Forum.Szybowce.Com

Sekcja Szybowcowa => SZYBOWCE => Wątek zaczęty przez: T7 w Maj 14, 2016, 12:19

Tytuł: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: T7 w Maj 14, 2016, 12:19
Turbia - 07 maja. Ostatni dzień zawodów.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: T7 w Maj 14, 2016, 12:20
.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Bogdan Dorozko w Maj 14, 2016, 22:38
Dało się latać? Sorki za ironię, ale do dziś nie rozumiem podstaw odwołania konkurencji tego dnia. Nie chcę się znęcać nad organizatorami i jestem pewien, że chcieli jak najlepiej, ale ten poziom organizacji jest nieakceptowalny na poziomie MP. Z winy organizatorów straciliśmy 2 konkurencje. Wiem, że są większe tragedie na tym świecie, ale to nie powinno mieć miejsca.
Warto wyciągnąć wnioski, skoro za dwa lata mają się tam odbyć EGC.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Czop w Maj 14, 2016, 23:16
Ćwiczyliśmy podobne dylematy kilkaset km na południe dwa...3 dni wcześniej - podobna masa powietrza i możliwość ulewy konwekcyjnej w każdej chwili. Modele pogodowe wysiadają przy tego typu pogodzie. A jak wyglądałoby to, gdyby w momencie dolotów na lotnisku była ta ulewa? Byli tacy, co próbowali lądować w takich warunkach - dobrze że lotnisko było puste bo do przodu nie było żadnej widoczności.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Tosiek w Maj 15, 2016, 13:56
Prognoza pogody w trudnej masie nigdy nie jest jednoznaczna i nie powie kierownikowi sportowemu - wyłóż 325 km w tym kierunku. Dużo zależy od współpracy z meteorologiem i od wyczucia i doświadczenia wykładającego trasę. W Stalowej widać było, że trasy nie były zbyt ambitne jak na warunki, które były. Na pewno wpływ na to miał wschodni napływ powietrza, gdzie z tego kierunku jest strasznie mało stacji meteo, które pozwalają na dokładne przestudiowanie masy powietrza. Poprawkę trzeba wziąć także na małe doświadczenie task settera, który się jeszcze uczy. Przez dwa lata będzie mógł się sporo podszkolić, a jak przeczyta ten wątek to za rok już nam pokaże ;)

Mnie jednak niepokoi co innego - frekwencja na SMPO. W tym roku startowało zaledwie 13 osób, co pokazuje, że klasa ta przestała się rozwijać a nawet przechodzi kryzys. W kolejnych wysokiej rangi zawodach KZS18 w Częstochowie zgłoszonych jest zaledwie 5 osób, w RZS w Lesznie i Ostrowie też chyba po 5 i ciut więcej na Leszno Cup. Może w tym roku jest za dużo zawodów w kalendarzu?
Podobne wrażenie miałem w zeszłym roku przy okazji SMP15, ale w tym już jest zupełnie inaczej.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Lukasz Blaszczyk w Maj 15, 2016, 15:52
W innych klasach również spada frekwencja. Dużo zawodów do wyboru a to daje pewną swobodę i możliwość analizy przyjazdu pod kątem pogody. Przed Stalową były słabe prognozy - to mogło po części wpłynąć, równolegle było latanie w Prievidzy ale nie są to czynniki decydujące, chyba mniej ludzi z roku na rok lata zawodniczo, nie widać zbytnio przypływu nowych twarzy i twarzyczek ;)

BL
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Lukasz Blaszczyk w Maj 15, 2016, 16:07
Witek, T7 - a zimno było na tej fali i czy transponder był na pokładzie i czy używałeś tlenu w odpowiednich proporcjach? ULC też czyta tu wątki ;)
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Bogdan Dorozko w Maj 16, 2016, 15:44
Oczywiście kwestie bezpieczeństwa mają priorytet. Zawsze można odwołać konkurencję, ale musi to być ostateczność mocno uzasadniona. Inaczej nawet tych 13-tu nie zbierzemy w kolejnych latach. Chyba wszyscy zawodnicy oczekują od organizatora aby wycisnął max. z pogody i umożliwił bezpieczną i sprawiedliwą rywalizację. To czego mi zabrakło (być może będą to jakieś wskazówki na przyszłość):
1. Jeżeli prognoza zapowiada pogarszającą się pogodę nie wolno opóźniać operacji (odprawa o 10.30 jest niedopuszczalna). Te 30 minut zadecydowało później o odwołaniu konkurencji.
2. Konkurencje powinny być wykładane w sposób aby ułatwiać zadanie zawodnikom, a nie bez powodu je utrudniać. Ostatniego dnia podchodził od wschodu front, a organizator zdecydował, że pod niego polecimy, mimo czytelnych sugestii Janusza, że trasa powinna zostać wyłożona na zachód.
3. Jeżeli na zawodach startują zróżnicowane pod kątem umiejętności, doświadczenia pilotów oraz osiągów szybowców klasy to w sytuacji szybko pogarszającej się pogody, małej liczby holówek należy podjąć decyzję o priorytetyzacji klas i dać szansę tym, którzy dają największe gwarancje jej ukończenia. Wiem, że koledzy z innych klas mogą mieć o to pretensje, ale alternatywą w takich sytuacjach jest anulowany dzień dla wszystkich.
4. Przy niejednoznacznych prognozach (w Stalowej praktycznie 80% dni) należy czekać z decyzją na starcie. Wiem, że wielu kolegów nie lubi manewrów – sam ich nie lubię, ale jeszcze bardziej nie lubię patrzeć na cumulusy z ziemi i zastanawiać się ile noszą. Uważam, że należy wykorzystać wszystkie możliwości do rozegrania konkurencji, nawet jeśli miałaby to być AAT o czasie 1h 15min.  Lepiej poczekać z decyzją 15 min. zbyt długo niż podjąć ją za szybko i stracić dzień. Wzorowo moim zdaniem zachował się w zeszłym roku w ostatni dzień Przemek Piekarski. Co prawda konkurencji nie udało się zaliczyć, ale zabrakło niedużo. 
5. Odwołanie konkurencji musi być oparte na b. silnych przesłankach i w zasadzie tylko tych dot. kwestii bezpieczeństwa oraz sprawiedliwej rywalizacji. Ostatniego dnia nie było takich przesłanek. Wszystkie szybowce poza jednym zostały wyholowane i trzymały się powietrzu – nie było masowych lądowań. Nie było opadów. Od wschodu przyszło pokrycie związane z frontem, ale TopMeteo pokazywało, że zatrzyma się na Wiśle. Za Wisłą była dobra pogoda dająca szanse na powrót – potwierdzone zresztą. Jedyną przesłanką, ale tylko dla KZS Club B, był silny wiatr – rzeczywiście te szybowce raczej nie miały szans.

Wiem, że task setter miał dobre intencję, ale niestety pogoda mu nie ułatwiła zadania. Umiejętności task setter’a mają olbrzymie znaczenie nie tylko dla uczciwej rywalizacji, poziomu sportowego, ale również poziomu bezpieczeństwa - to pokazałą Prievidza. Powoli zaczynamy wkraczać w fazę deficytu - brakuje nam klubów chętnych do organizacji zawodów, doświadczonych task setterów, holówek, no i zawodników.  Chyba trzeba zacząć szukać rozwiązać abyśmy nie zaczęli jeździć na zawody wyłącznie za granicę. BTW za dwa tygodnie rozpoczynają się Mistrzostwa Litwy.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Marian w Maj 16, 2016, 16:28
Odnośnie Task Setter'ów: od jakiegoś czasu borykamy się z małą liczbą chętnych do pełnienia tej zaszczytnej funkcji na zawodach. A może Komisja Szybowcowa powiązałaby jakoś kwalifikacje do kadry narodowej z obowiązkiem zajęcia się wykładaniem tras na zawodach przynajmniej, powiedzmy, raz na trzy lata. Przy obecnej liczbie kadrowiczów i przy obecnym kalendarzu możnaby mieć po dwóch-trzech Kierowników Sportowych na każdej imprezie.... Z definicji dotyczyłoby to najbardziej doświadczonych zawodników, będących w treningu, obeznanych z aktualnymi regulaminami i z mnóstwem bieżących i sprawdzonych na sobie doświadczeń odnośnie wykładania tras w różnych warunkach i w różnym terenie.

A tak szerzej: coraz ciężej jest w ogóle zebrać osoby funkcyjne na zawody - sędziów mamy jak na lekarstwo, a ich dostępność też jest ograniczona, meteo też nie zawsze uda się pozyskać, o Task Setter'ach było wyżej. Już kilka razy niemalże do ostatniego dnia nie mieliśmy pewności jak to poskładać. Zdarzało się, że z różnych (najczęściej obiektywnych) przyczyn w ostatniej chwili ktoś się musiał wycofać, a wszelkie znane organizatorom telefony nie przynosiły rozwiązania. Może powinien być taki "telefon do przyjaciela", czyli do KS, pod którym można byłoby znaleźć rozwiązanie w takich sytuacjach?

Pozdrawiam,

Marian
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: MirekMatkowski w Maj 16, 2016, 17:27
Moim zdaniem bardzo ciekawy pomysl.
Ze strony KS myslelismy o czyms podobnym ale w kierunku podniesienia standardu bezpieczenstwa. W tym odgrywa Task Setter bardzo wazna role.
Tomek K. (SKN/KS) robi to z powodzeniem od kilku lat. Przydalo by sie wiecej ochotnikow, gotowych poswiecic na to czas, a z tym jest ciagle problem.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Bogdan Dorozko w Maj 16, 2016, 17:40
Moim zdaniem, krytyczne po stronie organizatora na zawodach są:
1. Sędzia
2. Holówki
3. Kierownik lotów
4. Obsługa startu

Co do task setter'a potrafię sobie wyobrazić sytuację, że 3 wybranych zawodników (najbardziej doświadczonych) uzgadnia wariant trasy, kóry oraganizator drukuje.
Co do meteo - mam wrażenie, że większość zawodników przegląda więcej informacji pogodowych przed lotem niż meteoman. Serwisy są ogólno dostępne i pokazanie i interpretowanie tego co pokazują może robić  rotacyjnie jeden z 3 doświadczonych w temacie zawodników. W Prievidzy od lat serwis meteo prowadzi zawodnik - mówi tylko to co ważne.
Oczywiście wygodniej jest mieć obsługę zewnętrzną, ale tak jak napisałem potrafię sobie wyobrazić takie zawody i myślę, że jakościowo nie byłoby gorzej.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Marian w Maj 16, 2016, 19:38
To też dobre pomysły :-) Pytanie tylko, czy i jakie zmiany (opcje) należałoby wprowadzić do Regulaminów...?
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Czop w Maj 16, 2016, 22:38
A co z pomysłem żeby jedną z możliwych  konkurencji był "lot dowolny" czyli coś wg zasad z OLC?  Jeżeli pogoda byłaby słaba / nieprzewidywalna / niepewna to takie zadanie w zestawie tasksetera uprościłoby wiele.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: piciu w Maj 16, 2016, 22:45
A co z pomysłem żeby jedną z możliwych  konkurencji był "lot dowolny" czyli coś wg zasad z OLC?  Jeżeli pogoda byłaby słaba / nieprzewidywalna / niepewna to takie zadanie w zestawie tasksetera uprościłoby wiele.

moim zdaniem pomysł nietrafiony. taka konkurencja wprowadziłaby zbyt wiele losowości do wyników.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Lukasz Blaszczyk w Maj 16, 2016, 23:33
Moim zdaniem, krytyczne po stronie organizatora na zawodach są:
1. Sędzia
2. Holówki
3. Kierownik lotów
4. Obsługa startu

Co do task setter'a potrafię sobie wyobrazić sytuację, że 3 wybranych zawodników (najbardziej doświadczonych) uzgadnia wariant trasy, kóry oraganizator drukuje.
Co do meteo - mam wrażenie, że większość zawodników przegląda więcej informacji pogodowych przed lotem niż meteoman. Serwisy są ogólno dostępne i pokazanie i interpretowanie tego co pokazują może robić  rotacyjnie jeden z 3 doświadczonych w temacie zawodników. W Prievidzy od lat serwis meteo prowadzi zawodnik - mówi tylko to co ważne.
Oczywiście wygodniej jest mieć obsługę zewnętrzną, ale tak jak napisałem potrafię sobie wyobrazić takie zawody i myślę, że jakościowo nie byłoby gorzej.

Trzech zawodników, może np. wg takiej kolejności ustalane na sztywno podczas pierwszej odprawy w miejscu zawodów:
1. Zawodnik - najwyższy ranking w danej klasie - decyduje lista rankingowa.
2. Zawodnik - zawodnik do komisji bezpieczeństwa w danej klasie - decyduje wybór zawodników.
3. Zawodnik - ostatni zwycięzca z przed roku w danej klasie a w razie braku obecności kolejna następna osoba.
Mamy tu przejrzystą sytuację i w pakiecie zawodnika z ramienia bezpieczeństwa.
TASK GRUPA podejmuje decyzję wariantu we własnym gronie.

Kto podejmuje decyzję czy otwieramy start lotny czy przesuwamy czas startu lotnego lub odwołujemy w krytycznym przypadku konkurencję po wyholowaniu, itp. - w tym momencie każdy z TASK GRUPY jest już zawodnikiem (TASK GRUPA działa tylko do momentu podjęcia decyzji ostatecznej o zadaniu dnia) i decyzja powinna należeć do osoby czwartej?

Prawdopodobnymi wadami tego systemu będzie bombardowanie TASK GRUPY serią pytań przed startem i po wylądowaniu (być może i na forach dyskusyjnych?): - co gdzie jak kiedy po co ile dlaczego za krótko za długo po co tyle znajomości pod siebie pod kolegów co jutro za młodzi za dobrzy ile razy co wam przyszło do głowy czy warto wasza wina itp - żeby temu zapobiec TASK GRUPA będzie udzielać krótkich rzeczowych odpowiedzi tylko i wyłącznie następnego dnia podczas odprawy i będzie mieć na to tylko 2, 3 minuty - zapis regulaminowy.

Pomysł ciekawy i warto nad nim wspólnie zastanowić się dalej.

Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Zbyszek w Maj 17, 2016, 08:40
Ja uważam że zawodnik jest od latania a nie od wyznaczania trasy, chyba że nie startuje w zawodach.
Zawsze mogą pojawić się niezdrowe sytuacje - komuś zależy żeby lecieć, komuś nie, ktoś ma topowy sprzęt więc wydłuża trasę, ktoś wolałby krótko. Od tego są task seterzy, żeby zważyć wszelkie okoliczności i zapewnić dobry poziom sportowy.

Jedyną moim zdaniem dopuszczalną sprawą są koleżeńskie porady, task seter zawsze może poradzić się doświadczonych osób, zwłaszcza jeśli ma mało doświadczenia, na odprawach jest dyskusja, która czasem coś wnosi. I często się radzi. Ale decyzja jest tylko jego.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Luk w Maj 17, 2016, 10:34
Ostatniego dnia nie było takich przesłanek. Wszystkie szybowce poza jednym zostały wyholowane i trzymały się powietrzu – nie było masowych lądowań. Nie było opadów. Od wschodu przyszło pokrycie związane z frontem, ale TopMeteo pokazywało, że zatrzyma się na Wiśle. Za Wisłą była dobra pogoda dająca szanse na powrót – potwierdzone zresztą.
Piątego dnia zawodów tez nie było masowych lądowań na lotnisku. Za to były masowe lądowania w polu.
Moim zdaniem decyzja była słuszna bo zawody w odwołanych klasach były rozegrane a był to ostatni dzień zawodów.
Moja propozycja jest taka - zliczajmy komentarze (negatywne) na temat wykładania tras na zawodach i taki pacjent, co najwięcej ma uwag, zostaje nominowany na task settera na zawodach kolejnych.
A tak na poważnie to takie dyskusje nie doprowadzą do zwiększenia liczby task setter-ów. No chyba że rzeczywiście będziemy wyznaczać "na siłę" kogoś spośród zawodników.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Lukasz Blaszczyk w Maj 17, 2016, 10:53
Ja uważam że zawodnik jest od latania a nie od wyznaczania trasy, chyba że nie startuje w zawodach.
Zawsze mogą pojawić się niezdrowe sytuacje - komuś zależy żeby lecieć, komuś nie, ktoś ma topowy sprzęt więc wydłuża trasę, ktoś wolałby krótko. Od tego są task seterzy, żeby zważyć wszelkie okoliczności i zapewnić dobry poziom sportowy.

Jedyną moim zdaniem dopuszczalną sprawą są koleżeńskie porady, task seter zawsze może poradzić się doświadczonych osób, zwłaszcza jeśli ma mało doświadczenia, na odprawach jest dyskusja, która czasem coś wnosi. I często się radzi. Ale decyzja jest tylko jego.
Pozdrawiam

Zbyszku, sytuacje są różne podczas każdego lotu a warunki zwykle nie przewidywalne, nawet najlepszej maści task setter nie wyłoży zadania idealnie i na 100% tak aby dobrze się leciało i tak żeby zadowolić wszystkie owieczki.
Najłatwiej ocenia się dzień lotny i swoje decyzje czy kierownika po lotach czy po zawodach - nie jesteśmy w stanie ocenić ich przed lotem - kierujemy się wtedy doświadczeniem, intuicją, oceną sytuacji meteo i jej rozwojem i podejmujemy decyzję jak i gdzie polecieć.
Kierownik jaki jest - z założenia taki jest, że stara się dobrze, nie zawsze jego decyzje współgrają z tym co oczekiwali by szybowcowi sprinterzy, mistrzowie. Moim zdaniem w Stalowej Woli kierownik swoje decyzje podejmował zgodnie ze swoim doświadczeniem mając na uwadze również sytuacje o których my być może też do końca nie wiemy i za bardzo ich nie widzimy patrząc tylko w lusterko i przyrządy.
Trzy tygodnie wcześniej w Turbi zginął śmiercią lotnika nasz przyjaciel pilot Heniek - po takim zdarzeniu kierownik widzi czasem więcej od nas i podchodzi do wielu decyzji z większym dystansem - przecież były słabe pogody a w rejonie spore lasy a z kierunku dolotu słabe pola. Dwa tygodnie wcześniej żegnaliśmy Marcina - w obliczu takich wydarzeń trudno oceniać kierownika i jego decyzje na ziemi, to kierownik decyduje po części za dalszy los grupy ludzi która siedzi w szybowcach, w powietrzu zwykle decyzje podejmuje pilot - to on kieruje nos szybowca ale leci w tą stronę czy miejsce gdzie zadanie wyznaczył kierownik sportowy - ciężka sprawa. Darek był task setterem a zarazem kapitanem tych zawodów i jego ostateczne decyzje należy uszanować skoro uznaliśmy że jest naszym task setterem. Być może ja też się nie zgadzałem z czymś ale inaczej wygląda świat na zawodach oczami zawodnika, inaczej task settera a jeszcze inaczej kibica.
Co do TASK GRUPY - jeśli nie obdarujemy jej dozgonnym zaufaniem to zapomnijmy o takim układzie - bo będzie to gra nie warta świeczki.

BL
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Marian w Maj 17, 2016, 12:01
Łukasz - bardzo dziękuję za ten wpis. Ja o tym wszystkim nadal jeszcze nie chcę i nie potrafię spokojnie napisać, a też nie chciałem jako jeden z organizatorów wprowadzać tych wątków do dyskusji... Jeszcze raz dziękuję.

Marian
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Zbyszek w Maj 17, 2016, 12:30
Lukasz - piszesz jakbym przyłączał się do grupy krytyków, a tak nie jest.
Zgadzam się z tym co napisałeś, uważam że warunki pogodowe były bardzo trudne, zmienne, nie potrafiły z nimi sobie radzić serwisy pogodowe, nikt nie potrafił ich przewidzieć.
Więcej - większość zawodników nie zgłaszała zastrzeżeń przed konkurencjami, a po konkurencji - to każdy jest mądry.

Podsumowując - pewnie można było coś zrobić lepiej, (zwłaszcza wiedząc po fakcie jaka był pogoda ;) ), ale nie zgadzam się z tak ostrą krytyką task setera pojawiającą się w niektórych wpisach.
Jego decyzje były wyważone, osobiście chciałem podziękować że nie wysyłał sporej grupy osób w niemal pewne i niedalekie pole, kiedy były ku temu poważne przesłanki. Nie każdego zawodnika bawi poranne zmywanie błota po polu.
A może stworzyć nową klasę EKSTREME gdzie co dzień niezależnie od pogody wali się w pole choćby z prostej :) Ilu jest chętnych?

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Lukasz Blaszczyk w Maj 17, 2016, 12:38
Lukasz - piszesz jakbym przyłączał się do grupy krytyków, a tak nie jest.
Zgadzam się z tym co napisałeś, uważam że warunki pogodowe były bardzo trudne, zmienne, nie potrafiły z nimi sobie radzić serwisy pogodowe, nikt nie potrafił ich przewidzieć.
Więcej - większość zawodników nie zgłaszała zastrzeżeń przed konkurencjami, a po konkurencji - to każdy jest mądry.

Podsumowując - pewnie można było coś zrobić lepiej, (zwłaszcza wiedząc po fakcie jaka był pogoda ;) ), ale nie zgadzam się z tak ostrą krytyką task setera pojawiającą się w niektórych wpisach.
Jego decyzje były wyważone, osobiście chciałem podziękować że nie wysyłał sporej grupy osób w niemal pewne i niedalekie pole, kiedy były ku temu poważne przesłanki. Nie każdego zawodnika bawi poranne zmywanie błota po polu.
A może stworzyć nową klasę EKSTREME gdzie co dzień niezależnie od pogody wali się w pole choćby z prostej :) Ilu jest chętnych?

Pozdrawiam

Zbyszek we wpisach brakuje mowy ciała żeby dostosować pełen obraz wymienianej korespondencji i właściwie odebrać jej pełen sens. Przecież postawiłem lody na rynku w Sandomierzu i pomogłem z Oudie i Nano więc chyba ok? ;)
Jeśli mogę podpowiedzieć to planuj na SZPAKU tysiąca w sobotę - ja niestety będę w kraju kwitnącej wiśni i stamtąd będę trzymał kciuki - patrz załacznik ;)
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Zbyszek w Maj 17, 2016, 12:42
Tak, to był udany dzień :) Dodatkowo w kieszeni zostało 160 zł z holu, i pewnie jakaś kwota zaoszczędzona ze ściągania z pola :)
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Marian w Maj 17, 2016, 12:49
Nie licząc zniszczonej egzotycznej uprawy pod Janowem Lubelskim... :-)
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: remg w Maj 17, 2016, 14:15
Witam,
jesli chodzi o ostatni dzień zawodów, grupa zawodników z klasy std nie usłyszała komunikatu o odwołaniu konkurencji i poleciała na trasę. Wszyscy siedli w polu. Tak skonczylo by sie zapewne dla wiekszosci gdyby konkurencja nie została odwolana.

pozdr
rg
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Bogdan Dorozko w Maj 17, 2016, 15:27
Dwie ostatnie kwestie i już milknę.

Po pierwsze mam nadzieję, że osoby czytające widzą różnicę między krytyką i krytykanctwem. Napisałem to co napisałem, bo o coś mi chodzi. Mianowicie o to, aby coś usprawnić, ulepszyć w przyszłości, a nie żeby ktoś się gorzej poczuł. Ludzie są tylko (albo aż) ludźmi i mają prawo popełniać błędy. Moim zdaniem błędów ostatniego dnia było za dużo. Wydaje mi się, że obiektywnie uzasadniłem swoją tezę we wcześniejszych postach.

Co do bezpieczeństwa - oczywiście powinno mieć absolutny priorytet. Zakładam jednak, że nadal chcemy latać i się ścigać. Gdzie ustawić granicę między ryzykiem akceptowalnym i tym niebezpiecznym? Ja nie wiem, tzn wiem (mam nadzieję) gdzie ona przebiega dla mnie. Czy ryzykiem nieakceptowalnym ma być to o lądowaniu w polu? Dla mnie osobiście nie - wierzę, że sobie poradzę. A inni? - tego nie wiem. Rola task setter'a jest zatem istotnie olbrzymia - minimalizacja ryzyka. Dlatego zaproponowałem możliwość podzielenia się tą odpowiedzialnością i wypracowanie decyzji dot. zadania przez 3 najbardziej doświadczonych zawodników - jestem pewien, że są w stanie to zrobić optymalnie. Oczywiście nie zlikwiduje to ryzyka zmiany warunków w ciągu dnia w stosunku do prognozy. Ryzyka nie wyeliminujemy z naszego sportu, nie oszukujmy się, ono zawsze będzie. Jedyną receptą, którą ja dla siebie wymyśliłem jest latać więcej niż 100 godz. w sezonie, w różnych warunkach i terenie. Jeżeli nie będę w stanie tego wypełnić przestanę jeździć na zawody.

Co do głosów, że decyzja o odwołaniu była słuszna, odpowiem, że może tak w pozostałych klasach - na pewno nie w klasie SMP Open.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Karol Staryszak w Maj 17, 2016, 17:59
...
 A może Komisja Szybowcowa powiązałaby jakoś kwalifikacje do kadry narodowej z obowiązkiem zajęcia się wykładaniem tras na zawodach przynajmniej, powiedzmy, raz na trzy lata. Przy obecnej liczbie kadrowiczów i przy obecnym kalendarzu możnaby mieć po dwóch-trzech Kierowników Sportowych na każdej imprezie....
...


Już lecę, gdzie są następne zawody?

Pozdrawiam,
Karol.

p.s. jeśli ktoś nie zrozumiał sarkazmu, to uważam pomysł Mariana za beznadziejny. Już były pomysły aby kadrowicze pracowali na sprzęcie, zarabiali na kadrę lotami. Jeszcze więcej takich idei i oprócz task setterów będziemy szukać też kadrowiczów...
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Marian w Maj 17, 2016, 19:42
No tak - bycie kadrowiczem to piekło ...
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: kp w Maj 17, 2016, 20:20
Co gorsza Kadra musi latać na kadrowym sprzęcie. A to LS8. A to Discus 2. A to Diana 2. A to ASG 29. A to, o zgrozo !!!, JS1...

Zaiste Kadry ciężkie życie jest !
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Tosiek w Maj 18, 2016, 00:04
Musimy założyć osobny wątek "Cienie i blaski bycia w Kadrze" i wtedy wyżalimy się Wam jak jest źle ;)
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Czop w Maj 18, 2016, 00:16
@kp - Miałem okazję poznać kwoty i nie są to kokosy, to nie są nawet ochłapy - reprezentanci sporo dokładają ze swojej kieszeni i AP uznaje że jest to normalne / siła wyższa, żeby nie powiedzieć - siła księgowej...
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: jarekm w Maj 18, 2016, 03:34
A co z pomysłem żeby jedną z możliwych  konkurencji był "lot dowolny" czyli coś wg zasad z OLC?  Jeżeli pogoda byłaby słaba / nieprzewidywalna / niepewna to takie zadanie w zestawie tasksetera uprościłoby wiele.

moim zdaniem pomysł nietrafiony. taka konkurencja wprowadziłaby zbyt wiele losowości do wyników.

Lot dowolny... to może coś takiego?  Wyłożyłem ta konkurencje dla wszystkich klas na zawodach Horsham Week 2016: http://www.horshamweek.org.au/ (rozgrywane jako mistrzostwa stanu Wiktoria): http://www.soaringspot.com/en_gb/horsham-week-2016-horsham-gld-2016/tasks/club/task-7-on-2016-02-12. Technicznie to byla konkurencja AAT, w praktyce docel-powrót w prawie dowolnym kierunku z kluczowa decyzja w którym momencie zawrócić do lotniska.

Piloci polecieli jak na załączonym obrazku

Pozdrawiam
Jarek
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: tomkrok w Maj 18, 2016, 07:49
Koledzy, uważam, że obecny system w jakim rozgrywamy zawody i podział zadań wśród tzw. funkcyjnych jest OK. Wpadki "pogodowe" zawsze będą nam się zdarzać i raczej nic na to nie poradzimy. Statystycznie rzecz biorąc jest to raczej rzadkie zjawisko. Obligatoryjne  angażowanie kadrowiczów w planowanie tras na zawodach uważam za chybione - choćby dlatego, że nie każdy "dobry" zawodnik jest w stanie sensownie wykładać zawodnicze trasy - to w/g mnie umiejętności nie zawsze występujące razem. Nie psujmy tego co mamy i nie podejmujmy pochopnych działań - najważniejsze, żeby było bezpiecznie i sportowo - bez połamanych szpaków i bez konieczności kasowania oprotestowanych tasków i odbierania medali...
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: RB w Maj 18, 2016, 22:22
Moim zdaniem, krytyczne po stronie organizatora na zawodach są:
1. Sędzia
2. Holówki
3. Kierownik lotów
4. Obsługa startu

W tym temacie znakomicie poradziliśmy sobie w tym roku na KZS GCC PRIEVIDZA 2016.

1. Dyrektor - Krzysztof z Aeroklubu Żar
2. Sędzia - międzynarodowa Eva z Dvoru Kralove
3. Holówki - 6 szt Dynamic na 39 szybowców
4. Kierownik lotów - Lubosz, szef lotniska, Słowak
5. Obsługa startów - 2 Słowaków, Czech Tomasz z Dvoru Kralove i Polka Mela z Pragi
6. Biuro zawodów, finanse, biuro lądowań - Manuela z Pragi
7. Task Setter - Polak Marek z Dvoru Kralove z Andrzejem z AŻ
8. Meteo - Andrzej z AŻ

Sprzedamy licencję na taką organizację :)).
KSS
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: GOL w Maj 18, 2016, 23:33
A co z pomysłem żeby jedną z możliwych  konkurencji był "lot dowolny" czyli coś wg zasad z OLC?  Jeżeli pogoda byłaby słaba / nieprzewidywalna / niepewna to takie zadanie w zestawie tasksetera uprościłoby wiele.

moim zdaniem pomysł nietrafiony. taka konkurencja wprowadziłaby zbyt wiele losowości do wyników.

Czy sugerujesz,  że nie wygrali by najlepsi?
Bardzo się mylisz. Tysiące szybowników lata wg zasad OLC i niema tam żadnej losowości.
Lepiej chyba, żeby zawidnik się skupił na tym gdzie sobie dzisiaj poleci niż na robocie organizatora.... zresztą całkowicie zbędnej.
Punkty zwrotne, linia startu i mety, task seter są zbędne w OLC. Niema peletonów i minimalne prawdopodobieństwo zderzenia. O ile mniejsze koszty?!
Same zalety a z drugiej strony upór jaki znam z okresu lini mety na lotnisku zamiast 3km koła.

Zgadzam się z Bogdanem, że do odwołania konkurencji muszą być solidne przesłanki. Na przykład. .. połowa wystartowała i odleciała od lotniska a druga połowa lub nawet ostatni rząd nie może uwisieć nad lotniskiem
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Tosiek w Maj 19, 2016, 00:08
Po co przerabiać coś co już przerabialiśmy w przeszłości. Były już skoki kota, posty i inne jeszcze gorsze wynalazki. Pamiętam, że raz w Ostrowie lecieliśmy eksperymentalnie taska, w którym przed startem deklarowaliśmy chyba z 5 PZ w całym obszarze zawodów i mieliśmy przelecieć conajmniej przez 3 punkty i punkt dolotowy. Wyszła masakra - ostatni raz to widziałem.
Moim zdaniem w chwili obecnej mamy optymalne konkurencje. Prędkościówka + obszarówka (z niedużymi obszarami - regulamin je dosyć dobrze określa).
OLC fajnie się lata, ale OLC moim zdaniem nie jest ambitne. Wyłóż sobie trasę przed startem i ją obleć. Szczególnie ambitną trasę - to jest sztuka! Nie lecieć pod szlakiem 2000km.
Mamy Puchar Bittnera, który działał bardzo dobrze przez wiele lat. Zachęcał do ambitnego latania po deklarowanych zadaniach. Trzymajmy się tego i pielęgnujmy to a nie idźmy na łatwiznę, tj. OLC :)
Szkoda, że SZPP padło ale nadzieja w crosscountry :)
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: tomkrok w Maj 19, 2016, 07:29
Zgadzam się z Tośkiem, część z Kolegów może tego nie pamiętać ale w przeszłości lataliśmy różne "wynalazki" zawierające w sobie lot na dokładny czas, czy nawet "speed finish" do pola - aż doszliśmy do tego co mamy obecnie i to wydaje się być wystarczająco dobre. Są jeszcze zawody grane w formule GP więc każdy może znaleźć coś odp. dla siebie. Za chwilę przetestujemy też w Lesznie uproszczony system punktacji w zawodach RZS skrótowo nazwany "10pkt za minutę" co powinno trochę uatrakcyjnić rywalizację.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Lukasz Blaszczyk w Maj 19, 2016, 13:19
Dowolne latanie bardzo dużo uczy i daje wiele satysfakcji - można to z powodzeniem ćwiczyć w klubie lub w dowolnym miejscu Świata.
Najsprawiedliwsze moim zdaniem i tak są konkurencje prędkościowe z punktami zwrotnymi, w obszarówce mocniej decyduje znajomość rejonu, pogody a czasem i pory dnia - ale to przynajmniej zmusza do wcześniejszej analizy.

BL
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Czop w Maj 19, 2016, 14:58
A czy znajomość pogody, terenu to nie element taktyki / umiejętności? Jak chcemy wyeliminować różnice to może zrobić zawody wszyscy na Jantar std 3?
W USA współpracę przez radio karają nawet dyskwalifikacją, a u nas chcemy równości tam gdzie ją trudno osiągnąć, a tam gdzie powinna być, to nikt o tym nie myśli albo nie chce myśleć.
Tytuł: Odp: Turbia - ostani dzień
Wiadomość wysłana przez: Bogdan Dorozko w Maj 19, 2016, 17:23


Umieść cytat

 

Zgadzam się z Tośkiem, część z Kolegów może tego nie pamiętać ale w przeszłości lataliśmy różne "wynalazki" zawierające w sobie lot na dokładny czas, czy nawet "speed finish" do pola (http://Umieść cytat

 

Zgadzam się z Tośkiem, część z Kolegów może tego nie pamiętać ale w przeszłości lataliśmy różne "wynalazki" zawierające w sobie lot na dokładny czas, czy nawet "speed finish" do pola)

A po wylądowaniu biegło się (jeszcze zanim się szybowiec dobrze nie zatrzymał) żeby zrobić zdjęcie ogona - to było w erze foto-time. Tak speed do pola, to było to  :)
Generalnie mamy dobre typy konkurencji - jeszcze tylko trzeba z nich umiejętnie korzystać. Nie do końca się zgadzam, że najbardziej sprawiedliwe są racing tasks, bo niby czemu? Najbardziej sprawiedliwe były wyścigi w Dubaju - ale bezpieczniej i taniej rozgrywać coś takiego na symulatorze - no i piwka się można w trakcie napić :)