Uszczelnienie lotki

Zaczęty przez JJay, Marzec 02, 2016, 13:46

Poprzedni wątek - Następny wątek

SiaRA

Najgorsze to oberwać Malarem;)

JJay

Cytat: kk w Marzec 03, 2016, 09:24
Loża szyderców widzę w wybornej formie! Piotrek zapytał, co te grzebyki robią i w jednej chwili oberwał rankingiem FAI, gadżeciarzem, Malarem i jeszcze na koniec mu współczynnikiem dowalili. Arsenał już wyczerpany, czy jeszcze coś chłopaki wymyślicie?

Kuba luzik, odrobina szydery bez chamstwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;)

J

#17
  Te dwie mityczne płaskorzeźby zwane w narzeczu konstruktorskim "WINGLETAMI " , umiejscowione na końcówkach skrzydeł w formie pionowych płaszczyzn , niejednokrotnie lekceważone i niedoceniane , przez pilotów (zwłaszcza z byłego bloku państw socjalistycznych ) , o które pytasz kolego , mają przede wszystkim  znaczenie psychoterapeutyczne . Wyobraź sobie jak wspaniale czuje się pilot posiadający takie "odstępstwa od normy " , lecący jantarem w klasie standard w towarzystwie 30 innych jantarów "obrzynów" ? I tu pytanie do specjalistów od współczynników , czy ta niewątpliwa przewaga  jest aby wystarczająco karcona pejczem współczynnika ? Jak wiemy płaszczyzny te w jantarach są raczej  talizmanem niż sokiem z gumi jagód . Warto też przy tej okazji zadać sobie pytanie czy kolor tej że pionowej płaszczyzny ma jakieś znaczenie ? Otóż tu są dwie teorie , jedni mówią że biały winglet jest niczym "mała czarna " w świecie mody , inni stawiają tezę że winglet w kolorach "pstrokatych" jest dużo lepszy ponieważ poza wcześniej wspomnianymi funkcjami sprawdza się również jako samiec A-lfa, grupy ptaków . Zostały zanotowane przypadki kiedy w stadzie ptaków migrujących winglet w kolorze papugi pełnił takową funkcję . Ponoć nie jedna samica za nim poleciała w siną dal . Nie jedna dała też w pole , i tu powstaje pytanie czy winglet ma osobowość prawną ? Bo jeśli tak to zadaje kolejne pytanie  , czy to jest miłość czy jaja sobie w niej robi ?

Łukasz K.

 ;D
Do tego natłoku dobrego humoru dodam JJay co wiem a propo SZD-55. W rzeczonym szybowcu trójkąciki owe podobno zostały zamontowane ze względu na notoryczne pytania od użytkowników "dlaczego w moim nowiutkim szybowcu wiszą lotki"  :)
W SZD-55 pozycja neutrum lotek to 2,5 stopnia wychylenia w dół w stosunku do krawędzi spływu skrzydła. Jest nawet taki wysoce specjalistyczny  :P przyrząd używany do prac przy układzie sterowania lotkami a mający formę klocków z dwoma nacięciami. Klocek ten wsuwa się jednocześnie na skrzydło oraz lotkę i masz lotkę zablokowaną w pozycji neutrum.
pzdr

jarekm

#19
Myślę, ze jeśli kolega popracuje trochę nad ta teoria, to może ona się ładnie wpisać w psychoanalizę i zjawisko opisane przez Freuda: https://en.wikipedia.org/wiki/Penis_envy, które będzie odtąd znane jako "winglets envy", czyli "zazdrość o winglety".  Moze to być prekursorski wkład do rozpoczęcia pracy nad spojrzeniem na szybownictwo i pilotów szybowcowych z punktu widzenia psychoanalizy.

Jarek - pilot szybowca z czerwonymi wingletami i czerwonymi "grzebieniami" pomiędzy kadłubem i klapami ;)

http://www.pbase.com/jarekm/image/104091085
http://www.pbase.com/jarekm/image/132681614



Cytat: J w Marzec 03, 2016, 22:08
  Te dwie mityczne płaskorzeźby zwane w narzeczu konstruktorskim "WINGLETAMI " , umiejscowione na końcówkach skrzydeł w formie pionowych płaszczyzn , niejednokrotnie lekceważone i niedoceniane , przez pilotów (zwłaszcza z byłego bloku państw socjalistycznych ) , o które pytasz kolego , mają przede wszystkim  znaczenie psychoterapeutyczne .

Jamaj

 ;D ;D ;D ;D
Na Pawle można polegać, jak na na Zawiszy Czarnym...

Hmmm...
Po całej lekturze dochodzę do wniosku że lepiej je mieć, te winglety i płotki!
Rzeczywiście jakoś tak wyjątkowo się czułem jak latałem 3ką z wingletami w Ostrowie. Mimo że szybowiec na pusto ważył 295 kg a na dolotach mnie nawet Jasiu Spałek brał... ;)
Coś w tym jest...
Pozdro

jamaj

Karol Staryszak

Psychoanalizę stosujemy w szybownictwie z powodzeniem już od prawie 10 lat... :) ale nigdy nie była tak ładnie opisana jak to zrobił Jebliwy! Szacun!


Pozdrawiam,
Karol.

Jeśli czegoś nie mogę naprawić, to znaczy że nie jest to zepsute... - Alf.