Witam,
Chciałem się dowiedzieć co po szkoleniu podstawowym na pilota szybowcowego, oraz jak już zdobędę uprawnienia do samodzielnego latania to jak to wygląda i ile trzeba orientacyjnie mieć pieniążków bo z tego co się dowiedziałem to trzeba płacić za każde latanie oraz wynajęcie szybowca,mimo ze jest się w Aeroklubie i trzeba płacić za Hol.
Dlaczego tak to wszystko wygląda ? Bo zastanawiam się jeszcze nad kursem Paralotniowym bo ponoć tańszy sport.
Z góry bardzo dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam ...
Mariuszu, jeśli głównym kryterium jest cena to proponuję też szachy - są jeszcze tańsze!
A już nieco mniej sarkastycznie - nic nie jest za darmo. Zapisując się na kurs płacisz za szybowiec, instruktora, hol i parę innych rzeczy. Czy masz licencję, czy jesteś uczniem - jest podobnie (Może z wyjątkiem nadzoru instruktorskiego). Płacisz za to, że do Twojej dyspozycji są ludzie, którym chce się organizować działalność lotniczą oraz sprzęt. Możesz sobie kupić własny szybowiec z silnikiem i wtedy nie będziesz musiał płacić za hol. Ale na to trzeba mieć dużo wolnych środków. Jak będziesz miał własny szybowiec bez silnika, to nadal ktoś będzie Cię musiał wyholować w górę, co wszak kosztuje.
Większość pilotów początkujacych lata na szybowcach należących do szkół/klubów i płaci stawkę godzinową za wylatany czas bo to najtańsza metoda.
Co do kosztów - sprawa indywidualna, ale jeśli chcesz się rozwijać to myślę, że w sezonie musisz wydać minimum 2-3 tys zł.
Pilot parolotniowy też ponosi koszty choć prawdopodobnie mniejsze. Za to ryzyko dużo większe ( miękki płat dość często lubi zamieniać się w kłębek szmat). Poza tym na parolotni masz małe szanse odlecieć kilkaset km od miejsca startu i jeszcze w tym samym dniu powrócić na nie (drogą powietrzną).
Chyba musisz sobie sam odpowiedzieć na pytanie: po co chcę latać i czym?
"Pilot parolotniowy też ponosi koszty choć prawdopodobnie mniejsze. Za to ryzyko dużo większe ( miękki płat dość często lubi zamieniać się w kłębek szmat). Poza tym na parolotni masz małe szanse odlecieć kilkaset km od miejsca startu i jeszcze w tym samym dniu powrócić na nie (drogą powietrzną).
Chyba musisz sobie sam odpowiedzieć na pytanie: po co chcę latać i czym? "
Bartek powielasz wiecznie te same opowiastki myślę że odległości jakie są pokonywane są zbliżone do Twoich rekordowych lotów.Co do kłębka szmat widziałem parę zdjęć po wypadkach z 2014 szybowców i nic więcej nie napiszę...
ZK
Latanie na czymkolwiek jest niebezpieczne i nie warto spierać się które bardziej. Warto spróbować i wybrać- każdy rodzaj ma wady i zalety. Jak Cię wciągnie to masz przechlapane w szkole, pracy ,rodzinie. Zastanów się czy warto. Może lepiej wykupić all incl. w Egipcie? Choć tam też można przeżyć extremalną przygodę. Powodzenia i pozdrawiam. r.m
p.s a Bartka trza związać ,zakneblować i przelecieć na szmacie...(:
Latałem na szmacie zanim zacząłem latać na sybowcach - wrażenia piękne. Ale podtrzymuję swoją opinię o wyższości sztynego płata nad miękkim
Cytat: ZK w Marzec 23, 2015, 18:37
"Pilot parolotniowy też ponosi koszty choć prawdopodobnie mniejsze. Za to ryzyko dużo większe ( miękki płat dość często lubi zamieniać się w kłębek szmat). Poza tym na parolotni masz małe szanse odlecieć kilkaset km od miejsca startu i jeszcze w tym samym dniu powrócić na nie (drogą powietrzną).
Chyba musisz sobie sam odpowiedzieć na pytanie: po co chcę latać i czym? "
Bartek powielasz wiecznie te same opowiastki myślę że odległości jakie są pokonywane są zbliżone do Twoich rekordowych lotów.Co do kłębka szmat widziałem parę zdjęć po wypadkach z 2014 szybowców i nic więcej nie napiszę...
ZK
Zbyszek, jeśli wierzyć internetowi to rekordy Polski w przelotach parolotniowych są na poziomie 370 km i w dodatku te pobijane gdzieś w Brazylii czy innych częściach świata poza Polską. W Polsce 300 km. Rekord świata to okolice 500 km.... Takie odległości na szybowcach to przecież żaden wyczyn
No proszę, już 300 i 500 to żadne wyczyny. Nic tylko trzeba na 750 polować w tym sezonie. Chłopaki w zeszłym roku pokazali, że na jantarach w PL się da to czemu nie :)
dla Pirata może wciąż wyczyn, dla ASG-29 chyba niekoniecznie ;-)
chodzi oczywiście o kontekst
Koledzy trochę niesłusznie zarzucają mi dyskredytowanie latania na paralotniach. Jak każdy sport lotniczy mają wiele uroku.
Moja wypowiedź tyczyła się bezpośrednio tego, co napisał Mariusz. A jego wpis był w stylu "skoro to wasze szybownictwo takie drogie to sobie pójdę latać na szmatach" - moja riposta zaś w stylu " a proszę bardzo tylko nie miej do nikogo pretensji jak se nóżkę złamiesz" ;-)
Swoją drogą chciałem zaznaczyć, że poza moją odpowiedzią na pytanie Mariusza, wszystkie pozostałe są nie na temat i nikt poza mną chłopakowi nie wytłumaczył czemu ma płacić za latanie po podstawówce i ile. Co on sobie o nas pomyśli?
Witam i Dziękuję...
Lotnictwem czyli Paralotniami oraz Szybowcami interesuje się Hobbistycznie od dziecka , mieszkam nie daleko Góry Żar i zawsze spoglądając w Niebo coś widziałem, i zbiegiem czasu wzrastało we mnie zainteresowanie tym że można oderwać się od rzeczywistości i latać jak Ptak. Pomyślałem coś wspaniałego ale wiadomo wiąże się to z kosztami...
Pochodzę z rodziny przeciętnej i musiałem sobie sam uzbierać pieniążki , minęło kilka lat, bo ok 5 i uzbierałem 8000 zł.
Mam teraz 25 lat i pomyślałem że jest to ostatni dzwonek, żeby się wyszkolić a prawdę mówiąc ciągnie mnie i nakręca Latanie jak Ch....a . Zastanawiam się nad Szybownictwem lub Paralotniarstwem i to i to fajne i mam ciężki wybór.
Moje dotychczasowe wiadomości to tak;
Szybowce :
Stateczny płatowiec nie klapnie jak Paralotnia, większe osiągi oraz prędkość ale wiąże się to też z większym uzależnieniem od innych, bo potrzebny jest przynajmniej pilot samolotu holującego lub wyciągarkowy. Poza tym każdy hol i wynajęcie szybowca to są spore koszty. Moza latać przy większym wietrze ,w sytuacji awaryjnej trudno wylądować oraz duzo czasu zajmuje wyskoczenie z kabiny albo w ogóle np. przy korkociągu .
Paralotnie :
Paralotnia ma mniejsze możliwości, ale w sytuacji awaryjnej można wylądować prawie wszędzie. No i w każdej chwili można wziąć plecak na plecy i iść latać, jeśli tylko są odpowiednie warunki, nie jest się uzależnionym od wielu innych osób. W razie Klapy ,krawata itp,itd to zawsze jest zapas i może uratować 4 litery każdemu Glajciarzowi ,tylko trzeba użyć tego zapasu a czytając raporty wypadków to nie każdy używa zapasu i sporo tańszy sport niż szybownictwo .
Pozdrawiam i ciężki bardzo wybór, a sezon już się rozpoczął w nie których Rejonach ,oraz szkolenie a czas ucieka i co tu wybrać...
Z tych odłożonych pieniędzy odżałuj trochę na lot zapoznawczy na szybowcu i lot w tandemie na paralotni.
Zobaczysz różnice i prawdopodobnie będzie Ci łatwiej podjąć decyzję.
Nie wiem, jak jest z paralotniami - są jakieś wypożyczalnie sprzętu? Szkoły wynajmują?
Jeśli tak, to i tak będziesz musiał coś płacić, jeśli nie - czeka Ciebie "na dzień dobry" po szkoleniu
zakup własnego skrzydła.
Z perspektywy patrząc, to w pewnym momencie pieniądze na awiacje schodzą na plan dalszy - szybownictwo
to jednak bardzo czasochłonne hobby. Pomyśl też o tym.
pozdr
Dino
Powiem brutalnie z pozycji bociana: jeśli jesteś młody, masz przed sobą założenie rodziny, nie masz wysokopłatnej pracy, ani zamożnych rodziców, nie dziedziczysz mieszkania i nie jesteś zdesperowany aby latać, to nie bierz się za szybownictwo - bardzo kosztowny sport. Te 8000 zł coś zaoszczędził w 5 lat wydasz w jeden sezon. Zrób sobie kurs podstawowy, abyś nie żałował, że nie spróbowałeś, a następnie wróć jak już się ustabilizujesz życiowo, odchowasz dzieci i będzie Cię na to zwyczajnie stać. Inaczej, będzie to pasmo kosztownych frustracji, przelatasz inne ważniejsze szanse i obudzisz się goły z licencją w kieszeni. To sport dla dobrze sytuowanych ludzi.
Cytat: RB w Marzec 24, 2015, 22:15
Powiem brutalnie z pozycji bociana: jeśli jesteś młody, masz przed sobą założenie rodziny, nie masz wysokopłatnej pracy, ani zamożnych rodziców, nie dziedziczysz mieszkania i nie jesteś zdesperowany aby latać, to nie bierz się za szybownictwo - bardzo kosztowny sport. Te 8000 zł coś zaoszczędził w 5 lat wydasz w jeden sezon. Zrób sobie kurs podstawowy, abyś nie żałował, że nie spróbowałeś, a następnie wróć jak już się ustabilizujesz życiowo, odchowasz dzieci i będzie Cię na to zwyczajnie stać. Inaczej, będzie to pasmo kosztownych frustracji, przelatasz inne ważniejsze szanse i obudzisz się goły z licencją w kieszeni. To sport dla dobrze sytuowanych ludzi.
Nieprawda, pewien pan z drugim panem pokazali jak za publiczną kasiorę z miejskiej kasy rok w rok mogą latać, niektórzy... Boguś Smoleń nazywał to "...jajami jak berety..."
Cytat: RB w Marzec 24, 2015, 22:15
Powiem brutalnie z pozycji bociana: jeśli jesteś młody, masz przed sobą założenie rodziny, nie masz wysokopłatnej pracy, ani zamożnych rodziców, nie dziedziczysz mieszkania i nie jesteś zdesperowany aby latać, to nie bierz się za szybownictwo - bardzo kosztowny sport. Te 8000 zł coś zaoszczędził w 5 lat wydasz w jeden sezon. Zrób sobie kurs podstawowy, abyś nie żałował, że nie spróbowałeś, a następnie wróć jak już się ustabilizujesz życiowo, odchowasz dzieci i będzie Cię na to zwyczajnie stać. Inaczej, będzie to pasmo kosztownych frustracji, przelatasz inne ważniejsze szanse i obudzisz się goły z licencją w kieszeni. To sport dla dobrze sytuowanych ludzi.
Za takie dictum to dałbym 1000 karnych ciągów na windzie od strony bębna!
To, że szybownictwo jest kosztowne, to wynik naszych (tak - NASZYCH!) zaniedbań po transformacji ustrojowej,
a sytuację pogłębiliśmy stając się świętsi od EASY. Ale to temat na inną dyskusję.
pozdr
Dino
W temacie wyboru dyscypliny latania polecam rozważyć koledze lotnie. Nie składa się, koszty podobne do szmat. Jest większy problem z transportem, ale da się z tym żyć. W razie zainteresowania służę pomocą na priv. Dodatkowo lotnia nie wpada w korek.
Sam mam problem czy iść w szybowce, to był mój cel zawsze, choć mam za sobą szmaty a teraz lotnie. Pozostaje spróbować i wtedy się to oceni.
Cytat: Dino w Marzec 24, 2015, 22:36
Cytat: RB w Marzec 24, 2015, 22:15
Powiem brutalnie z pozycji bociana: jeśli jesteś młody, masz przed sobą założenie rodziny, nie masz wysokopłatnej pracy, ani zamożnych rodziców, nie dziedziczysz mieszkania i nie jesteś zdesperowany aby latać, to nie bierz się za szybownictwo - bardzo kosztowny sport. Te 8000 zł coś zaoszczędził w 5 lat wydasz w jeden sezon. Zrób sobie kurs podstawowy, abyś nie żałował, że nie spróbowałeś, a następnie wróć jak już się ustabilizujesz życiowo, odchowasz dzieci i będzie Cię na to zwyczajnie stać. Inaczej, będzie to pasmo kosztownych frustracji, przelatasz inne ważniejsze szanse i obudzisz się goły z licencją w kieszeni. To sport dla dobrze sytuowanych ludzi.
Za takie dictum to dałbym 1000 karnych ciągów na windzie od strony bębna!
To, że szybownictwo jest kosztowne, to wynik naszych (tak - NASZYCH!) zaniedbań po transformacji ustrojowej,
a sytuację pogłębiliśmy stając się świętsi od EASY. Ale to temat na inną dyskusję.
pozdr
Dino
Widzisz, Dino, jeśli rzeczy nie bierze się tak, jak one się rzeczywiście mają, popada się w ułudę. Szybownictwo jest bardzo drogim hobby, tylko hobby, a nie społecznie wspieraną misją i tego nic nie zmieni. Dobrze, aby młodzi ludzie jasno z tego zdawali sobie sprawę i dokonywali świadomych wyborów.
My w KSS, a także niektóre aerokluby samodzielnie, oraz z nami współpracujące, dokładamy wysiłku, także w sensie materialnym, aby ludziom po szkoleniu podstawowym zapewnić możliwie szybki rozwój w umiejętnościach pilotażu, aby zaoszczędzić im czasu i tym samym, kosztów. Najbliższa okazja to WOP Prievidza 2015 oboz.gcc2015.pl. Można jeszcze się zgłaszać.
Cytat: RB w Marzec 25, 2015, 14:04
Widzisz, Dino, jeśli rzeczy nie bierze się tak, jak one się rzeczywiście mają, popada się w ułudę. Szybownictwo jest bardzo drogim hobby, tylko hobby, a nie społecznie wspieraną misją i tego nic nie zmieni. Dobrze, aby młodzi ludzie jasno z tego zdawali sobie sprawę i dokonywali świadomych wyborów.
My w KSS, a także niektóre aerokluby samodzielnie, oraz z nami współpracujące, dokładamy wysiłku, także w sensie materialnym, aby ludziom po szkoleniu podstawowym zapewnić możliwie szybki rozwój w umiejętnościach pilotażu, aby zaoszczędzić im czasu i tym samym, kosztów. Najbliższa okazja to WOP Prievidza 2015 oboz.gcc2015.pl. Można jeszcze się zgłaszać.
Jestem w stanie wskazać z imienia i nazwiska kilka osób, które w naszym klubie wylatały co najmniej to, co jest potrzebne do licencji, a które nie zapłaciły za to ani grosza (nie mówiąc o kilkunastu, które licencji jeszcze nie dolatały, ale są na dobrej drodze)....
Nie twierdzę, że szybownictwo nie jest kosztownym sportem, ale kosztowne niekoniecznie znaczy, że musisz od razu wydawać wszystkie oszczędności...
Pzdr
d
Damian, Twój aeroklub nie jest reprezentatywnym przykładem średniej ogólnopolskiej ;-)
Cytat: Neroj w Marzec 25, 2015, 17:18
Damian, Twój aeroklub nie jest reprezentatywnym przykładem średniej ogólnopolskiej ;-)
Zrobili coś z niczego własnymi rękami.
AZJ nie przejął schedy po PRL i APRL, nie ma kacyków, brak chciwości nabicia kabzy...
Po prostu KLUB pełną gębą.
Da się? Da się!
Oby inne kluby w końcu doszły do tego momentu rozwoju.
pozdr
Dino
A tak przy okazji, ile wydajecie rocznie na szybownictwo? Łączne koszty. I ile godzin macie wylatane rocznie?
Tak z czystej ciekawości pytam, bo też przygotowuję się do podstawówki.
P.S.
Uważajcie, czy nie stoi za wami żona i nie czyta tych liczb ;)
Może trochę odbiegnę od bezpośredniej odpowiedzi ale , pieniądze to nie wszystko . Przez pierwszy sezon 1h w powietrzu będzie Cię kosztować lekką ręką licząc 30 h na ziemi ( odkąd pojawisz się na lotnisku , do wyjścia z niego ) , pewnie jak by doliczyć do tego teorię to wyszło by zdecydowanie więcej . W drugim sezonie będzie to już tylko 20/1 a w trzecim 10/1 , w kolejnych na pewno nie zmniejszą się te proporcje poniżej 5/1 . Wiem że to nie jest obraz oczekiwany przez Ciebie ale jeśli kręcą Cię szybowce to dasz radę . W końcu już paru przed Tobą dało . Co do pieniędzy to w zależności od cennika w klubach to godzina kosztować Cię będzie od 100 do 150 zł/h . Życzę przede wszystkim cierpliwości . Maciek