mi w jakimś sklepie z pneumatyką.
Przy okazji, przejrzałem jeden z tych sklepów. Może takie bezpieczniki?
http://glider-equipment.nl/catalog/product_info.php/klixon-circuit-breaker-1amp-727721-p-591 (http://glider-equipment.nl/catalog/product_info.php/klixon-circuit-breaker-1amp-727721-p-591)
Wężyki, łączniki, trójniki, zatyczki itp. można kupić w Polsce w sklepach modelarskich. Są wykorzystywane do instalacji paliwowych. Wystarczy wpisać w go..e "sklepy modelarskie".
Pozdrawiam
Adam
Cześć,
Bezpieczników na rynku jest bez liku. Oczywiście polecam automaty zabudowane w tablicy przyrządów.
Te z Twojego linku są jak najbardziej okej. Ja akurat mam trochę bezpieczników ale firmy TYCO seria W58.
Wydaje mi się, że są trochę gabarytowo większe od tych z Klixon, ale za to cena około 12 dolarów za sztukę + wysyłka w PL.
Są też bezpieczniki i włączniki w jednym, oraz przełączniki z bezpiecznikami ale to już trochę droższe rozwiązania ok 50 dolarów.
Jeśli chodzi o węże i złączki to polecam firmę Tubes, mają kilka sklepów w Polsce. Mają przewody silikonowe gumowe do zastosowań technicznych laboratoryjnych itp. Złączki plastikowe ale dobrej jakości.
Pozdrawiam
Cytat: kk w Grudzień 29, 2014, 00:32
- Obecnie w tablicy mam ILECa SB8 z modułem ASR. Z ILECiem latałem już na klubowym szybowcu i vario wydaje się być ok. Pewno w przyszłości będę chciał zamienić na jakieś V3, ale na sezon 2015 raczej zostanie. Nie miałem za to do czynienia z modułem ASR. Z tego, co mi się udało doczytać, jest to dość prymitywny komputerek dolotowy, gdzie można np. ręcznie ustawiać odległość. Czy w czasach rozbudowanego softu typu LK8000 na lusterkach, trzymanie takiego modułu w tablicy ma w ogóle jakiś sens? Miał ktoś do czynienia z tym ASR? Docelowo będę chciał zainstalować FLARM i miejsce w tablicy się przyda (np. busola w tablicę, FLARM na górę) i ten ASR wydaje mi się pierwszym kandydatem do wywalenia.
- Oznaczenia na prędkościomierzu wyglądają fatalnie. Zielona obwódka jest wymalowana jakąś farbką, która miejscami odchodzi, żółta obwódka jest też po części zapaćkana farbą a po części wyklejona naklejką, która również jest w stanie agonalnym. Najlepiej pewno by to było wszystko w cholerę zdrapać i doczyścić, choć mam wrażenie że farbka łatwo nie odpuści. Jeśli by się udało, to skąd wziąć nowe naklejki, albo jak podejść do ich wykonania?
- Tak, jak wspominałem planuję pomalować tablicę. Jeśli ktoś się już z tym zadaniem mierzył to będę wdzięczny za wszelkie pomocne spostrzeżenia, chociażby na temat tego jaką farbę wybrać. Pewno matową i pewno w sprayu, żeby to ładnie wyszło ale na tym się kończą moje dotychczasowe przemyślenia.
- Czy ktoś orientuje się może, jakim napięciem zasilany jest zakrętomierz LUN 1211? Cała instalacja elektryczna to osobny kwiatek i ciężko się w tym połapać. Mógłbym oczywiście to po prostu pomierzyć, ale zanim to zrobiłem to rozmontowałem całość :)
- Apropos instalacji - planuję ją zrobić od nowa. Jak najlepiej rozłożyć podłączenie przyrządów? Radio na jednym akumulatorze a pozostałe graty (vario, zakrętomierz, zasilanie do lusterka/loggera, w przyszłości FLARM) na drugim? Czy może coś jeszcze razem z radiem?
- Chciałbym zrobić przełączanie pomiędzy bateriami. Chodzi o to, że jeśli jeden akumulator mi padnie (np. radio), albo będzie słaby to żeby dało się na chwilę przełączyć na drugi odzyskując możliwość korzystania z radia. W części szybowców widziałem też rozwiązanie z trzypozycyjnym przełącznikiem 1/2/1+2. Może takie podłączenie jest lepsze? Pewno w przypadku przełącznika urządzenia mogą mieć problem z chwilową utratą zasilania. Jak z tym sobie poradzić? Jakiś kondensator się tam wstawia?
- Obecnie mam wyciągnięte na tablicę bezpieczniki. Rozwiązanie jest fajne, bo jeśli coś trzaśnie to zawsze można sobie w locie wymienić. Jak bezpiecznik jest tylko przy zasilaniu to w trakcie lotu już nic nie poradzi. Chciałbym takie rozwiązanie zachować, przy czym jak rozumiem, potrzebuję w takim razie w tablicy zastosować bezpieczniki słabsze a przy akumulatorze mocniejsze, żeby w pierwszej kolejności paliły się te w tablicy, ale również żeby nie zjarał się akumulator w przypadku np. zwarcia na kablu pomiędzy akumulatorem a tablicą? Czy w takim wypadku muszę pozostać przy bezpiecznikach topikowych, czy są może jakieś automatyczne, które by się w tej tablicy pomieściły? Konieczność noszenia przy sobie/w szybowcu zapasowych bezpieczników jest trochę kłopotliwa.
- Jak rozwiązujecie w swoich szybowcach kwestię zasilania urządzeń na 5V? Można sobie oczywiście gdzieś na sztywno tyłem wypuścić odpowiedni kabel, czy dwa ale z drugiej strony jest to trochę ograniczające, bo dziś lusterko jest takie, jutro może być inne. Kabel dłuższy, albo krótszy, wtyczka mini, mikro itd. Chciałbym uniknąć rozwiązania z plątaniną kabli typu wypuszczanie sobie gdzieś gniazda zapalniczki, do którego dopiero będzie wciskana ładowarka samochdoowa, do której będzie dopiero podpięty kabel USB. Może w ogóle gdzieś wypuścić ze dwa gniazda USB z tablicy?
1. Vario bym zostawil, reszta bym sie nie bawil.
2. To ze Winter robi katastrofalne reparatury to bzdura, ktos spapral i twierdzi ze Winter. Ale na pewno nie bedzie tanio. Jezeli chcesz oszczedzic, to po prostu wydrukuj kompletne skale sam na foli samoprzylepnej do drukarki. (Zdjescie z wydrukami np. na vario w zalaczeniu)
3. Jezeli lakier, to po prostu matowo czarny. Jezeli przygotowanie jest dobre (papier scierny na mokro 400 lub wiecej), to wystarczy puszka farby w sprayu. Polecam wlokno weglowe. Wyglada super a roboty nie ma duzo.
4. Definitywnie polecam dwa nowe akumulatory i polaczenie ich rownolegle i to z wielu wzgledow. Przede wszystkich ich pojemnosc bedzie wieksza, jezeli bedziesz je rozladowywal rownolegle, niz jezeli bedziesz to robil po kolei (mniejszy prad kazdego akumulatora). Takze jezeli oba "siada" do niskiego napiecia, rownolegle jeszcze Radio moze zadzialac podczas gdy z jednego na pewno by to juz nie bylo mozliwe.
5. Automatyczne bezpieczniki sa, ale kosztuja ~ 100,-€ za sztuke. Polecam zabudowanie kilku dodatkowych obudowan do bezpiecznikow w tablicy, ktorych jedyna funkcja, jest "przechowywanie" zapasowych. Przede wszystkim zastanowilbym sie czemu bezpieczniki siadaja. Przy dobrej instalacji nie powinno to sie dziac NIGDY.
6. 5V Przede wszystkim bylbym ostrozny z ladowarkami samochodowymi. Wiekszosc z nich straszliwie zakloca Radio. Ja polecam IC 3805 z trzema nozkani (+12V / Masa / +5V). Trzeba co Prawda chlodzic i ma duze straty, ale za to nie zakloca na pewno. Ja instaluje 5V na stale i polaczenia robie albo RS323 albo cinch.
Dzięki Gregor za pomysły i za zdjęcia. Podoba mi się patent z gniazdem do lusterka na burcie. Do tej pory się zafiksowałem, że gniazda zabuduję w tablicy a w sumie najwygodniej by było to zrobić właśnie na burcie. Dzięki temu kable do lusterka nie będą się plątać przy nogach ani przy drążku. Muszę pomyśleć, czy gdzieś mi się to uda upchnąć nie robiąc przy tym zbytniej rozpierduchy w szybowcu.
Przy okazji pytanie z nieco innej beczki. Czy ktoś wie, do czego służy mały otwór w tablicy nieco powyżej miejsca, w którym zwykle jest prędkościomierz? Widziałem takie coś na wielu szybowcach więc chyba to robią standardowo. Czy jest to po prostu otworek zrobiony przez producenta mający np. umożliwić wyciągnięcie jakiegoś kabla bez rżnięcia tablicy, czy może pełni to jeszcze jakąś inną funkcję?
Pozdrawiam,
Kuba
Cytat: kk w Styczeń 05, 2015, 21:29
Przy okazji pytanie z nieco innej beczki. Czy ktoś wie, do czego służy mały otwór w tablicy nieco powyżej miejsca, w którym zwykle jest prędkościomierz? Widziałem takie coś na wielu szybowcach więc chyba to robią standardowo. Czy jest to po prostu otworek zrobiony przez producenta mający np. umożliwić wyciągnięcie jakiegoś kabla bez rżnięcia tablicy, czy może pełni to jeszcze jakąś inną funkcję?
Stawiam na włącznik zakrętomierza.
Pozdr
Dino
Inne pytanie. Co (poza oczywistym znaczeniem) opisujecie jako "lusterko"?
PDA?
Cytat: Gregor w Styczeń 07, 2015, 08:33
Inne pytanie. Co (poza oczywistym znaczeniem) opisujecie jako "lusterko"?
PDA?
Tak, PDA. Dawniej kiedy w kabinach szybowców królowały przeważnie Ipaq'i w słoneczny dzień łatwiej na ekranie takiego asystenta było dojrzeć własne oblicze niż obraz przez nie generowany, stąd nazwa lusterko. Obecnie określenie przyjęło się do wszystkich tego typu urządzeń a więc także do PNA, ebook readerów czy urządzeń specjalizowanych jak Oudie, służących do obsługi oprogramowania nawigacyjnego.
Pozdrawiam
Lustereczko powiedz przecie,
Czy dziś znajdę się na mecie.
Niestety nie wiem jak to będzie w języku braci Grimm
M..M
Cytat: m..m w Styczeń 07, 2015, 11:21
Lustereczko powiedz przecie,
Czy dziś znajdę się na mecie.
Niestety nie wiem jak to będzie w języku braci Grimm
M..M
Spieglein Spieglein an der Wand, sag mir wo ich heute land´.
Jedna błahostka, która mnie powoli zaczyna doprowadzać do szału. Czy macie może jakieś źródło czarnych śrubek M3,5 do przyrządów? Szukam w internetach, szukam i M3,5 są mało popularne a M3,5 czernione to już w ogóle nie idzie znaleźć. Znalazłem co prawda z imbusowym łbem, ale takich nie chcę. Nawet się zacząłem zastanawiać, czy ja jakoś źle szukam, ale fakt, że niemal każda śrubka wykręcona z moich gajgerów jest z innego kompletu, sugeruje że może to nie być tak łatwy do zdobycia towar :) Czy może się mylę i trzeba po prostu ruszyć dupę do metalowego?
Cytat: kk w Styczeń 11, 2015, 18:46
Jedna błahostka, która mnie powoli zaczyna doprowadzać do szału. Czy macie może jakieś źródło czarnych śrubek M3,5 do przyrządów? Szukam w internetach, szukam i M3,5 są mało popularne a M3,5 czernione to już w ogóle nie idzie znaleźć. Znalazłem co prawda z imbusowym łbem, ale takich nie chcę. Nawet się zacząłem zastanawiać, czy ja jakoś źle szukam, ale fakt, że niemal każda śrubka wykręcona z moich gajgerów jest z innego kompletu, sugeruje że może to nie być tak łatwy do zdobycia towar :) Czy może się mylę i trzeba po prostu ruszyć dupę do metalowego?
A nie szukasz śrub M4?
Rusz do metalowego, albo do sklepu z rzeczami elektronicznymi.
http://www.twenga.pl/Sruby-m4.html (http://www.twenga.pl/Sruby-m4.html)
http://www.kangoo.pl/szukaj/%C5%9Bruby+kuliste+czarne (http://www.kangoo.pl/szukaj/%C5%9Bruby+kuliste+czarne)
pozdr
Dino
M4 mam tylko w ILECu. Wszystkie pomierzone śruby z PZL-owskich przyrządów mają 3,5. No chyba, że to jest jeszcze jakieś inne niemetryczne tałatajstwo, w co wątpię.
Cytat: kk w Styczeń 11, 2015, 18:46
Je Czy macie może jakieś źródło czarnych śrubek M3,5 do przyrządów? Szukam w internetach, szukam i M3,5 są mało popularne a M3,5 czernione to już w ogóle nie idzie znaleźć.
Mam źródło M3,5x6mm tzn część z gwintem ma 6mm, "czarne" - bez ocynku . Oksydowane na kolor czarny też mogą się znaleźć ale troszeczkę trzeba będzie poczekać.
Szczegóły PW.
pozdrawiaM
Ja też byłbym zainteresowany tymi oksydowanymi ;-)
Tylko te 6mm to trochę za krótkie...
Cały czas szukam, jak bym coś znalazł to będę dawał znać.
A takie coś? http://www.ebay.com/itm/M3-5-x-8mm-Qty-25-Phillips-Pan-Head-Machine-Screws-DIN-7985-A-Black-Steel-/121503176706?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item1c4a275802 (http://www.ebay.com/itm/M3-5-x-8mm-Qty-25-Phillips-Pan-Head-Machine-Screws-DIN-7985-A-Black-Steel-/121503176706?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item1c4a275802)
A inna opcja to Czarny marker permanentny - trwale zaczernisz zwykłą śrubkę cynkową.
Z tego co pamiętam to oryginalne wkręty do przyrządów są wykonane z materiału niemagnetycznego... dlaczego chyba każdy wie. Czyli mosiężne. Mogą też być ze stali kwasoodpornej czyli A4 nie nierdzewnej A2 ponieważ ta jest magnetyczna. Najprościej pomalować łby śrub farbą w spray'u i wkręcać jak lakier jeszcze jest elastyczny. Dla bardziej upartych polecam wątek modelarski: http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=12510 (http://www.modelarstwo.org.pl/forum/viewtopic.php?t=12510)
W tamtym roku przy okazji innych zakupów nabyłem śruby do tablicy tutaj:
http://www.streckenflug.at/shop/index.php?cPath=60&category=Screws%2C+Nuts+and+more (http://www.streckenflug.at/shop/index.php?cPath=60&category=Screws%2C+Nuts+and+more)
Pozdrawiam
Marek Szumigraj
W temacie renowacji tablicy: czy ktoś próbował zamiast malowania zastosowac specjalną folię karbonową do oklejenia na gorąco?
Patrząc na efekty uzyskiwane przez maniaków tuningu wydaje się, ze mogłoby to wyglądac dobrze.
Cytat: Szumi w Styczeń 13, 2015, 08:51
W tamtym roku przy okazji innych zakupów nabyłem śruby do tablicy tutaj:
http://www.streckenflug.at/shop/index.php?cPath=60&category=Screws%2C+Nuts+and+more (http://www.streckenflug.at/shop/index.php?cPath=60&category=Screws%2C+Nuts+and+more)
Pozdrawiam
Marek Szumigraj
Marek, tylko to znowu to są M3/M4/M5. A do polskich gajgerów M3,5 nie ma. Cały czas kombinuję w tej kwestii i jak mi się uda gdzieś znaleźć to dam znać. Czy są w razie czego jeszcze jacyś chętni? Bo może się okazać, że nieco bardziej hurtowe ilości będzie trzeba kupić. A 200 takich śrubek to mi raczej nie potrzeba.
Cytat: remg w Styczeń 13, 2015, 13:29
W temacie renowacji tablicy: czy ktoś próbował zamiast malowania zastosowac specjalną folię karbonową do oklejenia na gorąco?
Patrząc na efekty uzyskiwane przez maniaków tuningu wydaje się, ze mogłoby to wyglądac dobrze.
Mnie akurat ten karbon się średnio podoba. Tzn. co innego na jakieś wypasionej maszynie, ale jak bym sobie jantara okleił karbonem, to bym się czuł trochę tak, jak bym do malucha walnął wielki, laminatowy spoiler :)
Cytat: kk w Styczeń 13, 2015, 22:11
Czy są w razie czego jeszcze jacyś chętni? Bo może się okazać, że nieco bardziej hurtowe ilości będzie trzeba kupić. A 200 takich śrubek to mi raczej nie potrzeba.
Ja chętnie kupię 40 szt.
Pozdrawiam
Cytat: kk w Styczeń 13, 2015, 22:11
Cytat: remg w Styczeń 13, 2015, 13:29
W temacie renowacji tablicy: czy ktoś próbował zamiast malowania zastosowac specjalną folię karbonową do oklejenia na gorąco?
Patrząc na efekty uzyskiwane przez maniaków tuningu wydaje się, ze mogłoby to wyglądac dobrze.
Mnie akurat ten karbon się średnio podoba. Tzn. co innego na jakieś wypasionej maszynie, ale jak bym sobie jantara okleił karbonem, to bym się czuł trochę tak, jak bym do malucha walnął wielki, laminatowy spoiler :)
Oj tam oj tam...
conajmniej +5 do doskonałości ;)
pozdr
Dino
Cytat: kk w Styczeń 13, 2015, 22:11
Mnie akurat ten karbon się średnio podoba. Tzn. co innego na jakieś wypasionej maszynie, ale jak bym sobie jantara okleił karbonem, to bym się czuł trochę tak, jak bym do malucha walnął wielki, laminatowy spoiler :)
Nie musi byc karbon, tych folii jest wiele róznych rodzajów i kolorów (szczotkowane aluminium, drewno itp itd), chodzi mi o to ,ze byc moze tak oklejona tablica wygladalaby lepiej niz malowana zwyklym sprayem. Uzylem kiedys takiego spray'u i efekt powiedzmy, ze z daleka jest ok, ale ta farba jest bardzo latwa do zarysowania i trudno jest uzyskac jednolitośc na całej powierzchni. Jesli malowanie to napewno potrzebna jest wlasciwa farba (tylko jaka?) i pistolet do malowania. Chętnie bym się dowiedział czegos w tym temacie ale póki co jakos nikt nie napisał nic konkretnego.
Cytat: remg w Styczeń 14, 2015, 09:40
Jesli malowanie to napewno potrzebna jest wlasciwa farba (tylko jaka?) i pistolet do malowania. Chętnie bym się dowiedział czegos w tym temacie ale póki co jakos nikt nie napisał nic konkretnego.
Ja niestety doświadczenie mam w tej kwestii zerowe, także też dopiero zbieram pomysły i opinie. Nie mniej jednak po tym, co dziś zobaczyłem na facebookowym profilu Maćka Malarczyka, doszedłem do wniosku, że moja tablica powędruje właśnie tam. Maciek wrzucił właśnie zdjęcia dwóch tablic pomalowanych jakąś specjalną farbą matową z fakturą, którą niebardzo umiem opisać. W każdym razie wygląda to lepiej niż jak wychodziły z fabryki, lepiej niż te wszystkie karbonowe folie i na bank 100x lepiej niż bym to miał sam jakimś szprajem pryskać.
Hm, nie święci garnki lepią... Są obecnie dostępne specjalne lakiery strukturalne w kolorze czarnym w sprayu np. polskiej firmy Novol czy Boll do malowania zderzaków samochodowych ze strukturą. Na "jutubie" są filmy pokazujące jak temat ogarnąć. Np ten - jeden z wielu https://www.youtube.com/watch?v=Y3h-GOTE9VE (https://www.youtube.com/watch?v=Y3h-GOTE9VE) . To nie jest takie trudne warto spróbować - satysfakcja gwarantowana! ;)
pozdrawiaM
Latając szybowcem szkoły i nie mając możliwości reorganizacji instalacji kupiłem tz. Power Bank 10 Ah. 2 wyjścia USB 5V. Sprawdziłem, czy nie zakłóca radia i jest OK.Więc taki power bank też można brać na pokład. Powinien starczyć na 7 calowy telefon z Androidem i XCSoar. Wiem, że to nie ta liga ale w mojej sytuacji to ja tę reorganizację muszę mieć "na sobie".
Maciek,
Sprawdź tylko dokładnie, co tam w tym power banku siedzi. Niestety z tymi wynalazkami trzeba w szybowcu baaardzo ostrożnie. Krążą wśród szybowników historie jak to się jednemu czy drugiemu zaczęło palić w powietrzu. Szczególnie, że większość tych gratów to wątpliwej jakości chińszczyzna.
Pozdrawiam,
Kuba
Dla odmiany od panujących obecnie tematów politycznych, kolejny odcinek z serii "Kuba walczy z tablicą".
Tym razem powrót do przemyśleń odnośnie wężyków do przyrządów. Niestety nie każdy wężyk silikonowy z allegro (albo przynajmniej jako taki reklamowany) o odpowiednich wymiarach będzie od razu dobry. Pierwszy wężyk, który nabyłem okazał się mieć jedną dość poważną wadę. Przy nieco mocniejszym zgięciu się po prostu zaginał skutecznie blokując a przynajmniej zniekształcając przepływ. Pokusiłem się o kupno innego niż polecony przez Zulusa bo przy okazji potrzebowałem też 4mm i chciałem kupić oba od jednego użytkownika.
Wężyk z aukcji wskazywanej przez Zulusa tego problemu nie wykazuje.
W następnym odcinku, już niebawem - ciąg dalszy trudnej acz pasjonującej walki ze śrubkami!
kk napisał : Ja zabrałem się za odświeżenie i reorganizację tablicy przyrządów...
Kuba !
Co się masz rozdrabniać? Bądź innowacyjny - google glases , albo laserowe rzutowanie obrazu wprost na siatkówkę oka ! ;D
Oj nie, nie! Prawdziwe gajgery muszą być. Czarne tarcze, białe cyferki, wskazówki. Co to by za lotnictwo bez tego było? ;)
Z Power Bankami pewnie bardziej jest tak że użytkownik kombinujący nowe kabelki robi to niestarannie, lub po prostu nie ma doświadczenia.
Zdarzają się przypadki wykonania instalacji bez bezpiecznika i co tu się dziwić że w przypadku zwarcia instalacja się pali.
Trzeba trochę czasu poświęcić na przemyślenie przebiegu przewodów, aby przy byle otarciu nie przecierała się instalacja i jest OK.
Jak ktoś nie ma doświadczenia, to akurat kombinowanie z instalacją elektryczną w sprzęcie lotniczym nie jest dobrym pomysłem.
Warto poprosić kogoś obeznanego z podstawami elektryki o pomoc. ::)
Ostatnio na fali w grudniu taki gajger (wariometr piątka) po prostu zamarzł i gdyby nie elektronika trochę słabo by się latało. 8)
Cytat: Dzida w Luty 01, 2015, 00:30
Z Power Bankami pewnie bardziej jest tak że użytkownik kombinujący nowe kabelki robi to niestarannie, lub po prostu nie ma doświadczenia.
Zdarzają się przypadki wykonania instalacji bez bezpiecznika i co tu się dziwić że w przypadku zwarcia instalacja się pali.
Trzeba trochę czasu poświęcić na przemyślenie przebiegu przewodów, aby przy byle otarciu nie przecierała się instalacja i jest OK.
Jak ktoś nie ma doświadczenia, to akurat kombinowanie z instalacją elektryczną w sprzęcie lotniczym nie jest dobrym pomysłem.
Warto poprosić kogoś obeznanego z podstawami elektryki o pomoc. ::)
Moje założenie jest takie:
- do pokładowej instalacji nie będę się wpinać, co jest oczywiste
- potrzebuje własny akumulator
- 12 v redukowane do 5V i dalej redukowane w lusterku do 3,7 wydaje się bez sensu, muszę kombinować i robić kable, reduktor napięcia itd. to musi się grzać.
- Power bank na ogniwa zbliżone do 5V i redukcja napięcia jest niewielka ( mniej ciepła, zakłóceń itd)
- Power bank mogę mieć z wyjściem zabezpieczonym prądowe do 1A i drugim 2A. Lusterko też ma swoje zabezpieczenia prądowe.
- power bank może mieć znaczną pojemność tak aby ogniwa nie grzały się w czasie pracy.
Połączenie power bank - lusterko wykonuje kablem fabrycznym USB.
Całość można sprawdzić na sucho; czy nie grzeje się. Można zdewastować kabel USB i wpiąć się amperomierzem, żeby zobaczyć jak działają zabezpieczenia.
Oczywiście wnioski powinny dotyczyć konkretnego modelu Power Banku.
Z tymi powerbankami nie jest tak prosto jak napisałeś:
- zwykle mają w środku akumulatory o napięciu 3.7V które jest podbijane przez przetwornicę do 5V. To jest przyczyną dlaczego często powerbanki sieją zakłóceniami. To też powoduje, że powerbank 10AH ma zwykle dwukrotnie mniejszą energię niż żelowy akumulator 12V 7AH ...
- zawierają akumulatory litowe, które same w sobie nie są zbyt bezpieczne i potrafią sie zapalić z niewiadomych przyczyn. Czy chińskie produkty "noname" zawierą bezpieczniejsze akumulatory od tych z Dreamlinera czy laptopów Sony, które spektakularnie się paliły ?
- akumulatory litowe znane są z tego że potrafią zapalić się czy eksplodować od uderzenia. Twarde lądowanie czy turbulencja może wywołać całkiem spore ognisko w szybowcu ...
Dużo lepiej jest wziąć z sobą żelówke i kupić szybowcowy konwerterek do lusterka. Take ustrojstwo jest w postaci małego pudełeczka i ma przetwornice impulsowa (czyli się nie grzeje i ma wysoką sprawność) która nie zakłóca radia. Dodatkowo zwykle ma wyjście portu szeregowegeo przez który możesz sobie na przykład wysyłać z lusterka deklaracje do loggera.
Konwerterki są dostępne w paru miejscach na przykład www.glidertools.com (http://www.glidertools.com) Do urządzeń MIO i nawigacji samochodowych jeden kolega szybownik oferuje konwerterki dwa razy tańsze od tych z Glidertools.
Cytat: kp w Luty 01, 2015, 12:50
Czy chińskie produkty "noname" zawierą bezpieczniejsze akumulatory od tych z Dreamlinera czy laptopów Sony, które spektakularnie się paliły ?
Chodziło mi dokładnie o to, o czym napisał Krzysiek, tylko on napisał to bardziej fachowo :) Nie chodziło mi o problemy z elektryką w sensie kabelków, bezpieczników i połączeń tylko samego rodzaju baterii. Naprawdę nie chcesz być zmuszony do sytuacji, w której będziesz musiał w czasie lotu to wygrzebać spod tyłka (czy gdziekolwiek to indziej schowasz) i wyrzucać przez okienko.
Doskonale rozumiem Twój problem klubowego szybowca, ale na pewno są bardziej bezpieczne sposoby poradzenia sobie z tym problemem. Jeśli w klubowym szybowcu jest miejsce na drugi akumulator to zabieraj drugi i dorób sobie własny kabel. Jeśli szkoda Ci kasy na kabelki po kilkadziesiąt EUR, to możesz do tego użyć ładowarki samochodowej. Co prawda masz dużo większe szanse na problem z sianiem, ale to już zależy w dużej mierze od jakości samej ładowarki. Jeśli nie ma drugiego akumulatora - kup sobie swój. I tak się prędzej czy później przyda. Jeśli natomiast w klubowym szybowcu nie ma miejsca na podłączenie drugiego to albo lobbuj za dołożeniem podstawki (to nie jest przecież jakaś wielka filozofia), albo ewentualnie zastanów się, czy nie da się gdzieś upchnąć swojego. Ja przez pewien czas latałem z akumulatorem włożonym za oparcie, obłożonym szmatami tak, żeby nic nie miało prawa się ruszyć. Choć i tak świadomość, że nie jest przymocowany na stałe trochę mi doskwierała. Jeśli da się tego uniknąć to na pewno unikaj :)
no a tak szczerze to juz sie komuś ten akumulator zapalił w szybowcu ??
bo ja zaczynam sie bać czy aby jezdzenie na rowerze, bieganie itp z właczoną komurką nie spali mi jajek .......
panowie moim zdaniem temat płonących w szybowcu akumulatorów jest mityczny jak córka sołtysa .......
paralotniarze też waszym zdaniem zabierają żełówki ? ???
Cytat: kp w Luty 01, 2015, 12:50
Z tymi powerbankami nie jest tak prosto jak napisałeś:
- zwykle mają w środku akumulatory o napięciu 3.7V które jest podbijane przez przetwornicę do 5V. To jest przyczyną dlaczego często powerbanki sieją zakłóceniami. To też powoduje, że powerbank 10AH ma zwykle dwukrotnie mniejszą energię niż żelowy akumulator 12V 7AH ...
- zawierają akumulatory litowe, które same w sobie nie są zbyt bezpieczne i potrafią sie zapalić z niewiadomych przyczyn. Czy chińskie produkty "noname" zawierą bezpieczniejsze akumulatory od tych z Dreamlinera czy laptopów Sony, które spektakularnie się paliły ?
- akumulatory litowe znane są z tego że potrafią zapalić się czy eksplodować od uderzenia. Twarde lądowanie czy turbulencja może wywołać całkiem spore ognisko w szybowcu ...
Dużo lepiej jest wziąć z sobą żelówke i kupić szybowcowy konwerterek do lusterka. Take ustrojstwo jest w postaci małego pudełeczka i ma przetwornice impulsowa (czyli się nie grzeje i ma wysoką sprawność) która nie zakłóca radia. Dodatkowo zwykle ma wyjście portu szeregowegeo przez który możesz sobie na przykład wysyłać z lusterka deklaracje do loggera.
Konwerterki są dostępne w paru miejscach na przykład www.glidertools.com (http://www.glidertools.com) Do urządzeń MIO i nawigacji samochodowych jeden kolega szybownik oferuje konwerterki dwa razy tańsze od tych z Glidertools.
Dziękuje wszystkim za uwagi, wszystkie uważnie analizuje. Z tego też powodu zwracam uwagę, że energię mierzymy w Wh a nie w Ah, żeby nie popełniać błędu przy różnych napięciach i tak 5V i 10Ah daje 50 Wh
a 12v i 7 Ah daje 84 Wh, mniej prądu ale więcej energii.
Nie wiem jakie są sprawności konwerterów, ale może warto kupić akumulator 6V???
Boruh,
Może tak, może nie. Wszystko jest kwestią kalkulacji ryzyka i możliwości technicznych.
Jeśli masz możliwość użyć czegoś, co jest bardziej bezpieczne, to dlaczego tego nie zrobić? Choć by szansa była 1 na miliard to ja jednak lubię moje jajka i jak mogę pewnego ryzyka uniknąć, to go uniknę. Zgaduję też, że blisko swoich jajek trzymasz raczej baterię samsunga a nie chiński powerbank.
Trudno oczekiwać, że zabierzesz na rower albo na latanie paralotnią żelówkę. Ale jaki problem zrobić to w szybowcu? Ilu znasz pilotów, którzy musieli skakać z szybowca? Wcale albo niewielu, a mimo to spadochron na latanie zabierasz. Na przejażdżkę rowerem po parku nie ubierasz się w pełnego żółwia (sorry Żółwiu!), choć też możesz się przewrócić i znasz pewno ludzi, którzy się przewrócili. Po prostu balans pomiędzy "niewygodą" spadochronu a konsekwencjami jego braku jest inny niż niewygodą żółwia a konsekwencjami jego braku.
Fakt jest taki, że pożar na pokładzie szybowca to sytuacja potencjalnie zagrażająca życiu.
Co do pożaru to coś słyszałem o jakimś Piracie w jednym z północnych Aeroklubów (co prawda na ziemi)... I podobno właśnie "prąd" zawinił...
Podobno w stalowej są najlepsze dziewczyny .....
podobno :)
KK a probowales kiedyś polatać szybolem bez spadaka ???
uwierz mi ze to mega niewygodne.....
co do reszty to temat rzeka jak zwykle , i jak mam kombinować z wtyczkami kablami ładowarkami i bóg wie czym jeszcze to wybieram power bank
a co do jajek to gumka, a ponoć najlepiej kubeł zimnej wody :)
Boruh,
Wpadnij do nas kiedyś, to się przekonasz... :-)
A powerbanków się nie boję, sam czasem używam, ale na pewno warto nie kierować się tylko ceną i potestować w środowisku gazów obojętnych... :-)
Cytat: boruh w Luty 01, 2015, 18:12
co do reszty to temat rzeka jak zwykle , i jak mam kombinować z wtyczkami kablami ładowarkami i bóg wie czym jeszcze to wybieram power bank
Znam i takich, którzy sobie lubią w szybowcu zapalić i też twierdzą, że nic złego od tego się nigdy nie stało i stać nie może. Każdy lotnik swój rozum mieć powinien i niech sobie sam, na własną odpowiedzialność ocenia takie kwestie. W dobrej wierze chciałem tylko zasygnalizować koledze, że są i mniej kolorowe strony power banków. Wydaje mi się, że lepiej mieć taką informację (i nawet ją świadomie zignorować) niż jej nie mieć. Kwestie córek sołtysów, jajek i gumek proponuję już odłożyć.
KK pełna zgoda , jednak moim i chyba nie tylko moim zdaniem informacje o samozapłonach baterii w szybowcu , powinniśmy włożyć miedzy miejskie legendy i duby smalone .....
no chyba ze naprawde ktoś to przezył i potrafi o tym napisać ....
Cytat: Maciej S w Luty 01, 2015, 14:27
Dziękuje wszystkim za uwagi, wszystkie uważnie analizuje. Z tego też powodu zwracam uwagę, że energię mierzymy w Wh a nie w Ah, żeby nie popełniać błędu przy różnych napięciach i tak 5V i 10Ah daje 50 Wh
a 12v i 7 Ah daje 84 Wh, mniej prądu ale więcej energii.
Przy Powerbanku musisz jeszcze uwzględnić rzeczywiste napięcie wewnętrznego akumulatora. Ze względów marketingowych producenci najczęściej nie podają tego, ale zwykle jest to 3.7V
Cytat: Maciej S w Luty 01, 2015, 14:27
Nie wiem jakie są sprawności konwerterów, ale może warto kupić akumulator 6V???
Sprawność dobrego konwertera powinna być grubo powyżej 90% i powinien mieć większą sprawność przy wyższym napięciu wejściowym (mniejsze prądy). Dodatkowo urządzenia szybowcowe np. loggery są zwykle przystosowane do napięcia 12V, więc akumulator 12V będzie łatwiej użyć do zasilania lusterka i np Volksa
Mój bank musi mieć w środku 4 ogniwa typu 1865 a one są pewnie o pojemności 2700mAh, co daje 2,7*3,7*4*0,9= 36Wh i dla prądu 5V to jest 7000mAh. Marketingowo to jest to 10 000 mAh :)
Testerami tych ogniw są palacze e-papierosów:)
Cytat: boruh w Luty 01, 2015, 20:06
KK pełna zgoda , jednak moim i chyba nie tylko moim zdaniem informacje o samozapłonach baterii w szybowcu , powinniśmy włożyć miedzy miejskie legendy i duby smalone .....
Jak na razie nie słyszeliśmy o palących się akumulatorach w szybowcach, ale słyszeliśmy o palących sie w Dreamlinerach :) I są też filmiki z telefonami i laptopami palącymi się w kabinach samolotów.
Mimo certyfkiacji i zastosowaniu dobrych oniw nie udało się uniknąć poważnej wpadki z Dreamlinerach. W tanich powerbankach używa sie ogniw dużo gorszej jakości i nie dałbym pięciu groszy za ich bezpieczeństwo ani za to, że konstruktorzy w Chinach szególnie przejmowali się bezpieczeństwem w trakcie ich projektowania. Nie przypadkiem akumulatory litowe o większej pojemności są uznawane za towar niebezpieczny i jest zakaz ich przewozu drogą lotniczą.
A szybowce są bardzo wymagającym środowiskiem dla akumulatorów, bardziej niż Benki - operujące słońce w kabinie, duże zmiany ciśnienia, rotory, twarde lądowania itp...
Chciałbym na chwilę zmienić temat akumulatorów na nieco mniej pasjonujący, czyli śrubki. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że ilość czasu, którą nad tym spędziłem jest
kompletnie absurdalna w stosunku do wagi problemu i gdybym mógł cofnąć czas o kilka tygodni to pewno bym po prostu machnął na to ręką, co też niniejszym sugeruję wszystkim zainteresowanym. Niestety, od pewnego momentu stała się to sprawa osobista i ambicjonalna :) Potraktujcie ten tekst, jako przestrogę.
Problem: Wszystkie śrubki do przyrządów PZL w znanych mi szybowcach są zapyziałe, podrdzewiałe, odrapane a do tego z reguły każda jest inna. Rzuciło mi się to w oczy patrząc na nowe wypasione tablice, pomalowane przez Malara piękną farbą rodem z NASA. Super wypas, wygląda jak z fabryki Schemp-Hirth, w środku telewizor większy niż mam w sypialni a z boku... PZL-owskie gajgery, do których każda śrubka jest inna, w większości koloru brudno-rdzawego, noszące ślady 30 lat wkręcania i wykręcania. Myślę sobie – hola, hola, nie można by tak jakiś nowych śrubek tam wkręcić? Otóż okazuje się, że zupełnie proste to nie jest, bo:
- W przeciwieństwie do zachodnich przyrządów, gdzie wykorzystane są popularne wkręty M4, w naszych rodzimych (a również np. w LUN-ach) zastosowano M3,5
- Śrubki w tablicy powinny być niemagnetyczne, tak więc odpada standardowo używana stal A2. Oryginalne śrubki były mosiężne
- Śrubki powinny być czarne (no bo jak to tak inaczej? :) )
Próba rozwiązania: Pierwsza myśl – trzeba po prostu poszukać takich śrubek. Otóż niemal nigdzie tego cholerstwa nie da się dostać. Myśli o tym, żeby dostać czernione możecie od razu porzucić. Obdzwoniłem masę producentów i hurtowni i w większości przypadków na pytania o M3,5 odpowiedź była, że nie ma albo są, ale tylko stalowe. Udało mi się tylko znaleźć:
- https://eu.shop.bossard.com/pl/?_ga=1.232194652.298866258.1422822581 (https://eu.shop.bossard.com/pl/?_ga=1.232194652.298866258.1422822581) <- raczej hurtowe ilości, drogo a i cena przesyłki przy małych ilościach dodatkowo robi swoje
- http://www.mikrosrubki.republika.pl/ (http://www.mikrosrubki.republika.pl/) <- też trudno powiedzieć, że tanio
Można próbować jeszcze poszukać po znajomych czy po aeroklubach jakiś spadów, bo w zasadzie od dłuższego czasu ,,martwe" szybowce to jedyne źródło tych nieszczęsnych śrubek. Trzeba się jednak przygotować na to, że nikt się z tym łatwo nie rozstanie.
Postanowiłem podziałać dwutorowo. Nabyłem testowo kilka śrubek z mikrosrubki.republika.pl a równolegle pocztą pantoflową nabyłem trochę używanych. Plan był taki, żeby nowe śrubki poczernić a stare jakoś odświeżyć.
Czernienie (oksyda) można oczywiście zrobić w jakimś wyspecjalizowanym zakładzie, ale jak to zwykle bywa, nikomu się nie opłaca tego robić dla kilkudziesięciu śrubek. Można też kupić płyn do czernienia chemicznego na zimno, w domu (np. http://allegro.pl/patyna-oksyda-do-miedzi-i-mosiadzu-50-ml-i4966259670.html (http://allegro.pl/patyna-oksyda-do-miedzi-i-mosiadzu-50-ml-i4966259670.html)). Pierwsze próby pokazały, że czernienie tym płynem śrubki niklowanej, o dziwo dało całkiem dobry efekt (foto1). Czernienie śrubek używanych nie dawało efektu żadnego, albo też dawało efekty fatalne. Śrubki używane trzeba było przed oksydą jakoś doczyścić. Ponieważ do czernienia starych śrubek były używane najróżniejsze metody można podejść do tematu na dwa sposoby. Najpierw zafundować im długą kąpiel w acetonie (co i tak przed oksydowaniem warto zrobić ze względu na odtłuszczenie). Jeśli śrubka była potraktowana jakąś farbą, to aceton ją zeżre. Jeśli aceton śrubki nie rusza, to można zastosować płyn do czyszczenia mosiądzu. Najlepszym takim płynem okazał się być sok z cytryny z dodatkiem soli (foto2)
Przy okazji można w ten sposób doczyścić mosiężne łączniki do rurek ciśnienia.
Na tak odczyszczonych śrubkach można znowu podejść do oksydowania. Można to spokojnie robić w domu, nie śmierdzi jakoś szczególnie. Pewno dla bezpieczeństwa lepiej to robić pod wyciągiem w kuchni. Jedna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę to pęcherzyki powietrza, które zbierają się w łebku śrubki. Jak się zbiorą to się wnętrze nie poczerni.
Efekty czernienia na zimno są w miarę ok, ale niestety nie udało mi się uzyskać zupełnie czarnego, matowego koloru. Śrubki po wyjęciu z oksydy, obeschnięciu i przetarciu były raczej ciemnoszare. W akcie desperacji złapałem więc markera permanentnego i doczerniłem łebki. Można to potem odrobinę przetrzeć, żeby nie świeciło się jak psu jajca i koniec końców wychodzi całkiem ok (foto3).
Prawdopodobnie można by olać wszystko to, co robiłem i tak jak sugerował jeden z kolegów wcześniej od razu wziąć tego markera :D
Kuba podziwiam twój upór: przegwintuj to na M-4 i po kłopocie.
ZK
http://art-inox.com.pl/pl/c/Polier-A2-leb-grzybkowy%2C-naciecie-proste/439/2 (http://art-inox.com.pl/pl/c/Polier-A2-leb-grzybkowy%2C-naciecie-proste/439/2)
Cytat: ZK w Luty 01, 2015, 22:48
Kuba podziwiam twój upór: przegwintuj to na M-4 i po kłopocie.
Nic już z tym robić więcej nie będę i jeśli ktoś gdzieś znajdzie te śrubki M3,5 jednak do kupienia, to bardzo proszę mi o tym nie mówić :)
Apropos przegwintowywania, to też o tym myślałem, ale jakoś miałem opór przed dłubaniem w przyrządach. Prędzej kupić narzynkę i śrubki M4 przegwintować na 3,5.
Jeśli chodzi o upór, to niech już ta wiosna przyjdzie bo mi się na łeb rzuca od braku latania :)
Cytat: kk w Luty 01, 2015, 22:55
Nic już z tym robić więcej nie będę i jeśli ktoś gdzieś znajdzie te śrubki M3,5 jednak do kupienia, to bardzo proszę mi o tym nie mówić :)
Apropos przegwintowywania, to też o tym myślałem, ale jakoś miałem opór przed dłubaniem w przyrządach. Prędzej kupić narzynkę i śrubki M4 przegwintować na 3,5.
Jeśli chodzi o upór, to niech już ta wiosna przyjdzie bo mi się na łeb rzuca od braku latania :)
[/quote]
Dłubania tu nie widzę możesz to przegwintować pojedyńczo tak że nawet przyrządu nie zdemontujesz. Widzę natomiast zagrożenie że jak już po zimie wsiądziesz do szybowca i popatrzysz na tablice w której mocujące śrubki są każda inna to może się to na zdrowiu odbić :)
ZK
Propozycja Powerbanku dla tych co lubią ryzyko ML0650 http://sklep.lechpol.pl/towar/ml0650 (http://sklep.lechpol.pl/towar/ml0650) . Posiada wyjście 5V, 12V, 19V , Krokodylki do wspomagania rozruchu samochodu, latarkę. Niestety jeszcze nie testowałem w szybowcu, nowy nabytek. 8)
Cytat: boruh w Luty 01, 2015, 13:57
no a tak szczerze to juz sie komuś ten akumulator zapalił w szybowcu ??
Mnie tak.
Cytat: ZK w Luty 01, 2015, 23:07
Apropos przegwintowywania, to też o tym myślałem, ale jakoś miałem opór przed dłubaniem w przyrządach. Prędzej kupić narzynkę i śrubki M4 przegwintować na 3,5.
Jeśli chodzi o upór, to niech już ta wiosna przyjdzie bo mi się na łeb rzuca od braku latania :)
Prawde mowiac nie calkiem rozumiem opr z gwintowaniem instrumentow, bo to pestka i nie trzeba ich nawet rozbierac.
Srubki M4 sa dostepne w kazdym wymiarze i "czernienie" moim zdaniem najlatwiez zrobic czarna, matowa farba. Przynajmniej ja nie odkrecam tych srubek co tydzien?
Cytat
Mnie tak.
cos wiecej w temacie ?
jak takowy samozaplon przebiega ? jak sobie z nim poradziłeś ??
Cytat: boruh w Luty 02, 2015, 14:51
Cytat
Mnie tak.
cos wiecej w temacie ?
jak takowy samozaplon przebiega ? jak sobie z nim poradziłeś ??
Oblatywalem wedle listy do testowania nowy model szybowca niemieckiego producenta w poblizu lotniska. W chwili proby startu silnika, po wysunieciu smigla otrzymalem na ulamek sekundy informacje ze elektronika jest przegrzana, natychmaist po tym siadly wszystkie zasilane elektrycznie instrumenty, lacznie z radiem.
Natychmiastowe ladowanie uniknelo powazniejszych problemow dla zalogi, nie uniknelo duzych szkod w szybowcu.
Ja na razie dziekuje za eksperymenty i latam z "olowiem" bez dodatkowej elektroniki, o ile moge tego uniknac.
znaczy miales z powerbanku zasilaną całą awionike ??
Cytat: boruh w Luty 02, 2015, 16:55
znaczy miales z powerbanku zasilaną całą awionike ??
Powerbank?
Myslalem ze chodzi wam o nowe typy akumulatorow wogole, a nie koniecznie o wersje "na kolanach".
Cytat: kk w Luty 01, 2015, 22:55
Nic już z tym robić więcej nie będę i jeśli ktoś gdzieś znajdzie te śrubki M3,5 jednak do kupienia, to bardzo proszę mi o tym nie mówić
O żesz ...!
Kuba!
Dopiero teraz zajrzałem do tego wątku :(
Ale skoro prosisz, to nie napiszę ani słowa o pewnym leżącym na półce, nieco zakurzonym i tylko troszkę poplamionym kartoniku z naklejką ze znaczkiem SZD, zawierające circa 500 szt śrubek M3,5 ...
Super, zawsze miło dowiedzieć się, że cały dzień babrania się w soku z cytryny i jakiś chemikaliach nie miał zupełnie żadnego sensu :)
Cóż to! Może nie będę miał jantara z najładniejszymi śrubkami w tablicy, ale na pewno z śrubkami w które zostało włożone najwięcej energii hehehehe
Dobra chłopaki to teraz przejdźmy do podkładek ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D
No to przechodzę do podkładek ;-)
Gdyby przy reorganizacji tablicy ktoś potrzebował "przejściówki" Φ80 na Φ57
http://forum.szybowce.com/ogloszenia-szybowce/pierscienie-dystansowe-redukcje-otworow-do-tablicy-przyrzadow-80-na-57/ (http://forum.szybowce.com/ogloszenia-szybowce/pierscienie-dystansowe-redukcje-otworow-do-tablicy-przyrzadow-80-na-57/)
Hej,
A jakiego materiału używacie na zrobienie samej tablicy? Ja rozumiem, że omawiane w tym wątku zagadnienai nie objemują tego, ale ciekaw jestem co byście polecili.
Cytat: TWJ w Luty 23, 2015, 13:49
Hej,
A jakiego materiału używacie na zrobienie samej tablicy? Ja rozumiem, że omawiane w tym wątku zagadnienai nie objemują tego, ale ciekaw jestem co byście polecili.
Wlokno szklane i jedna warstwa wlokna weglowego dla ladnego wygladu.
Nie widzę zakrętomierza ani kulki.
Cytat: Maciej S w Luty 23, 2015, 16:45
Nie widzę zakrętomierza ani kulki.
Jeśli ktoś nie włóczy się po chmurach to zakrętomierz i kulka nie są do niczego potrzebne. Icek najszybciej reaguje na wypadkowy wektor sił działających na szybowiec w danej chwili.
Inna sprawa że Gregor ma chyba DG-1000 (może mylę się), tym bardziej przesiadając się do tej klasy, etap nauki latania na kulkę w środku pilot powinien mieć za sobą (może znowu się mylę).
Cytat: Gregor w Luty 23, 2015, 15:24
Wlokno szklane i jedna warstwa wlokna weglowego dla ladnego wygladu.
Gregor,
dwa pytania - nie przeszkadza Ci tak polakierowana tablica (bo to chyba nie czysta zywica na wierzchu)?
Latalem raz z podobnie wypolerowana tablica i na bezchmurnej odbicia byly nie do zniesienia.
Moze pomaga dostatecznie dlugi daszek?
Drugie - czy dobrze widze, ze w tablicy na zdjeciu jest wbudowany pionowo wariometr?
Myslalem, ze to lusterko do obserwacji silnika (bo na kompas Bohli to nie wyglada) a tam jakby wario...?
Jesli tak, to sprytny patent - prawie HUD ;)
pozdr
Dino
A jam mam inne pytanie.
Czym się różni GG300 od DG300?
M..M
Cytat: m..m w Luty 23, 2015, 19:13
A jam mam inne pytanie.
Czym się różni GG300 od DG300?
Gdyby sie Gregor krepowal pochwalic:
http://www.drgaida.de/Entwicklung%20GG300.htm (http://www.drgaida.de/Entwicklung%20GG300.htm)
Nie mam pojecia, czy powstalo wiecej egzemplarzy, ale z naszym Jantarem tez chyba ktos popelnil podobnie?
pozdr
Dino
Cytat: CZECHU.KSS w Luty 23, 2015, 17:36
Cytat: Maciej S w Luty 23, 2015, 16:45
Nie widzę zakrętomierza ani kulki.
Jeśli ktoś nie włóczy się po chmurach to zakrętomierz i kulka nie są do niczego potrzebne. Icek najszybciej reaguje na wypadkowy wektor sił działających na szybowiec w danej chwili.
Inna sprawa że Gregor ma chyba DG-1000 (może mylę się), tym bardziej przesiadając się do tej klasy, etap nauki latania na kulkę w środku pilot powinien mieć za sobą (może znowu się mylę).
Mylnie sądziłem, że kulka może być obowiązkowym wyposażeniem tablicy wynikającym z jakiś tam wymagań.
Wnioskując z obiecującego początku:
CytatIch muß zugeben, ich konnte es nicht fassen und hätte mir am liebsten gewünscht der Knopf auf dem Knüppel wäre nicht für den Funk, sondern für die Bordkanonen zuständig.
modyfikacja powinna pójść w nieco innym kierunku :-)
M..M
Wiele pytan wiec po kolei:
1. Zakretomierz mialem, ale juz nie uzywam. Sprawa legalnego wlotu w chmury to u nas sporo roboty i mi sie odechcialo.
2. Kulki nie uzywalem jeszcze nigdy, nitki juz tez nie potrzebuje
3. Vario jest wbudowane z pozioma szybka na wierzchu, a lusterko pozwala na to aby adbicie wariometra bylo w owiewce. To jest na prawde HUD i dziala doskonale.
4. GG300 = DG300 + zapach paliwa. Jeden dalszy egzemplarz jest w budowie, ale nie wiem w jakim etapie. "Dzieki" EASA nie jest latwiej z takimi projektami.
5. Niestety musialem sprzedac moja ukochana Jacky Daniels, gdyz cora zeczela latac i przesiadlem sie na DG1000T
6. Wszystkie moje tablice sa lakierowane na wysoki polysk (to nie zywica, a lakier jako gorna warstwa). Mniej odbija niz szybki duzych instrumentow i tylko gdy slonce jest bardzo z tylu i nisko. Daszek duzo daje.
7. Modyfikacje w celu instalacji .338 Lapua Magnum sa w toku ale legalizacja nie jest latwa.