Forum.Szybowce.Com

Gość


Autor Wątek: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.  (Przeczytany 16578 razy)

SebKaw

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 188
  • Liked: 173
Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« dnia: Wrzesień 26, 2014, 10:10 »
Dyskusja o współczynnikach pojawiał się na forum- widoczny znak, że nadeszła już jesień.
Zamiast tego proponuję zająć się problemem, co zrobić by zawody były ciekawsze, by faktycznie umożliwić walkę zawodnikom, a nie zmieniły się tylko w spotkanie towarzyskie. Przy tym by były bezpieczne.

W tej chwili mamy
Bardzo skomplikowany regulamin. Niesprawiedliwie promujący konkurencje odległościowe.
Propozycje, by arbitralnie oceniać zachowanie zawodników pod względem bezpieczeństwa. (Zawody to nie jazda figurowa, by takie oceny stosować codziennie. Sędziowie oceniają tylko końcówkę lotu i tylko niektórych zawodników).
Problem peletonów i tłoku w powietrzu,
Problem latania niesamodzielnego.
Prawdopodobnie trzeba się bezie pogodzić z transmisją informacji między szybowcami i bezpośrednim podglądem sytuacji w powietrzu. Teoretycznie stosuje się do tego opóźnienie do 15 minut, ale to tylko fikcja. Nawet teraz.

Do podjęcia tematu sprowokował mnie w zasadzie Karol Staryszak, ( przepraszam Karol) który na zawodach w Lesznie stwierdził, że nie opłaca się odchodzić przed peletonem. Zawsze należy lecieć z grupą , albo po niej. I Faktycznie sprawdza się to niezależnie od pogody z różnych powodów.  Do tej pory miałem wrażenie że można uzyskać dobry wynik nie oglądając się na innych i wypracowując moment odejścia na trasę samodzielnie, ale to nie działało przy bezchmurnej. Jak się okazuje również przy burzach i wtedy gdy nie ma szans na osiągnięcie lotniska.
Podczas zawodów w Argentynie książe Alvaro zniesmaczony bezsensownym wyczekiwaniem w peletonie na bezchmurnej postanowił zrobić eksperyment.  Zaczął odchodzić na start w momencie, który powinien gwarantować najlepszą pogodę na trasie i okazało się, że znalazł się na dnie tabeli, nawet lądując w polach na pierwszym boku.
Jest wiele przykładów doskonałych pilotów, którzy przestali latać, bo nie podobało im się to, co dzieje się na zawodach.
Trzeba jasno przyznać, że klasyczne zawody stały się konkurencją, kto kogo dłużej przeczeka i kto poleci z tyłu ten wygrywa.
Co zatem zrobić by zawody nie stały się konkurencją o to, kto dłużej poczeka na starcie?
Co zrobić  by nie mieszać na zawodach najwyższej rangi pilotów, kórzy latają dla treningu z tymi , którzy faktycznie walczą o miejsce?
Co zrobić by było mniej kolizji?

Trudno to uzyskać kolejnymi komplikacjami regulaminu, które moim zdaniem prowadza donikąd.  Na Zawodach w Turynie podczas WAG, na zawodach najwyższej rangi organizator poszedł inną drogą. Pięć dni zawodów miało być jedynie okresem kwalifikacji, a ostatni dzień był jedynym wyścigiem który się liczył do ustalenia kolejności zawodników. Nie podobało się to pilotom, bo wiązało się z dużym ryzykiem co do wyniku, jak i zmuszało do podjęcia jeszcze większej, być może ryzykownej rywalizacji ostatniego dnia. Ostatecznie jednak nie zmieniło to mojej pozycji - wynik był taki sam.  Nie jest to przykład, który może zlikwidować wożenie się, ale przykład, że odważne zmiany zasad jednak są możliwe.

Moim zdaniem MP jest zbyt wiele i lepiej by było rozgrywać tylko jedną imprezę. I tak startują ci sami zawodnicy. Automatycznie poziom zawodów musiał by wzrosnąć. Rozumiem, że latanie w zawodach to najlepszy sposób na podniesienie kwalifikacji, ale czy musza to być MP? Są doskonałe zawody lokalne, a przykład Słowacji pokazuje , że są one nawet bardziej atrakcyjne niż MP. Drugi problem, to latanie niesamodzielne. Tropem z Turynu można by pomyśleć o podzieleniu zawodów na eliminacje, ale raczej na grupy eliminacyjne a nawet wyścigi 1 na 1. Zawodnicy konkurujący ze sobą musza się ścigać po tej samej trasie. Losowanie punktów odlotowych dla wszystkich powodowało, że zawodnicy mieli różne trasy a oceniani byli razem. Łatwo się domyślić co było podczas burz. 

Na razie mamy problem. Pomysły co z tym zrobić bardzo pożądane. Fajnie jest latać w ogromnych zawodach, w których pokonuje się samotnie ogromne przestrzenie. Tylko czy takie zawody jeszcze istnieją?
SK

Bohdan Wlostowski

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 72
  • Liked: 4
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 26, 2014, 11:49 »
Z zainteresowanie przeczytałem wypowiedź Pana Sebastiana. Zdecydowałem się zabrać głos, ponieważ w tym roku miałem okazję być blisko Szybowcowych Mistrzostw Świata i przyglądać się rywalizacji oraz co dla tej dyskusji najważniejsze, rozmawiać o jej zasadach z kibicami i mediami. Doświadczenia i wiedza jaka płynie z tych rozmów, pokrywa się ze spostrzeżeniami Sebastiana Kawy wyrażonymi w powyższym wpisie.

Chcę nasiać że z perspektywy osoby nielatającej, zasady rywalizacji podczas każdej imprezy sportowej, za wyjątkiem wyścigów, są kompletnie niezrozumiałe. A kolejne zmiany w regulaminach tylko tę sytuację pogłębiają. Cieszę się że najwięksi Mistrzowie tego sportu, dostrzegają i opisują ten problem. Moim zdaniem jest to przyczyną zaniku zainteresowania szybownictwem w wykonaniu "klasycznym", a większym promowaniem akrobacji szybowcowej (przypomnę że to właśnie akrobacja szybowcowa pojawi się jako dyscyplina na Igrzyskach Sportów Nieolimpijskich we Wrocławiu w 2017). Jeżeli ten proces nie zostanie odwrócony, może dojść do sytuacji kiedy zawody szybowcowe będą zajęciem dla bardzo wąskiej gruby miłośników tego rodzaju rywalizacji.

Cieszę się ze ten temat jest podejmowany. Wiem ze jest on trudny, jednak nie unikniemy tej dyskusji która moim zdaniem, powinna prowadzić nieuchronnych zmian. Chciałbym aby mój wpis był potraktowany jako głos osoby, obserwującej rywalizację , której zależy aby dyscyplina ta była przede wszystkim bardziej emocjonująca i medialna. Jeżeli przyciągniemy większe rzesze kibiców, to przy sukcesach jakie osiągają nasi zawodnicy, przyciągniemy najpierw media , a potem pieniądze. Obawiam się że w dotychczasowym kształcie, rywalizacja szybowcowa „nie sprzedaje” emocji.

Moje spostrzeżenia i przemyślenia, pokrywają się z propozycją Sebastiana Kawy. Sądzę że należało by się zastanowić nad:
1.   Ograniczyć ilość imprez rangi MP, najlepiej tak jak pisze Sebastian do jednej imprezy w roku tej rangi. Tu musi być impreza prestiżowa – wyczekiwana – ważna !!!
2.   Przeprowadzeniem  eliminacji do Mistrzostwa Polski, tak aby wyłonić najlepszych 10 zawodników, którzy w maksymalnie 3 dni powinni rywalizować o tytuł Mistrza.
3.   Dzięki ograniczeniu miejsc w MP, można podnieść rangę imprezy, a co najważniejsze każdego ze startujących wyposażyć w urządzenia przekazujące położenia na trasie w trybie on-line. Wówczas możliwa jest transmisja rywalizacji. Pojawiają się emocje, które przyciągają kibiców, media, sponsorów.
4.   Położyć nacisk przede wszystkim, na konkurencje wyścigowe, marginalizując konkurencje obszarowe (nikt z moich z przedstawicieli mediów z którymi rozmawiałem podczas MŚ w Lesznie, nie był w stanie zrozumieć na czym polega „obszarówka”).

Oczywiście zdaje sobie sprawę, ze powyższymi pomysłami nie odkrywam niczego nowego. Zawody GP idą właśnie w tym kierunku i może właśnie jest to kierunek właściwy?

Może zamiast wielu imprez rangi Mistrzostw Polski, zastanowić się nad powołaniem Szybowcowej Ligi, podzielonej na 2, 3 grupy, w zależności od umiejętności i doświadczenia w niej startujących? Sukces Polskiej Ligi Motoparalotniowej, daje dobry przykład (dodam tylko że motoparolotnie też są w programie The Word Games  2017). Wszystko powyższe z pewnością uprości bardzo skomplikowane regulaminy rywalizacji, a wydaje mi się ze tego właśnie ta dyscyplina potrzebuje, żeby się rozwijać.

andrzej

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 604
  • Liked: 86
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 26, 2014, 12:19 »

Sebastian
Ty  piszesz o czołówce polskich zawodników , ja o początkach latania zawodniczego ale jest wspólny obszar....
Do tej pory latałem pięciokrotnie na zawodach a wiec bardzo mało(nalot 400h), w tym roku dwa razy.(choć zamierzałem pięć )
Latanie na zawodach przyciąga tym że dobrze zorganizowane są hole i starty , osłona meteo, oraz są koledzy gotowi ściagnąć cię z pola  .W związku z tym że na zawodach lata się w peletonie i właściwie przez większość trasy jest widoczność innych szybowców, straciło to dla mnie smak przygody,samodzielnego zmagania się z przyrodą  , dlatego też w przyszłym sezonie zamierzam wziąć udział tylko w jednych zawodach (pewnie RZS) a resztę latania organizować sobie z Leszna (lub innego lotniska), jako latanie przelotowe, lub obozy przelotowe w sesjach 3-5 dniowych
andrzej

T7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 420
  • Liked: 66
    • Zawody Szybowcowe
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 26, 2014, 15:01 »
Bardzo skomplikowany regulamin. Niesprawiedliwie promujący konkurencje odległościowe.
Poruszałem kiedyś ten temat: http://forum.szybowce.com/szybowce/punktacja-za-odleglosc-w-zawodach/
W konkurencji odległościowej premia punktowa za kilka więcej przelecianych kilometrów jest nieporównywalnie większa od drobnych zysków ciężko wywalczonych w konkurencji prędkościowej. Jaskrawym przykładem była odległościówka na MŚ w Lesznie np. http://www.soaringspot.com/leszno2014/results/open/daily/day6.html , http://www.soaringspot.com/leszno2014/results/18-meter/daily/day6.html . Jeden komin potrafił dać aż 200 - 250 punktów zysku! Ile trzeba się opedałować, aby taką przewagę uzyskać w "normalnej" konkurencji, w której liczy się prędkość!?
Wystarczy wprowadzić: 1 km = 1 pkt. Można to zrobić, nie zmieniając jednocześnie pozostałych proporcji.

Andrzej Czop

  • Eksperci KS
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 443
  • Liked: 202
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 26, 2014, 17:04 »
Proponuję zawody retro - busola, mapa i zero elektroniki na pokładzie :)

Marek J

  • Reforma AP
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 373
  • Liked: 297
  • Try not! Do or do not! There is no try!
    • KSS Jeżów Sudecki
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 26, 2014, 19:01 »
Dzięki ograniczeniu miejsc w MP, można podnieść rangę imprezy, a co najważniejsze każdego ze startujących wyposażyć w urządzenia przekazujące położenia na trasie w trybie on-line. Wówczas możliwa jest transmisja rywalizacji. Pojawiają się emocje, które przyciągają kibiców, media, sponsorów.

Patrząc na niektóre kierunki aktywności działu sportu AP, pisanie o przyciąganiu ludzi do zawodów brzmi jak kiepski żart.
Nie wiem po co ograniczać liczbę miejsc na zawodach, znacznie prościej załatwić to na poziomie dostępu do licencji sportowych.
Tegoroczna praktyka pokazała, że nie jest trudno znaleźć i zastosować jakiś kruczek (nawet i mocno wątpliwy), żeby komuś je odebrać lub wręcz nie przyznać - zwłaszcza tym którzy narazili się gdzieś lub komuś.
Pojawi się mnóstwo "czysto sportowych" emocji, a przy odrobinie wprawy nie będzie trzeba nawet myśleć o bezpieczeństwie - większość spraw rozegra się przy zielonym stoliku.

nikt z moich z przedstawicieli mediów z którymi rozmawiałem podczas MŚ w Lesznie, nie był w stanie zrozumieć na czym polega „obszarówka”

Wytłumaczenie, na czym polega ta konkurencja, zajmuje nie więcej niż 30 sekund. Sądzę więc, że po fachowym wyjaśnieniu, wszyscy wspomniani przedstawiciele mediów, wyjechali z Leszna z bardzo bogatą wiedzą. Czekamy teraz na merytoryczne relacje w prasie, radiu i telewizji.

Moje osobiste przemyślenie - mam serdecznie dość zawodów w Polsce na dłuższy czas - i bynajmniej nie ze względu na jakiekolwiek aspekty współczynnikowo - regulaminowe. Polityka bezpardonowo wkroczyła do sportu, na co mojej aprobaty nie ma.
Jeśli udział w zawodach szybowcowych ma przypominać wojenki klubów piłkarskich, to ja opuszczam tę arenę.
Latanie ma dawać radość.
Taką przyjemność nietrudno odnaleźć całkiem niedaleko, tuż za granicą zasięgu naszych działaczy.
Pzdr
MkJ
---
Latajcie!Reszta jest niczym.
Dołącz do Nas---

SebKaw

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 188
  • Liked: 173
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 26, 2014, 21:01 »
No, niestety, odbieranie licencji sportowych z powodów innych niż nieprzestrzeganie zasad fair play jest trudne do zaakceptowania.  Te licencje mają ostatnio inne zastosowanie niż to, do którego zostały wynalezione.

Marku, mnie też trudno zobaczyć w zawodach krajowych, ale głównie dlatego, że nabrały bardzo peletoniarskiego charakteru, zwłaszcza te na płaskim.

Wracając do zawodów.
Jak chodzi o medialność i jasność rywalizacji to już takie zawody są. GP. Był nawet człowiek, Mario Hytten, który próbował z nich zrobić cykl medialnych imprez na całym świecie. Niestety FAI mu w tym przeszkodziło. Teraz sami próbują.
Ale tu nie o tym. Zawody GP są mało liczne by były atrakcyjne dla organizatora. A trzeba znaleźć sposób na pozbycie się wad masowych zawodów.
Innymi kanałami ( :)  pojawiły sie takie propozycje:
Wrócić do eliminacji do MP i zmniejszyć ich liczbę.
Organizować zawody OLC - podobne jak obozy przelotowe. (dla mnie trochę zbyt towarzysko )
Zlikwidować współczynnik Pmax i odrzucać 1 najsłabszą konkurencję z zawodów. Jednocześnie zmniejszyć różnice za odległość w odległościówkach lub liczyć tylko prędkościówki. 
Podzielić zawody na grupy po kilku zawodników którzy lecą na swoją trasę.
Podzielić zawody na pary, które rywalizują ze sobą 1 na 1. Można wtedy np przydzielić okienko startowe +/-5 min.
Deklarować trasę po starcie z kilku zaproponowanych przez kierownika. Trasy mogły by być podane nawet przed zawodami.
Albo coś w stylu wielokrotnego GP eliminacyjnego z jednego lotniska i potem wyścigu (1 lub 2) finałowego.
To ostatnie wydaje mi się najprostsze do wprowadzenia już. Eliminuje np. problem z holowanie 60 szybowców do jednego wyścigu bo jednocześnie trzeba wyholować max 20 szybowców.
PS.
W konkurencja obszarowa polega na tym, by uzyskać jak największa prędkość na zadanej trasie. Zawodnik ma możliwość wydłużania i skracania trasy bo wyznacza się w niej powiększone obszary dookoła punktów zwrotnych w których się zawraca.   W tej konkurencji liczy się prędkość, ale jeśli zawodnik przyleci na metę wcześniej niż zadany czas konkurencji to do obliczeń  przypisuje się mu czas lotu wydłużony do tego zapisanego w zadaniu. 

SebKaw

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 188
  • Liked: 173
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 26, 2014, 21:25 »
Witek, T7
to o czym piszesz to jest pierwsza rzecz do zmiany w klasycznych zawodach. Są kraje, które mają nieco inny regulamin punktacji niż ten na MŚ i nie ma problemu.
W przypadku prędkościówek też mamy do czynienia, że czas stracony np. przez błąd ze znalezieniem komina albo bonus, że ktoś znalazł mocniejszy komin jest największy w przypadku najkrótszych konkurencji punktowanych za 1000.
Wiktor, faktycznie prędkość jest zawsze liczona proporcjonalnie, ale błąd lub zysk jest najbardziej punktowany w tych krótszych konkurencjach i pokonanych z dużą prędkością.
I to chyba powinien być punkt wyjścia, jak spowodować, żeby znalezienie lepszego komina tak samo wpływało na wynik w konkurencji odległościowej o każdej długości i w odległościówce o każdej długości.
SK

Bogdan Dorozko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 104
  • Liked: 76
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 26, 2014, 22:31 »
wydaje się, że jest proste rozwiązanie. Określić stałą liczbę pkt-ów za odległość, np 100 pkt i 1 pkt za 1 km/h (proporcje można dookreślić) i wprowadzić konkurencje wyłącznie obszarowe (ale obszary nie większe niż np 30 km), bez limitu czasu. Ten, kto nie ukończy trasy dostaje punkty za odległość, jako % odległości zwycięzcy.
Zalety:
Mój wynik jest tylko i wyłącznie moim wynikiem, punktowanym wg stałych zasad niezależnie jak polecą inni.
Opłaca się odejść w najlepszym momencie dnia, aby uzyskać najlepszy wynik. Książe Alwarez gdyby obleciał, nawet sam uzyskałby olbrzymią przewagę punktową nad tymi którzy zdecydowali się czekać w peletonie.
Jeśli znam swoją prędkość, po wylądowaniu na lotnisku natychmiast wiem ile mam punktów
Konkurencje obszarowe jednak rozbijają peletony, jako extreme można wprowadzić dowolny kierunek oblotu. Wówczas dodatkowo rywalizujemy na ocenę warunków meteorologicznych i terenowych.
Wady:
Mniej zrozumiała dla kibiców
Tracking ma ograniczone zastosowanie, choć jeśli będzie pokazywał śr. prędkość na trasie to kibice nadal będą w stanie ocenić kto prowadzi.
Inne...

Bogdan Dorozko

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 104
  • Liked: 76
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 26, 2014, 22:43 »
A tak na marginesie, to nie wiem skąd ta moda na narzekanie na zawody w Polsce. Ja ostatnio nie startuję często (śr. raz w roku) ale zawsze doceniam trud aeroklubów regionalnych, które olbrzymim wysiłkiem organizują zawody. Może nie wszystko zawsze jest perfekcyjne, ale postawa panów pilotów, którzy chodzą i opowiadają jak tu jest źle, a jak w Prievidzy (skąd właśnie przyjechali) cudownie bardzo mnie osłabia. Nie mam nic do Prievidzy, byłem raz i widziałem, że tam również nie wszystko jest doskonałe, zwłaszcza wykładanie wciąż tych samych tras przez 2 tygodnie.

SebKaw

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 188
  • Liked: 173
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 27, 2014, 14:15 »
Nie widziałem tu by ktoś krytykował organizację zawodów i doceniamy trud organizatora. Zawsze to sporo zachodu, czasem wychodzi ciut lepiej, czasem ciut gorej, a najwięcej na takie zawody wpływa pogoda. Gdy jest słaba organizator ma mnóstwo pracy.
Chodzi o coś innego, by zachęcić do indywidualnego wysiłku zawodników. Teraz latanie z tyłu jest bardzo opłacalne i przy możliwości śledzenia konkurentów peletony zrobiły się zmorą zawodów. Tak samo nie raz w zawodach dobry wynik osiągają zawodnicy, którzy nie podejmują ani jednej własnej decyzji - po prostu głupie. Znam nawet przypadek w przeszłości, gdzie taka osoba wygrała MP na bezchmurnej a sama miała by trudności z oblotem samodzielnie trzysetki w takiej pogodzie. Pewnie takich sytuacji było więcej.
SK

Andrzej Czop

  • Eksperci KS
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 443
  • Liked: 202
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 28, 2014, 00:37 »
Chodzi o coś innego, by zachęcić do indywidualnego wysiłku zawodników. Teraz latanie z tyłu jest bardzo opłacalne i przy możliwości śledzenia konkurentów peletony zrobiły się zmorą zawodów. Tak samo nie raz w zawodach dobry wynik osiągają zawodnicy, którzy nie podejmują ani jednej własnej decyzji - po prostu głupie. Znam nawet przypadek w przeszłości, gdzie taka osoba wygrała MP na bezchmurnej a sama miała by trudności z oblotem samodzielnie trzysetki w takiej pogodzie. Pewnie takich sytuacji było więcej.
SK
Może rozwiązaniem byłoby deklarowanie godziny startu przed startem? Np. na 30 min przed startem lotnym każdy zawodnik musi zadeklarować "okienko" odejścia na trasę. Okienka są szerokości 5 minut. Lub coś w tym stylu.

JF

  • Ekspert
  • Aktywny użytkownik
  • ******
  • Wiadomości: 116
  • Liked: 32
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 28, 2014, 01:49 »
g
Może rozwiązaniem byłoby deklarowanie godziny startu przed startem? Np. na 30 min przed startem lotnym każdy zawodnik musi zadeklarować "okienko" odejścia na trasę. Okienka są szerokości 5 minut. Lub coś w tym stylu.

Chyba w 2012 był już był testowany "event marker", który był bardzo dobrym (nie wiem czy najlepszym) rozwiązaniem na odejścia peletonami. Dlaczego nie widzieliśmy tego rozwiązania już później na innych zawodach? Słyszałem, że część pilotów miała problem ze zrozumieniem jak używać tego sposobu deklarowania startu. Trochę się temu dziwię, bo jak pierwszy raz o tym usłyszałem, pierwsze co zrobiłem to z ciekawości przeczytałem regulamin lokalny, gdzie wszystko było przejrzyście opisane. Sam nie uczestniczyłem w tych zawodach, ale sama idea stosowania "event markera" bardzo mi się wtedy spodobała. Szkoda, że tak szybko z tego zrezygnowano.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 28, 2014, 01:56 wysłana przez JF »

MirekMatkowski

  • Członkowie Komisji Szybowcowej
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 454
  • Liked: 39
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 28, 2014, 14:13 »
Do tej pory byl bardzo duzy i dla mnie niezrozumialy opor zeby wprowadzic "event marker". Tlumaczone bylo to w rozny sposob (problemy techniczne ze nie ma sie przycisku na EM /chyba kazdy Logger ma taka funkcje/, odwracanie uwagi przy uruchomianiu tej funkcji, nie lata sie tak miedzynarodowo,..).
Przypuszczam ze rzeczywistym powodem jest to ze wiekszosc chce latac w peletonach bo tak sie przyzwyczaila.
Zauwazmy takze ze w ostanim czasie lata sie bardzo duzo parami bo zauwazono plynace z tego korzysci. Zawodnikow latajacych pojedynczo mozna policzyc na jednej rece.

Nastepnym elementem byloby takie zmodyfikowanie naszego regulaminu zeby ofensywne latanie indiwidualne nie bylo obarczone tak duzym ryzykiem sportowym jak to jest w tej chwili. Pisalem o tym juz miesiac temu. Jezeli jeden zawodnik uzyska bardzo dobry wynik to jego punkty sa obcinane przez wspolczynnik dnia. Jezeli poleci z peletonem to uzyskuje maksymalna ilosc punktow.

Nie zgadzal bym sie z tym ze mamy za duzo MP i KZSow. Wydaje mi sie ze duzy wplyw na dobre wyniki naszej reprezentacji jest trening w bardzo dobrze obsadzonych zawodach i rosnaca wewnetrzna konkurencja (duzo trudniej jest dzisiaj wygrac MP lub KZSy jak jeszcze 10 lat temu). To sie odnosi do predkosciowek. Dobrym treningiem na obszarowki jest OLC/Liga.
SEBA czy KAROL doszli do takiego poziomu ze najprowdopodobniej tego nie potrzebuja. Zeby jednak utrzymac swoja pozycje potrzebujemy dobre wyniki conajmniej 5u reprezentantow bo tak sie liczy ranking tzn. reszta musi sie jeszcze gdzies doskonalic.

Dobrze by bylo aby wyznaczyc jedne MP/KZS aby podobne experymenty (EM, inny regulamin, skreslanie najgorszej konkurencji, rozgrywac tylko predkosciowki, ..) wyprobowac.


Pozdrawiam
MC
(PL)    Safety isn't free
(GER) Freedom isn't free
www.soaring-systems.com

Wojtuś

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 196
  • Liked: 35
Odp: Zamiast współczynników. Co zrobić by zawody miały sens.
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 28, 2014, 15:39 »
Tak naprawdę nic nowego tu nie wymyślacie. Event marker - był w regulaminie. Stałe punkty za kilometry i km/h - były ("simplified scoring system"). Losowane punkty odlotowe - były. Okna czasowe do startu mają zdaje się paralotniarze - to akurat chyba w szybowcowych regulaminach się nie pojawiło.

Niestety nie znam historii tych zapisów sprzed lat i nie wiem, czemu zginęły w mroku historii - mimo że były w regulaminach i czekały na użycie.

Jeśli się nad ich losem nie pochylimy, to tylko powiększymy grono pomysłów "szufladowych".