Bogdan Drenda wyrzucony ze szkoły szybowcowej.

Zaczęty przez SebKaw, Marzec 18, 2013, 16:50

Poprzedni wątek - Następny wątek

pbahyrycz

Cytat: cypis w Marzec 21, 2013, 21:48
Witam,

Jesteśmy bardzo małym środowiskiem. Nie ma w naszym sporcie wielkich pieniędzy. Nie mamy poparcia w tzw. mediach. Ale odkąd pamiętam zawsze toczyła się tu zajadła walka.
Byłem świadkiem jak na skutek "wojny domowej" upadł mój były aeroklub. Upadł bo, choć na papierze ciągle istnieje, latanie się tam już skończyło.
Byłem świadkiem jak zniechęcano tych nielicznych którym się jeszcze chce. Widziałem jak dyskredytuje się ciężką pracę innych.
Teraz oglądam jak szczuje się człowieka, który zostawił swoje serce na lotnisku, który sprawił, że na Żar przyjeżdżałem z wielką przyjemnością.

Przyznam, że nie pasjonuje mnie przeglądanie ksiąg i rejestrów. Nie będę szukał w dokumentach czy rada szkoły była legalna i czy miała prawo odwołać Pana Prezesa czy też nie.
Mogę Was jednak zapewnić, że jeżeli będziecie chcieli znaleźć jakiegoś "haka" na mnie to go znajdziecie. "...jeżeli ktoś chce psa uderzyć..." I tak niestety odbieram całe to zamieszanie.

Jestem więcej niż przekonany, że Bogdan nie zrobił niczego co mogłoby zaszkodzić GSS. Może, odkładając na bok wszystkie żale i urazy, zastanówcie się nad konsekwecjami takiego działania. Jeżeli zniechęcicie tych niewielu, którzy jeszcze coś robią - co nam pozostanie? Łatwo się burzy - trudno jest budować...

Ludzie są różni - jedni się emocjonują telekonferencjami, słupkami w excel'u i wypowiedziami na grupie.
Ja osobiście cenię ludzi, którzy koncentrują się na tym żeby aeroklub czy szkoła działały tak jak należy. Do takich, bez wątpienia, należy Bogdan Drenda.

Dzięki Boguś, że jeszcze Ci się chce.

Zbyszek Nieradka

Podpisuję się pod każdym zdaniem cytowanego postu.
Gdyby były tu "lajki" to ja "lubię to".

Na każdego haka można znaleźć. Dajcie mi człowieka, a znajdę paragraf....

pozdrawiam,
pawel bahyrycz

SebKaw

Panie Sebastianie.
Proponuję, by się Pan podpisywał imieniem i nazwiskiem by nie było pomyłek. Tak stawia się Pan w jednej linii z Hrabią czy Madzią transwestytą. Jak chodzi o znaki rejestracyjne naszych szybowców kadrowych, nie mam tu nic do powiedzenia. Niestety Aeroklubowi Polskiemu łatwiej było je rejestrować w Niemczech niż w Polsce ze względu na nieżyciową interpretację przepisów przez nasze urzędy, co jest strasznie smutne. Mam też wątpliwości czy widział Pan okładkę naszej książki.
Sebastian Kawa

kolczak

Cytat: Kuba K w Marzec 22, 2013, 08:38

To tylko pokazuje poziom kompetencji pana Prusaczyka i jego znajomość światka szybowcowego w kraju...

A odpowiedzi na zadane pytania jak nie było tak nie ma

Pozdrawiam,
Kuba

A ZAP jak milczał tak milczy....
Nikt Panowie nie ma odwagi powiedzieć "Tak, uważamy że sprawa została dobrze załatwiona" lub "Nie, uważamy że sprawa została spaprana", .... nikt?

Pozdrawiam
Lukasz


flymen

Cytat: kolczak w Marzec 22, 2013, 10:06
Cytat: Kuba K w Marzec 22, 2013, 08:38

To tylko pokazuje poziom kompetencji pana Prusaczyka i jego znajomość światka szybowcowego w kraju...

A odpowiedzi na zadane pytania jak nie było tak nie ma

Pozdrawiam,
Kuba

A ZAP jak milczał tak milczy....
Nikt Panowie nie ma odwagi powiedzieć "Tak, uważamy że sprawa została dobrze załatwiona" lub "Nie, uważamy że sprawa została spaprana", .... nikt?

Pozdrawiam
Lukasz



Jest sposób. !!

Musimy składać masowo skargi do Ministerstwa Sportu w sprawie niestatutowej działalności pana Prusaczyka, w związku z posiadaniem przez niego jako członka władz AP konkurencyjnej spółki działającej w obszarze majątkowym GSS Żar i bezczynności w tej sprawie władz AP , wszystkich władz AP od zarządu po Komisję Rewizyjną.

Wygramy jako społeczność z Prusaczykiem.

slawek.piela

Ja czekam do poniedziałku na reakcję ZAP w sprawie postępowania jego członka naruszającego art. 212 § 1 Kodeksu karnego, art 304 Kodeksu karnego, zasady współżycia społecznego oraz przedstawiającego postawę niegodną członka naszego stowarzyszenia.


Sławek Piela.

RB

#140
Marcin Prusaczyk na telekonferencji rzucił : " jest moim marzeniem, żeby obozy przelotowe na Żarze organizowała szkoła, a nie prywatny podmiot nie wiadomo skąd"


To ja rozmawiałem z Panem Prusaczykiem wczoraj. Jakkolwiek wyraził on pogląd, że chciałby, aby obozy na Żarze organizował Żar samodzielnie, jednak wyrażał się z uznaniem o pracy organicznej KSS. Tu raczej bym się nie czepiał.

Taki też jest zamiar KSS, aby uruchomić wspólnie z Bogdanem Drendą i właśnie z Bogdanem Drendą i jego ekipą, bo mamy do nich duże zaufanie i podziw dla ich zaangażowania, sprawności pracy i kompetenecji, regularną działalność szkoleniową i aby Szkoła była Szkołą, a nie wypożyczalnią sprzętu. Jest to dość oczywiste, mam nadzieję i taki jest cel tego, że Górski Obóz Przelotowy który zamierzamy współorganizować w maju będzie miał swoją kontynuację w ciągu sezonu. Także w latach następnych, jako pewien zasadniczy model działalności GSS, już bez KSS, ponieważ nasze możliwości oparte wyłącznie na pracy społecznej są i pozostaną relatywnie szczupłe, w stosunku do podejmowanych projektów.
Zmartwienie jest takie, że ta ekipa i współdziałający z nią Panowie Tomasz i Sebastian Kawa zostanie w trakcie obecnego sporu anihilowana i odbudowanie czegoś na jej kształt zajmie sporo czasu ze szkodą dla Szkoły. Na Żar przyjeżdża się, w zasadzie, dla ludzi i do ludzi, a niekoniecznie aby sobie powisieć nad Jaworzyną, czy Magurą. Rada powinna zdawać sobie sprawę z rynku, na którym jest coraz więcej ludzi latających, mających swoje budżety, które zostają uruchomione tam, gdzie latanie jest dobrze zorganizowane, nikogo o nic nie trzeba prosić, przyjechać i wyjechać w dowolnie wybranym momencie. I co najważniejsze, w sposób zaplanowany i merytorycznie nasycony podnosić swoje kwalifikacje. Aerokluby na ogól nie mają żadnej oferty i zaniedbują ludzi już po pierwszym samodzielnym locie. Stąd się wziął KSS.

Dla Rady Szkoły, której kształt jest dla mnie enigmą, miałbym taka radę, aby dała sobie spokój z wyrzucaniem Bogdana, bo to niczemu dobremu nie służy, wzmocniła merytoryczną kontrolę nad działalnością GSS, zatrudniła menedżera i poprowadziła GSS w sposób korporacyjny, z uwzględnieniem interesów różnych grup ludzi latających, w tym materialnie mało zasobnej młodzieży.

Przez ten weekend wylejcie olej na fale, zróbcie okrągły stół tak, abyśmy w poniedziałek wiedzieli, że na Żar można bezpiecznie przyjechać, jak tylko zaświeci słońce. Powodzenia.

ML

#141
Mateusz (Siodłoczek), robisz dobrą robotę - na każdym poziomie na którym widziałem. Jesteś aktywny, chcesz pomóc, angażujesz się w pozyskiwanie pieniędzy dla juniorów - także we współpracy z działem sportu AP.

Wątpliwości, które widzę w tym wątku, nie dotyczą problemu Mateusza czy KSS. Dotyczą rozważań problemów typu dlaczego wniosek o dotację mimo swojej dużej wartości nie był przedstawiony Radzie GSS przed złożeniem? Rozumiemy, że Mateusz Ty chciałeś zrobić to za 4500 euro i nikt nie ma do tego pretensji - masz prawo do zarabiania na własne latanie i świetnie, że to robisz. Wątpliwość jednak dotyczyła czy na pewno funkcji koordynatora nie mógł choć częściowo pełnić Prezes GSS, który pobiera wynagrodzenie za takie czynności. Zarząd GSS jeśli otrzymuje wynagrodzenie, nie może wszystkich usług outsourcować. Dlaczego nie wyjaśnił Radzie ówcześnie, że zewnętrzny koordynator jest niezbędny - nie byłoby problemu. Zabrakło woli komunikacji. Czy Zarząd wyjaśnił radzie dlaczego wniosek zakładał takie a nie inne elementy kosztorysu (dużo wynagrodzeń zewnętrznych osób, mało lub brak inwestycji w np. przygotowanie lotniska, które wg Wojtka Kosa było potrzebne)? Gdyby Zarząd GSS omówił wniosek z Radą GSS przed jego złożeniem - może tych problemów potem by nie było.

Podobnie świetną pracę dla całego środowiska szybowcowego robi Karkonoskie Stowarzyszenie Szybowcowe, którego jestem ogromnym fanem i podziwiam kolegów. Róbcie tak dalej i jak najwięcej - na różnych lotniskach, na różnego rodzaju imprezach. Chciałoby się, żeby GSS był równie aktywny i profesjonalny w zorganizowanych akcjach/obozach. Ogromnie miło było czytać otrzymaną ulotkę KSS podczas spotkania szybowników w Lesznie. Mistrzostwo Świata! Czy GSS mogłoby podobnie planować i reklamować swoją ofertę? Mogłoby. GSS nie jest konkurencyjne do KSS, bo KSS świetnym jest uzupełnieniem oferty GSS i CSS. Ale gdy uzupełnienie jest lepsze, bardziej aktywne niż główna działalność - to nie jest to problem uzupełnienia (świetna robota KSS) ale niedostatecznie przygotowanej/rozpromowanej działalności własnej (GSS). Na Żarze można latać dużo więcej niż obecnie, organizować dużo więcej obozów, akcji, przyciągnąć dużo więcej młodzieży.

Mateusz i KSS - dobra robota.

slawek.piela

#142
Cytat: ML w Marzec 22, 2013, 10:45
Mateusz (Siodłoczek), robisz dobrą robotę - na każdym poziomie na którym widziałem. Jesteś aktywny, chcesz pomóc, angażujesz się w pozyskiwanie pieniędzy dla juniorów - także we współpracy z działem sportu AP.

Wątpliwości, które widzę w tym wątku, nie dotyczą problemu Mateusza czy KSS. Dotyczą rozważań problemów typu dlaczego wniosek o dotację mimo swojej dużej wartości nie był przedstawiony Radzie GSS przed złożeniem? Rozumiemy, że Mateusz Ty chciałeś zrobić to za 4500 euro i nikt nie ma do tego pretensji - masz prawo do zarabiania na własne latanie i świetnie, że to robisz. Wątpliwość jednak dotyczyła czy na pewno funkcji koordynatora nie mógł choć częściowo pełnić Prezes GSS, który pobiera wynagrodzenie za takie czynności.


Michał, proszę nie dołączaj do trendu autokompromitacji.
Skoro jest koordynator, który wydeptał wniosek i dzięki temu może zarobić 4500 euro, przeciwko czemu nie masz słusznie nic bo AP oferuje podobny poziom udziału w pozyskanych środkach, a jeszcze w DODATKU obsłużył projekt jako koordynator ODCIĄŻAJĄC pracownika GSS to w czym problem? AP oddaje 10% pozyskanych pieniędzy nie wymagając nic poza ich pozyskaniem. Tu ktoś pozyskał i jeszcze chce dołożyć pracę i to jest problem?

Cytat
Zarząd GSS jeśli otrzymuje wynagrodzenie, nie może wszystkich usług outsourcować. Dlaczego nie wyjaśnił Radzie ówcześnie, że zewnętrzny koordynator jest niezbędny - nie byłoby problemu.


Jak wyżej. Trudno mi uwierzyć, że nie miałeś nigdy do czynienia z wnioskami. Być może członkowie Rady mieli i było dla nich oczywiste to co ty nieoczywistym usiłujesz uczynić.

Cytat

Zabrakło woli komunikacji. Czy Zarząd wyjaśnił radzie dlaczego wniosek zakładał takie a nie inne elementy kosztorysu (dużo wynagrodzeń zewnętrznych osób, mało lub brak inwestycji w np. przygotowanie lotniska, które wg Wojtka Kosa było potrzebne)? Gdyby Zarząd GSS omówił wniosek z Radą GSS przed jego złożeniem - może tych problemów potem by nie było.


A niby czemu opinia Wotka Kosa stanowi przyczynek do zarzutu? Może ktoś inny ma inną opinię? Może Zarząd uznał, że struktura wniosku jest właściwa? Może nie można było włączyć innych elementów?

Szukasz problemów gdzie ich nie ma. Proszę przestań manipulować. Nie dajemy się nabrać na takie gierki. Już mam ich dość przez ostatnie dni.


Sławek Piela

Szymek

Ten temat przypomina trochę inne tematy typowo polskie.

Pojawił się wątek narciarski. Przykład, jak takie konflikty się kończą, nie trzeba szukać daleko - Szczyrk.
Górale z Białki pokazali że da się dogadać, górale ze Szczyrku zobaczyli że można inaczej i że nie opłaca się skakać do gardeł.

Na Żarze wystarczy miejsca na narty i na latanie, warunek jest jeden - trzeba się umieć dogadać. Z takim reprezentantem jak Pan Prusaczyk nie da się dogadać. Pan Tomasz Kawa zachował się w tej sytuacji honorowo, Pan Prusaczyk widać nie dojrzał do takiego stylu. Oznacza to że nie ma atmosfery do dogadania się, dopóki stosuje się rozwiązania siłowe i bez uwzględnienia argumentów jednej ze stron. Kompromis to jest główny klucz do sukcesu w negocjacjach, w biznesie, we współżyciu społecznym. Ktoś kto nie jest gotowy na kompromis, po prostu nie nadaje się do sprawowania funkcji w radzie nadzorczej, bo zamiast szukać rozwiązań będzie antagonizować. Dwóch Mistrzów Świata wyraziło swoje zdanie. Strona Pana Prusaczyka powie pewnie, że zdanie Sebastiana jest subiektywne - nie sądzę, ale jest jeszcze cała reszta świata i zakładając tok rozumowania Pana Prusaczyka - zapewne w "układzie" z Bogdanem D. ZAP broni swego reprezentanta bo w zasadzie postąpił słusznie.
Panowie ZAP, Panie Prusaczyk - naprawdę nie dało się załatwić tej sprawy inaczej? Twierdzę że można było, tylko trzeba było chcieć.
Trudno się dziwić postawie Bogdana - zaczął się bronić, a Pan Prusaczyk jeszcze bardziej zaczął atakować bo poczuł krew - spirala się nakręciła i teraz została jedna wielka stypa i niesmak. Taki styl jest dobry w ringu bokserskim, a na lotnisku czy w razie nadzorczej stanowczo nie.
Trzeba szukać kompromisu w tej sprawie, niekoniecznie na tym forum. Na pewno obietnica takiego podejścia ze strony ZAP uspokoiłaby tę niepotrzebną nikomu atmosferę.

maciejk

Z duza przykroscia obserwuje jak ta powazna dyskusja coraz dalej odbiega od tematu a jej uczestnicy, po obu stronach barykady, koncentruja sie na osobistych wycieczkach zamiast na meritum sprawy.   Chcialbym powrocic do merytorycznych argumentow wystosowanych przez rade szkoly:

1. Powazne nieprawidlowosci w rozliczeniu dotacji, w razie kontroli Urzedu Marszalkowskiego mogace zasadniczo naruszyc wiarygodnosc szkoly, spowodowac znaczne konsekwencje finansowe wobec szkoly a nawet karne wobec prezesa i czlonkow rady.  Argument o dobrych intencjach prezesa (niestety) nie jest tu istotny!  W obecnej kondycji finansowej doslownie kazda niepotrzebna sprawa sadowa, kazdy poslizg finansowy, sa w stanie blyskawicznie zaowocowac utrata plynnosci finansowej i potencjalnym bankructwem szkoly!  Czy malo znamy takich przypadkow w innych firmach?

2. Brak wspolpracy z rada, brak zainteresowania ustaleniem jej prawdziwego skladu, brak odpowiedzi na liczne zapytania, wreszcie bezposrednie klamstwa, poswiadczenie zorganizowania obozow, ktorych w rzeczywistosci nie bylo.   Czy wyobrazacie sobie panstwo taka sytuacje w jakiejkolwiek komercyjnej firmie?  Czy mozecie oczekiwac w takiej sytuacji podpisania sprawozdania finansowego przez jakakolwiek rade nadzorcza?

3. Niekompetencja w zarzadzaniu parkingiem. Obecna korzystna sytuacja parkingu wynika li tylko i wylacznie z powstrzymania prezesa przez czlonkow rady przed zawarciem skrajnie niekorzystnej umowy na  kilkadziesiat groszy od samochodu (!).  Gdyby doszla ona do skutku, w jakiej kondycji finansowej (i czy w ogole) funkcjonowalaby obecnie szkola?

4. Brak jakiejkolwiek wizji rozwoju hotelu ktory w danym roku albo przynosi straty, albo jest "blisku zeru".  Jest to trudne do zaakceptowania w przypadku tak duzego obiektu polozonego w tak korzystnym miejscu.

5.  Polityka kadrowa ktora doprowadzila do odejscia dwoch zasluzonych pracownikow, Romka oraz Artura, wreszcie co najistotniejsze, nie wyplacanie w terminie pensji obecnym pracownikom.  O tym jednak nie slychac na kwadracie, prawda?

Drodzy koledzy, ktorzy macie w swoim wzgledzie dobro funkcjonowania szkoly, prosze was abyscie spojrzeli na te sytuacje nie tylko z perspektywy kwadratu, poniewaz nie macie pelnego obrazu sytuacji.  Funkcjonowanie szkoly, w dzisiejszych realiach, zalezy nie od rodzinnej atmosfery na starcie, ale przede wszystkim od kondycji finansowej,  a tutaj nawet najwieksze zaangazowanie i dobre intencje nie wystarczaja do zrekompensowania niekompetencji.

Drogi Marcinie, jesli oczekujesz pozytywnego odzewu wobec swoich dzialan, radze czym predzej usunac wszelkie kompromitujace wypowiedzi swiadczace o twoim osobistym zaangazowaniu i konflikcie, wszelkie wycieczki personalne, oraz przeprosic osoby niezwiazane bezposrednio ze sprawa za naruszenie ich dobrego imienia.   Zrob ten jeden krok wstecz  i okaz ze swojej strony profesjonalizm, o ktory tak mocno zabiegasz u innych.

Maciek

mariusz.j

Myślę że co niektórym ludziom się pomyliło czym jest szybownictwo i streszczę pokrótce to co tu przewija się w postach.

Szybownictwo to sport dla pasjonatów
Pasjonaci mają to do siebie że potrafią angażować się non-profit, pomagające innym i dokonywać cudów (choć zdaniem nieznającej tematu publiki piloci szybowcowi cudów dokonują wisząc godzinami bez silnika :) - chyba więc taka nasz natura) bardzo skromnymi środkami - widać tu to w jednym poście odnośnie podejścia do zapłaty w GSS za pomoc przy ustawieniu logera itd.
My piloci szybowcowi chętnie pomagamy innym kolegom bo taki jest nasz sport i nie oczekujemy zapłaty za to. Oczywiście płacimy za latanie bo wiadomo że benzyna za darmo nie jest, nawet dla aeroklubów :)
W naszym kraju gdzie kasy nie ma, nie było i nie będzie nigdy dość, próba stawiania wszystkiego na poziomie idealnie zgadzających się co do grosza rachunków ma ostatecznie swój smutny zazwyczaj koniec - rachunki się idealnie zgadzają i nie ma się do czego przyczepić. I tak pozostaje bo sprzęt stoi w hangarze i się powoli rozpada. Rdza laminatów jakoś jeszcze się nie ima :) a księgowi dobili niejedną inwestycję, sport, firmę - wątek nawet się przewija w filmach o 007, więc chyba to doskonale potwierdza zły wpływ tego "gatunku".
Komercjalizacja tego sportu czy jego marginalizowanie może go tylko dobić i zakończyć kilkadziesiąt lat wspaniałej tradycji polskiego lotnictwa, również sportowego a w tym i zaprzepaścić osiągnięcia naszych poprzedników którzy wiele razy wygrywali.
Przykład już mamy - kiedyś produkowaliśmy świetne, pożądane na świecie szybowce, dziś ten przemysł u nas LEŻY. MY jako kraj go dobiliśmy. Nie marsjanie.
A że rynek nie lubi pustki, te powstają na Litwie i w innych krajach, zamiast w Polsce bo my tu lubimy kopać dołki pod sobą zamiast wziąć się wspólnie do roboty i coś stworzyć. To branie się do roboty w całym tym poprzednim zakłamanym ustroju akurat złe nie było, ale dziś mamy kapitalizm i nie liczy się że my chcemy i zrobimy tylko czy rachunek się zgadza.

Ostatnia kwestia która się przewija i którą tu wspomnę - z popierających Bogdana postów wynika troska nie o jakieś niedomówienia w rachunkach a troska o DOBRO PUBLICZNE.
Z tych postów wynika że to dobro publiczne - nasze wspólne dobro jakim jest jedyny tego rodzaju całoroczny ośrodek w Polsce jakim jest GSS, jest po prostu zagrożone i ta cała dyskusja a także stosowane w niej metody i podjęte środki w tej sprawie wyraźnie temu nie służy.
Ośrodek znany także zagranicą dodam.
Może więc powinno się ważyć metody do sytuacji bo inaczej, nawet jeśli popełniono jakieś wykroczenia CO DOPIERO MOŻE ZOSTAĆ UDOWODNIONE po zbadaniu sprawy, bez względu na jej wynik pacjent zejdzie mimo udanej operacji. Jakby ktoś potrzebował przykładów podobnych sytuacji to mamy w tym kraju świetlane z Optimusem na czele, gdzie afery ostatecznie nie było ale firma przestała istnieć.

Z rachunkami to akurat bywa tak że wszystko można sprawdzić czy wyliczyć bo papier jest cierpliwy więc ani pośpiechu w działaniach nie ma, ani nie ma potrzeby robić złego PIARu czy ew. paraliżować działanie ośrodka na progu sezonu.

trzesnk

Chwała Bogu, że śnieg ciągle pada...

Mam nadzieję, że skończymy do wiosny i Bogdan znowu (po spojrzeniu długo i głęboko w niebo) będzie szykował szybowce.

A konkwistadorzy, narzucający maluczkim jedynie słuszną religię, niech wrócą do zarządów i rad nadzorczych "troszkę" bogatszych instytucji. Tyle, że tam sami kuci na cztery nogi... Nie Ma tam frajerów, którzy sami się podłożą, byle dla idei coś zdobyć. Prawda. Głupio. Ale nawet w polskich sądach, przynajmniej wśród niektórych sędziów, którzy widzą szarości rzeczywistości, intencje mają znaczenie. Nie puszczają płazem łamania prawa, jeśli złamanie prawa zostało skutecznie udowodnione, ale biorą pod uwagę intencje. Jeśli w GSS Żar coś było nie tak (oprócz tego wszystkiego, co było pierwsza klasa), to źle się stało, ale okoliczności przekonują mnie, że intencje przynajmniej części osób atakujących Bogdana to siłowe wymuszenie opcji warszawskiej, a nie ochrona GSS Żar przed złem.

A tak na marginesie. Konkwistadorzy przybyli do Ameryki a) by szerzyć religię? b) bo Krzysiek obiecał im fajne dziewczyny? c) po złoto? Nagród w konkursie nie ma nie ma, bo zostały rozkradzione, tak jak salceson w filmie "Pali się moja panno" Milosa Formana. Złodziej uciekł wymiarowi sprawiedliwości razem z salcesonem. My byśmy do tego nie dopuścili!

Krzysztof.

ML

Cytat: Szymek w Marzec 22, 2013, 11:05
Trzeba szukać kompromisu w tej sprawie, niekoniecznie na tym forum. Na pewno obietnica takiego podejścia ze strony ZAP uspokoiłaby tę niepotrzebną nikomu atmosferę.

Zarząd AP opiera swoją wiedzę nie na głosie Marcina, ale na opinii swoich dwóch przedstawicieli, którzy jednogłosnie zagłosowali za odwołaniem Bogdana Drendy z funkcji Prezesa Zarządu, mając pełną świadomość tego jakie zamieszanie ta decyzja wywoła. Byli jednak na tyle przekonani, iż Zarząd GSS musi się zmienić, że przyjęli na siebie ciężar i odpowiedzialność za te decyzje. Dziś w dyskusji cała odpowiedzialność jest zrzucana na Marcina Prusaczyka, bo on bierze największy ciężar medialny. A co z opinią Piotra Pawłowskiego, Wojciecha Kosa, Przemysława Łosko - którzy wszyscy jednogłosnie zadecydowali o ogłoszeniu konkursu na Prezesa GSS? Nawet jeśli nie słuchać Marcina, dlaczego ignorować głosy wszystkich innych osób, które jako członkowie Rady GSS ponoszą odpowiedzialność za nadzorowanie Zarządu GSS, z którego działaniami się nie zgadzają?

Dzisiejsza nieprzyjemna sytuacja jest efektem tego, że poszukiwane przez wiele miesięcy kompromisowe rozwiązania, nigdy nie zostały uzgodnione. Na kompromis jednak nigdy nie jest zbyt późno. Jutro jest posiedzenie Zarządu AP i na pewno będzie na ten temat kolejna rozmowa.

slawek.piela

#148
Cytat: ML w Marzec 22, 2013, 11:31
Cytat: Szymek w Marzec 22, 2013, 11:05
Trzeba szukać kompromisu w tej sprawie, niekoniecznie na tym forum. Na pewno obietnica takiego podejścia ze strony ZAP uspokoiłaby tę niepotrzebną nikomu atmosferę.

Zarząd AP opiera swoją wiedzę nie na głosie Marcina, ale na opinii swoich dwóch przedstawicieli, którzy jednogłosnie zagłosowali za odwołaniem Bogdana Drendy z funkcji Prezesa Zarządu, mając pełną świadomość tego jakie zamieszanie ta decyzja wywoła. Byli jednak na tyle przekonani, iż Zarząd GSS musi się zmienić, że przyjęli na siebie ciężar i odpowiedzialność za te decyzje. Dziś w dyskusji cała odpowiedzialność jest zrzucana na Marcina Prusaczyka, bo on bierze największy ciężar medialny. A co z opinią Piotra Pawłowskiego, Wojciecha Kosa, Przemysława Łosko - którzy wszyscy jednogłosnie zadecydowali o ogłoszeniu konkursu na Prezesa GSS? Nawet jeśli nie słuchać Marcina, dlaczego ignorować głosy wszystkich innych osób, które jako członkowie Rady GSS ponoszą odpowiedzialność za nadzorowanie Zarządu GSS, z którego działaniami się nie zgadzają?

Dzisiejsza nieprzyjemna sytuacja jest efektem tego, że poszukiwane przez wiele miesięcy kompromisowe rozwiązania, nigdy nie zostały uzgodnione. Na kompromis jednak nigdy nie jest zbyt późno. Jutro jest posiedzenie Zarządu AP i na pewno będzie na ten temat kolejna rozmowa.

Nie Michale.
Dzisiejsza nieprzyjemna sytuacja jest wynikiem postępowania M Prusaczyka i bierności Zarządu, który nie ukrócił skandalicznego postępowania jednego ze swoich członków.

To nie Bogdan czy ktokolwiek z Żaru na tym forum czy telekonferencjach oczerniał, kłamał, czy próbował manipulować, zachowując się poniżej wszelkich standardów.
Jeśli Zarząd wiedział jaki skutek wywoła jego decyzja to chyba czas na nowy zarząd.

A dlaczego wszyscy skupiają się na M Prusaczyku? To nie trzy pozostałe osoby są motorem wojenki prowadzonej przez członka ZAP przeciw samemu AP de facto. AP rozumiem jako społeczność pasjonatów a nie korporacyjny folwark.

Zaczyna wyglądać na to, że znów "naród nie spełnił oczekiwań".

Czekam na poniedziałek. I na decyzje w sprawie M Prusaczyka.

Sławek Piela

Tadek

Poszukiwany kandydat na członka Rady Szkoły.
Podstawowy wymóg - musi pisemnie zobowiązać się do akceptowania lewych faktur.

Kto jest chętny? Nikt?
Więc może spuście trochę z tonu.
W tej sprawie powiedziano już za dużo. Dajmy teraz
szansę naszym przedstawicielom na załatwienie tej sprawy w spokoju, w ramach struktur AP.

Tadek