Wizyta Sebastiana Kawy u Ministra:)

Zaczęty przez Krzysztof Mazur, Styczeń 14, 2014, 14:24

Poprzedni wątek - Następny wątek

SebKaw

#30
I coś to zmienia?
Nie pomogli i już. Wykorzystali tylko nieobecność paru osób do swoich celów. Karol, nie wiesz co z przeglądami szybowców w tej sytuacji?
SK

Karol Staryszak

Jeśli czegoś nie mogę naprawić, to znaczy że nie jest to zepsute... - Alf.

SebKaw

A,
ty masz spokój bo ASG poszło do malowania to zrobią przegląd. Diana niema dokumentów. Podobno zostały w Meteo w BB i nie dotarły na Żar. Czy ktoś coś wie?
SK

Żółw

A kto ma wiedzieć? Co to ma wspólnego z wizytą u ministra? Kto ma dużo czasu i mógłby się tym zająć zwłaszcza że lata na tym szybowcu?
Pozdrawiam
Żółw

Tomasz K

W tym rzecz, że zajął się on tym rzetelnie jak zawsze. Zdarzało się bowiem niejednokrotnie wykrywać w ostatniej chwili poważne uszkodzenia, których nikt nie zgłaszał.  Daj Boże aby każdy użytkownik wspólnego sprzętu, chociaż w niewielkiej części poświęcał tyle starań o szybowce co on.
Oględziny były. Usterki ,na szczęście drobne, też. Dokumenty podobno też były, ale nie ma i jak dotąd nikt nie potrafi powiedzieć gdzie są.

Zgadzam się więc z twoim wątpliwościami czy ma coś do tego minister.
Też mnie nurtuje podniesiony przez ciebie wątek:- A kto ma wiedzieć ?

A to że ktoś ma latać na tym szybowcu to nie powód, aby miał on ciągle naprawiać coś po kimś.
Czyżby zabrzęczały przysłowiowe nożyce?





Karol Staryszak

Cytat: Żółw w Styczeń 22, 2014, 22:19
A kto ma wiedzieć? Co to ma wspólnego z wizytą u ministra? Kto ma dużo czasu i mógłby się tym zająć zwłaszcza że lata na tym szybowcu?

No właśnie, kto ma wiedzieć.

Żółwiu, nie liczy się cudzego czasu tak samo jak nie liczy się cudzych pieniędzy. Każdy ma swoje problemy na głowie.

Akurat Sebek spędza mnóstwo czasu przy przygotowaniu szybowców, sam dobrze wiesz ile z Dianą jest problemów bo jak pamiętam w Ostrowie tego doświadczyłeś, czasem nie da się zrobić czegoś samemu.

Nie rozumiem jednak o jakiej zaistniałej sytuacji Sebek pisze i nie wiem jaki jest problem z Dianą bo pisze jakoś enigmatycznie. Dopiero Tomek trochę to wyjaśnił, nie wiem tylko skąd ja mam coś wiedzieć na ten temat skoro jestem 700km dalej.

Oczywiście nie ma to chyba całkowicie nic wspólnego z wizytą u ministra. :)

Pozdrawiam,
Karol.
Jeśli czegoś nie mogę naprawić, to znaczy że nie jest to zepsute... - Alf.

Tomasz K

Cześć Karolku!
Zapytanie Sebastiana nie jest adresowane do Ciebie, ale jest wyrazem niepokoju, który wynika z faktu, że doszło do całkowitej dezintegracji AP a chaosu dopełniają różne wojny w naszym środowisku.
Jest już najwyższa pora, aby zająć się  przygotowaniami do sezonu a tymczasem pozbyto się ludzi,rozwalono struktury, dzięki którym mimo niedostatków jakoś to wszystko funkcjonowało.
Dziś nie ma się nawet do kogo zwrócić z jakimkolwiek zapytaniem nie mówiąc o rozwiązywaniu trudniejszych problemów. Mamy za to ambitny regulamin kar.
Stąd rodzi się apel:
-Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie, o dokumentach  kadrowej "Diany" niech będzie łaskaw przekazać informację do GSS Żar, lub Sebastiana.

Z pozdrowieniami  Tomasz
P.S.
A Minister jest  sympatyczny. :D

Żółw

Zna Pan takiego człowieka - Jacek Dankowski? Podesłać nr telefonu? Czy Sebastian wpadnie do śmiertelników na zebranie kadry aby porozmawiać o naszych problemach zamiast roztrząsać te problemy publicznie?

W stół można popukać. Nożyczki się poodzywają. Tylko co z tego wyjdzie oprócz kolejnej szczekanki.




Pozdrawiam
Żółw

Krzysztof Mazur

#38
Cytat: Tomasz K w Styczeń 23, 2014, 10:15
Cześć Karolku!
Zapytanie Sebastiana nie jest adresowane do Ciebie, ale jest wyrazem niepokoju, który wynika z faktu, że doszło do całkowitej dezintegracji AP a chaosu dopełniają różne wojny w naszym środowisku.
Jest już najwyższa pora, aby zająć się  przygotowaniami do sezonu a tymczasem pozbyto się ludzi,rozwalono struktury, dzięki którym mimo niedostatków jakoś to wszystko funkcjonowało.
Dziś nie ma się nawet do kogo zwrócić z jakimkolwiek zapytaniem nie mówiąc o rozwiązywaniu trudniejszych problemów. Mamy za to ambitny regulamin kar.
Stąd rodzi się apel:
-Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie, o dokumentach  kadrowej "Diany" niech będzie łaskaw przekazać informację do GSS Żar, lub Sebastiana.

Z pozdrowieniami  Tomasz
P.S.
A Minister jest  sympatyczny. :D
W pewnym sensie winę ponosi całe AP dając przyzwolenie moralne ZAP do prowadzenia polityki ,,kreatywnego" traktowania prawa i ,,autorytetu" prawników za którymi schował się ZAP, na zasadzie jak odpowiednio zapłacimy prawnikom to oni znajdą ,,odpowiedni" paragraf. ZAP przekonał wszystkich, że zachowa przy pomocy prawników ,,tradycyjną" nadaną przez komunistyczne władze strukturę osób fizycznych. Jednak przyzwoity duch prawa stał się największym koszmarem ZAP i skutecznie upomniał się o przestrzeganie prawa. Jak sprawdziłem w dokumentach to nie tylko Minister dyscyplinarną decyzją administracyjną doprowadził AP do statutu zgodnego z prawem, ale jednocześnie Sąd KRS w dniu 22 maja 2013 r. podjął postanowienie o przymuszeniu AP do przedstawienia statutu zgodnego z prawem. Mało tego na kwietniowym walnym Prezes o strukturze stowarzyszenia osób fizycznych powiedział:"W dłuższej perspektywie było by to pogrążenie Aeroklubu Polskiego i stopniowe obumieranie tej organizacji."
Jednak te słowa nie były szczere ponieważ w dniu 4 czerwca 2013 r. do KRS wpłynęło pismo (aż 11 stron) z którego wynika, że ZAP po cichu, wbrew decyzji kwietniowego walnego AP o przekształceniu w związek, dalej chciał utrzymania struktury stowarzyszenia osób fizycznych. Pismo nie pomogło i AP znalazło się w kropce. Dopiero 3 sierpnia KRS zawiesił postępowanie bo AP przedstawił kopie wniosku do Ministra z nowym związkowym statutem. Owszem ZAP mógł przedłużać procedurę administracyjną dalej w sądach, ale wtedy nie miałby prawa do dotacji w 2014. AP dużo straciło, bo poprzez tą walkę z MSiT pojawi się przepis w projekcie nowelizacji ustawy, który daje uprawnienia Ministrowi do wyrzucenia AP z polskich związków sportowych i jego degradacji w zwykłe stowarzyszenie bez prawa do kary narodowej i Mistrzostw Polski.
  W konsekwencji ZAP w ogóle nie miał planu B i na kolanie w chaosie pisał statut i dostosowywał się do struktury związku zgodnego z prawem. Te chaos jet widoczny do dziś. I tu z przysłowiową ręką w nocniku znalazły się Aerokluby Regionalne. Aha plan B po cichu być może zrealizował Aeroklub Częstochowski zawiązując się już dawno jako stowarzyszenie i udając terenową jednostkę organizacyjną AP jak pisze Pan Andrzej? A skutki mamy widoczne, jak obowiązek 11 podpisów dokumentów całego ZAP, problem AR z przekształceniem wynikłe z wojny ZAP z ARP o nazwę.

Przekształcenie w związek było koniecznością bo AP dogorywało, a lotnictwo rozwinęło się poza AP w licznych stowarzyszeniach i potrzebowało demokratycznego dostępu do polskiego związku sportowego. Mimo zaporowych cen już 11 organizacji wstąpiło do AP, jakby były przyzwoite składki to w ciągu kilku miesięcy w AP było by ze 100 stowarzyszeń wnoszących ,,świeżą krew" swój dorobek i infrastrukturę.

No i jest wstępnie dotacja na kadrę:
http://bip.msit.gov.pl/download/2/3960/lista3.pdf
Na 2014 AP – 2 025 000,00 
W zeszłym roku było - 2 250 000,00
http://bip.msit.gov.pl/download/2/3029/lista-budzet.pdf
Widać wizyta Prezesa u Ministra nie dała fajerwerków, widać nie ta opcja partyjna;)

Ps. Słyszałem, że było jakieś pismo do kadrowiczów aby szybko deklarowali członkostwo bo blokują wniosek o dofinansowanie, jak widać jest to nieprawda