Przeszkolenie do startu za wyciągarką

Zaczęty przez kk, Wrzesień 03, 2015, 22:55

Poprzedni wątek - Następny wątek

Marian

A chodzi o wpis do licencji, czy o nabycie umiejętności? Bo jeśli o to pierwsze, to zgadzam się z przedmówcą, ale jeśli chodzi o to drugie, to "koledzy" są całkiem na miejscu z tą dyskusją...

Przy okazji: jeżeli ktoś chciałby bliżej poznać specyfikę startu za wyciągarką i związane z tym POTENCJALNIE niebezpieczne systuacje, zachęcam do lektury dokumentów na stronie PKBWL z tegorocznych wypadków w Laszkach i Płocku...

danczo

Cytat: UX w Wrzesień 04, 2015, 13:14
Cytat: danczo w Wrzesień 04, 2015, 12:44
Zapraszam do Laszek!

A jest jeszcze jakiś dwuster? Bo Puchacza szlag trafił...
To żart, nie złośliwość. :)

Żart zrozumiany..... Puchacza szkoda, popsuł go w swoim pierwszym locie samodzielnym u nas (po 2 sprawdzających z instruktorem) doświadczony pilot Aeroklubu Nadwiślańskiego..... Grunt, że chłop żyje, a patyka się odkupi z ubezpieczenia.

Mamy jeszcze Bociana, ale wypadek przyspieszył decyzję o uruchomieniu jeszcze 2 Bocianów przed kolejnym sezonem (chociaż u nas sezonu nie kończymy, w sylwka znów planujemy zawody na celność).

Pzdr
d

danczo

Cytat: Dino w Wrzesień 04, 2015, 20:48
Z raportu wstępnego wynika, że lotnik z początku zachował się wzorowo, a potem nie mógł się zdecydować.
A potem tradycyjnie - zabrakło prędkości, wysokości i pomysłów.

Może to śmiesznie zabrzmi, ale warto sobie przed daniem znaku do podczepienia sznurka
na głos przypomnieć, co zrobimy w razie "W".
Czyli:
- do wysokości x - prędkość zabezpieczyć, hamulce otworzyć, lądować z prostej
- między x a y - prędkość zabezpieczyć, pierwszy zakręt z wiatrem (jeśli odchyłka boczna występuje), odlecieć kawałek,
zakręt 180 stopni (ponad), lądować z wiatrem, pamiętać, że ziemia szybciej ucieka
- powyżej y - runda dwuzakrętowa
- powyżej z - normalny krąg

Natura pokazuje, że jak sobie to przynajmniej raz sami do słuchu powiemy, to mimo zaskoczenia
szansa na poprawne wykonanie manewru jest większa.

Bezpieczności, pozdr
Dino

Dino, z ust mi to wyjąłeś.... krótki fragment długaśnego maila wystosowanego przeze mnie do członków AZJ:

"Chciałbym, aby wszyscy członkowie naszego klubu przemyśleli sobie zaistniałą sytuację, przypominając jednocześnie postępowanie w sytuacjach awaryjnych. W deficycie czasu musicie reagować szybko i jak najbardziej precyzyjnie, jako że często jeden błąd prowadzi nieumyślnie do kolejnego, oby nie ostatniego...
Na przyszłość, jak już zapniesz pasy przed lotem, zerknij na kierunek wiatru, powtórz sobie w myślach, przerwanie ciągu na jakich wysokościach spowoduje jaką Twoją reakcję (w tym w którą stronę będziesz kręcić ewentualny zakręt o 180 stopni do lądowania), a dopiero potem zamknij owiewkę, sprawdź ją, trymer i hamulce i daj znak do podniesienia skrzydła.... Zrób to dla swojego bezpieczeństwa! Jeśli ktoś podniesie skrzydło, zanim dasz znak ręką, albo jakby ktoś bez Twojej zgody podpinał szybowiec do liny wyciągarkowej, kiedy nie będziesz jeszcze gotowy(a)...... To weź go opierdziel w moim imieniu – ręczę, że jak ja to zrobię, to ten ktoś będzie mniej zadowolony."

Koledzy pamiętajcie, że na ziemi macie więcej czasu na przemyślenia i przygotowanie do lotu, aniżeli w powietrzu!!

Pzdr
d

kk

Cytat: Marian w Wrzesień 05, 2015, 00:02
A chodzi o wpis do licencji, czy o nabycie umiejętności? Bo jeśli o to pierwsze, to zgadzam się z przedmówcą, ale jeśli chodzi o to drugie, to "koledzy" są całkiem na miejscu z tą dyskusją...

Przy okazji: jeżeli ktoś chciałby bliżej poznać specyfikę startu za wyciągarką i związane z tym POTENCJALNIE niebezpieczne systuacje, zachęcam do lektury dokumentów na stronie PKBWL z tegorocznych wypadków w Laszkach i Płocku...
Marian,

Oczywiście w pierwszej kolejności chodzi o nabycie umiejętności. Formalizmy to kwestia wtórna. Przepraszam, trochę mnie może poniosło, ale po prostu szlag mnie już trafia na czytanie postów forumowego lotnika-teoretyka w każdym jednym temacie. Wszelka pozostała wiedza od osób, które szybowcami jednak latają jest bardzo mile widziana.

Pozdrawiam,
Kuba
KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE-Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

UX

Cytat: Dino w Wrzesień 04, 2015, 22:16
Ja w każdym razie przy przerwanym ciągu na 120-180 metrów nie kombinuję zbyt wiele.
Ja również. Ale nie jest to lądowanie z wiatrem. Po odzyskaniu prędkości wysokość będzie zwykle wystarczająca (skontrolować!) na zakręt o 360st (może być rozciągnięty) i lądowanie z wiatrem. Chyba, że jest się nad wyciągarką a wiatr słaby. Tyle, że taka sytuacja to raczej rzadkość. Na moim lotnisku wchodzi zawsze w grę lądowanie z bocznym wiatrem (zakręt o 270). Dlatego przed startem trzeba sobie w myślach ustalić w którą stronę skręcimy po przerwanym ciągu, jeśli nie będzie można lądować na wprost.
Ale oczywiście chętnie usłyszę opinie bardziej doświadczonych.
Cytat: danczo w Wrzesień 05, 2015, 01:00
(...)Na przyszłość, jak już zapniesz pasy przed lotem, zerknij na kierunek wiatru, powtórz sobie w myślach, przerwanie ciągu na jakich wysokościach spowoduje jaką Twoją reakcję (w tym w którą stronę będziesz kręcić ewentualny zakręt o 180 stopni do lądowania), a dopiero potem (...)
Nie wiem jak w Niemczech, ale w UK to jest ostatnia część obowiązkowej procedury przed startem, po kontroli sterów, dopuszczalnego ciężaru, pasów, przyrządów, klap, trymera, kabiny i hamulców. Większość pilotów odmawia taki "paciorek" na głos.
W Polsce dodałbym jeszcze znak krzyża jako "specyfike narodowo". Ale to po wyborach.

Dino

Cytat: UX w Wrzesień 05, 2015, 09:02
Cytat: Dino w Wrzesień 04, 2015, 22:16
Ja w każdym razie przy przerwanym ciągu na 120-180 metrów nie kombinuję zbyt wiele.
Ja również. Ale nie jest to lądowanie z wiatrem. Po odzyskaniu prędkości wysokość będzie zwykle wystarczająca (skontrolować!) na zakręt o 360st (może być rozciągnięty) i lądowanie z wiatrem. Chyba, że jest się nad wyciągarką a wiatr słaby. Tyle, że taka sytuacja to raczej rzadkość. Na moim lotnisku wchodzi zawsze w grę lądowanie z bocznym wiatrem (zakręt o 270). Dlatego przed startem trzeba sobie w myślach ustalić w którą stronę skręcimy po przerwanym ciągu, jeśli nie będzie można lądować na wprost.
Ale oczywiście chętnie usłyszę opinie bardziej doświadczonych.
Rozumiem, że chodzi o lądowanie _pod wiatr_ po zakręcie o 360 stopni.
W wielu miejscach latałem i z taką praktyką się nie spotkałem.
Ale w Anglii to i lewą stroną drogi jeżdżą ;)
Wydaje mi się, że procedura którą opisujesz jednaj podnosi poziom skomplikowania manewru.
Można to porównać do zrobienia kółka na prostej zamiast esowania w celu zbicia wysokości.
Również chętnie poznam zdanie innych,
ale ja raczej zostanę przy swoich, wyćwiczonych procedurach.

pozdr
Dino

UX

Cytat: Dino w Wrzesień 05, 2015, 09:34
Rozumiem, że chodzi o lądowanie _pod wiatr_ po zakręcie o 360 stopni.
W wielu miejscach latałem i z taką praktyką się nie spotkałem.
Ale w Anglii to i lewą stroną drogi jeżdżą ;)
Wydaje mi się, że procedura którą opisujesz jednaj podnosi poziom skomplikowania manewru
Oczywiście, pod wiatr, pomyłka.
zakręt o 360 nie jest bardziej skomplikowany niż ten o 180. A wygoda i bezpeczeństwo lądowania pod wiatr (o ile możliwe) kompensuje z nadatkiem konieczność utrzymywania szybowca dłużej w zakręcie (jeśli to ma być problemem).
Cytat: Dino
Można to porównać do zrobienia kółka na prostej zamiast esowania w celu zbicia wysokości.
A owszem, takie kółko byłoby i tak bezpieczniejsze niż esowanie na podejściu, które wg. mnie jest kiepską teorią a praktyką rodem z horroru.


Dino

Cytat: UX w Wrzesień 05, 2015, 10:41
Cytat: Dino w Wrzesień 05, 2015, 09:34
Rozumiem, że chodzi o lądowanie _pod wiatr_ po zakręcie o 360 stopni.
W wielu miejscach latałem i z taką praktyką się nie spotkałem.
Ale w Anglii to i lewą stroną drogi jeżdżą ;)
Wydaje mi się, że procedura którą opisujesz jednaj podnosi poziom skomplikowania manewru
Oczywiście, pod wiatr, pomyłka.
zakręt o 360 nie jest bardziej skomplikowany niż ten o 180. A wygoda i bezpeczeństwo lądowania pod wiatr (o ile możliwe) kompensuje z nadatkiem konieczność utrzymywania szybowca dłużej w zakręcie (jeśli to ma być problemem).
Cytat: Dino
Można to porównać do zrobienia kółka na prostej zamiast esowania w celu zbicia wysokości.
A owszem, takie kółko byłoby i tak bezpieczniejsze niż esowanie na podejściu, które wg. mnie jest kiepską teorią a praktyką rodem z horroru.
Raz w życiu wpadłem na pomysł wykonania zakrętu 360 przed polem.
I całe szczęście, że miałem brązowe spodnie.
Udało się, więc piszę.
Tak jak i zakręt o 180 po przerwaniu ciągu jak i esowanie na prostej mają główny cel - obserwacja miejsca lądowania,
ocena kąta wizowania, możliwa szybka reakcja na zmianę tych parametrów.
Zakręt o 360 w pewnym momencie pozbawia Cie tego wszystkiego. Nawet jak latasz libelką, to nie obejrzysz się na tyle,
żeby ocenić poprawne podejście.
Taka jest moja teoria i póki co się jej trzymam.

Bezpieczności, pozdr
Dino

Dzida

Nie wiem skąd pomysł wykonywania zakrętu o 360stopni w lotach za wyciągarką, a tym bardziej przed lądowaniem w polu.
Kilka razy zdarzyło mi się zerwanie liny za wyciągarką i jeszcze nigdy nie wpadłem na pomysł wykonania takiego manewru.
Przy lądowaniu w polu zdarzyło mi się wykonać zespół dwóch zakrętów o 90st i 180st., ale nadal nie był to zakręt 360st.
Tak jak któryś z kolegów tu już wspominał, wykorzystywanie zakrętu 360st do zbicia wysokości mówiąc delikatnie nie jest najlepszym pomysłem.
Jest innych sporo elementów lotu pozwalających wykonać to samo w dużo bezpieczniejszy sposób np. esowanie, ślizg, rozciągnięcie zakrętu, pełne hamulce lub kombinacja powyższych. Jeżeli lotnisko jest duże, to większego problemu nie ma. Natomiast jeżeli lotnisko jest małe, a dodatkowo z przeszkodami naokoło, to zaczynają się już większe schody. W ostatnim przypadku dobrze byłoby dużo staranniej przemyśleć przed startem manewry jakie wykonamy, gdyby jednak tym razem lina nie wytrzymała. Niestety zdarzają się czasami sytuacje, do których ciężko jest się przygotować (np. urwana linka wyczepu + awaria gilotyny na wyciągarce). Zdania co zrobić w takiej sytuacji nie są zbieżne. Wtedy to od doświadczenia, opanowania i czasami wprost szczęścia pilota zależy czy w deficycie czasu uda mu się bezpiecznie wylądować. Jeżeli mamy wybór i możemy przynajmniej w czasie szkolenia wybrać większe lotnisko, to nie ma co się zastanawiać i warto nawet trochę dalej pojechać, a szkolić się w komfortowych warunkach.  8)
KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE - Latajcie! Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas    

andrzej

W wypadku uszkodzenia gilotyny rasowy wyciągarkowy bierze z "podoredzia"nożyce ręczne.
andrzej

PG


Danczo

Przenieś Pan tego sylwestra gdzieś na zachód... :)

ZK

Cytat: kk w Wrzesień 04, 2015, 22:31
Cała strona postów a tylko Danczo zaprosił do Laszek na przeszkolenie na windę. Reszta postów o ch&(# wie czym. Weźcie się koledzy lotnicy ogarnijcie...


Wydaje mi się że do Opola też .


Zk

danczo

Cytat: PG w Wrzesień 05, 2015, 22:55

Danczo

Przenieś Pan tego sylwestra gdzieś na zachód... :)

Spoko luzik, jeszcze nie w tym roku, ale za rok Sylwester będzie z zawodami na celność w dzień, a wieczorem bankiet z orkiestrą, wyżywieniem, i noclegiem ;)

kk

Cytat: ZK w Wrzesień 06, 2015, 00:42
Wydaje mi się że do Opola też .
Przepraszałem już za moje wzburzenie :) W tym roku tak miło zostałem przyjęty w Opolu, że czuję się tam zaproszony nawet bez specjalnego zaproszenia :)
KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE-Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

boruh

Cytat
W wypadku uszkodzenia gilotyny rasowy wyciągarkowy bierze z "podoredzia"nożyce ręczne.

prawdziwy bierze nogi za pas i spier..... (najlepiej pod wyciągarke)

Andrzej nie pisz takich rzeczy bo jeszcze pan henryk uwierzy i zacznie szerzyć wsród fanów awiacji ultralekkiej :D