Na takich jeszcze nie byłem-nieobecni niech żałują
Latało nas tylko 5 na osiemnastkach i kilku na Jantarach.Mechanicy rozchangarowywali i prawie lejki trzeba było im z rąk wyrywać bo i to by zrobili.O godz 11 odprawa z codziennym plackiem ,kawą i trasy malownicze po Beskidach, Małej Wielkiej Fatrze ,Wysokie Niskie Tatry i ta POGODA o której każdy szybownik marzy. Atmosfera na ziemi i w powietrzu na trasach pełna przyjaciół ,co znają się od zawsze. Gospodarze wszystko zrobili aby tą atmosfere utrzymać do końca włącznie z grilem zakończeniowym
Dziękujemy -prosimy znowu
Zdzichu