Forum.Szybowce.Com

Sekcja Szybowcowa => SZYBOWCE => Wątek zaczęty przez: Żółw w Grudzień 10, 2013, 16:55

Tytuł: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Żółw w Grudzień 10, 2013, 16:55
Apropos http://forum.szybowce.com/ogloszenia-praca/css-poszukuje-pracownika/. (http://forum.szybowce.com/ogloszenia-praca/css-poszukuje-pracownika/.)
Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?

Z doświadczeniem zawodniczym i instruktorów.

Moja żona mówi :
"A taki Olivier Daroze to w Saint Auban pracuje. Może kadrowicze jak chcą latać na sprzęcie kadrowym to powinni pracować jak Daroze?"
"No dobra ale Daroze dostaje pieniądze i to jest jego praca."
"To może kadrowicze powinni dostawać za to pieniądze"
Emilka wg mnie słusznie mówi.

Jakby każdy z kadrowiczów, chcących latać na kadrowym sprzęcie poświęciło 1 tydzień na wykładanie tras, swój trening (może latając z kimś) i dostało za to wynagrodzenie to nie byłoby to takie głupie.

Co do uprawnienia instruktorskiego to wg mnie CSS i GSS powinny wszystkim chętnym w barterze robić to za odpracowanie - nadzorowanie np: turnusu. Wykładanie tras, prognozę meteo opiekę nad pilotami.
Np: młodym doświadczonym juniorom.

Podczas letniego obozu juniorów Jacek Flis z Mateuszem Siodłoczkiem robili wg mnie to bardzo dobrze. Były po 3, 4 warianty tras, odprawa meteo. Dwóch młodych gości, którym się chciało.

Z drugiej strony do szkolenia do licencji trzeba instruktorów doświadczonych. Zarówno lotniczo jak i życiowo.
Co o tym myślicie?
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Lukasz Blaszczyk w Grudzień 10, 2013, 18:23
Większość kadrowiczów czy reprezentantów jest pracująca, a jak latają to i tak robią małe naloty w sezonie jak się przyglądniesz dokładniej. Niestety taka jest prawda a problem leży głównie w urlopach, które trzeba czasem ciężko negocjować u pracodawcy i dostępność do sprzętu. Może prowadzący własne biznesy lub już emerytowani zaawansowani piloci dysponują większą ilością wolnego czasu, co jest bardziej bliższe Twojej propozycji.

Jacek i Mateusz zrobili SUPER robotę więc dobrą opcją jest prowadzenie turnusu juniorów przez tych najbardziej zaawansowanych juniorów i zaproponowanie im takiej roli przez trenera juniorów z większym wyprzedzeniem. Do tej roli mogą przygotować się poprzez konsultacje z doświadczonymi pilotami w każdym momencie i nikt im zapewne nie odmówi tej pomocy czy to korespondencyjnie czy na miejscu.

Darroze jest tam zatrudniony a na urlop jedzie pewnie do Afryki zimą. A my zasuwamy zimą żeby latem gdzieś wystartować.
Pozdrawiam,

Łukasz
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: PiotrC w Grudzień 10, 2013, 21:14
Pozdrowienia dla Emilki.
Gdybyś chciał opłacić wszystkich instruktorów ,którzy latali na obozach KSS ZA DARMO  to zapewne majątku AP by nie starczyło a i MarekS miałby problem aby to sfinansować.
Dobrze życzę CSS i do tej pory miałem wrażenie,że to szybowcowe Eldorado(chociaż z tą kolebką polskiego szybownictwa to lekka ściema jak Arcus do wynajęcia,może trzeba złożyć wniosek  do ULC aby poszerzyć egzaminy o historię lotnictwa)  ale mam pewne obawy czy za rok nie będzie podobnego pytania:Skąd wziąć takich ludzi aby w GSS chcieli poprowadzić latanie.Przypominam,że jak do tej pory wielokrotny Mistrz Świata latał ze zwykłymi szybownikami za darmo.
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Bartek Neroj w Grudzień 10, 2013, 21:22
Popieram Emilke i Lukasza! Idea jest szczytna ale chyba do zastosowania tylko z mlodzieza uczaca sie, emerytami, bezrobotnymi i zatrudnionymi na lotniskach. Cala reszta jak juz wygospodaruje sobie czas na lotnisko to raczej na latanie a nie siedzenie na kwadracie... Takie zycie.
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: RB w Grudzień 10, 2013, 23:40
Odpowiadając na pytanie jak w tytule: nie ma szans.

W KSS robimy to na zasadzie społecznej. Mamy koordynatorów od poszczególnych projektów, którzy nie biorą ani grosza, instruktorów którzy lubią swoją robotę i przyjeżdżają z całej Polski za własne pieniądze, kierowników obozów-doświadczonych instruktorów, którzy z czasem się nie liczą i uczestników, którzy nie muszą się zapożyczać, aby solidnie polatać i bardzo wiele się nauczyć praktycznie i teoretycznie. Koordynowałem 4 turnusy na Żarze, więc wiem. Obozowi ŻAR 2013 na turnusie na 40 osób pomagało ponad 20 instruktorów. W ciągu 2 turnusów, razem z uczestnikami, przewinęło się ok 120 osób. To jest skala społecznego wysiłku i logistyki mobilizowanych przez KSS. Ile musiałoby to kosztować komercyjnie?

Jeśliby CSS i GSS chciały to robić na zasadzie komercyjnej, aby się z tego utrzymać, to najbliższy przykład jest u znanego MarkowiS i mnie też, Klausa Ohlmanna w firmie Quo Vadis, Serres la Batie. EUR 1584,5 w kieszeń na tydzień, LS4 i chalet included, travel cost excluded i voila do powietrza. Razem jakieś min EUR 2200 bez szampana. Wypróbowaliśmy z Jureczkiem, zapłaciliśmy, więc wiemy ile to musi kosztować, aby taki biznes mógł się utrzymać. No, w Polsce deko taniej, ale niewiele.

Jak długo starczy pary KSSowi, czy też PSSowi, tak długo będzie szansa na edukację na tanich obozach szybowcowych.
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: SebKaw w Grudzień 11, 2013, 07:21
Najlepiej nie niszczyć tego co działało. Przeszkadzała samodzielność GSS ? Nie sądzę by teraz znalazł się jakiś frajer, który za darmo popracuje dla "agresywnego biznesu." 
SK
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: RB w Grudzień 11, 2013, 10:53
Cytat: SebKaw w Grudzień 11, 2013, 07:21
Najlepiej nie niszczyć tego co działało. Przeszkadzała samodzielność GSS ? Nie sądzę by teraz znalazł się jakiś frajer, który za darmo popracuje dla "agresywnego biznesu." 
SK

W swoim poście powyżej pisałem o społecznym wysiłku KSSu, a nie napisałem o społecznikach na etacie i bez etatu w miejscach, gdzie współorganizujemy nasze obozy jak Aeroklub Zagłębia Miedziowego, czy GSS Żar. Nie miejsce tutaj, aby wymieniać osoby; Oni wiedzą o naszej wdzięczności, ale tutaj mówimy generalnie o kosztach.

Pytanie jest, gdzie znaleźć takich, którzy etatowo, czy nieetatowo pociągną zaawansowane szkolenie w Szkołach AP, czy tez w Aeroklubach, na większą skalę. Dla mnie odpowiedź jest jasna. Albo pójść w pełną komercję wzorem Quo Vadis i wtedy koszt tygodniowego obozu dla uczestnika będzie rzędu 6 000 zł przy znikomej frekwencji i biznes padnie, albo chuchać na lokalne środowiska, które wygenerują ludzi CHCĄCYCH pracować społecznie i robić to sporadycznie.

Mierzę siły na zamiary i moja opinia jest taka jak na wstępie: nie ma szans, o ile nie wygeneruje się np. ruchu przyjazdowego z Niemiec, Danii, Holandii i GSS oraz CSS staną sie takimi kultowymi miejscami jak Vinon, Saint Auban czy Serres la Batie. Tam, miejsca są już wykupione na cały sezon.
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Karol Staryszak w Grudzień 13, 2013, 12:41
"Jakby każdy z kadrowiczów, chcących latać na kadrowym sprzęcie poświęciło 1 tydzień na wykładanie tras, swój trening (może latając z kimś) i dostało za to wynagrodzenie to nie byłoby to takie głupie."


Żółwiu,

mam dwadzieścia parę dni urlopu w roku. Trzy tygodnie trwają MŚ czy ME, żeby być dobrze przygotowanym do tych zawodów należy wcześniej wystartować w minimum dwóch zawodach plus parę lotów treningowych. Przygotowanie szybowca kadrowego do zawodów to też jeden czy dwa dni, jazda z Gdańska na Żar i na miejsce zawodów to też cały jeden dzień w samochodzie. Czy ktoś już zsumował? 1+ 21 + 1 + 1 +7 + 1 + 1 + 7 +1 = 41.... nie licząc przygotowania sprzętu i treningu. Czy ktoś widzi jakąś możliwość odpoczynku?
To było naprawdę fajne jak byłem studentem, pamiętam jak Jacek zapytał mnie na które zawody jadę w nadchodzącym sezonie. Odpowiedziałem, że na wszystkie oczywiście :) niestety później uczelnie musiałem zmienić.

Ja i tak mam komfortową sytuację bo latam na jednym szybowcu, Ci którzy zmieniają sprzęt albo muszą po niego jechać i później go odwieźć chociażby do Niemiec muszą dodać jeszcze po jednym dniu.

Nie narzekam po porostu piszę jak jest. Proszę zostawcie kadrowiczów w spokoju. Może nie płacimy za resurs ale ministerstwo sportu przyznaje dotacje między innymi na sprzęt w zamian za ilość zdobytych medali. Każdy dokłada do latania, jedni kupują szybowiec, inni poświęcają cały swój czas.
Wiem, że to inaczej wygląda z zewnątrz, przyjeżdża taki cwaniaczek, wyciąga z wózka super szybowiec, który ma na wyłączność i jeszcze ma pretensje. Jeśli jednak coś robimy profesjonalnie a mamy szybowiec w stanie jakim miała Aśka Dianę przed zawodami w Stalowej to trudno nie narzekać.

Uwierz mi Żółwiu, że latanie na MŚ i ME po którymś już razie to tylko czasami przyjemność, przeważnie to ciężka orka z dużą ilością stresu i ryzyka, z mnogością trudnych relacji międzyludzkich od których nie możesz się odwrócić na pięcie w kierunku baru.
Ja po parunastu latach w reprezentacji tak to widzę.

Pozdrawiam i zapraszam do kadry :) można za friko polatać.

Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Żółw w Grudzień 14, 2013, 00:17
Cytat: Karol Staryszak w Grudzień 13, 2013, 12:41
Pozdrawiam i zapraszam do kadry :) można za friko polatać.

Jestem niby jestem w tej kadrze. Jakoś nie dają mi orać ;).  I za darmo latać też nie. Chętnie pooram. Z 250 tyś PLN zapłacono mi jedno wpisowe w zeszłym. Drugi rok 10 w rankingu. Reprezentacja liczy z założenia większą ilość osób a te pługi bokami chodzą.

Rozumiem że Ty nie masz czasu. Rozumiem to co piszesz i się z tym zgadzam. Ale nie z wszystkimi tak jest.
Wg  mnie część z nas może to pogodzić. Sam w zeszłym roku latałem z młodymi ponad tydzień. Nalatałem się i innym pomogłem.
Jestem zdania że gdyby coś jeszcze zapłacić tym którym się życiowo nie wiedzie cudownie to może by byli tym zainteresowani.

Tutaj każdy ma swój punkt widzenia. Z drugiej strony - jak było na ostatnim spotkaniu? Kto był chętny ogarnąć jakieś tematy związane z kadrą? Ty się podjąłeś i widziałeś jaka była reakcja wiekszości.

Mało tego - odnoszę wrażenie że ludzie, którzy coś robią dla tejże kadry są jak wrzód na d..e traktowani.
Tzw frajerzy. Nie zapomnę jak jeden z naszych kadrowych kolegów (reprezentant z resztą) tak explicite się wyraził.

FRAJER - o innym koledze że ogarnia parę tematów. Jeden tak powiedział głosno. A co myślą inni?

Uważam że warto coś dać  by dostać coś od innych.

Ogólnie uważam to za nierealne. Po prostu ludzie są do czegoś przyzwyczejeni i tego nie zmienimy.
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Marek J w Grudzień 14, 2013, 01:19
Żółwiu, cytat muzyczny... zasłyszany, może nie dokładnie:
"A wcale nie... A wcale nie jest powiedziane. Że dając, kiedyś w końcu coś dostaniesz".

Fajne w byciu frajerskim paznokciem jest to, że masz świadomość że to mimo wszystko TY jesteś górą. Nawet jeśli po jakimś czasie para schodzi. Potem przychodzą inni. "Frajerzy". I to jest najfajniejsze. Bo to oni tak naprawdę popychają rzeczywistość.
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: MarekS w Grudzień 14, 2013, 12:19
Cytat: Marek J w Grudzień 14, 2013, 01:19
Żółwiu, cytat muzyczny... zasłyszany, może nie dokładnie:
"A wcale nie... A wcale nie jest powiedziane. Że dając, kiedyś w końcu coś dostaniesz".

Fajne w byciu frajerskim paznokciem jest to, że masz świadomość że to mimo wszystko TY jesteś górą. Nawet jeśli po jakimś czasie para schodzi. Potem przychodzą inni. "Frajerzy". I to jest najfajniejsze. Bo to oni tak naprawdę popychają rzeczywistość.

I to jest pięknie powiedziane!
Nikt lepiej by tego nie ujął.
Brawo Marku! Swoją działalnością na co dzień jakże dobitnie potwierdzasz to, co napisałeś.

To My jesteśmy górą....
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Karol Staryszak w Grudzień 14, 2013, 15:46
Żółwiu,

napisałeś "gdyby tak każdy z kadrowiczów" to opisałem Ci jak wygląda ilość mojego wolnego.

Moim zdaniem, zawsze będą ludzie z wolnym czasem aby przekazać swoją wiedzę. Pytanie jak ich zachęcić, jakie stworzyć warunki aby ich ściągnąć na jakieś lotnisko i wsadzić do szybowca tak aby to nie wymagało od nich organizowania wszystkiego, nie wspominając o kosztach. Tu nie chodzi o kadrę czy reprezentację. Jest mnóstwo ludzi świetnie latających, którzy zrezygnowali z kadry lub się nie kwalifikują a których można by zainteresować tematem.

Pytanie jest takie, masz człowieka X, jak zainteresować go aby z kimś polatał?
Moim zdaniem tym tematem powinni zająć się sami zainteresowani, jaki oni mają pomysł na to. W którym klubie? Na jakim sprzęcie? Kiedy? Jest to wszystko trochę skomplikowane.

Co do kadry, że ktoś nie daje Ci orać. Może zadaj to pytanie trenerowi, on ustala reprezentacje, przydział środków, sprzętu. Pamiętam jak ktoś powiedział, że kadra w zasadzie nic nie daje - to prawda, jeśli ktoś ma inne złudzenia to należy się z nich wyleczyć albo zmienić system.

Co do społeczników to już wyrażałem swoje zdanie na ten temat apropos prac w komisji szybowcowej. Podziwiam wszystkich którym się chce i którzy znajdują na to czas.

Pozdrawiam i zapraszam tym razem do reprezentacji ;) można za friko polatać.
Karol.

Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Marek Kornec w Grudzień 14, 2013, 17:05
Cytat: MarekS w Grudzień 14, 2013, 12:19
Cytat: Marek J w Grudzień 14, 2013, 01:19
Żółwiu, cytat muzyczny... zasłyszany, może nie dokładnie:
"A wcale nie... A wcale nie jest powiedziane. Że dając, kiedyś w końcu coś dostaniesz".

Fajne w byciu frajerskim paznokciem jest to, że masz świadomość że to mimo wszystko TY jesteś górą. Nawet jeśli po jakimś czasie para schodzi. Potem przychodzą inni. "Frajerzy". I to jest najfajniejsze. Bo to oni tak naprawdę popychają rzeczywistość.

I to jest pięknie powiedziane!
Nikt lepiej by tego nie ujął.
Brawo Marku! Swoją działalnością na co dzień jakże dobitnie potwierdzasz to, co napisałeś.

To My jesteśmy górą....

Przesłanie KSS i oddolna inicjatywa. Jeszcze są ludzie którym się chce albo nie wiedzą, że im się chce.
MK
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Kubutek w Grudzień 21, 2013, 13:49
Części do modelu nie dotarły przed weekendem i tak człowiek sobie czyta :)

Czy naprawdę jest problem w braku chętnych osób do organizowania obozów szybowcowych? – No nie wydaje mi się – dobrze pokazuje to chociażby KSS i wielu innych!
Jeśli mówimy o określonym terminie, konkretnym celu, wcześniej zgłoszonych nieprzypadkowych osobach, etc to o instruktorów także ciężko nie powinno być i mylę, że tak naprawdę wcale nie jest – jeśli z odpowiednim wyprzedzeniem znane jest konkretne zapotrzebowanie to zawsze znajdzie się grupa takowych co dla przyjemności sobie polatają z uczniami czy też mniej doświadczonymi pilotami – jak jeszcze przy tym kilka zł wpadnie by zwróciło się paliwo, zakwaterowanie i jedzonko to czego chcieć więcej za możliwość darmowego polatania?/. Kolejne, że obozy szybowcowe trwają najczęściej 10 dni – max 2 tyg – to też by wygospodarować, pracującemu w firmie X, Kowalskiemu, który posiada papiery FI kilka dni urlopu trudno nie jest. W przypadku szkolenia szybowcowego to znam kilka osób, które chętnie biorą urlopy i zabierają się za podstawowe loty po kręgu z młodymi – a to, że przy okazji ośrodek szkolenia sypnie Im kilka zł to co to znaczy w porównaniu do satysfakcji z wykonanego zadania.
I w obu przypadkach każdy chyba latał z takimi nauczycielami i za to jesteśmy Im wdzięczni.
Do takiego działania potrzeba jednak zapalnika, osoby, która rzuci pomysł. Koordynatora, który ogłosi, że w tym i w tym miejscu i terminie będzie tyle ludzi i potrzeba tylu instruktorów lub odwrotnie. I takich ludzi jak widać po ilości spotkań i szkoleń w naszym kraju również jest sporo...

Gorzej by do latania na takich zgrupowaniach za free czy tam kilka groszy ściągnąć wypasionego i aktywnego zawodnika i tu chyba, że nie ma się co dziwić;/ - dlaczego? – Wypowiedzi kolegów wyżej uważam za jak najbardziej trafne! Jak już ktoś wygospodaruje sobie troche wolnego to chce wsiąść do szybowca i intensywnie trenować bo czasu, którego nie ma, potrzeba bardzo dużo na zadowalający wynik.

Chyba najgorzej sprawa się ma jeśli chodzi o osobę, która wszystko powyższe ma realizować w aeroklubie czy szkole przez cały rok;/
Nie wiem jak dokładnie działa to w Niemczech w prężnych ośrodkach szybowcowych. Dlaczego akurat D – często słyszę, że tam kluby nie maja żadnych osób na etacie i wszystko się wspaniale kręci i tylko brać przykład– ostatnia rozmowa z kolegą (członkiem jednego niemieckiego aero), który przedstawia, że każdy w klubie ma do odrobienia 30h społecznych w ciągu roku i z góry deklaruje te terminy – niezależnie czy jest to wyciągarkowy czy inst. - skończyła się dla mnie na pytaniu ile klub wylatuje godzin w sezonie/.
U nas panuje przekonanie, że inst. szyb. to najlepiej od początku kwietnia do końca września, za najniższą krajową i wszystkie dni tego okresu po pierdylion godzin dziennie na kwadracie czy tam w wyczynowym Bocianie po kręgu :)! – I jeszcze większość powie, że dlaczego w ogóle bierze pieniądze jak to sama przyjemność :)!
Podejrzewam, że wszystkie ośrodki aktualnie szukające instruktorów – organizatorów latania, oferują oczywiście lepsze płace jak ,,ściepa narodowa" ale ze swojego skromnego punktu widzenia śmiem twierdzić, że proponowane warunki nie są adekwatne do stawianych oczekiwań;/ i bynajmniej nie chodzi tu tylko i wyłącznie o kase! Owszem pieniążki dużo mogą wynagrodzić ale tylko na krótką metę;(.  Jaką młody, energiczny, blablabla przelotowiec ma wizję rozwoju jeśli cały sezon zajęty jest lataniem ale nie swoim a jak już przyjdzie jeden dzień w skali całego sezonu to bynajmniej nie mysli się o tym, by spożytkować go na ,,latanie"? (wyjazd w zimie na południe to inna bajka finansowa)? Jak kształtuje się perspektywa życia osobistego skoro 8:30 – 21:30 (+ najlepiej pomyć i zahangarować patyki bo przecież 15 osób to za mało :)), 7 dni w tygodniu przebywa się na lotnisku – no chyba, że pada cały dzień to można zająć się uzupełnieniem papierków;) – lub pada cały dzień a o 18 wydzwaniają, że przestało i czy latamy bo jeszcze 50min do zachodu pozostało :)  Oczywiście sezon nie trwa cały rok, więc jak w każdym sezonowym biznesie, co się uda wypracować w te 7 miesiecy plus zimowe szkolenia i inne drobne źródła przychodu musi wystarczyć na sprawne funkcjonowanie klubu. Też tym samym nie twierdze, że 8h, 5 dni w tygodniu i heja banana ale granica musi być i DA SIĘ TO ZROBIĆ.

Wszystkie zapewnienia o złotych górach i tak kończą się na tylnim siedzeniu w dwusterze – czasem uda się wyskoczyć na mały przelocik ale tu też warto by ,,uczący się" trzymał większość czasu drążek :). Dwa, że najwięcej do powiedzenia w klubie w sprawie zatrudnionych instruktorów maja zawsze ludzie, którzy już wskoczyli na ,,jakiś" poziom – co najmniej licencja – ale Ci sami ludzie jak się nie rzuci hasła, że holówka ma kręcić to sami nic nie zrobią :) - na szczęście Tych jest niewielu  :)
I uważam, że dopóki mentalność by traktować etat instruktora jako pracę -> PRACĘ się nie zmieni, to też tak długo będzie problem by pozyskać odpowiednie osoby na takie stanowiska.
Ja po 2 sezonach motywację mam ogromną i spory zapas sił ale na jak długo to się okaże...

Wszystkiego dobrego na Święta a na Nowy Rok samych sukcesów i wytrwałości – szczególnie dla instruktorów 8)
Pozdrowionka,
Kubutek

P.S. Chylę czoła dla swoich poprzedników –  mimo wszystko trzeba przerobić ten temat na własnej skórze ;)
P.S. 2 W załączeniu małe statystyki 2 sezonów pracy - Jamaja, mojej a także całej Lisio Kąckiej ekipy ;)

[załącznik usunięty przez administratora]
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: PKHugo w Grudzień 21, 2013, 14:48
Wszytko wyjaśnione w prostych żołnierskich słowach, jak to u Kubutka..:)
Tylko czy ten przekaz dotrze do tych "decyzyjnych" w aeroklubach ??
Czas pokaże....
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: J w Grudzień 23, 2013, 21:28
  Żółwiu znalazłem lepszy sposób na polatanie na kadrowym sprzęcie !!

[załącznik usunięty przez administratora]
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Marek Kornec w Grudzień 23, 2013, 22:19
To chyba nie najlepszy pomysł. Ciągnij tak dalej a podpadniesz Emilce bo trzeba mieć obywatelstwo Czeskie. Najprostrza droga do tego to związek z Czeszką. ;D
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: J w Grudzień 23, 2013, 22:53
  Idę w takim razie w przeczesać teren w poszukiwaniu czeszek  8)
Tytuł: Odp: Skąd wziąć takich ludzi prowadzących turnusy w szkołach szybowcowych?
Wiadomość wysłana przez: Mars w Grudzień 24, 2013, 00:44
Zastanów się, zanim takim wózkiem zajedziesz do Ostrowa, kibole sportu szybowcowego tylko czekają na takie okazje :))
Najlepiej będzie zaraz za granicą przemalować !! :)