bezpieczeństwo na zawodach

Zaczęty przez MarekS, Marzec 09, 2013, 07:32

Poprzedni wątek - Następny wątek

flymen

Cytat: Jacek M w Marzec 18, 2013, 20:08
U nas też eksperymentowano i wyszło jak w IWL:

1. Lina 70m skraca dostępny pas startu o 40m w stosunku do liny 30m. Nie wszystkie nasze lotniska mają pasy kilometrowej długości.
2. Lina 70m zwisająca z ogona holówki może spowodować wiele szkód na ziemi podczas lądowania. A na pewno sporo wydłuży długość lądowania.
3. Lot na linie 20-30m tez może być w pełni komfortowy. Co kto lubi. Ja wolę krótkie.


jeżeli lubisz krótkie, to powinieneś odwiedzić pewien znamienity AR, w którym na Walnym Zgromadzeniu osoba bedąca Szefem Wyszkolenia, rozkładając rece w geście powszechnie znanym u rybaków (złowiłem taaaaka rybę) oświadcza: tego pana to nawet na takiej lince nie wyholuję. Tak jakby był to prywatny folwark tej osoby .

PiotrC

Cytat: Hrabia de Bill w Marzec 19, 2013, 23:19
Cytat: PiotrC w Marzec 19, 2013, 22:58
...Sęk w tym,że mimo to w Polsce raczej stosuje się te minimalne długości i chciałbym wiedzieć z jakiego powodu.Bo mnie przychodzi tylko do głowy oszczędność kosztem bezpieczeństwa.
A mnie, że poprawia sterowność przy małych prędkościach (rozbieg).
Zdaje się ,że kolega chciał wznawiać uprawnienia instruktorskie.Proponuję zacząć od nowa.
To właśnie turbulentne strugi są powodem częstych podparć skrzydłem i co za tym idzie schodzeniem z kierunku,szczególnie przy bocznym wietrze.
IWL pokazuje kierunek bezpieczeństwa minimum 30m dla szkolnych i 20m dla treningówki 15m tylko w szczególnych warunkach.Czyli bezpieczeństwo rośnie wraz z długością liny.Według Ciebie powinno się tą kolejność odwrócić?
Francuz zadał proste pytanie dlaczego używać krótkich mniej bezpiecznych lin jak można użyć bezpieczniejszej dłuższej.
Mnie się wydaje ,że to jest na zasadzie lepiej  mieć w klubie dwie 30m liny niż jedną 60m bo na to zezwala IWL.
Dodam jeszcze,że obserwując starty za 70m liną nie zauważyłem aby ktoś się podparł skrzydłem czy miał problemy z utrzymaniem  w początkowej fazie  holu.Nawet podczas startu z wiatrem.
Pozdrawiam PiotrC
Aeroklub Nadwiślański

Jacek M

Cytat: boruh w Marzec 19, 2013, 21:19
no chyba, że jesteś zdania, że tylko IWL AP jest bezbłędna, a reszta szybowcowego świata dąży do samounicestwienia na zbyt długich linach.

IWL AP zapewne nie jest bezbłędna. Za to tobie gratuluje poglądu, że to co z zachodu jest zawsze najlepsze.

Jacek M

Cytat: jarekm w Marzec 19, 2013, 06:12
Dłuższa lina, to wiecej czasu dla pilota szybowca na reakcje na nieprzewidziana / niebezpieczna sytuacje. 
Jest znacznie trudniej postawić holowke na nosie (tug upset) lecąc na długiej linie. Znam dwa takie dwa wypadki z lat 70 / 80 w Polsce, w jednym z nich zginął mój kolega, w drugim, pilot holowki uszedl z życiem tylko dlatego, ze Wilga wjechała w las.
Od 20 lat latam w kraju w którym liny holownicze maja minimum 50m długości, w tam czasie nie było tu ani jednego wypadku typu "tug upset".

Jeśli szukamy przykładów, to dwa przypadki "szkodliwości" zbyt długiej liny:

1. Francja SMEJ 1993: długa lina podłączona do Robina'a przeleciała kilka metrów ode mnie, a potem owinęła się o statecznik poznańskiego Jantara Std i pięknie urwała połówkę - opis u Sebastiana.
2. Lina zwisająca z lądującej holówki zrzuciła z rowerka dziecko w Bielsku-Białej.

Pewnie, ktoś powie że można zrzucać linę przed lądowaniem - ale to generuje następne problemy.

Jakiś kompromis jest konieczny w naszych warunkach. Np. 30m treningówka, 50m nauka holu.

PiotrC

Cytat: Jacek M w Marzec 20, 2013, 11:00
Cytat: jarekm w Marzec 19, 2013, 06:12
Dłuższa lina, to wiecej czasu dla pilota szybowca na reakcje na nieprzewidziana / niebezpieczna sytuacje. 
Jest znacznie trudniej postawić holowke na nosie (tug upset) lecąc na długiej linie. Znam dwa takie dwa wypadki z lat 70 / 80 w Polsce, w jednym z nich zginął mój kolega, w drugim, pilot holowki uszedl z życiem tylko dlatego, ze Wilga wjechała w las.
Od 20 lat latam w kraju w którym liny holownicze maja minimum 50m długości, w tam czasie nie było tu ani jednego wypadku typu "tug upset".

Jeśli szukamy przykładów, to dwa przypadki "szkodliwości" zbyt długiej liny:

1. Francja SMEJ 1993: długa lina podłączona do Robina'a przeleciała kilka metrów ode mnie, a potem owinęła się o statecznik poznańskiego Jantara Std i pięknie urwała połówkę - opis u Sebastiana.
2. Lina zwisająca z lądującej holówki zrzuciła z rowerka dziecko w Bielsku-Białej.

Pewnie, ktoś powie że można zrzucać linę przed lądowaniem - ale to generuje następne problemy.

Jakiś kompromis jest konieczny w naszych warunkach. Np. 30m treningówka, 50m nauka holu.

Te dwa przykłady ,które podałeś to raczej wina pilota holującego a nie liny.
Pozdrawiam PiotrC
Aeroklub Nadwiślański

Norbert

Coraz czesciej, takze spotykam sie z systemami ze lina po wyczepieniu jest zwijana przez samolot holujacy. Samolot koluje pod szybowiec i ta lina jest wyciagana przed szybowcem az do pelnego naprezenia.

Uwazam ze takie rozwiazanie ma wiele zalet:
- lina nie placze sie i nie niszczy sie
- nie ma zadnego zagrozenia przy ladowaniu nawet jesli holowka nisko podejdzie przed progiem lotniska

Rozne metody holi juz widzialem, np pod strugami (tzw hol niski), w strugach czy nad strugami. Osobiscie wole jak lina jest dlusza niz krotsza, ale tez trzeba uwazac bo w trudnych warunkach latwo dluga line poloznic, co moze przy nieodpowiednich manewrach doprowadzic do zerwania. To ostatnie mi sie nie zdarzylo i jesli lina nie ma suplow i jest w dobrej kondycji to zerwanie takze nie powinno nastapic.




Pozdrawiam
----------------
Gliding is so freaking fun https://www.youtube.com/watch?v=9oSUrZ8KGJk

Hrabia de Bill

Cytat: PiotrC w Marzec 20, 2013, 10:03
Cytat: Hrabia de Bill w Marzec 19, 2013, 23:19
Cytat: PiotrC w Marzec 19, 2013, 22:58
...Sęk w tym,że mimo to w Polsce raczej stosuje się te minimalne długości i chciałbym wiedzieć z jakiego powodu.Bo mnie przychodzi tylko do głowy oszczędność kosztem bezpieczeństwa.
A mnie, że poprawia sterowność przy małych prędkościach (rozbieg).
Zdaje się ,że kolega chciał wznawiać uprawnienia instruktorskie.Proponuję zacząć od nowa.
....
Zacznę więc od pytania - czy uważasz, że opływ strug zaśmigłowych nie poprawia sterowności podczas rozbiegu?

PiotrC

Cytat: Hrabia de Bill w Marzec 20, 2013, 22:29
Cytat: PiotrC w Marzec 20, 2013, 10:03
Cytat: Hrabia de Bill w Marzec 19, 2013, 23:19
Cytat: PiotrC w Marzec 19, 2013, 22:58
...Sęk w tym,że mimo to w Polsce raczej stosuje się te minimalne długości i chciałbym wiedzieć z jakiego powodu.Bo mnie przychodzi tylko do głowy oszczędność kosztem bezpieczeństwa.
A mnie, że poprawia sterowność przy małych prędkościach (rozbieg).
Zdaje się ,że kolega chciał wznawiać uprawnienia instruktorskie.Proponuję zacząć od nowa.
....
Zacznę więc od pytania - czy uważasz, że opływ strug zaśmigłowych nie poprawia sterowności podczas rozbiegu?
Poprawia,poprawia i to aż za bardzo szczególnie na krótkiej linie dlatego startując na Jantarze często w początkowej fazie otwieram delikatnie hamulce aby nie wywinąć czegoś.Problem ten zanika przy dłuższej linie.Aby utrzymać skrzydła w poziomie nie trzeba huraganu.Jak byłem piękny i młody to na lotnisku ustawialiśmy Bociana pod wiatr i trenowaliśmy utrzymywanie równowagi.
Znowu nie zacytowałeś do końca gdzie pisałem o turbulentnych strugach,które wręcz pogarszają sterowność szczególnie gdy wieją pod jedno skrzydło.
Uważam,że strugi zaśmigłowe na krótkiej linie bardziej utrudniają start niż pomagają.
Pozdrawiam PiotrC
Aeroklub Nadwiślański

kraskiewicz

Witajcie,
temat nurtujacy mnie od zawsze.

Nasi zachodni sasiedzi, ktorzy w temacie szybownictwa maja troche doswiadczen, w swojej szybowcowej instrukcji operacyjnej Aeroklubu Niemiec (tzw SBO) podaja:

2.2.3 Schleppseile
Es sollen nur Schleppseile von 40 bis 60 Meter Länge verwendet werden.

Czyli ze liny maja miec miedzy 40 a 60m.

Latajac w Stanach widzialem/uzywalem tylko lin 200ft (60m). Lataja tak na wszystkie rodzaje holi. Rowniez na fale, co z przyjemnoscia doswiadczylem (nie majac tzw halniaka, ktorego tam z reszta nikt nie wymaga).
Na zwis wyczepionej liny maja prosty patencik. Na koncowke liny zaklada sie 3/4 pilki z PCV - przez to koniec liny "leci" trzymany oporem, a nie zwisa. Dodatkowo pileczka po wyczepienu wsuwa sie na kolka do podczepiania i chroni je przed uszkodzeniami o utwardzone pasy.

Strumien zasmiglowy o ktorym piszecie to jedno. Niedoceniany lub niezauwazany jest niestety efekt wirow brzegowych od skrzydel holowki. Poniewaz szybowiec ma rozpietosc wieksza niz samolt, w okreslonych pozycjach na holu bedziemy doswiadczac ich wiekszego lub mniejszego wplywu (szczegolnie w zakrecie). Niemcy opisali to juz za czasow drugiej wojny swiatowej, szczegolnie przy testach latajacych skrzydel braci Horten gdzie powodowalo to problemy ze sterownoscia.

W zwiazku z powyzszym u siebie na podworku Szczecinskim uzywamy tylko lin 40m lub dluzszych.

Pozdrowienia,
Bogdan Kraskiewicz

Hrabia de Bill

Cytat: PiotrC w Marzec 20, 2013, 23:38 Poprawia,poprawia i to aż za bardzo szczególnie na krótkiej linie dlatego startując na Jantarze często w początkowej fazie otwieram delikatnie hamulce aby nie wywinąć czegoś.Problem ten zanika przy dłuższej linie.Aby utrzymać skrzydła w poziomie nie trzeba huraganu.Jak byłem piękny i młody to na lotnisku ustawialiśmy Bociana pod wiatr i trenowaliśmy utrzymywanie równowagi.
Znowu nie zacytowałeś do końca gdzie pisałem o turbulentnych strugach,które wręcz pogarszają sterowność szczególnie gdy wieją pod jedno skrzydło.
Uważam,że strugi zaśmigłowe na krótkiej linie bardziej utrudniają start niż pomagają.
Piotrze, ja też będąc piękny i młody ćwiczyłem na "chwiejnicy" tyle, że akurat na Czapli  :D
Nie było i nie jest moim celem toczenie tutaj akademickich dysput o wyższości lin holowniczych o długości 70 metrów nad linami 30 metrowymi lub odwrotnie tym bardziej że to nie ja wymyślałem zapisy w IWLce.
Ot po prostu, Ty widziałeś w stosowaniu liny min. 30 metrowej tylko aspekty ekonomiczne (oszczędność), ja dostrzegłem też inne i postanowiłem się nimi podzielić, za co zostałem (w mojej ocenie) zjeb...utany i odesłany przez Ciebie do "szkolnej ławki", czym nie powiem, ubodłeś mnie strasznie  ;)
Ale ponieważ jako człek starej daty nie mam w zwyczaju zabijania za zdanie inne niż moje, ba... powiem więcej - chętnie je analizuję i chłonę jak gąbka wypływające z nich wnioski,  to wcale nie żywię do Ciebie urazy, a wręcz gotów jestem obalić jakieś piwko gdy odwiedzę Karkonosze.

PiotrC

Cytat: Hrabia de Bill w Marzec 21, 2013, 17:27
Cytat: PiotrC w Marzec 20, 2013, 23:38 Poprawia,poprawia i to aż za bardzo szczególnie na krótkiej linie dlatego startując na Jantarze często w początkowej fazie otwieram delikatnie hamulce aby nie wywinąć czegoś.Problem ten zanika przy dłuższej linie.Aby utrzymać skrzydła w poziomie nie trzeba huraganu.Jak byłem piękny i młody to na lotnisku ustawialiśmy Bociana pod wiatr i trenowaliśmy utrzymywanie równowagi.
Znowu nie zacytowałeś do końca gdzie pisałem o turbulentnych strugach,które wręcz pogarszają sterowność szczególnie gdy wieją pod jedno skrzydło.
Uważam,że strugi zaśmigłowe na krótkiej linie bardziej utrudniają start niż pomagają.
Piotrze, ja też będąc piękny i młody ćwiczyłem na "chwiejnicy" tyle, że akurat na Czapli  :D
Nie było i nie jest moim celem toczenie tutaj akademickich dysput o wyższości lin holowniczych o długości 70 metrów nad linami 30 metrowymi lub odwrotnie tym bardziej że to nie ja wymyślałem zapisy w IWLce.
Ot po prostu, Ty widziałeś w stosowaniu liny min. 30 metrowej tylko aspekty ekonomiczne (oszczędność), ja dostrzegłem też inne i postanowiłem się nimi podzielić, za co zostałem (w mojej ocenie) zjeb...utany i odesłany przez Ciebie do "szkolnej ławki", czym nie powiem, ubodłeś mnie strasznie  ;)
Ale ponieważ jako człek starej daty nie mam w zwyczaju zabijania za zdanie inne niż moje, ba... powiem więcej - chętnie je analizuję i chłonę jak gąbka wypływające z nich wnioski,  to wcale nie żywię do Ciebie urazy, a wręcz gotów jestem obalić jakieś piwko gdy odwiedzę Karkonosze.

Przeprosiny z mojej strony.Czasami jest tak,że człowiek atakowany w jednym wątku palnie niepotrzebnie jedno słowo za dużo w innym.

Zapraszam na  obozy organizowanych przez KSS . Informacje na stronie ,link poniżej.
Zachęcam do wznowienia uprawnień  instruktorskich i powiększenia grona instruktorów społecznych, bo wyginą jak dinozaury.
Pozdrawiam PiotrC
Aeroklub Nadwiślański