Reorganizacja tablicy przyrządów

Zaczęty przez kk, Grudzień 29, 2014, 00:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

boruh

KK pełna zgoda , jednak moim i chyba nie tylko moim zdaniem informacje o samozapłonach baterii w szybowcu , powinniśmy włożyć miedzy miejskie legendy i duby smalone .....

no chyba ze naprawde ktoś to przezył i potrafi o tym napisać ....

kp

Cytat: Maciej S w Luty 01, 2015, 14:27
Dziękuje wszystkim za uwagi, wszystkie uważnie analizuje. Z tego też powodu zwracam uwagę, że energię mierzymy w Wh a nie w Ah, żeby nie popełniać błędu przy różnych napięciach i tak 5V i 10Ah daje 50 Wh
a 12v i 7 Ah daje  84 Wh, mniej prądu ale więcej energii.
Przy Powerbanku musisz jeszcze uwzględnić rzeczywiste napięcie wewnętrznego akumulatora. Ze względów marketingowych producenci najczęściej nie podają tego, ale zwykle jest to 3.7V

Cytat: Maciej S w Luty 01, 2015, 14:27
Nie wiem jakie są sprawności konwerterów, ale może warto kupić akumulator 6V???
Sprawność dobrego konwertera powinna być grubo powyżej 90% i powinien mieć większą sprawność przy wyższym napięciu wejściowym (mniejsze prądy). Dodatkowo urządzenia szybowcowe np. loggery są zwykle przystosowane do napięcia 12V, więc akumulator 12V będzie łatwiej użyć do zasilania lusterka i np Volksa

Maciej S

#62
Mój bank musi mieć w środku 4 ogniwa typu 1865 a one są pewnie o pojemności 2700mAh, co daje 2,7*3,7*4*0,9= 36Wh i dla prądu 5V to jest 7000mAh. Marketingowo to jest to 10 000 mAh :)
Testerami tych ogniw są palacze e-papierosów:)

kp

Cytat: boruh w Luty 01, 2015, 20:06
KK pełna zgoda , jednak moim i chyba nie tylko moim zdaniem informacje o samozapłonach baterii w szybowcu , powinniśmy włożyć miedzy miejskie legendy i duby smalone .....

Jak na razie nie słyszeliśmy o palących się akumulatorach w szybowcach, ale słyszeliśmy o palących sie w Dreamlinerach :) I są też filmiki z telefonami i laptopami palącymi się w kabinach samolotów.

Mimo certyfkiacji i zastosowaniu dobrych oniw nie udało się uniknąć poważnej wpadki z Dreamlinerach.  W tanich powerbankach używa sie ogniw dużo gorszej jakości i nie dałbym pięciu groszy za ich bezpieczeństwo ani za to, że konstruktorzy w Chinach szególnie przejmowali się bezpieczeństwem w trakcie ich projektowania. Nie przypadkiem akumulatory litowe o większej pojemności są uznawane za towar niebezpieczny i jest zakaz ich przewozu drogą lotniczą.

A szybowce są bardzo wymagającym środowiskiem dla akumulatorów, bardziej niż Benki - operujące słońce w kabinie, duże zmiany ciśnienia, rotory, twarde lądowania itp...

kk

Chciałbym na chwilę zmienić temat akumulatorów na nieco mniej pasjonujący, czyli śrubki. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że ilość czasu, którą nad tym spędziłem jest kompletnie absurdalna w stosunku do wagi problemu i gdybym mógł cofnąć czas o kilka tygodni to pewno bym po prostu machnął na to ręką, co też niniejszym sugeruję wszystkim zainteresowanym. Niestety, od pewnego momentu stała się to sprawa osobista i ambicjonalna :) Potraktujcie ten tekst, jako przestrogę.

Problem:
Wszystkie śrubki do przyrządów PZL w znanych mi szybowcach są zapyziałe, podrdzewiałe, odrapane a do tego z reguły każda jest inna. Rzuciło mi się to w oczy patrząc na nowe wypasione tablice, pomalowane przez Malara piękną farbą rodem z NASA. Super wypas, wygląda jak z fabryki Schemp-Hirth, w środku telewizor większy niż mam w sypialni a z boku... PZL-owskie gajgery, do których każda śrubka jest inna, w większości koloru brudno-rdzawego, noszące ślady 30 lat wkręcania i wykręcania. Myślę sobie – hola, hola, nie można by tak jakiś nowych śrubek tam wkręcić? Otóż okazuje się, że zupełnie proste to nie jest, bo:

  • W przeciwieństwie do zachodnich przyrządów, gdzie wykorzystane są popularne wkręty M4, w naszych rodzimych (a również np. w LUN-ach) zastosowano M3,5
  • Śrubki w tablicy powinny być niemagnetyczne, tak więc odpada standardowo używana stal A2. Oryginalne śrubki były mosiężne
  • Śrubki powinny być czarne (no bo jak to tak inaczej? :) )

Próba rozwiązania:
Pierwsza myśl – trzeba po prostu poszukać takich śrubek. Otóż niemal nigdzie tego cholerstwa nie da się dostać. Myśli o tym, żeby dostać czernione możecie od razu porzucić. Obdzwoniłem masę producentów i hurtowni i w większości przypadków na pytania o M3,5 odpowiedź była, że nie ma albo są, ale tylko stalowe. Udało mi się tylko znaleźć:

Można próbować jeszcze poszukać po znajomych czy po aeroklubach jakiś spadów, bo w zasadzie od dłuższego czasu ,,martwe" szybowce to jedyne źródło tych nieszczęsnych śrubek. Trzeba się jednak przygotować na to, że nikt się z tym łatwo nie rozstanie.

Postanowiłem podziałać dwutorowo. Nabyłem testowo kilka śrubek z mikrosrubki.republika.pl a równolegle pocztą pantoflową nabyłem trochę używanych. Plan był taki, żeby nowe śrubki poczernić a stare jakoś odświeżyć.

Czernienie (oksyda) można oczywiście zrobić w jakimś wyspecjalizowanym zakładzie, ale jak to zwykle bywa, nikomu się nie opłaca tego robić dla kilkudziesięciu śrubek. Można też kupić płyn do czernienia chemicznego na zimno, w domu (np. http://allegro.pl/patyna-oksyda-do-miedzi-i-mosiadzu-50-ml-i4966259670.html). Pierwsze próby pokazały, że czernienie tym płynem śrubki niklowanej, o dziwo dało całkiem dobry efekt (foto1). Czernienie śrubek używanych nie dawało efektu żadnego, albo też dawało efekty fatalne. Śrubki używane trzeba było przed oksydą jakoś doczyścić. Ponieważ do czernienia starych śrubek były używane najróżniejsze metody można podejść do tematu na dwa sposoby. Najpierw zafundować im długą kąpiel w acetonie (co i tak przed oksydowaniem warto zrobić ze względu na odtłuszczenie). Jeśli śrubka była potraktowana jakąś farbą, to aceton ją zeżre. Jeśli aceton śrubki nie rusza, to można zastosować płyn do czyszczenia mosiądzu. Najlepszym takim płynem okazał się być sok z cytryny z dodatkiem soli (foto2)
Przy okazji można w ten sposób doczyścić mosiężne łączniki do rurek ciśnienia.

Na tak odczyszczonych śrubkach można znowu podejść do oksydowania. Można to spokojnie robić w domu, nie śmierdzi jakoś szczególnie. Pewno dla bezpieczeństwa lepiej to robić pod wyciągiem w kuchni. Jedna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę to pęcherzyki powietrza, które zbierają się w łebku śrubki. Jak się zbiorą to się wnętrze nie poczerni.

Efekty czernienia na zimno są w miarę ok, ale niestety nie udało mi się uzyskać zupełnie czarnego, matowego koloru. Śrubki po wyjęciu z oksydy, obeschnięciu i przetarciu były raczej ciemnoszare. W akcie desperacji złapałem więc markera permanentnego i doczerniłem łebki. Można to potem odrobinę przetrzeć, żeby nie świeciło się jak psu jajca i koniec końców wychodzi całkiem ok (foto3).

Prawdopodobnie można by olać wszystko to, co robiłem i tak jak sugerował jeden z kolegów wcześniej od razu wziąć tego markera :D
KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE-Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

ZK

#65
Kuba podziwiam twój upór: przegwintuj to na M-4 i po kłopocie.





  ZK


http://art-inox.com.pl/pl/c/Polier-A2-leb-grzybkowy%2C-naciecie-proste/439/2

kk

Cytat: ZK w Luty 01, 2015, 22:48
Kuba podziwiam twój upór: przegwintuj to na M-4 i po kłopocie.

Nic już z tym robić więcej nie będę i jeśli ktoś gdzieś znajdzie te śrubki M3,5 jednak do kupienia, to bardzo proszę mi o tym nie mówić :)
Apropos przegwintowywania, to też o tym myślałem, ale jakoś miałem opór przed dłubaniem w przyrządach. Prędzej kupić narzynkę i śrubki M4 przegwintować na 3,5.

Jeśli chodzi o upór, to niech już ta wiosna przyjdzie bo mi się na łeb rzuca od braku latania :)
KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE-Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

ZK

Cytat: kk w Luty 01, 2015, 22:55

Nic już z tym robić więcej nie będę i jeśli ktoś gdzieś znajdzie te śrubki M3,5 jednak do kupienia, to bardzo proszę mi o tym nie mówić :)
Apropos przegwintowywania, to też o tym myślałem, ale jakoś miałem opór przed dłubaniem w przyrządach. Prędzej kupić narzynkę i śrubki M4 przegwintować na 3,5.

Jeśli chodzi o upór, to niech już ta wiosna przyjdzie bo mi się na łeb rzuca od braku latania :)
[/quote]


  Dłubania tu nie widzę możesz to przegwintować pojedyńczo tak że nawet przyrządu nie zdemontujesz. Widzę natomiast zagrożenie że jak już po zimie wsiądziesz do szybowca i popatrzysz na tablice w której mocujące śrubki są każda inna to może się to na zdrowiu odbić :)



  ZK

Dzida

Propozycja Powerbanku dla tych co lubią ryzyko ML0650 http://sklep.lechpol.pl/towar/ml0650 . Posiada wyjście 5V, 12V, 19V , Krokodylki do wspomagania rozruchu samochodu, latarkę. Niestety jeszcze nie testowałem w szybowcu, nowy nabytek. 8)
KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE - Latajcie! Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas    

Gregor

Cytat: boruh w Luty 01, 2015, 13:57
no a tak szczerze to juz sie komuś ten akumulator zapalił w szybowcu ??
Mnie tak.

To jest wylacznie moje osobiste prywatne, niecenzurowane mniemanie, ktore prawie na
pewno jest bledne. Nie poleca sie nasladowania, jakiekolwiek gwarancje sa wykluczone.

Gregor

Cytat: ZK w Luty 01, 2015, 23:07
Apropos przegwintowywania, to też o tym myślałem, ale jakoś miałem opór przed dłubaniem w przyrządach. Prędzej kupić narzynkę i śrubki M4 przegwintować na 3,5.

Jeśli chodzi o upór, to niech już ta wiosna przyjdzie bo mi się na łeb rzuca od braku latania :)
Prawde mowiac nie calkiem rozumiem opr z gwintowaniem instrumentow, bo to pestka i nie trzeba ich nawet rozbierac.

Srubki M4 sa dostepne w kazdym wymiarze i "czernienie" moim zdaniem najlatwiez zrobic czarna, matowa farba. Przynajmniej ja nie odkrecam tych srubek co tydzien?

To jest wylacznie moje osobiste prywatne, niecenzurowane mniemanie, ktore prawie na
pewno jest bledne. Nie poleca sie nasladowania, jakiekolwiek gwarancje sa wykluczone.

boruh

Cytat
Mnie tak.

cos wiecej w temacie ?

jak takowy samozaplon przebiega ? jak sobie z nim poradziłeś ??

Gregor

Cytat: boruh w Luty 02, 2015, 14:51
Cytat
Mnie tak.

cos wiecej w temacie ?

jak takowy samozaplon przebiega ? jak sobie z nim poradziłeś ??
Oblatywalem wedle listy do testowania nowy model szybowca niemieckiego producenta w poblizu lotniska. W chwili proby startu silnika, po wysunieciu smigla otrzymalem na ulamek sekundy informacje ze elektronika jest przegrzana, natychmaist po tym siadly wszystkie zasilane elektrycznie instrumenty, lacznie z radiem.

Natychmiastowe ladowanie uniknelo powazniejszych problemow dla zalogi, nie uniknelo duzych szkod w szybowcu.

Ja na razie dziekuje za eksperymenty i latam z "olowiem" bez dodatkowej elektroniki, o ile moge tego uniknac.

To jest wylacznie moje osobiste prywatne, niecenzurowane mniemanie, ktore prawie na
pewno jest bledne. Nie poleca sie nasladowania, jakiekolwiek gwarancje sa wykluczone.

boruh

znaczy miales z powerbanku zasilaną całą awionike ??

Gregor

Cytat: boruh w Luty 02, 2015, 16:55
znaczy miales z powerbanku zasilaną całą awionike ??
Powerbank?

Myslalem ze chodzi wam o nowe typy akumulatorow wogole, a nie koniecznie o wersje "na kolanach".

To jest wylacznie moje osobiste prywatne, niecenzurowane mniemanie, ktore prawie na
pewno jest bledne. Nie poleca sie nasladowania, jakiekolwiek gwarancje sa wykluczone.