Dla tych którzy nie znają tej strony
http://www.smil.org.pl/ptl/?id=wyklady (http://www.smil.org.pl/ptl/?id=wyklady)
pozdrawiam,
Karol.
Osobiście zaintrygował mnie pewien fragment:
"...Być może decyzja ta
była spowodowana zmianą taktyki zawodników, którzy
obecnie na każdym przeskoku, czy jest komin czy też
go nie ma, ,,tną" z prędkością maksymalną. Jest to
widoczne szczególnie na zawodach, kiedy piloci sto-
sują praktycznie tylko dwie prędkości: dopuszczalną na
przeskoku i ekonomiczną w krążeniu. Ilustruje to również
przypadek, który zdarzył się pewnemu holownikowi na
zawodach.
Otóż ściągał akurat z pola szybowiec, było już późno,
zbliżał się zmierzch i mgiełka wstawała z pól. Leciał na
przepisowej wysokości, około 400-500 m, aż tu nagle
widzi, że nieco poniżej mijają go dwa Jantary Standard
na dolocie, lecące 200-240 km/h i słyszy w radio, jak
jeden z pilotów pyta drugiego: ,,To co, tniemy dalej?". Dla
mnie, jako szybownika starszej daty, było to niezrozu-
miałe. My latając nawet na zawodach, musieliśmy mieć
choć 20 procent zapasu prędkości, a przede wszyst-
kim staraliśmy się dopasować prędkość do panujących
warunków...."
Szczerze mówiąc nigdy się nie spotkałem z taką "nową" taktyką. Ktoś może będzie jednak w stanie wyjaśnić o co tu chodzi? Kto tak latał?
Karol.
Opisana sytuacja (ściąganie samolotem z pola) już na dzień dobry budzi domysł, że wydarzyła się dawno temu. Zatem nawet jeśli, to taktyka już nie taka nowa ;-)
Autor prawdopodobnie lata(ł) zgodnie z teorią McCreadiego, podczas gdy dziś rzeczywiście wielu zawodników na przeskoku ma ją w nosie, choć w przeskok z prędkością maksymalną raczej nie uwierzę. Mój DG100 w okolicach prędkości maksymalnej ma jakieś 10 m/s opadania własnego... nie zaryzykowałbym przeskoku.
To jest ciekawy wstęp do dyskusji właśnie z takimi pilotami jak Karol - z jakimi prędkościami przeskakujecie na trasach.
Przy okazji załączam ciekawe porównanie biegunowych (w miarę) współczesnych szybowców (w teorii i praktyce). Szkoda, że jednostki "nie nasze" ale jest tu wiele ciekawych informacji odnośnie najlepszych prędkości dla wybranych szybowców. Plik znaleziony w sieci. (w internecie znaczy a nie tygodniku "W sieci" )
Karol nigdy nie słyszałeś o słynnej taktyce " HEJA BANANA DZIDA I DO PRZODU !!!" :-)
Niestety często kończy się efektownym zatknięciem dzidy w okolicznych agro uprawach ;-)
Kilkanaście lat temu w przeglądzie lotniczym było fajne "opowiadanie" jakiegoś jegomościa, które ilustruje taką taktykę całkiem nieźle. Szło to jakoś tak: "lecę patrzę cumulus, no to lecę do niego, lecę, lecę nagle turbulencja. Patrzę a ja w kartoflach wylądował! " :-)
Pozdrawiam