Na forum cisza, a wczoraj pękło 2 razy 1000.
Bogdan, Robert - gratulacje!
Pozdrawiam
Maciek
I 1x470 na PW5 ! To więcej niż 1000 km na Nimbusie ;)
Bogdan Dorożko - http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=4461361 (http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=4461361)
Robert Ślęczkowski - http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=4461684. (http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=4461684.)
Gratulacje!!!
Które to przeloty 1000 km w Polsce? 6 i 7 -y?
Brawo!
Robert Ślęczkowski ma już 1000 km a Bogdanowi Dorożko niestety zabrakło 5 km jak widzę z loga :(
Tak więc dalej czekamy na odznakę nr 11
Dzida z KSS ostro walczy o diamentową odznakę na PW-5. Już tak mało brakowało do trzeciego kamyka.
MK
Gratulacje Śledziu i Bogdan!!! Wyglądało to wczoraj na 1000 :)
Bogdan, czemu wyłożyłeś trasę przez tak nietermiczne tereny (Kutno - hmmm???, teren na południe od Włocławka i Płocka)? Nigdy tam się nie zapuszczałem, a jak spróbowałem to szybko pożałowałem. Wydaje mi się, że jakbyś wyłożył całą trasę na wschód to zrobił byś to z palcem w nosie :)
Cytat: Marek Kornec w Czerwiec 18, 2015, 12:57
Dzida z KSS ostro walczy o diamentową odznakę na PW-5. Już tak mało brakowało do trzeciego kamyka.
MK
Leszek to cichy i skromny bohater wczorajszego dnia.
Lecąc bez wody, na leciutkim PW-5, do tego startując z Lubina jako ostatni, niemal godzinę po pierwszych szybowcach które poszły po diamentowe 500 - mimo wszystko podjął próbę i... bardzo niewiele brakło.
Lechu pokazał o co chodzi w tym "dzida i do przodu"
Ogromne gratulacje za te 470. Robi wrażenie.
PS.
Oczywiście nie mniejsze uszanowanie za oba 1000-ki oraz 767km Prezesa. Chapeau bas.
Tosiek napisał:
(...)
Bogdan, czemu wyłożyłeś trasę przez tak nietermiczne tereny (Kutno - hmmm???, teren na południe od Włocławka i Płocka)? Nigdy tam się nie zapuszczałem, a jak spróbowałem to szybko pożałowałem. Wydaje mi się, że jakbyś wyłożył całą trasę na wschód to zrobił byś to z palcem w nosie :)
(...)
Łukasz, Ty nie denerwuj Bogusia! Wyłożył sobie właśnie na wschód, ale w ostatniej chwili zmienił po obejrzeniu porannej prognozy... Ja podziwiam Bogusia, że nie ryzykował lotu nad miastem , mimo tego, żę "było" na styk i włączył silnik tuż przed Olsztynem na bezpiecznej wysokości. Czapka z głowy!
K.
Można było uratować ten 1000 - po prostu decydując się na lądowanie na polach w okolicy Szczęsne na wsch od Olsztyna. Z 400m można tam było dolecieć i wylądować bez ryzyka
Ale wkrótce będzie pogoda na kolejny 1000 km :)
Dzięki za gratulacje, ale należą się wyłącznie za upór. Trasa wyłożona fatalnie i rzeczywiście zmieniona na kilka godzin przed startem na podstawie prognozy topmeteo (ostatnio daje ciała), które prognozowało rozlewające się cu na wschodzie i petardę na SW od Włocławka. Rzeczywistość okazała się inna. Jak po locie zobaczyłem zdjęcie satelitarne to najlepsza pogoda była tam, gdzie pierwotny wariant trasy. Na wschód można było lecieć szybko już o 9.00. Gdybyśmy tak polecieli to pewnie po 8-miu godzinach bylibyśmy z powrotem w Olsztynie. A tak, walka na pograniczu bezchmurnej w przedziale 1100 - 700 m przez 500 km. Później ok. 150 km petarda ze szlakami ale 60st od kreski. Kolo Kutna również bardzo dobrze:) Po przekroczeniu Wisły z kolei rozlewające się cu z koniecznymi przeskokami ponad 30 km. Przedostatni odcinek b. dobry, ale po punkcie gdy liczyłem, że pod tymi samymi szlakami bez problemu wrócę do domu niestety te zniknęły (była dopiero 18.00). Trafiłem jeszcze jeden silny komin do podstawy (2000m) i później na 60 km 1m/s, który się skończył na 1550 m. Teoretyczny dolot był, ale bez zapasu. W Olsztynie od lecąc od wschodu na 10 km trzeba być pewnym dolotu. Nie ryzykowałem...
CytatMożna było uratować ten 1000 - po prostu decydując się na lądowanie na polach w okolicy Szczęsne na wsch od Olsztyna. Z 400m można tam było dolecieć i wylądować bez ryzyka
Właśnie nad nimi odpalałem silnik. Żeby "uratować" ten tysiąc potrzebowałem przelecieć 10 km. Przed sobą miałem już tylko miasto. Silnik zacząłem odpalać na 400 m na 12 km od lotniska. W Lesznie bym leciał i pewnie bym doleciał.
attached is a 0830LCL XC speed for 17.06 from fcst24.com
The situation where about at 9 in morning there is lift top and cloud base around 700-800, and stays so barely usable along streets up to noon, when more convenient thermals start, this happens more than once a week somewhere in Poland.
.. to ruin towpilots nice breakfast.
Czy 1.000km zdarza sie naprawde tak rzadko w Polsce? Zawsze myslalem, ze macie termicznie bardzo ciekawe tereny.
Przyjedz i sprawdz. Mamy super pogody, tylko słabo latamy. Zazdroscimy wam w tych niemczech. A tak serio to pomyśl chwilę i zapewne odpowiesz sobie sam na to pytanie.
Cytat: Bogdan Dorozko w Czerwiec 19, 2015, 10:08
Przyjedz i sprawdz. Mamy super pogody, tylko słabo latamy. Zazdroscimy wam w tych niemczech. A tak serio to pomyśl chwilę i zapewne odpowiesz sobie sam na to pytanie.
Czemu sie zaraz obrazasz? To bylo proste pytanie bez jakiegokolwieg negatywnego tonu. A chyba jakosc waszych pilotow nigdy nie byla kwestionowana przez nikogo.
Nigdy nie latalem szybowcem w Polsce, ale dosyc czesto z silnikiem i pogoda bardzo czesto wygladala wspaniale. Po prostu pytam dlatego, bo juz dawno planowalem przyjechac z szybowcem na urlop do Polski.
Patrzę na niektóre komentarze, że "lepiej było tam" a "można było lądować gdzie indziej" i tak sobie myślę, że z tej środy to co najmniej kilka więcej logów 1000km powinno być. Tylko jakoś ich nie widać... Pochwalcie się koledzy co tam nalataliście. Do tego kolega z za zachodniej granicy, który "latał tu czasem na silniku" sugeruje, że pogody są fantastyczne. Normalnie jak bym wcześniej wiedział, że to takie proste, to bym się sam na jantarze wybrał.
Bez jaj Panowie... Pół szybowcowego świata dyma co roku w zimie do Afryki atakować przeloty 1000km i nawet tam jest to uznawane jako pewne osiągnięcie. Zestawiacie to z Polską, gdzie podstawy raczej nie sięgają powyżej 2000m a w środę do południa sięgały 1000m. Do tego cały kraj jest pocięty przez CTRy, TMA i inne strefy. Dla mnie nawet zbliżenie się do tego 1000 startując z lotniska w Polsce to jest ogromny wyczyn, za który należą się ogromne gratulacje. Za fakt, że kolega potrafił w krytycznym momencie odpuścić i nie ryzykował nabicia sobie poważnego guza należy się jeszcze większy szacunek. A że się nie udało? Co z tego? Uda się następnym razem na pewno. Powodzenia!
Pozdrawiam,
Kuba
Cytat: kk w Czerwiec 19, 2015, 11:09 Do tego kolega z za zachodniej granicy, który "latał tu czasem na silniku" sugeruje, że pogody są fantastyczne. Normalnie jak bym wcześniej wiedział, że to takie proste, to bym się sam na jantarze wybrał.
Zeby bylo jasne i zeby nikt nie czul sie dotkniety. NIGDY nie bylem nawet w poblizu 1.000km. Trojkaty z niecalymi 700km udalo mi sie na DG300 i na DG1000 kilka razy. W OLC w Niemczech 2008? bylem boadjze na 6 miejscu w klasie szybowcow dwumiejscowych, ale to juz wszystko i na pewno sa setki lepszych szybownikow niz ja.
Po prostu wydawal mi sie ze macie klimat bardziej kontynentalny i homogeniczny i przynajmniej prognozy pogody z pc-met i z Topmeteo z reguly wygladaja lepiej u was niz tu.
Jednak w Niemczech szacuje ze jest na pewno kilkanascie o ile nie kilkadziesiat 1.000km rocznie i dlatego sie zdziwilem, bo podkreslam jeszcze raz, ze wasi piloci na pewno nie sa gorsi.
Jeszcze raz przepraszam jezeli kogos dotknalem, tego definitywnie nie chcialem, po prostu pytam sie o warunki meteorologiczne. Bo jezeli chodzi o ograniczenia przez C/D/TMA to chyba trudno o kraj gorszy niz Niemcy. Rowniez jezeli chodzi o podstawy, to rczej bardzo rzadko jest tu >2000m, a przynajmnie ja startuje z QNH 420m i poziom gruntu raczej rosnie w trakcie lotu.
Ok. Zatem spokojnie. Co decyduje o sukcesie przelecenia 1000km?
Odpowiedź:
1. Umiejętności pilota
2. Pogoda
3. Szybowiec
Zakładając, że pilotów i pogodę mamy podobne jak w DE to pozostaje pkt. 3. Tak na oko szybowcow klasy open i 18tek w PL jest ok 20 szt. Ile jest w Niemczech? Pewnie wiesz lepiej. Jantarem std, których w PL jest najwięcej naprawdę trudno przeleciec 1000 km. Jest jeszcze czwarty element - wolny czas pilotów. Cos tak czuję, że w dużym procencie te dobre szybowcew DE są własnością emerytow i ludzi, którzy maja wiecej niz 5 tygodni urlopu w roku. W PL poza weekendami latanie przelotowe praktycznie nie istnieje. Piloci w większości przeznaczaja swoj urlop na zawody. Ot i cala tajemnica
No i oczywiście ma wpływ także liczba pilotów. W PL jest ok. 2 800 licencji a w DE dziesięć razy więcej.
Na wstepie ogromne gratulacje glownie dla Bogdana i Roberta!
Szczegolnie przelot Bodgana zrobil na mnie ogromne wrazenie. Toz to prawie DCP 1000 i to w Polsce!
Niestety w Szczecinie, mimo mobilizacji udalo sie z wielkim trudem tylko polatac na kiepskiej bezchmurnej. Na pocieszenie w okolo pelno aktywnych stref TSA oraz EA (wielkie cwiczenia NATO).
I tutaj chcialem przejsc do potencjalnego punktu 5 powyzszej listy: Przestrzen powietrzna. Koledzy z niemiec maja ogromny luksus i bardzo duzo swobody, jak widac nie bardzo zdaja sobie z tego sprawe. Rzecywiscie maja duzo TMA, ale w ogole nie maja rozleglych przestrzeni wojskowych, a jesli to powyzej FL100. Nie maja tez elastycznych segmentow typu TSA/TRA. Czyli niewspolmiernie latwiej jest ulozyc trase i miec pewnosc, ze z powodow ruchowych nie bedzie jej trzeba rano lub w locie modyfikowac.
To co u nas wyprawia wojsko, wola o pomste do nieba. Sugeruje wlaczyc w przecietny dzien roboczy mapke z aktywnymi strefami na amc.pansa.pl
Pozdrawiam,
Bogdan
Cytat: Bogdan Dorozko w Czerwiec 19, 2015, 11:59
Ok. Zatem spokojnie. Co decyduje o sukcesie przelecenia 1000km?
Odpowiedź:
1. Umiejętności pilota
2. Pogoda
3. Szybowiec
Zakładając, że pilotów i pogodę mamy podobne jak w DE to pozostaje pkt. 3.
Byc moze nadal sie zle wyrazilem. Mnie NAPRAWDE tylko interesuje punkt 2 i to tylko i wylacznie dla celu rekreacyjnego. Nie chicalbym podczas urlopu spasc "z deszczu pod rynne" i dlatego pytam o pogode w Polsce wlasnie w porownaniu do Niemiec poludniowych (Bawaria, Baden Württemberg).
Czy ma ktos mozliwosc aby powiedziec cos na ten temat?
Coś w tym jest. Ostatnie dni latałem w Zamościu i jak wiadomo najlepsze tereny to Puszcza Solska, Lasy Janowskie i dalej przedłużenie tych lasów za Wisłą w stronę Piotrkowa. Niestety nie byłem w stanie wyłożyć sensownej trasy powyżej 450km ze względu na zajętą przestrzeń przez wojsko. Stalowa Wola może pewnie powiedzieć to samo. Na północ od Lublina też ciężko uciec w 5km przesmyku pomiędzy ADIZem i TSA04C, a z kolei na południe od TMA Rzeszów w górach pogoda bywa różna. Wychodzi na to, że na długie przeloty pozostają nam tylko weekendy :( A szkoda, bo potencjał tego terenu jest ogromny...
Cytat: Gregor w Czerwiec 19, 2015, 14:20
Cytat: Bogdan Dorozko w Czerwiec 19, 2015, 11:59
2. Pogoda
Czy ma ktos mozliwosc aby powiedziec cos na ten temat?
if you take the flight log referred at the top of discussion, then there is clearly very early first 4 hours of flight in quite close to zero conditions.
In south of Germany there are convergences supporting thermals, so the morning flight is more probable.
1000km in Germany and Poland would require flying outside of "normal time", and, for particular context, there is in Germany slightly more terrain that supports it (the situation where there is variometer 0 thermal + 1m/sec ridge or valley convergence supporting it).
See Germany 1000km flights for the same day - these are over triangular shaped ridges.
But more practical question is that not many people would boldly fly into morning wind without sustainer engine on very good glider.
Cytat: Gregor w Czerwiec 19, 2015, 14:20
Byc moze nadal sie zle wyrazilem. Mnie NAPRAWDE tylko interesuje punkt 2 i to tylko i wylacznie dla celu rekreacyjnego. Nie chicalbym podczas urlopu spasc "z deszczu pod rynne" i dlatego pytam o pogode w Polsce wlasnie w porownaniu do Niemiec poludniowych (Bawaria, Baden Württemberg).
Czy ma ktos mozliwosc aby powiedziec cos na ten temat?
Gregor,
Tak serio, serio. Jeśli chcesz przyjechać tutaj, bo jedyne czego oczekujesz to pogodowego eldorado na 1000km przeloty i warunków dużo lepszych od niemieckich to szkoda Twojego czasu. Oczywiście trafiają się świetne dni, ale trafia się też tygodnie, kiedy żabami rzuca. To nie Afryka, nie przyjedziesz tu na pewną pogodę i nikt Ci takiej gwarancji nie da. Jeśli pogoda to jedyne, czego oczekujesz to może się zdarzyć tak, że się rozczarujesz (albo i nie, jak akurat dobrze trafisz).
Jeśli natomiast zechcesz popatrzeć na taki wyjazd w szerszej perspektywie, poznać świetnych ludzi i wspaniałych pilotów, spędzić miło czas i zobaczyć kawałek Polski to zapinaj przyczepę na hak i przyjeżdżaj. Jest w Polsce kilka lotnisk, na których można fajnie polatać i na pewno zostaniesz miło przyjęty. Ze swojej strony mogę tylko zasugerować jakieś zorganizowane przedsięwzięcie. Trochę się tego w ostatnich latach zrobiło. W ten weekend kończy się super impreza - Wiosenny Obóz Przelotowy w Lubinie. 24 lipca zaczyna się Lotek w Opolu. Daleko do Opola nie masz.
Pozdrawiam,
Kuba
Cytat: Gregor w Czerwiec 19, 2015, 14:20
Cytat: Bogdan Dorozko w Czerwiec 19, 2015, 11:59
Ok. Zatem spokojnie. Co decyduje o sukcesie przelecenia 1000km?
Odpowiedź:
1. Umiejętności pilota
2. Pogoda
3. Szybowiec
Zakładając, że pilotów i pogodę mamy podobne jak w DE to pozostaje pkt. 3.
Byc moze nadal sie zle wyrazilem. Mnie NAPRAWDE tylko interesuje punkt 2 i to tylko i wylacznie dla celu rekreacyjnego. Nie chicalbym podczas urlopu spasc "z deszczu pod rynne" i dlatego pytam o pogode w Polsce wlasnie w porownaniu do Niemiec poludniowych (Bawaria, Baden Württemberg).
Czy ma ktos mozliwosc aby powiedziec cos na ten temat?
O poludniowych Niemczech trudno mi powiedziec, ale poludniowa Hesja (i polnocno-zachodnia Bawaria) w porownaniu do Polski
pogodowo jest bardziej przewidywalna: jakies 80% szans, ze po tygodniu obserwowania Cu zza biurowego okna na weekend pogoda sie zepsuje ;)
A tak bardziej powaznie - same warunki pogodowe sa bardzo podobne. Czesto sie zdarza, przy stabilnym ruchu mas, ze dzien-dwa pozniej
niz w Niemczech, to samo pojawia sie w zachodniej i centralnej Polsce.
Roznice robi teren. Podejrzewam, ze w Bawarii jest jeszcze ciekawiej, bo w mojej okolicy stosunkowo niskie gorki potrafia ladnie wspomoc prace slonca.
I jeszcze jeden aspekt roznicy w przelotach wykonywanych w PL i DE.
Mozna sobie na OLC popodgladac - u nas dominuja trojkaty, na piecsetki - koperty.
Niemcy potrafia trzaskac przeloty 500-600km nie oddalajac sie zbytnio od domu - robi sie "jo-jo": 2-3 razy ten sam odcinek.
np: http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?flightId=-848013781 (http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?flightId=-848013781)
I komfort tego, ze nawet nie trzeba za bardzo pol szukac, bo co rzut kamieniem, to jakies lotnisko...
pozdr
Dino
Gregor, wszystko zależy od tego czego szukasz. Jeżeli szansy przelecenia 1000 km to znam kilka lepszych adresów w Europie. Jeżeli polatania w ciekawym, urozmaiconym termicznie terenie to Polska jest dobrym miejscem. Niestety pogoda tak jak w Niemczech nie jest przewidywalna. Kiedyś maj i sierpień można było planować z dużą pewnością sukcesu na dobre polatanie. Teraz nie wiadomo. Najlepsze termicznie miejsca w Polsce? Dla mnie kwiecień to Zar i góry. Mocne wrażenie zrobiły na mnie lasy janowskie i teren do Kielc. Bory Tucholskie oferują mocną pogodę. Zachód Polski i wschód Niemiec to również potęga. Na koniec Warmia i Mazury jako najbardziej malowniczy teren oferujący dobre warunki.
Bogdan, u Ciebie punkt 1 i punkt 3 są naprawdę mocne a problem polega tylko na pkt. 2 - pogoda, a jeżeli nie ona to trafna prognoza, która pozwoli Ci dobrze wyłożyć trasę. Do tego musisz mieć dobrą prognozę, czyli np. Elmer. W tym roku bardzo często się sprawdza.
Trzymam kciuki za kolejne podejście - to tylko kwestia czasu :)
Łukasz
Dzięki Łukasz. Choć przecież wiadomo, że tu nie chodzi o to żeby złapać króliczka, tylko żeby go gonić :)
Elmer, as it was said and is obvious a good weather forecast is critical for a long distance flight. Since two years I am a user of Topmeteo service and must say I was satisfied with their forecasts. Unfortunately, last couple of days their accuracy dropped significantly. Sebastian is strongly promoting your service, although it would be great to testify your service before purchase. Did you considered a trial period or publishing your forecasts at the day end just to verify with reality? I think it would work. It would be also valuable to have possibility to see the historical weather analysis, for educational and statistical purposes.
By the way thanks for your comments.
Cześć Grzegorz . Zapraszam do Lisich Kątów koło Grudziądza na latanie szybowcowe . Szacunek za pięknie zrobiony napęd do DG 300 .Latamy codziennie przez cały tydzień . Do holowania mamy 2 socaty 230 PS . Na miejscu w klubie jest hostel z wyżywieniem i kawiarenka .
Pozdrawiam Robert Bułka
Cytat: Bogdan Dorozko w Czerwiec 19, 2015, 22:26
Unfortunately, last couple of days their accuracy dropped significantly.
[...]
Did you considered a trial period or publishing your forecasts at the day end just to verify with reality?
I dont believe it dropped in last days :) . Luckily for human kind,all weather forecasts remain to be occasionally faulty for next decades. For the purposes of long distance flights and competition flying it is rather useful to understand their sources of error and develop some personal sense of the flaws of each. fcst24.com is essentially a RASP system, with some improvements in high resolution ground data and high definition viewing. It is not going better by verifying it, as most of error is from US based systems (like RASP and other GFS-based products) from known sources, for European systems from other knwon sources - mostly soil moisture data. So it is rather knowing the error margins and logic that helps to navigate in those data.
If to log into, but do not pay, then user can access freely maps in topmeteo/RASP like general view. Paid users can go deeper in detail and change calculation parameters, then maps are, contrary to other services, recalculated on the fly for them. Leaving this free would hog up my servers, as every time if user changes glider LD or minimum altitude of flight for PFD, XC-speed maps are calculated again for those parameters.
For 1000km flight planning it might be useful to draw the path on map and see variables (XC speed, tailwind, Cloudbase) changing over time.
It may take some time to get used to it, as for example the XC-Speed and PFD are deliberately organized to represent physical fields, not classification results. So most of use is to look the dynamics of the pattern early in morning and then match it with sat24.com or visible sky, to adjust the patterns to reality. Competitions have other types of use of very high resoultion simulation , for example, attached picture shows 1km resolution simulation for Leszno area (today, 20.06 1340LCL) , pattern of micture of thermals, convergences and rains. Not that it would be exact, but as a pattern its logic matching nearby reality.
Cytat: kk w Czerwiec 19, 2015, 11:09
Patrzę na niektóre komentarze, że "lepiej było tam" a "można było lądować gdzie indziej" i tak sobie myślę, że z tej środy to co najmniej kilka więcej logów 1000km powinno być. Tylko jakoś ich nie widać... Pochwalcie się koledzy co tam nalataliście. Do tego kolega z za zachodniej granicy, który "latał tu czasem na silniku" sugeruje, że pogody są fantastyczne. Normalnie jak bym wcześniej wiedział, że to takie proste, to bym się sam na jantarze wybrał.
Bez jaj Panowie... Pół szybowcowego świata dyma co roku w zimie do Afryki atakować przeloty 1000km i nawet tam jest to uznawane jako pewne osiągnięcie. Zestawiacie to z Polską, gdzie podstawy raczej nie sięgają powyżej 2000m a w środę do południa sięgały 1000m. Do tego cały kraj jest pocięty przez CTRy, TMA i inne strefy. Dla mnie nawet zbliżenie się do tego 1000 startując z lotniska w Polsce to jest ogromny wyczyn, za który należą się ogromne gratulacje. Za fakt, że kolega potrafił w krytycznym momencie odpuścić i nie ryzykował nabicia sobie poważnego guza należy się jeszcze większy szacunek. A że się nie udało? Co z tego? Uda się następnym razem na pewno. Powodzenia!
Pozdrawiam,
Kuba
Ty tak na poważnie? 2000m podstawy w UK to prawdziwe święto. Max co w ciągu 5 lat na termice udało mi się wykręcić to 6600ft, czyli nieco ponad 2000m AMSL. I to raz tylko. Pogoda, gdzie nosi ponad 5000ft QNH, to prawdziwe rarytas. W tym roku były 3 loty ponad 900km w UK i to tylko jednego dnia. Same topowe szybole, ale pogoda też nie rozpiszczała. Jak 900km można zrobić w UK, to myślę, że w Polsce jest mimo wszystko łatwiej. IMHO to nie jest kwestia tego jakie są postawy, tylko jak długo termiki działają danego dnia. Jak masz 10h termik i jesteś w stanie osiągnąć 100km/h średnią prędkość, to 1000km jest w zasięgu. Jest gość w UK, który na Ka6e robi 500km co roku. To nie magia, startując o 9 rano, nawet robiąc 50km/h, o 19:00 masz 500km przelecianych na Ka6e.
Cytat: TWJ w Czerwiec 21, 2015, 01:34
Jest gość w UK, który na Ka6e robi 500km co roku. To nie magia, startując o 9 rano, nawet robiąc 50km/h, o 19:00 masz 500km przelecianych na Ka6e.
To nie magia zrobić 500km na Ka6e? Kolega lotnik-teoretyk zapewne?
Sądzisz, ze z wiatrem to niemożliwe? Widzę, ze Kolega nie obeznany z historią. Np. w latach 60-tych odholowywano szybowce z Leszna pod Zieloną Górę i leciały one z wiatrem pod granicę (a czasami i za) z ówczesnym ZSRR. Teraz ze względów logistycznych, ekonomicznych i zagospodarowania przestrzeni powietrznej nie praktykuje się takich przygód.
Docent
Oczywiście, że możliwe. Drażni mnie tylko to podejście, że to takie proste bo "gdzieś tam w UK jest facet, który tak robi". Niech kolega pokaże ze trzy SWOJE logi z 500km lotu na Ka6e i dopiero potem rozpowiada, że to nie magia. Niestety nie dość, że w naszym kraju jest 38mln specjalistów od piłki nożnej, medycyny i polityki to jeszcze jak widać nie brakuje też takich od 1000km przelotów i 500tek na Ka6e.
Temat już poruszany w wtym wątku :
W Polsce mamy ze 20 szybowców wysokiej klasy.....prywatne...
Jak tu bić rekordy.....
kupić 21 szybowiec , skoro to wg ciebie kwestia prywatnego szybowca
A może Komisja Szybowcowa powinna wprowadzić zakaz kupowania szybowców wysokiej klasy przez prywatnych właścicieli? i na wszelki wypadek wypożyczania takich za granicą.
Boruh i Piciu
Skoro sprzęt to nie problem zapewne dacie rade pyknąć tysiaka na Jantarze, a 750 na Piracie .....amoże i tysiąc na Piracie?
Jak widać nie brak wam złej woli, bo nic nie mam i nie pisałem przeciw prywatnym właścicielom-. ,raczej to kwestia statystyki
Czekam na przeloty...
skoro na piracie można 500 to i 1000 na jantarze można , kwestia umiejętności i pogody (którą coraz lepiej mozemy obrazować i prognozować co zapewne ułatwia zadanie)
niestety (nawet jesli pojade do RPA lub Australii ) znam swoje miejsce w szeregu i wiem ze duuuużo kumulusów zaniknie zanim zbliżę się umiejętnosciami do atakowania rekordów.
Złej woli nie mam i w związku z tym życzę wszystkim by jak najszybciej doszli do etapu posiadania własnego wysoko-wyczynowego szybowca
co moim zdaniem nie wywróci tabeli rekordów na druga strone.
Jako ciekawostka - w zalaczeniu 500tka Jurka Mercika na Piracie , wygrzebana gdzies na szpp.pl. Tego dnia (2006-07-26) nikt nie pokonal wiecej, niz 600km (przynajmniej wg szpp)...
Docent
Cóż? Na pewno taki przelot - rekord - to pogoda+sprzęt+pilot, przy czym pogoda ma decydujący wpływ /?/.
Sprzęt też ma i to wielki - w końcu przed wojną duże przeloty piloci wykonywali tylko na najlepszych, doskonałych szybowcach - np. pilot Tadeusz Góra i wysokowyczynówka tamtych czasów szybowiec PWS-101, a lot oczywiście z Bezmiechowej do Wilna prawie; z wiatrem.
I chyba jest różnica między Piratem, a super nowoczesnym ASG, tak jak między obecnym sprzętem audio/video w kokpicie, a tamtym wyposażeniem - skromny wariometr, licha bateryjka w zakrętomierzu, zacinający się prędkościomierz, zdarte wyblakłe płótno na skrzydle, etc, ergo... respekt i tyle. Oczywiście, idąc tym tropem, czekam na przelot rzędu 1500 km w Polandzie /sic!/. Bo taki to powinien teraz być. :)
Tom
Gratulacje za 1000km Panowie!
Załączam relację z "przymrużeniem" oka z mojego skromnego rekordu juniorów tego pamiętnego dnia :)
http://gliding4ever.pl/?p=506
Pozdrawiam
PS. Czy jest gdzieś może relacja Witka Czarnika z 889km na Jantarze?
http://posamkres.szybowce.pl/rejestr/rekord_dane.php?id=386 (http://posamkres.szybowce.pl/rejestr/rekord_dane.php?id=386)
Oprócz zgłoszenia do rekordu możesz zgłosić lot do odznaki nr 8 za 750 km :)
Gratulacje jeszcze raz!!!
Przede wszystkim dziekuje za mile odpowiedzi. Nie, nie oczekuje El Dorado. Takie dni jak na zdjeciu w zalaczniku (21.5.15: podstawa >2000m i wznoszenia >6m/s calkowane) zdarzaja sie w Niemczech tez rzadko. Mam sympatie do Polski, bo Mama stamtad pochodzi (Dynow), rodzice zony zyja w Polsce, wiec co byloby lepszego niz pojechac w ladna okolice z nadzieja dobrej pogody i pogadac z rodzina/pilotami/znajomymi.
W Niemczech zawsze staram sie latac wzdluz "pagorkow": moj typowy trojkat ~550km to Rhön/Thüringer Wald ~650km to: Rhön/Thüringer Wald/Alb.
http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=433475 (http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=433475)
http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=2371159 (http://www.onlinecontest.org/olc-2.0/gliding/flightinfo.html?dsId=2371159)
Uwielbiam tereny Mazur i np. lotnisko w Ketrzynie ma trawke jak pole golfowe. Niestety to daleko i ode mnie i od jakichkolwiek znajomych/rodziny, dlatego bardziej mysle o poludniu Polski, i poniewaz chcialem to juz zrobic dawno, moze nareszcie w nastepnym roku kopne sie z przyczepa a nie samolotem z silnikiem.
P.S. Ja latam tylko i wylacznie rekreacyjnie. Bedzie 300km, bedzie 600km, obojetne, wazne aby tylek byl w powietrzu. A odnosnie 500ek na K6, to czasami nawet glupi ma szczescie bo moj pierwszy lot na K8 byl gdy podarowalem klubowi i wbudowalem do wszystkich szybowcow logery + WinPilot (2003?) i testowalem samolot po samolocie. W dniu gdy latalem K8 bylo raczej burzowo i w moment zrobilem prawie 300km, Niestety moim plecom pozycja w K8 zbyt sie nie podobala i wrocilem na lotnisko. Niecaly tydzien pozniej chodzilem znow bez laski.
Relacja z przelotu Witka była w którymś przeglądzie lotniczym, może ma ktoś fotki tego artykułu.
Jest jeszcze coś innego wtedy jeszcze juniora ;)
Ciesząc się z wyczynu i interesującego opisu rekordowego przelotu wykonanego przez klubowego kolegę Jakuba Puławskiego dorzucam swój opis jeszcze z czasów ,,juniorskich". Dzień zaczął się podobnie, czyli od TAXI w Ostrowie Wielkopolskim ;)
http://www.lukaszblaszczyk.com/przelot-trojkat-750km/
Pozdrawiam,
BL
Mam wrażenie, graniczaca z pewnością ze za szybko postawiliśmy J2B pod scianami hangarow. Potrzebne tylko mucholapki, pokrowce do kotwiczenia na zewnatrz. Ten szybowiec wciąż daje szanse latania długich tras. Daje też szanse scigania się w nowej formule SMP 15M. Znam z doświadczenia wszystkie wady J2B jednak to najtańsza jednostka doskonałości w szybowcu o dosk. > 40. a konstrukcja prawie niezniszczalna.
Cytat: Bogdan Dorozko w Czerwiec 23, 2015, 15:31
Mam wrażenie, graniczaca z pewnością ze za szybko postawiliśmy J2B pod scianami hangarow. Potrzebne tylko mucholapki, pokrowce do kotwiczenia na zewnatrz. Ten szybowiec wciąż daje szanse latania długich tras. Daje też szanse scigania się w nowej formule SMP 15M. Znam z doświadczenia wszystkie wady J2B jednak to najtańsza jednostka doskonałości w szybowcu o dosk. > 40. a konstrukcja prawie niezniszczalna.
Moim zdaniem wiecej do szczescia nie trzeba niz:
J2B
DG300
Ls4
itd.
Przelatalem kilkaset godzin na DG300/GG300 i gdyby cora nie zaczela latac mialbym moja Jacky Daniels po dzis. Ja wiecej nie potrzebuje, nawet Astir by mi starczyl....
Jedną z wad J2B jest handling i ryzyko awarii kręgosłupa, ale juniorzy mają silne kręgosłupy. Z wiekiem stajemy się wygodni i mniej odporni.
Widziałem jak 2b skosił brzozę podczas lądowania na Żarze. Huk był taki jakby skrzydło urwało, a skończyło się na drobnym zadrapaniu lakieru ;-)
Cytat: PRE w Czerwiec 23, 2015, 02:17
PS. Czy jest gdzieś może relacja Witka Czarnika z 889km na Jantarze?
http://posamkres.szybowce.pl/rejestr/rekord_dane.php?id=386 (http://posamkres.szybowce.pl/rejestr/rekord_dane.php?id=386)
Przegląd Lotniczy nr 65, styczeń 2000.