Witam wszystkich,
Jestem tu zupełnie nowy. Chciałbym w tą zimę zrobić teorię, no a w przyszłym roku podstawówkę i kto wie, może i egzamin. Obecnie latam rekreacyjnie na paralotni. Mam do was pytanie, bo łatwo znaleźć w sieci wymagania co do zrobienia licencji, ale mnie interesuje co dalej. Załóżmy że mam już SPL i chcę latać dalej :-). Na razie nie stać mnie na kupno swojego szybowca.
Rozumiem, że jedyną opcją jest wypożyczenie szybowca w aeroklubie (mieszkam w Warszawie, więc chyba jedyny jest AW). I teraz pytania :-):
1. Załóżmy że jest lotny dzień i powiedzmy 50 chętnych a szybowców 10, to jest kto pierwszy ten lepszy? Czy jakoś się rezerwuje samoloty wcześniej?
2. Czy jak jest lotny dzień, to są dedykowani ludzie do obsługi (wyciągarkowy, ktoś kto trzyma skrzydło itp?), czy trzeba mieć swoją "ekipę".
3. Czy trudno jest zrobić trójkąt np. z Warszawy (strefy nisko, więc trudno chyba dolecieć)? W przypadku paralotni na nizinach zawsze praktycznie leci się po prostej.
4. Lądowanie w polu - przypadek czy zdarza się?
Do końca nie wiem o co pytać, znam problemy logistyczno/pogodowe z przypadku paralotni i chciałbym się dowiedzieć jak to wygląda u Was.
Pozdrawiam,
TK
Witamy na forum,
Wszystko zależy od tego, gdzie ostatecznie zdecydujesz się latać. Odległość geograficzna od miejsca zamieszkania jest ważna, ale to nie jest moim zdaniem najważniejszy czynnik. Są w Polsce kluby w których lata się więcej, są takie w których lata się mniej. Są takie, gdzie szkolą tanio i takie, gdzie szkolą drogo. Są takie, gdzie przy sprzyjającej pogodzie zrobisz podstawówkę w tydzień a są takie, w których wakacji może braknąć. Są takie, gdzie lata się na okrągło i takie, gdzie lata się np. tylko weekendami. Są takie, gdzie promują latanie przelotowe i takie, gdzie wyściubienie nosa poza stożek dolotowy jest praktyką raczej nieczęstą. W niektórych klubach masz mnóstwo sprzętu i w lotny dzień można sobie niemalże wybierać. Są i kluby, w których sprzętu jest mało i trzeba się nim dzielić z innymi pilotami. Moim zdaniem przed wyborem miejsca do latania warto trochę pojeździć, popytać i przeanalizować wszystkie te czynniki. Do tego dochodzą oczywiście kwestie lokalizacji vs. dostępność przestrzeni powietrznej. Jeśli chodzi o Warszawę to na pewno są w Polsce lotniska, w których z dostępnością przestrzeni jest lepiej :) Z drugiej strony ostatnio mocno się tam rozruszało i na pewno latania jest bardzo dużo. Na forum znajdziesz kolegę Roberta (nick R2), który na pewno chętnie Ci wszystko opowie.
Co do konkretnych pytań:
Ad.1. Zależy od klubu. W niektórych klubach jest więcej sprzętu niż lotników, w innych na odwrót. W niektórych decyduje zasada "kto pierwszy, ten lepszy" i koczowanie przy szybowcach od bladego świtu. W innych przydział sprzętu jest odgórny i ktoś podejmuje te decyzje np. na podstawie tego, kto jakie zadania planuje. Tak czy inaczej trzeba mieć świadomość, że latanie klubowe, jak sama nazwa wskazuje, zakłada współpracę, wzajemną pomoc i to, że trzeba się tym wszystkim jakoś dzielić.
Ad.2. Raczej nie słyszałem o dedykowanych ludziach w klubach. Generalnie zasada jak wyżej. W klubie trzeba sobie jakoś radzić wspólnymi siłami, więc żeby ktoś Ciebie podpiął i wypuścił to Ty też będziesz musiał popracować i powypuszczać innych. Raczej na lotniskach niechętnie się patrzy na takich, co to przychodzą i chcą być tylko obsługiwani a sami palcem nie kiwnął. Zapewniona obsługa jest na zawodach, zdarza się też na zorganizowanych imprezach typu obozy, ale wtedy za to po prostu płacisz w cenie wpisowego. Musisz przygotować się na to, że szybownictwo, szczególnie podczas szkolenia podstawowego, wymaga dużo pracy i bardzo dużo cierpliwości.
Ad.3. W tym roku chłopaki trochę dłuższych przelotów z Warszawy natłukli więc na pewno jest to do zrobienia. Więcej opowiedzą Ci miejscowi (ja w sumie też miejscowy, ale akurat na Babicach nie latam). Na szybowcach częściej lata się na przeloty zamknięte. Czyli w większości przypadków zadanie planowane jest tak, żebyś wrócił na to samo lotnisko, z którego wystartowałeś. Wiatr oczywiście potrafi czasem trochę przeszkadzać, ale musi naprawdę ostro duć, żeby to powodowało jakieś poważne problemy a z drugiej strony często z silnym wiatrem robią się szlaki.
Ad.4. Jeśli tylko wchodzi się w etap latania przelotowego, to normalna sprawa. Średnio aktywnemu pilotowi zdarza się po kilka w sezonie. Mistrz świata z lat 70tych, Goerge Moffat w swojej książce pisze, że aby się rozwijać musisz kilka razy w sezonie dać w pole. Jeśli zdarza się to częściej, znaczy że zapewne zbytnio ciśniesz. Jeśli radziej - nie ciśniesz dostatecznie mocno :)
Pozdrawiam,
Kuba
Poczytajcie sobie o klastrze lotniczym, lotnictwo lekkie i ultralekkie w woj. podkarpackim stronka
http://www.klasterlotniczy.pl/pages/view/program-rozwoju-podkarpackiego-powiazania-kooperacyjnego (http://www.klasterlotniczy.pl/pages/view/program-rozwoju-podkarpackiego-powiazania-kooperacyjnego)
Program unijny dotyczy wdrażania innowacyjnych produktów i technologii dla przemysłu lotniczego i okołolotniczego
Cytat: remi w Wrzesień 04, 2015, 15:55
Poczytajcie sobie o klastrze lotniczym,[ciach]
Nosz... jak nie jeden o kasperwingu to drugi o klastrze...
Co to miało wspólnego z tematem?
O bana się prosisz?
Ad rem.
Kuba chyba wyłuszczył najważniejsze w temacie.
Od czasu do czasu przewija się podobne pytanie - myślę, że przeszukanie forum da jakiś ogląd.
pozdr
Dino
Dziękuję za odpowiedzi, przede wszystkim Kubie za całkiem szczegółowy opis jak wygląda latanie po uzyskaniu licencji :-).
Mam nadzieję że się kiedyś spotkamy :-).
Pozdrawiam, Tomek