Larum grają...

Zaczęty przez Tomasz K, Marzec 25, 2013, 00:47

Poprzedni wątek - Następny wątek

Tomasz K

 Teatrzyk MP obejrzałem. Nie sądziłem, że dostanę jedna z głównych  ról. Początki ,,szorstkiej przyjaźni" z MP, mają  jednak wcześniejsze korzenie niż on podaje. Mamy z MP  diametralnie różne poglądy na temat wynagradzania współpracowników. Ja uważam, że wynagrodzenie podstawowe jest należne jak miseczka mleka dla kota, a motywację efektywniej osiąga się przez premiowanie. Z swymi zespołem pracuję od młodości i nikt z niego nie odszedł, a przy zasadzie jaką lansuje MP bywa różnie. M.Drenda podczas obejmowania funkcji Prezesa GSS AP Żar nie zgodził się na to, aby przy kardynalnym zwiększeniu obowiązków i jednoosobowej odpowiedzialności przyjąć znacznie gorsze warunki płacowe od tych jakie  miał  będąc pracownikiem. Musiał bym być fircykiem, aby u progu sezonu  zostawić szkołę bez zarządzającego,  szefa wyszkolenia,oraz bez szefa technicznego, bo taka była wówczas sytuacja na Żarze. Podpisałem więc umowę na dotychczasowych warunkach. Uzyskałem akceptację kolegów, ale MP zażądał mojej głowy, toteż przekazałem swoje obowiązki zastępcy i poddałem się pod ocenę  Rady.
Pytania . Nie dostałem dotąd odpowiedzi na pytania:
1/ Jak na małej łączce pod Żarem połączyć funkcje parku wodnego i lotniska?
2/Czy celowe byłoby ogromne zadłużanie szkoły na budowę betonowej rampy parkingowej  przy hangarach, oraz budowanie pasa startowego  który spłaciłby się po 400 latach?  Nota bene prezes B.Drenda,  zamiast rampy doprowadził do usypanie rozległego ziemnego parkingu -bez nakładów szkoły,.
3/ Sprawę klubu szybowcowego i ARMiR omijam, bo przypomina mi się Kali z powieści Sienkiewicza.
4/Pytanie o oto czy jest właściwe, aby właściciel konkurencyjnej firmy, pełnił funkcję nadzorczą  w Szkole działającej na tym samym rynku złożyłem także do komisji rewizyjnej i również nie uzyskałem odpowiedzi.
5/Można by jeszcze z dociekać czy jest właściwe, że członek ZAP i Rady GSS AP Żar po
wypadku, w którym na skutek kardynalnych błędów pilotażowych i naruszeniu przepisów
naraził życie 4 osób, ma prawo występować do Szkoły o odszkodowanie za uszkodzenie samolotu.
Ciśnie się jeszcze parę innych kwestii – ale po co ...I tak zbyt wiele dymu, który przesłania zasadniczy problem.   
Pan  Kubryk nie do doczekał się odpowiedzi adwersarza, więc odpowiem za niego nieskromnie:- Nie było, nie ma, nie będzie w moim przypadku sprzeczności z interesami Szkoły.

Meritum
-Szkoła nie ma szerokich umocowań w środowisku, któremu służy.
-Środowisko lokalne wspierające i chroniące dotąd Szkołę przestało w praktyce istnieć.
-Obecny model zarządzania i nadzoru nie sprawdza się.
-Konflikt  ujawnił jak łatwo spowodować paraliż Szkoły.
-Kolejne zmiany organizacyjne, Aeroklubu Polskiego, spodziewane już za kilka miesięcy, mogą sprawić, że 2-3 ludzi może zniweczyć, albo zawłaszczyć dorobek pokoleń.

Wyciągnijcie więc właściwe wnioski i podejmijcie niezwłoczne działania jeśli Wam zależny na tej ojcowiźnie !
Podstawowym warunkiem  jest uzyskanie prawa do zrzeszania się pilotów  przy Szkole.

Andrzej Czop

Wiele to wyjaśnia i można domniemywać, że faktury to był jedynie pretekst...
Mam pytanie do znawców statutu Aeroklubu Polskiego - w paragrafie 11 pkt 3 a) jest napisane:
Członek Zarządu Aeroklubu Polskiego nie może być osobą prowadzącą działalność gospodarczą związaną bezpośrednio z realizacją przez Aeroklub Polski jego zadań statutowych...
i jeszcze:
Członkowie wybierani do władz AP nie mogą być jednocześnie członkami innych wladz AP.

Czy w związku z tym Pan Prusaczyk działa legalnie w AP?
Czy jest jeszcze jakaś osoba w całym AP, która zajmuje tyle stanowisk - wydaje się niezgodnie ze statutem?

kolega

Dzięki działaniom Pan Prusaczyk już jeden klub w naszym kraju kuleje.....nie ma więc co się dziwić że zabiera się za 2....widać taka prawidłowość....przecież z Warszawy lepiej widać co się w górach dzieje.....zapoznawać się z dokumentami to podstawa.....po co rozmawiać z ludźmi......

Tadek

Szanowny Panie Tomaszu.
Proszę, aby zaprzestał Pan jątrzenia w tej sprawie przez rozsiewanie fałszywych plotek i pomówień, jak to ma Pan niestety w zwyczaju. W mojej obecności publicznie pomawia Pan Marcina o zamiar sprzedania "hotelu", a potem przyznał Pan, że to była nieprawda.
Publicznie pomówił Pan Marcina o wymyślone przez Pana  działania, po wyjaśnieniu sprawy przeprosił Pan za to, a teraz, po porzuceniu funkcji w Radzie Szkoły,znów wraca Pan do tych chorych wymysłów.
Wyjaśniam wiec Panu:
1.  Jak przewodniczący Rady miał Pan obowiązek wykonywać decyzje Rady, będącej ciałem kolegialnym. Pana prywatne opinie i sympatie nie mogły być podstawą do działania sprzecznie z decyzją Rady. Szkoła to nie jest Pana prywatny folwark,w którym Pan sam mógłby wyznaczać pensje swym przyjaciołom. Nie jest prawdą, że byłby Pan "fircykiem", gdyby wykonał Pan decyzję Rady.
2.  Pan wybaczy,ale tłumaczenie faktu złamania przez Pana decyzji Rady tym, że "Bogdan nie zgodził się na to" jest po prostu niepoważne. nie znam i nie chcę znać wysokości pensji Bogdana - mam od tego Radę Szkoły, aby to ustaliła.
3.   Uparcie forsuje Pan (tylko Pan) koncepcję budowy w GSS "parku wodnego"  i z jakiegoś powodu domaga się Pan pomocy w realizacji tej Pana koncepcji.  Jako osoba prywatna może Pan teraz wystąpić z odpowiednim wnioskiem do Rady - może Rada zgodzi się Panu odpowiedni teren wydzierżawić na tę Pana inwestycję. Ja Pana pomysł popieram, bo cały WOLNY teren w GSS powinien pracować dla szkoły.
4.   Pana pomysł, aby GSS realizował inwestycje nierentowne nie jest rozsądny -nie słyszałem, aby ktokolwiek, poza Panem,  takie pany forsował. Osobiście natomiast słyszałem, jak domagał się Pan zadłużenia Szkoły na inwestycję związaną z modernizacją "hotelu", co w istocie mogłoby doprowadzić do utraty tej nieruchomości po ewentualnym fiasku inwestycji.  Na takie ryzyko Szkoła nie powinna sobie pozwolić, moim skromnym zdaniem.
5.   Jakoś nie potrafię zrozumieć, w jaki sposób posiadanie "martwej" spółki z o.o. wpisanej w KRS miałoby stanowić konkurencję dla działalności GSS. Nadanie spółce nazwy nie jest "działalnością".
6.   Sprawę"klubu szybowcowego i ARiMR" słusznie Pan omija, bo czas skończyć z Pana pomówieniami związanymi z tą sprawą.  Pan doskonale wie, że zakup prywatnego szybowca nie jest "działaniem konkurencyjnym wobec Szkoły", a o zasadach przyznawania dotacji z ARiMR nie wie Pan nic.
7.   Nie wiem,o jakim wypadku Pan piszę i wiedzieć nie chcę, ale proszę w sprawie Szkoły nie wyciągać jak jakichś brudów nie dotyczących tej sprawy.  Od badania wypadków jest PKBWL, od sporów cywilnych są sądy powszechne, a od pomówień są osoby działające na szkodę AP i GSS.

Pan uzna - Szkoła to ja i dlatego spokojnie Pan twierdzi nieskromnie , że Nie było, nie ma, nie będzie w moim przypadku sprzeczności z interesami Szkoły. Mam wrażenie, że usiłował Pan rządzić Szkołą samowładnie i to w istocie było źródłem kryzysu w Radzie, a pośrednio źródłem obecnych kłopotów Bogdana.

Zapewne faktem jest, że te faktury były w jakimś sensie"pretekstem" do rozbicia układu, w którym pod osobistą ochroną TK GSS działał tak, że takie faktury mogły zaistnieć.

Kolego
Najwyraźniej nie rozumiesz, że statutowym obowiązkiem Rady jest "...zapoznawać się z dokumentami to podstawa..... " 

Tadek

SebKaw

Tadek,
Zanim coś napiszesz przeczytaj tekst do którego się odnosisz jeszcze raz ze zrozumieniem. Bo to co tu piszesz, to tak jak w tym kawale: Kowalskiego ukradli - Kowalski był zamieszany w kradzież. Niestety w internecie nie ma innych kanałów komunikacji, jak tylko suchy tekst więc nic innego Cię nie naprowadzi na trop.

SK

sebastian

Będąc wnikliwym obserwatorem, starającym się brać pod uwagę racje obu stron sporu, mam do Pana Kawy uprzejmą prośbę o wyjaśnienie, czy zarzuty które teraz powtarza nie są tożsame z tymi, które przedstawiał na ostatnim zjeździe i tymi za które przepraszał Pan w obecności świadków Pana Prusaczyka?
Czy w takim razie faktycznie miało dojść do zabudowy lotniska? Jeśli tak to dlaczego Pan przepraszał? Czy są jakiekolwiek dokumenty potwierdzające choćby zamiary zabudowy lotniska?
Kolejna istotna kwesia:
Kto miałby być inwestorem budowy betonowego pasa startowego? Jak słyszeliśmy GSS ma problemy z regulowaniem bieżących należności, kto miałby wyciągnąć z kieszeni pieniądze na zbudowanie dla nas pasa? Czy są jakieś dowody? Może Pan Kmieć za te 7 tyś + VAT zrobił właśnie koncepcję budowy pasa?

mprusaczyk

W sprawie wypadku samolotowego na Żarze i raportu nr 1362/11 wydanego przez PKBWL, dostępny na stronie http://www.transport.gov.pl/2-48230714887c1-1795860-p_1.htm

Moje pismo do PKBWL w załączeniu. Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi.

Wspomnę tylko, że raport z wypadku przygotował pilot instruktor I kl. mgr inż. Ryszard Rutkowski, ojciec członka Komisji Szybowcowej, który bardzo aktywnie uczestniczy w tym sporze, nie muszę mówić, po której stronie.

Pozdrawiam ze słonecznego VT,
Marcin Prusaczyk

[załącznik usunięty przez administratora]

SebKaw

Sebastian
Niestety to samo co Tadek.
Walisz jak kulą w płot, oskarżając człowieka, który nie widnieje na fakturze, co do której wyciągasz tak daleko idące wnioski. Marcin zrobił zdjęcie faktury na której jest pracownia Januszówka a to nie jest w żadnym wypadku Tadeusz Kmieć.

Ale widzę, że rysuje się tu zgoda na temat bezcelowości zadłużania szkoły. Mam nadzieję, że tak samo konsekwentnie będziesz się z tym zgadzał, kiedy zrozumiesz kto był pomysłodawcą tej koncepcji.

SebKaw

sebastian

Dziękuję imiennikowi za sprostowanie. Poniżej moje zapytanie w formie, mam nadzieję nie budzącej wątpliwości

Będąc wnikliwym obserwatorem, starającym się brać pod uwagę racje obu stron sporu, mam do Pana Kawy uprzejmą prośbę o wyjaśnienie, czy zarzuty które teraz powtarza nie są tożsame z tymi, które przedstawiał na ostatnim zjeździe i tymi za które przepraszał Pan w obecności świadków Pana Prusaczyka?
Czy w takim razie faktycznie miało dojść do zabudowy lotniska? Jeśli tak to dlaczego Pan przepraszał? Czy są jakiekolwiek dokumenty potwierdzające choćby zamiary zabudowy lotniska?
Kolejna istotna kwesia:
Kto miałby być inwestorem budowy betonowego pasa startowego? Jak słyszeliśmy GSS ma problemy z regulowaniem bieżących należności, kto miałby wyciągnąć z kieszeni pieniądze na zbudowanie dla nas pasa? Czy są jakieś dowody? Może pracownia Januszówka za te 7 tyś + VAT zrobiła właśnie koncepcję budowy pasa?

flymen

Cytat: Andrzej Czop w Marzec 25, 2013, 01:13
Wiele to wyjaśnia i można domniemywać, że faktury to był jedynie pretekst...
Mam pytanie do znawców statutu Aeroklubu Polskiego - w paragrafie 11 pkt 3 a) jest napisane:
Członek Zarządu Aeroklubu Polskiego nie może być osobą prowadzącą działalność gospodarczą związaną bezpośrednio z realizacją przez Aeroklub Polski jego zadań statutowych...
i jeszcze:
Członkowie wybierani do władz AP nie mogą być jednocześnie członkami innych wladz AP.

Czy w związku z tym Pan Prusaczyk działa legalnie w AP?
Czy jest jeszcze jakaś osoba w całym AP, która zajmuje tyle stanowisk - wydaje się niezgodnie ze statutem?


chciałoby napisać się "widziały gały co brały" na temat wyboru władz AP podczas walnego AP, zatem drodzy , miejcie pretensje do siebie, wybraliście "najlepszych z najlepszych" i posadowiliście ich w farszafce

flymen

Cytat: SebKaw w Marzec 25, 2013, 08:57
Tadek,
Zanim coś napiszesz przeczytaj tekst do którego się odnosisz jeszcze raz ze zrozumieniem. Bo to co tu piszesz, to tak jak w tym kawale: Kowalskiego ukradli - Kowalski był zamieszany w kradzież. Niestety w internecie nie ma innych kanałów komunikacji, jak tylko suchy tekst więc nic innego Cię nie naprowadzi na trop.

SK

Tadek jako ten leninowski "pożyteczny idiota" postanowił zakandydować do AP-owskiej nomenklatury. Ot i koniec opisu jego txt

Bohdan Wlostowski

Szanowni Państwo,

Bardzo proszę ,aby przed dalszym podgrzewaniem atmosfery w tej sprawie, zapoznać się ze stanowiskiem ZAP i poczekać na wyniki rozmów z 2 kwietnia.

Dla przypomnienia link to stanowiska Zarządu Aeroklubu Polskiego w sprawie sytuacji w GSS AP ,,Żar":
http://intranet.aeroklub-polski.com.pl/zarzad-ap/117-stanowisko-zarzdu-aeroklubu-polskiego-w-sprawie-sytuacji-w-gss-ap-ar,

Artykuł jest dostępny po zalogowaniu się.

Andrzej Czop

@flymen - jestem członkiem stowarzyszonym od dość niedawna, reaktywowany po ponad ćwierć wieku, więc prawa głosu niemam ;)

Nie liczę też na odpowiedź, bo takiemu znaczącemu nic jak ja się nie odpowiada. Nie łudźmy się że poznamy odpowiedzi na większość stawianych pytań, bo dla części odpowiedzi są ataki i agresja, dla pozostałej części są tylko domysły.
Ja (i nie tylko ja) to widzę tak: zasłużony członek zarządu AP wprowadził autokrację w GSS Żar w celu znanym tylko sobie, ma duże poparcie pozostałych władz, pewnie duże zaufanie i ma za nic największe dla mnie (i nie tylko dla mnie) autorytety szybownictwa, a jeżeli się ktoś mu postawi, to go eliminuje ze swej drogi.

Dlatego coś się we mnie burzy i się odzywam, choć podobno milczenie jest złotem...
Usiłowałem znaleźć na stronach Aeroklubu, w sieci, w opinii znajomych cokolwiek, co by zmieniło ten obraz. Nie znalazłem. Więc sądzę że są podstawy do wszczynania alarmu. Alarm wszczęty wtedy jak jest już pożar, jest spóźniony i są straty nie do odwrócenia. Tutaj może się tli, może już zgasło, a może się pali, tylko nie wszyscy widzą ten pożar.
Mam tylko nadzieję, że strażacy AP odbiorą właściwe sygnały, poprzez wysłuchanie m.in. wszystkich stron i wykonają właściwą akcję.

Tadek

Życzę kolegom zdrowych, wesołych i spokojnych świąt, a mojemu przyjacielowi Flymenowi życzę powrotu do zdrowia i z serca odpuszczam.
Dla spokoju Flymena przyznaję:
- to ja zamierzałem wybudować akwapark w GSS,
- to ja zamierzałem sprzedać "hotel"  GSS,
- to ja oczywiście zamierzam kandydować do "nomenklatury" AP,
- to ja prowadzę działalność konkurencyjną dla GSS, bo latałem tam własnym szybowcem,
- to ja zamierzałem zadłużyć GSS na remont "hotelu",
- to ja zburzyłem Bastylię.

Cieszę się, że posłużyłam tu za"piorunochron".   Jeśli koledzy już muszą przerzucać się inwektywami, pomówieniami  i oskarżeniami, to proszę to wszystko kierować do mnie, aby tylko w sprawie  GSS udało się wypracować jakiś konstruktywny konsensus. Uprzejmie nadstawiam kolejny policzek.

Marcinowi przypominam o zaleceniach ZAP.

Tadek
szary pilot z prowincji

P.S.  Rozum jest najsprawiedliwiej rozdzieloną rzeczą w świecie, skoro nawet Flymen uważa, ze ma go dosyć.

RB

#14
 Meritum

-Kolejne zmiany organizacyjne, Aeroklubu Polskiego, spodziewane już za kilka miesięcy, mogą sprawić, że 2-3 ludzi może zniweczyć, albo zawłaszczyć dorobek pokoleń.

Wyciągnijcie więc właściwe wnioski i podejmijcie niezwłoczne działania jeśli Wam zależny na tej ojcowiźnie !
Podstawowym warunkiem  jest uzyskanie prawa do zrzeszania się pilotów  przy Szkole. [/b]
[/quote]


Dr Tomasz Kawa oprócz tego postu opublikował ważny tekst na stronie GSS www.glidezar.pl.

Zatrzymam się na powyższym istotnym cytacie. Zbliża się XXXI WZDAP, na którym najgłośniejszą pozycję zajmie grupa inicjatywna d/s tzw. uniezależnienie się Aeroklubów Regionalnych od dyktatu AP. Idea w zasadzie słuszna ale, potencjalnie rzecz biorąc, może przerodzić się w swoistą grabież obecnego majątku przez wspomniane powyżej grupy 2-3 ludzi.

Już obecnie tu i ówdzie następuje umacnianie władzy ekip znajdujących się u steru, lub próby chwycenia takiej władzy, ograniczenia w dostępie do informacji, niejawność pracy zarządów itd. Nie dotyczy to GSS, ale tu i ówdzie następują intensywne czystki członków zmierzające do eliminacji ludzi mających skłonności do zaglądania w papiery, słabo podporządkowanych, albo zadających bardzo niewygodne pytania. Bywa, że jest to po prostu zaległość 140 zł składek członkowskich.
Czemu to służy? Jest prawo Murphy'ego mówiące że: " If anything can go wrong, it will". Jeśli coś może pójść źle (nie udać się), to pójdzie źle.

Aerokluby Regionalne dysponują często znacznym majątkiem, uprzednio państwowym, przekazanym przez AP na własność, lub też w użytkowanie. Jest to jednak nadal majątek społeczny i jest łakomym kąskiem, gdyż lotnictwo sportowe jest jednym z ostatnich reliktów PRL, podlegającym stopniowej prywatyzacji.

Aerokluby Regionalne nie mają własnych członków, lecz jesteśmy członkami AP poprzez AR.

Korzystanie z uprawnień członkowskich jest dla AR deficytowe. Jeśliby miało nie być deficytowe, należałoby podnieść opłaty może 2-3 krotnie.

Składki członkowskie pokrywają, w znanym mi przypadku, ok 5% kosztów operacyjnych AR. Gdzie indziej może być to inny udział, lecz w każdym przypadku posiadanie członków jest mało istotne z budżetowego punktu widzenia, za to bardzo kłopotliwe z organizacyjnego punktu widzenia. W połączeniu w z konstatacją powyższą, im mniej członków, tym lepiej. Zasypywanie kretowisk czy koszenie trawy można podzlecić na zewnątrz.

Przez ręce osób zarządzających AR-ami przepływają często znaczne pieniądze (bywa, że powyżej 1 mln zł rocznie), lecz często AR działa "na styk".

W chwili rzeczywistej federalizacji, tj. w momencie, gdy AR-y zostaną obdarzone członkami, zgodnie z prawem Murphy'ego uruchomione zostaną następujące procesy:

1. Eliminacja członków niewygodnych i ograniczenie ich liczby w najgorszym razie do 15 "znajomych królika", zgodnie z wymaganiami Ustawy o stowarzyszeniach.
2. Na skutek ograniczenia liczby "roszczeniowych" członków, nastąpi podniesienie rentowności w działalności AR (być może obecnie "ciemnionej" m.in. poprzez znane z bilansów "usługi obce"). Kto będzie chciał latać, będzie płacił ceny komercyjne, ustalone przez w/w 15 osób.
3. Jako że AR-y już obecnie obrośnięte są przedsiębiorstwami prowadzonymi często przez osoby nimi zarządzające, nastąpi redystrybucja środków finansowych w tym kierunku.

Czy to musi nastąpić? Zgodnie z obiektywnym prawem Murphy'ego raczej tak, bo rzeka płynie z góry w dól, a nigdy odwrotnie.
Wiele zależy od osób, które obecnie uchwyciły władzę w AR. Od ich przeszłości i od tego jakie są ich perspektywy na przyszłość. Wielu jest idealistów, ale też wielu sprytnych i bezwzględnych oportunistów o których ich poprzedni pracodawcy mówią: "jeśli będzie miał okazję, to ją wykorzysta".

Na XXXI WZDAP miejcie oczy i uszy otwarte, bo to może być przełomowe wydarzenie, wpływające na kształt lotnictwa amatorskiego RP. Prawo Murphy'ego jest prawem obiektywnym czyli naturalnym.