Pieniądze na latanie

Zaczęty przez piotrekEPLR, Marzec 08, 2013, 16:59

Poprzedni wątek - Następny wątek

kk

Tak z ciekawości, dla kogo jeszcze wg Ciebie nie jest latanie? Są jeszcze jakieś cechy dyskwalifikujące? Kolor skóry, narodowość, numer buta? Czy tylko status materialny dyskwalifikuje pilota?
KARKONOSKIE STOWARZYSZENIE SZYBOWCOWE-Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

flymen

Cytat: andrzej w Marzec 12, 2013, 12:22
Drogi Flymenie.
Po prostu się wstydź.
andrzej

nie mam powodu do wstydu, małolata oderwanego od ławki szkolnej, nie posiadającego sponsora w rodzinie (tata, mam, stryjek, wujenka z portfelem) nie będzie stać na latanie, kapitalizm o dzikim obliczu nastał, a jego wilcze oblicze pogłębi się w miarę zamieniania na deszczółki Piratów, i rozbijania Juniorów

zaklinanie deszczu w stylu "wstydź się" nic tu nie pomoże

Ja wolę pomagać chorym dzieciom, bądź innym potrzebującym niż małolatowi który zamiast iśc do roboty w wolnym czasie, gnusnieje i marnuje czas na lotnisku, zgodnie z zasadą, nie żebraj, idź zarób by latać

Marek J

Cytat: LukaszS w Marzec 12, 2013, 10:12
Podsumowując na przykładzie. Mamy takich dwóch pilotów:

Pilot pierwszy:
To zafascynowany lataniem 17-latek. Ma 2 miesiące wakacji w roku i większość weekendów poza wakacjami, które mógłby spędzić na lotnisku. Chętnie pomoże przy hangarowaniu, myciu, pracach, żeby jakoś sobie zebrać pieniądze, albo godziny do wylatania. Nie ma pieniędzy, rodzice niebogaci, więc nie mógłby latać po cenach komercyjnych, gdyby nie formuła aeroklubowo-społeczna. Na lotnisku jest bardzo często, ale oszczędza każdy start, który nie zapewni mu przynajmniej 80% szans załapania się na termikę - bo szkoda pieniędzy. chętnie pojedzie na obóz przelotowy, tylko nie ma na to pieniędzy.

Pilot drugi:
Ma 40 lat, pracę, żonę, dziecko. 26 dni urlopu w miesiącu, z których połowę trzeba poświęcić na obowiązki rodzinne: urlop, wycieczkę, załatwienie jakiejś sprawy w urzędzie. Ponieważ przez cały tydzień pracuje, więc niedzielę poświęca żonie i dziecku. W ciągu roku na latanie ma więc soboty i wygospodarowane 13 dni z urlopu. Całą zimę zasuwał jak mały robocik po godzinach w pracy, żeby uzbierać pieniądze na latanie w sezonie. Dzięki temu, w ciągu roku może poświęcić uskładane jakieś 5 tys. zł na latanie. Może zdoła to wylatać uzbierane ciaczki, o ile mądrze zorganizuje swój niewielki pakiet wolnego czasu, jaki ma na latanie.

Obaj to wielcy fascynaci lotnictwa. Ani pierwszy nie jest hieną, która chciałaby latać za darmo, ani drugi Panem Pilotem, który żąda, żeby mu podstawić szybowiec.

Po prostu każdy ma swoje potrzeby, które w jakiś sposób fajnie byłoby jakoś zaspokoić w ramach jednego aeroklubu.

OK. Pierwszy lata w aeroklubie, w którym w ZIMIE pracuje przy sprzęcie, pomaga przy malowaniu budynku, wykonuje prace zlecone przez  starszych kolegów, dzięki czemu w sezonie lata nie po 70 zł/ godzinę, tylko po 10 zł/ godzinę. A jeśli klub jest dobrze zorganizowany, to dla młodego, zmotywowanego człowieka znajduje sponsora.
W obecnym systemie 60% dni lotnych spędza na wykonywaniu bezsensownych czynności, byle się nazywało że coś robi. A i tak nikt tego nie doceni.

Pilot drugi ma już swój rozum i może wybrać - klub gdzie lata tanio, ale część sobót musi poświęcić na pomoc, również temu młodemu; ośrodek lotniczy z pakietem standard, gdzie ma wszystko przygotowane, choć nie podstawione pod nos; lub w końcu obóz przelotowy, gdzie przyjeżdża i spędza trzy tygodnie na lataniu i nie myśli o niczym innym. Oczywiście z tej ostatniej opcji korzysta, o ile jeszcze zdąży się zapisać bo miejsca się kończą, no i dopóki (jak się niedawno śmialiśmy na Żarze) obóz przelotowy jest non profit, a nie imprezą komercyjną :)

Oczywiście - każde miejsce ma swoją specyfikę i nie ma rozwiązań uniwersalnych.
Choć powtórzę - hybrydy w obecnym kształcie co do zasady się nie sprawdzają.
Pzdr
MkJ
---
Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

LukaszS

Cytat...lub w końcu obóz przelotowy, gdzie przyjeżdża i spędza trzy tygodnie na lataniu i nie myśli o niczym innym

W przypadku małej ilości czasu do zagospodarowania (tutaj 13 dni w roku) obóz się nie sprawdza. Głównie z powodu niestabilnej pogody. Lepiej sprawdza się obserwacja pogody dzień wcześniej, wzięcie jednego dnia urlopu, umówienie się z kolegami o podobnej sytuacji i atak na lotnisko w dzień roboczy, gdy warunki są pewne. Są wtedy większe szanse na lepsze wykorzystanie tych wolnych dni.

mariusz.j

Myślę że próbujecie całość zagadnienia sprowadzić do bieli i czerni, tymczasem jak to w przyrodzie, idealne kolory nie istnieją i jest wiele pośrednich.

Na pewno jest sporo ludzi, szczególnie młodych, pasjonatów którzy by chcieli ale nie mają za co i niestety na chwilę obecną nie ma dla nich zazwyczaj szeroko pojętego, środka na zdobycie finansów na latanie. Są tacy którzy sobie mogą co nieco pozwolić ale to też nie dość by mogli się wylatać. Są i tacy którzy w miarę mogą polatać i mają za co nie ograniczając się drastycznie. No i na końcu tacy którzy w ogóle nie muszą się przejmować finansami. Wśród tych grup zawsze znajdą się tacy którzy mają czas, mają go mało albo bardzo mało.
Sprowadza się to wszystko to starego powiedzenia że wszyscy chcieli by być młodzi, piękni i bogaci, ale mało kto ma te wszystkie cechy naraz.

Sztywne schematy zwykle się nigdy nie sprawdzają - życie zawsze znajdzie inny wariant niż uwzględniony w planach, więc może trzeba pomyśleć o większej elastyczności i otwarciu na różnych członków w klubach a niektóre są bardzo sztywne w swoich ramach co wynika zazwyczaj z przeświadczenia że to członkowie są dla klubu a nie klub dla członków. To jest podstawowa rzecz którą należy zmienić w niektórych klubach a reszta powinna sama wyjść.

Ja nie zrezygnowałbym z prac choćby przed sezonem bo to okazja do spotkania z kolegami i koleżankami w klubie oraz wdrożenia się do sezonu i zasmakowania lotniczej otoczki po zimie, ale niektórzy faktycznie mogą na to nie mieć czasu więc w tej sytuacji ktoś faktycznie mogłby ich zastąpić. Czy formalnie ?
Hmmm.... w naszym kraju gdzie fiskus zaczyna szpiegować obywateli traktując ich jak złodziei których jedynie jeszcze nie złapano byłbym ostrożny - za chwilę zaczną naliczać podatek od przychodów tym którzy zastępują innych a nie takie cuda się zdarzały - przykłady ostatnie powinny być dość wyraziste.

Chyba bezpieczną opcją jest dogadanie się na gruncie prywatnym. Z drugiej strony sprzęt ktoś musi przygotować więc cóż....powinno się dać dogadać.


piotrekEPLR

Cytat: flymen w Marzec 12, 2013, 12:31
Cytat: andrzej w Marzec 12, 2013, 12:22
Drogi Flymenie.
Po prostu się wstydź.
andrzej

nie mam powodu do wstydu, małolata oderwanego od ławki szkolnej, nie posiadającego sponsora w rodzinie (tata, mam, stryjek, wujenka z portfelem) nie będzie stać na latanie, kapitalizm o dzikim obliczu nastał, a jego wilcze oblicze pogłębi się w miarę zamieniania na deszczółki Piratów, i rozbijania Juniorów

zaklinanie deszczu w stylu "wstydź się" nic tu nie pomoże

Ja wolę pomagać chorym dzieciom, bądź innym potrzebującym niż małolatowi który zamiast iśc do roboty w wolnym czasie, gnusnieje i marnuje czas na lotnisku, zgodnie z zasadą, nie żebraj, idź zarób by latać
Nie wiem dlaczego twierdzisz że jestem małolatem migającym się od roboty i ,,marnującym'' część wolnego czasu na pobyt na lotnisku. Zapewniam Cię że nie żebram pod hangarem żeby trochę polatać, a mój czas na spędzony na lotnisku nie jest zmarnowany. Postanowiłem zapytać na forum czy istnieje jaką opcja WSPARCIA, pomocy finansowej dla młodych chcących się rozwijać pilotów. Serdecznie dziękuje wszystkim sensownie wypowiadającym się na ten temat. Pozdrawiam.

andrzej

Podziwiam twoje szczodre serce i portfel.

Zaś wcześniejszych wypowiedzi  ( i tej ostatniej też ) się wstydź.
andrzej
andrzej

MaC

Bartek,
aktualnie poszukujemy wolontariuszy na EGC. Część z nich, jak pokazuje dotychczasowa praktyka, będzie miała możliwość pomocy zawodnikom za pieniądze. Nie wiem ilu dostanie taką szansę ale to jest jakiś konkret. Można zarobić na swoje latanie będąc jednocześnie przy najlepszych na świecie szybowcach (i pilotach) najbliżej jak się da. W moim klubie poza tym zawsze była jakaś możliwość pracy płatnej, która była proponowana w pierwszej kolejności pilotom (wiadomo że wydali na latanie...). Tak więc szanse jakieś są, trzeba tylko próbować. Osobiście uważam że na forum pieniędzy nikt nie znajdzie (no może w dziale ogłoszeń).

--
www.michalkow.pl
www.ostrowglide.pl
www.wgc2018.pl

Cezz

jest kilka opcji:
Wojsko daje za darmo polatac.
Uczelnie techniczne na wydzialach lotniczych pewnie cos finansuja.

Inaczej sobie nie wyobrazam, w jakim celu, ktos mialby dawac obcej osobie pieniadze na latanie.

ps. zawsze mozna sobie model RC albo paralotnie sprawic i latac do oporu.

Andrzej Siembida

Jest jeszcze jedna możliwość pozyskania finansowania na latanie. Możliwośc taką daje system odliczania za pośrednictwem AP 1% podatku. Wystarczy wykupić licencję sportową i przekonać liczne grono podatników. Najbardziej aktywnym udało się w zeszłym roku zebrać w ten sposób kilka tysięcy złotych.

mariusz.j

Pewnie niewiele albo nawet mniejszym wysiłkiem będzie emigracja, gdzie nie tylko na życie do 1-go zarobisz ale i na latanie zostanie :)
No i sumienie nie będzie gryzło że odciągasz datki ludzi od leczenia biednych, chorych dzieci itp. które nasze kochane państwo ma w d..e , a Ty przeznaczasz "odebrane" im w ten podstępny sposób pieniądze  to na własne zachcianki :)